Dodaj do ulubionych

Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego

14.09.05, 14:11
Nie chodzi o wytrzymałość psychiczną kandydata. Ta akurat jest duża. Przecież twardo negocjował traktat akcesyjny, pokazał siłę
przed komisją śledczą! To mocny facet.

Nie chodzi też o fakt, że ma małe poparcie
Obserwuj wątek
    • qfc Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:13
      Jednego aferzysty mniej - tym lepiej. A Nalecz zalosna postac: wyjeleniony po
      calosci. Ale pewnie cos smiesznego ten cymbal wymysli.

      A wszystko to pokazuje jak niski jest standard zycia publicznego w Polsce. W
      normalnym kraju Cimoszewicz nie odwazylby sie kandydowac.
      • poikll Nałęcz musi coś mieć na Borowskiego. 14.09.05, 14:20
        Pracowali razem. Zakładali razem SdPl.
        I nagle Nałęcz nie uważa Borowskiego za godnego prezydentury.
        DLACZEGO? CO WIE?
        • loquin.phd Hehe, niewątpliwie jeszcze się dowiemy. 14.09.05, 14:24
          • ciumcia NAŁĘCZ JUŻ SOBIE SZYKUJE GNIAZDKO W SLD 14.09.05, 14:35
            Dlatego nie nawołuje do bojkotu wyborów, przecież chodzi im o to, żeby te 13%,
            które popierało Cimoszewicza, zagłosowało też na aferalne SLD. Przeliczy się...
            • poikll Coś Ty. On teraz zagłosuje na Leppera. 14.09.05, 15:55
              Chyba tylko Lepper by chciał tego dziada.
              • ludik Re: Coś Ty. On teraz zagłosuje na Leppera. 14.09.05, 18:03
                Też myślę, że z Lepperem będzie mu po drodze


                pocieszny trefniś ?!
          • kasia20055 Nie zagłosuję na Marka Borowskiego. 14.09.05, 18:29
            Ja też nie zagłosuję.
            I to jest jedyna rzecz co do której się zgazdamy Panie Nałęcz.
        • pawciu2 Jak to? nie potrafią wskazać kandydata? 14.09.05, 14:25
          WC mówi: "uważam, że żaden z kandydatów nie jest godny tego urzędu".

          I kto tutaj mówi o rzucaniu błotem.
        • bgosa SLD-klika partyjna 14.09.05, 14:42
          Cimoswzewicz nie poparł Borowskiego z powodu lojalności dla parti która go
          wystawiła jako swojego ,,bezpartyjnego''kandydata na prezydenta.Takie poparcie
          mogłoby zaszkodzić notowaniom SLD.Nałęcz tu nie ma nic do gadania,robi co każą
          wspólnicy z kliki SLD.
          • mistago Brudna kampania ?? 14.09.05, 19:26
            Czy ktos widzoial kampanie prezydenckie w USA. Tam to sie blotem obrzuvaja.
            Buschowi wytykali jego pijanstwo, kerrego oskarzano ,ze jego medal z wietnamu
            jest g**no wart, bo nie byl on wcale taki odwazny. Organizacje popierajace
            kandydatow robia reklamowki, gdzie wyzywaja przciwnikow od nieukopw i glupkow.
            U nas to prawdziwa elegancja francja jest. A cimoszka to kanciarz i tyle jak
            cale SLD.

        • brynk Re: Nałęcz musi coś mieć na Borowskiego. 14.09.05, 15:42
          poikll napisała:

          > Pracowali razem. Zakładali razem SdPl.
          > I nagle Nałęcz nie uważa Borowskiego za godnego prezydentury.
          > DLACZEGO? CO WIE?
          ...chyba mu nie dał w dniu,gdy Nałącz był gejem , czyli na paradzie zboczenców
        • lomginus Re: Nałęcz musi coś mieć na Borowskiego. 14.09.05, 18:08
          Nic, ale Borowski wie i Naklęcznik nawet o tym nie wie.
      • norton2005 A Nalecz zalosna postac: 14.09.05, 16:26
        A Nalecz zalosna postać.

        Rzeczywiście cały okres kampani wyborczej Nałęcza, począwszy od obecności w
        sztabie Borowskiego, aż po rezygnację Cimoszewicza odsłoniło jego osobowość.
        Najpierw uciekł od Borowskiego gdy zorientował się, że ten nie ma żadnych szans
        na wybór. Poszedł za silniejszym, bo takim jawił się Cimoszeicz. Jego żałosne
        obrony czynów Cimoszewicza, tłumaczenia, że nie wiedział, zapomniał, że to
        drobiazg, każdy może się pomylić i tak dalej.
        Na szczęście spada już z polityki. Nie startuje na posła i do pałacu
        prezydenckiego też go nie wezmą.
        Chyba, że pójdzie do Leppera.
    • galba Do czyjego sztabu pójdzie tym razem Nałęcz? 14.09.05, 14:13
      Ja stawiam na Leszka Bubla.
      • znudzilsiekalboj Re: Do czyjego sztabu pójdzie tym razem Nałęcz? 14.09.05, 14:35
        Twój blog jest niedorozwinięty, jak konluzje, do których dochodzisz, a wic masz na poziomie WC, podekscytowany durniu. Rozumiem, że zimą ograniczasz pisanie do godziny 16.00 mieszaczu słowoGierkostwa z rzeczywistością. Dzis wyrzuce kolejne 4.50 na "rasowego dezinformatora". Zmień sobie tę obciachową fotkę w swoim blogusiu, dzidziusiu.
        • galba Chcesz chusteczkę? 14.09.05, 15:07
          Pochlipiesz sobie trochę z tej rozpaczy w jaką wpędził cię Pan Marszałek i ci
          przejdzie.
    • qaz1234123456 Nałęcz zdrajco odejdź wstydu oszczędź 14.09.05, 14:13
    • t-800 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:14
      Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III RP jeszcze nie miała:
      MAREK BOROWSKI !!!

      www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162
    • loquin.phd Za późno, mon cher ami. 14.09.05, 14:14
      Brawo Nałęcz, ale wszystko za późno, hehe. Dlaczego Cimo zrezygnował? Trzeba
      było walczyć z koszernymi Pałacem i PiSdą i głosy im odbierać.
    • niezapowiedziany Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:15
      buahahaha

      rano jeszcze dementowal doniesienia TOK FM o rezygnacji Cimoszewicza,
      nazywajac je plotkami. (tak przynajmniej podala PAP).
    • konrad25 Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:16
      "Jak się nie chce razem z przeciwnikami atakującymi Włodzimierza
      Cimoszewicza robić przysiadów w szambie, to trzeba powiedzieć - wychodzę -
      dodał."

      Jako skromny dr UW (na szczęście innego wydziału) apeluję do Pana prof.
      Nałęcza, aby już przestał kompromitować naszą uczelnię
      • quasimodos1 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:31
        Z Nałęcza jest dr. hab. a nie profesor. Jeśli juz to(jak mi się zdaje) ma tytuł
        uczelniany a nie przyznany przez prezydenta.
        • konrad25 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:42
          > Z Nałęcza jest dr. hab. a nie profesor. Jeśli juz to(jak mi się zdaje) ma
          tytuł
          >
          > uczelniany a nie przyznany przez prezydenta.


          Nie wnikam, tak jak napisałem, jestem z innego wydziału, a On sam bardzo obnosi
          się ze swoją profesurą UW, co uniwersytetowi chwały nie przynosi (chyba
          szczególnie od historyka można oczekiwać większej rzetelności, o ocenie tych
          różnych szambowatych określeń nie wspominając)

          PS Ktoś obiecywał dzisiaj ujawnić pewne dokumenty
      • qc Jaka nasza uczelnie ? 14.09.05, 15:01
        moze slowo ktore osoba powinna uzyc jest "mojej" ?
        Chyba ze to tak z przyzwyczajenia towarzyszu docencie 1968.
    • robertpk Głupio Panu Panie Tomaszu.. 14.09.05, 14:16
      ..głupio głosowac na kogoś kogo sie wystawiło do wiatru

      no cóż czasu nie można cofnąć

      na szczęście.
    • maddrake Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:17
      ... powiedział szeregowy rzecznik Nałęcz galopując w te pędy skomleć pod
      drzwiami Samoobrony... ciekawe czy Lepper skorzysta z usług Gadziego Języka ???
    • towarzysz.dyrektor Nałęczu blaznie, co to kogo obchodzi, na kogo ... 14.09.05, 14:18
      ty bedziesz glosowal i komu zmienial pieluszki.

      JESTES SKONCZONYM MEGELOMANEM I DURNIEM ZARAZEM.
      • loquin.phd Ależ skąd, ostatecznie wygra Nałęcz i jego wybór 14.09.05, 14:21
        Tyle że za kilka lat, niestety.
    • lech2000 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:19
      Borowski to jedyny porządny facet w tym zalewie miernoty.
    • indris Nie wiem dlaczego WC zrezygnował... 14.09.05, 14:20
      ...ale jego uzasadnienie nie wytrzymuje krytyki. To tak jakby ktoś zrezygnował
      z wyprawy na biegun z uzasadnieniem, że na Antarktydzie jest zimno. A jeżeli
      prowadził jakieś negocjacje i liczył na dotrzymanie umowy, to dałby dowód
      naiwności.
    • wojtek2784 Re: Nałęcz: zagłosuję na Tuska ? 14.09.05, 14:21
      Ten serwilista wybiera tylko "faworytów". To jest postać charakterystyczna dla
      obrazu upadku moralnego RP.
    • wuk4 Nałęcz to zdrajca i chorągiewka na wietrze 14.09.05, 14:22
      ...mam nadzieję, że znajdzie się trochę ludzi, którzy nie zrezygnują z
      głosowania na Borowskiego tylko z tego powodu, że tak sobie życzy p. Nałęcz,
      który jest z nim skłócony, podobnie jak całe towarzystwo z SLD, które
      zagłosowałoby pewnie na skrajnego prawicowca, byle tylko nie głosować na
      lewicowca-odszczepieńca, który wyrwał się z ich klanu. A takim właśnie jest
      Borowski...
      • loquin.phd Nie głosuje się na J, to wszystko. 14.09.05, 14:23
        • towarzysz.dyrektor J jak Judasz albo Jakubowska,Jaskiernia,Jaruzelski 14.09.05, 14:25
          • loquin.phd J jak J 14.09.05, 14:26
      • ocean12 Cimoszewicz to też zdrajca i chorągiewka 14.09.05, 14:41
        Tak się składa, że w tegorocznych wyborach na prezydenta startują wyłącznie
        kandydaci prawicy, spośród których pan Cimo najbardziej zawzięcie udawał
        lewicowca. Przez ostatnie cztery lata wyraźnie udowodnił, gdzie ma lewicę i jej
        ideały. Dokładnie tam, gdzie pan Belka. Żeby chwalić się lewicowością, trzeba
        najpierw zrobić cokolwiek dla krzewienia społecznego liberalizmu, a ten akurat
        obaj panowie intensywnie zwalczali. Demonstracyjny udział w kościelnych
        imprezach, głośne wyrażanie entuzjazmu z powodu upadku inicjatyw w kierunku
        liberalizacji prawa aborcyjnego, obłąkańcze wysługiwanie się Amerykanom,
        wysłanie tam rodziny, poparcie agresji na Irak - co to ma do cholery wspólnego
        z lewicą? Jak ktoś chce głosować na prawicę, to woli wybrać szczerego oszołoma
        jak Kaczyński, albo leciutko zakamuflowanego jak Tusk, ale nie oszusta po raz
        kolejny liczącego na naiwność wyborców. Lewicy w Polsce w tej chwili nie ma.
        Jest tylko jej elektorat, mogący co najwyżej zacytować słynne powiedzenie
        Andrzeja Drawicza z roku 1990, kiedy w drugiej turze Wałęsa walczył z
        Tymińskim: "Nie mam wyboru, zostaję w domu".
        • jakeww Re: Cimoszewicz to też zdrajca i chorągiewka 14.09.05, 15:14
          faktycznie, co to za lewica?
      • mg2005 Nałęcz,ty dziwko! -zostałeś na lodzie.. 14.09.05, 14:53
        ..-jak ciota w rozkroku
    • kristoos Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:22
      i cale szczescie. byloby mi bardzo przykro, ze taka pipa sprzedajna glosuje tak
      jak ja.
    • 9111951u Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:24
      Dokąd powinien udać się ten z rozbieganymi oczkami ?
      Do okulisty, bo tylko okulista moze mu te zezujące rozbiegane oczka
      wycentrować !
      • wikul Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego... 14.09.05, 14:30
        ...bo stwierdziłem że : "Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III
        RP jeszcze nie miała to : MAREK BOROWSKI !!!"


        Wystąpienie Tomasza Nałęcza prezentujące
        sylwetkę MARKA BOROWSKIEGO,
        Kandydata Na Urząd Prezydenta RP

        Szanowni Państwo, Drogie Koleżanki i Koledzy!
        Dam wyraz temu, co przepełnia serca nas wszystkich, zebranych w tej sali: Marek
        Borowski jest najlepszym kandydatem na prezydenta Polski. Ogłosimy to, gdy
        tylko zarządzone zostaną wybory - z wielu powodów. Ja, jako historyk,
        najważniejsze atuty Marka Borowskiego widzę w jego wzorcowym, jakby pisanym na
        zamówienie Historii życiorysie. Jest tam skromność i odwaga, mądrość i oddanie
        ludziom, pryncypialność i pojednawczość.

        Instynkt historyka podpowiada mi, że wierność zasadom i oddanie ludziom wyniósł
        Marek z rodzinnego domu.

        O ojcu Marka, Wiktorze Borowskim, Leopold Unger, wielkiej klasy publicysta,
        pisze w swoich wspomnieniach, że był osobą wielkiej uczciwości i życzliwości
        dla ludzi. Że był ideowym człowiekiem lewicy, przekonanym o słuszności obranej
        drogi – ale wolnym od dogmatów i potrafiącym słuchać innych.

        To bardzo ważne: uczciwość w codziennym działaniu oraz życzliwość dla ludzi. To
        właśnie te cechy gwarantują, że człowiek zajmuje się sprawami publicznymi dla
        dobra powszechnego a nie dla własnego interesu, a jeśli widzi zło, to
        protestuje.

        Dla Marka Borowskiego takim testem był rok 1968. Zło panujące wówczas w Polsce
        było oczywiste i oczywista była konieczność naprawy systemu. Więc Marek bierze
        się za naprawę. Interes osobisty, który mówi: nie mieszaj się, schodzi na
        dalszy plan i Marek organizuje strajk studencki na SGPiSie – dzisiejszej Szkole
        Głównej Handlowej. On nie ma wątpliwości, że zasady są po to, by się ich
        trzymać. Kończy się to tak, jak wówczas musiało skończyć: jeden z najlepszych
        studentów uczelni i murowany kandydat na asystenta dostaje wilczy bilet i przez
        pół roku szuka pracy. Jest bezrobotnym. Wreszcie zostaje sprzedawcą dżinsów w
        Domach Towarowych Centrum. Powiem coś, o czym Marek sam nie mówi, a o czym w
        dobie teczkomanii warto poinformować. Właśnie za piękną, marcową kartę, za
        szykany ze strony bezpieki, IPN przyznał Markowi Borowskiemu status
        pokrzywdzonego.

        Z dzisiejszej perspektywy powiemy: co cię nie złamie, to cię wzmocni. Zauważymy
        też, że prezydent, który zaczynał karierę zawodową od sprzedawania dżinsów nie
        będzie się wywyższał, nie powie nikomu: „spieprzaj dziadu”, będzie nie tylko
        reprezentował ale i współpracował.

        Wtedy, w ponurej końcówce lat sześćdziesiątych, kroiła się jednak perspektywa
        nie prezydentury, lecz pokoiku na poddaszu. Perspektywa tym bardziej realna, że
        kiedy jako niepoprawny społecznik zostaje Borowski szefem organizacji
        młodzieżowej w Domach Towarowych Centrum, jak wcześniej o premie i wczasy,
        upomina się o mieszkania dla młodych. Żeby go uciszyć, przyznano mieszkanie
        jemu samemu. Ale nie z Markiem takie numery! Była jedna sprzedawczyni,
        młodziutka Gienia Kiliszek, która zdaniem Marka bardziej potrzebowała
        mieszkania. On nie da się skorumpować i oddał jej swój przydział. Wyobrażacie
        sobie reakcję żony? Ja nie, ale wiem, że Halina, żona Marka, trwa wiernie przy
        nim do dziś. A wyobraźcie sobie minę Genowefy Kiliszek-Nauman - dziś tu z nami -
        gdy dowiedziała się, że ma mieszkanie. Ta postawa uratowała człowieka.

        W Domach Centrum zrobił Borowski amerykańską karierę po polsku: od sprzedawcy
        dżinsów do głównego specjalisty. Warto o tym pamiętać, bo prezydent
        Rzeczypospolitej musi znać smak prawdziwej pracy, znać smak niepewności o
        przyszłość, który czują dziś miliony Polaków. Tylko taka osoba możne uczciwie
        powiedzieć: Jestem jednym z Was, możecie mi zaufać.

        Borowski awansował, ale nie przestał być niepokorny. W 80 roku samotnie ścierał
        się z partyjnym betonem próbując reformować partię. W roku 89 tworzył „Ruch 8
        lipca‘’, zmierzający do zlikwidowania PZPR i utworzenia z jej
        socjaldemokratycznego skrzydła nowoczesnej, polskiej socjaldemokracji. Razem z
        Aleksandrem Kwaśniewskim kładł podwaliny pod SdRP.

        Znajdował mir nie tylko na lewicy. Premier Mazowiecki powołał go do swego
        rządu. Dziś z dumą może mówić: Byłem w rządzie Mazowieckiego. Tworzyłem
        Historię.

        Od początku lat 90 dźwiga brzemię obowiązków rządowych ale też dba o pilskie -
        swój region wyborczy. Po latach mieszkańcy tamtych okolic mają go za swojaka.

        Jak sobie dzielnie poczynał, opowiadał tu nam pan Rzymski, a i tak nie
        opowiedział wszystkiego. Żeby to opowiedzieć trzeba byłoby pozostać w tej sali
        do wieczora. Dość wyliczyć, że w 1991 roku dostał 7 proc. głosów, w 1993 – 21 a
        w 1997, kiedy całe SLD przegrało wybory on dostał 56 procent głosów, co było i
        pozostało do dziś najlepszym wynikiem w kraju.

        W 2001 roku wystartował w Warszawie i głosowało na niego 150 tys. ludzi. Nie
        zawiódł ich. Tak jak w Pile i tu działał, a nie politykował. Zawsze był z
        ludźmi, zawsze oddany ich sprawom. Organizowany pod jego patronatem konkurs
        gazetek szkolnych to szkoła demokracji, aktywizowanie dzieciaków. „O uśmiech
        dziecka” – to akcja stomatologiczna, żeby dzieciaki miały zdrowe zęby. „Otwarte
        drzwi” to pomoc bezdomnym.

        Taki jest Marek Borowski w codziennym działaniu. Pełen pasji, bezinteresowności
        a zarazem sympatii do ludzi. Działa kompetentnie, uczciwie, z zasadami. A to
        się bardzo liczy, zwłaszcza w wielkiej polityce. W 1994 roku wrogowie wszelkiej
        prywatyzacji urządzili hałaśliwą akcję, fałszywie oskarżając go – wówczas
        wicepremiera i ministra finansów - o rzekomo źle przeprowadzoną prywatyzację
        Banku Śląskiego. Premier Pawlak rzucił na pożarcie wiceministra finansów i tu
        Borowski miał swoje drugie po 68 roku spotkanie z losem twarzą w twarz. Zasady
        są po to, by się ich trzymać. Powiedział wprost: Prywatyzacja była w porządku,
        a jak się komuś nie podoba to jestem do dyspozycji. Nikt mi nie będzie wybijał
        wiceministrów, Twarz ma się tylko jedną. Wyobraźcie sobie, że nikt mu nie
        uwierzył. Nikomu do głowy nie przyszło, ze można dla abstrakcyjnych zasad
        rzucać posadę wicepremiera i ministra. A on rzucił! Rzucił, bowiem Marek
        Borowski to człowiek wierny zasadom, to człowiek honoru.

        Jednocześnie nie ma w nim nic z uparciucha, niewidzącego niczego poza czubkiem
        swojego nosa, niedostrzegającego racji innego człowieka. Potrafi znaleźć zgodę
        i pokój nawet tam, gdzie inni czują tylko zapach prochu i wojny. To właśnie on,
        razem z Tadeuszem Mazowieckim, uratował w 1997 roku załamujące się prace nad
        Konstytucją. To właśnie on potrafił zaproponować w preambule zapis godzący
        wierzących i niewierzących. Dzięki niemu i Tadeuszowi Mazowieckiemu odczytujemy
        w Konstytucji dumny i jednoczący Polaków zwrot, stwierdzający, że:
        „My, Naród Polski – to - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
        zarówno wierzący w Boga
        będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
        jak i nie podzielający tej wiary,
        a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”.

        Te słowa zobowiązują. Marek Borowski jest im wierny i dlatego potrafi być
        prezydentem wszystkich Polaków. On nie będzie dzielił rodaków na obywateli
        różnych kategorii. Nie będzie im narzucał, jak mają patrzeć na przeszłość, kogo
        i jak kochać.

        Jego umiejętność godzenia ludzi o różnych poglądach obserwowałem w Prezydium
        Sejmu. Przez dwa i pół roku jego marszałkowania bardzo przecież politycznie
        zróżnicowane Prezydium ani razu nie musiało niczego głosować. Zawsze umiał
        zbudować zgodę. To jego pomysł, by szefem Komisji ds. Służb Specjalnych był
        zawsze przedstawiciel opozycji. To on zadbał, by we władzach ważnych komisji
        sejmowych zawsze byli przedstawiciele opozycji. Hasła: odpartyjnienie państwa i
        patrzenie na ręce rządzącym, wielu polityków odkrywa dopiero dzisiaj, przed
        kampanią wyborczą. On niemal 4 lata temu skutecznie wdrożył
        • wikul Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego... 14.09.05, 14:34
          Nie zmieściło się. Dokończenie :

          ...Jest Borowski człowiekiem zgody i porozumienia, ale nigdy za cenę porzucenia
          zasad, bo Zasady są po to, by się ich trzymać. Kiedy Gabriel Janowski
          postanowił wskrzesić w polskim Sejmie „liberum veto” i myślał, że jak w I
          Rzeczypospolitej uda mu się zerwać Sejm, przeliczył się. Nie wiedział jakim
          człowiekiem jest marszałek Sejmu, nie wiedział, że Marek Borowski jest
          człowiekiem zasad. Marszałek Borowski rozmawiał, negocjował a kiedy nocne
          rodaków rozmowy nic nie dały, nie zawahał się wezwać Straży Marszałkowskiej.
          Jak dzwon zabrzmiało jego: Na anarchię nie pozwolę.

          Szanowni Państwo!
          Marek Borowski to dwa normalnie trudno przystające do siebie, ale w jego
          przypadku świetnie uzupełniające się oblicza: to wielkiego formatu polityk i
          mąż stanu a jednocześnie ofiarny działacz społeczny.

          To człowiek, który wie co to ciężka praca i bezrobocie, który czuje ból
          sprzedawczyni bez szans na mieszkanie i potrafi uzgodnić najbardziej
          kontrowersyjny zapis Konstytucji III Rzeczypospolitej. Człowiek, który umie
          słuchać i być wiernym zasadom w imię wspólnego dobra. Który wie jak powstaje
          dobre prawo i miejsca pracy.

          Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III RP jeszcze nie miała:
          MAREK BOROWSKI !!!

          www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162
    • jerry.uk Nalecz zostal na lodzie 14.09.05, 14:24
      Nalecz zostawil Borowskiego i uciekl do Cimoszewicza. teraz Cimoszewicz uciekl
      do Puszczy i zostawil swojego kundelka na lodzie! dobrze mu tak! :p
      • wikul Re: Nalecz zostal na lodzie 14.09.05, 14:36
        jerry.uk napisał:

        > Nalecz zostawil Borowskiego i uciekl do Cimoszewicza. teraz Cimoszewicz
        uciekl
        > do Puszczy i zostawil swojego kundelka na lodzie! dobrze mu tak! :p


        Tak to z kundlami bywa jak sie łaszą raz do jednego raz do drugiego.
        • haen1950 Re: Nalecz zostal na lodzie 14.09.05, 15:02
          wikul napisał:

          > jerry.uk napisał:
          >
          > > Nalecz zostawil Borowskiego i uciekl do Cimoszewicza. teraz Cimoszewicz
          > uciekl
          > > do Puszczy i zostawil swojego kundelka na lodzie! dobrze mu tak! :p
          >
          >
          > Tak to z kundlami bywa jak sie łaszą raz do jednego raz do drugiego.

          Zdecydowanie proszę o nie obrażanie mojego psa.
      • mg2005 WCet: "Oprócz mnie nie ma godnego kandydata" 14.09.05, 14:57
        do końca -chamski burak.
    • fryderyk.von.hayek A jeszcze niedawno mówił: SLD ma AIDS ! 14.09.05, 14:28
      www.sdpl.lublin.pl/index.php?pid=1&id=208
      Nałęcz : SLD ma AIDS !
      SLD chce przedłużyć okres narzeczeństwa z SdPl, to złudna nadzieja. Tutaj
      żadnego małżeństwa nie będzie, nie zamierzamy iść do łóżka z partnerem, który...
      SLD chce przedłużyć okres narzeczeństwa z SdPl, to złudna nadzieja. Tutaj
      żadnego małżeństwa nie będzie, nie zamierzamy iść do łóżka z partnerem, który ma
      AIDS w postaci nierozliczonych spraw - powiedział Tomasz Nałęcz (SdPl),
      nawiązując do propozycji SLD, aby wybory odbyły się jesienią.

      Tomasz Nałęcz dodał, Socjaldemokracja nadal opowiada się za przeprowadzeniem
      wyborów parlamentarnych w czerwcu, razem z referendum w sprawie Traktatu
      Konstytucyjnego UE.

      Choć - jak mówił Nałęcz - Sojusz twierdzi, że jest "zdrowiuteńki jak rydzyk", to
      SdPl "ma swoją diagnozę jego stanu". Nie zamierzamy sprawdzać tej diagnozy przez
      zbyt bliski kontakt cielesny - zakończył Nałęcz.

      Źródło : www.wp.pl 24.01.2005
    • krokus5 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:28
      Proponuję operację plastyczną czoła aby nie kojarzyła się tak z inną częścią
      ciała!Dajesz dupy Nałęcz co chwila!
    • paragraf222 Konrad Wallenrod *2 14.09.05, 14:30
      Oni to musieli zrobic specjalnie. Umowili sie ze zrobia sobie jaja z lewicowego elektoratu metoda "na Konrada Wallenroda". Cimoszewicz sie ciagal zeby podgrzac napiecie, zdecydowal sie kandydowac i zostal ostatnia nadzieja lewicy. Nalecz przeskoczyl od Borowskiego do Cimoszewicza i pomagal prowadzic kampanie tak nieudolnie jak tylko sie da udajac ze walczy jak lew. Zrobili to perfekcyjnie.
      Teraz Cimoszewicz sie zwinal a Nalecz mowi ze nie warto glosowac na rezerwowego lewicy - Borowskiego.
      Dzisiaj wieczorem usiada sobie przy wodeczce i beda sie pokladali ze smiechu czytajac placzliwe komentarze lewakow w necie i ogladajac w TV.
      Dobra robota chlopaki! Ludzi na ogol nie maja wystarczajaco duzo poczucia humoru zeby docenic wasz kawal. Ja wam gratuluje. Przyznaje ze sam bym takiego diabolicznego planu nie wymyslil. A tak lubie jak ktos robi holote w konia!
    • aditer Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:30
      Pewno Nałęcz dowiedział się jako ostatni o rezygnacji WC! Dobrze mu tak, najperw
      był szefem komitetu wyborczego Marka Borowskiego, a jak Cimoszewicz poszedł w
      górę, to zaraz został rzecznikiem WC. Kompromitacja totalna... chyba mu tylko
      Lepper został.
      • fryderyk.von.hayek Nałęcz:Borowski - kandydat jakiego IIIRP nie miała 14.09.05, 14:39
        aditer napisał:

        > Pewno Nałęcz dowiedział się jako ostatni o rezygnacji WC! Dobrze mu tak, najper
        > w
        > był szefem komitetu wyborczego Marka Borowskiego, a jak Cimoszewicz poszedł w
        > górę, to zaraz został rzecznikiem WC. Kompromitacja totalna... chyba mu tylko
        > Lepper został.

        A jeszcze niedawno pisał:

        "Jest Borowski człowiekiem zgody i porozumienia, ale nigdy za cenę porzucenia
        zasad, bo Zasady są po to, by się ich trzymać. Kiedy Gabriel Janowski postanowił
        wskrzesić w polskim Sejmie „liberum veto” i myślał, że jak w I Rzeczypospolitej
        uda mu się zerwać Sejm, przeliczył się. Nie wiedział jakim człowiekiem jest
        marszałek Sejmu, nie wiedział, że Marek Borowski jest człowiekiem zasad.
        Marszałek Borowski rozmawiał, negocjował a kiedy nocne rodaków rozmowy nic nie
        dały, nie zawahał się wezwać Straży Marszałkowskiej. Jak dzwon zabrzmiało jego:
        Na anarchię nie pozwolę.

        Szanowni Państwo!
        Marek Borowski to dwa normalnie trudno przystające do siebie, ale w jego
        przypadku świetnie uzupełniające się oblicza: to wielkiego formatu polityk i mąż
        stanu a jednocześnie ofiarny działacz społeczny.

        To człowiek, który wie co to ciężka praca i bezrobocie, który czuje ból
        sprzedawczyni bez szans na mieszkanie i potrafi uzgodnić najbardziej
        kontrowersyjny zapis Konstytucji III Rzeczypospolitej. Człowiek, który umie
        słuchać i być wiernym zasadom w imię wspólnego dobra. Który wie jak powstaje
        dobre prawo i miejsca pracy.

        Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III RP jeszcze nie miała:
        MAREK BOROWSKI !!!"

        www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162
    • fryderyk.von.hayek Borowski jest najpoważniejszym kandydatem lewicy 14.09.05, 14:30
      www.sdpl.lublin.pl/index.php?pid=1&id=196

      Tomasz Nałęcz uważa, że Marek Borowski jest wciąż najpoważniejszym kandydatem
      lewicy w wyborach prezydenckich. Jego zdaniem, lewicowy wyborca nie życzy sobie
      kandydata na prezydenta w osobie działacza i aktywisty SLD i dlatego zarówno
      Marek Borowski, jak i Włodzimierz Cimoszewicz uzyskują dobre wyniki w sondażach.

      Tomasz Nałęcz odniósł się w ten sposób do sondażu CBOS przeprowadzonego na
      zlecenie dziennika "Fakt", w którym Włodzimierz Cimoszewicz (jako wspólny
      kandydat lewicy) uzyskał 16,7 proc. poparcia, Lech Kaczyński (PiS)- 14,1 proc.,
      Donald Tusk (PO) - 13,8 proc., Andrzej Lepper (Samoobrona) - 10,7 proc., Janusz
      Wojciechowski (PSL) - 6,2 proc., Maciej Giertych (LPR) - 5,0 proc., inny polityk
      reprezentujący konkretną partię - 5,7 proc. Sondaż przeprowadzono w dniach 6-11
      stycznia, na reprezentatywnej próbie losowej 970 dorosłych mieszkańców Polski.

      T. Nałęcz zauważył, że zarówno Borowskiego, jak i Cimoszewiczewicza łączy
      podobny stosunek do negatywnych zjawisk w SLD. "To nie są kandydatury
      konkurencyjne, to są kandydatury dopełniające się" - ocenił.

      Zdaniem Nałęcza, gdyby w sondażu w miejsce Cimoszewicza umieścić Borowskiego,
      wynik kandydata lewicy byłby jeszcze lepszy. Jak dodał, inne badania pokazują,
      że akceptacja dla Borowskiego, nawet gdy są inni kandydaci lewicowi, wynosi od
      13 do 16 proc.

      T. Nałęcz poinformował też, że SDPL w lutym podejmie ostateczną decyzję o
      wystawieniu kandydata w wyborach prezydenckich.

      Źródło : PAP 17.01.2005
    • adas313 Coz, Nalecz zmienny jest.... 14.09.05, 14:31
      Facet lubi sie zmieniac i tyle.

      Zmienil image - ogolil sie i kupil nowe okulary.
      Na jeden dzien zmienil orientacje seksualna.
      Zmienil partie.
      Zmienil kandydata, ktorego chce poprzec.

      Elastyczny jak malo kto.
      • metadol pzpn czek na Nałęcza 14.09.05, 14:36
        Listkiewicz szuka damy do towarzystwa,bo tomaszewski mu nie starcza.
      • towarzysz.dyrektor Kto teraz bedzie popychac Nalecza ? 14.09.05, 14:37
    • fryderyk.von.hayek P. Nałęcz, za ile można zamówić taką laurkę? 14.09.05, 14:35
      www.sdpl.org.pl/_i/dokumenty/t_nalecz_prezydent.pdf
      lub

      www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162
      Wystąpienie Tomasza Nałęcza prezentujące
      sylwetkę MARKA BOROWSKIEGO,
      Kandydata Na Urząd Prezydenta RP


      Szanowni Państwo, Drogie Koleżanki i Koledzy!
      Dam wyraz temu, co przepełnia serca nas wszystkich, zebranych w tej sali: Marek
      Borowski jest najlepszym kandydatem na prezydenta Polski. Ogłosimy to, gdy tylko
      zarządzone zostaną wybory - z wielu powodów. Ja, jako historyk, najważniejsze
      atuty Marka Borowskiego widzę w jego wzorcowym, jakby pisanym na zamówienie
      Historii życiorysie. Jest tam skromność i odwaga, mądrość i oddanie ludziom,
      pryncypialność i pojednawczość.

      Instynkt historyka podpowiada mi, że wierność zasadom i oddanie ludziom wyniósł
      Marek z rodzinnego domu.

      O ojcu Marka, Wiktorze Borowskim, Leopold Unger, wielkiej klasy publicysta,
      pisze w swoich wspomnieniach, że był osobą wielkiej uczciwości i życzliwości dla
      ludzi. Że był ideowym człowiekiem lewicy, przekonanym o słuszności obranej drogi
      – ale wolnym od dogmatów i potrafiącym słuchać innych.

      To bardzo ważne: uczciwość w codziennym działaniu oraz życzliwość dla ludzi. To
      właśnie te cechy gwarantują, że człowiek zajmuje się sprawami publicznymi dla
      dobra powszechnego a nie dla własnego interesu, a jeśli widzi zło, to protestuje.

      Dla Marka Borowskiego takim testem był rok 1968. Zło panujące wówczas w Polsce
      było oczywiste i oczywista była konieczność naprawy systemu. Więc Marek bierze
      się za naprawę. Interes osobisty, który mówi: nie mieszaj się, schodzi na dalszy
      plan i Marek organizuje strajk studencki na SGPiSie – dzisiejszej Szkole Głównej
      Handlowej. On nie ma wątpliwości, że zasady są po to, by się ich trzymać. Kończy
      się to tak, jak wówczas musiało skończyć: jeden z najlepszych studentów uczelni
      i murowany kandydat na asystenta dostaje wilczy bilet i przez pół roku szuka
      pracy. Jest bezrobotnym. Wreszcie zostaje sprzedawcą dżinsów w Domach Towarowych
      Centrum. Powiem coś, o czym Marek sam nie mówi, a o czym w dobie teczkomanii
      warto poinformować. Właśnie za piękną, marcową kartę, za szykany ze strony
      bezpieki, IPN przyznał Markowi Borowskiemu status pokrzywdzonego.

      Z dzisiejszej perspektywy powiemy: co cię nie złamie, to cię wzmocni. Zauważymy
      też, że prezydent, który zaczynał karierę zawodową od sprzedawania dżinsów nie
      będzie się wywyższał, nie powie nikomu: „spieprzaj dziadu”, będzie nie tylko
      reprezentował ale i współpracował.

      Wtedy, w ponurej końcówce lat sześćdziesiątych, kroiła się jednak perspektywa
      nie prezydentury, lecz pokoiku na poddaszu. Perspektywa tym bardziej realna, że
      kiedy jako niepoprawny społecznik zostaje Borowski szefem organizacji
      młodzieżowej w Domach Towarowych Centrum, jak wcześniej o premie i wczasy,
      upomina się o mieszkania dla młodych. Żeby go uciszyć, przyznano mieszkanie jemu
      samemu. Ale nie z Markiem takie numery! Była jedna sprzedawczyni, młodziutka
      Gienia Kiliszek, która zdaniem Marka bardziej potrzebowała mieszkania. On nie da
      się skorumpować i oddał jej swój przydział. Wyobrażacie sobie reakcję żony? Ja
      nie, ale wiem, że Halina, żona Marka, trwa wiernie przy nim do dziś. A
      wyobraźcie sobie minę Genowefy Kiliszek-Nauman - dziś tu z nami - gdy
      dowiedziała się, że ma mieszkanie. Ta postawa uratowała człowieka.

      W Domach Centrum zrobił Borowski amerykańską karierę po polsku: od sprzedawcy
      dżinsów do głównego specjalisty. Warto o tym pamiętać, bo prezydent
      Rzeczypospolitej musi znać smak prawdziwej pracy, znać smak niepewności o
      przyszłość, który czują dziś miliony Polaków. Tylko taka osoba możne uczciwie
      powiedzieć: Jestem jednym z Was, możecie mi zaufać.

      Borowski awansował, ale nie przestał być niepokorny. W 80 roku samotnie ścierał
      się z partyjnym betonem próbując reformować partię. W roku 89 tworzył „Ruch 8
      lipca‘’, zmierzający do zlikwidowania PZPR i utworzenia z jej
      socjaldemokratycznego skrzydła nowoczesnej, polskiej socjaldemokracji. Razem z
      Aleksandrem Kwaśniewskim kładł podwaliny pod SdRP.

      Znajdował mir nie tylko na lewicy. Premier Mazowiecki powołał go do swego rządu.
      Dziś z dumą może mówić: Byłem w rządzie Mazowieckiego. Tworzyłem Historię.

      Od początku lat 90 dźwiga brzemię obowiązków rządowych ale też dba o pilskie -
      swój region wyborczy. Po latach mieszkańcy tamtych okolic mają go za swojaka.

      Jak sobie dzielnie poczynał, opowiadał tu nam pan Rzymski, a i tak nie
      opowiedział wszystkiego. Żeby to opowiedzieć trzeba byłoby pozostać w tej sali
      do wieczora. Dość wyliczyć, że w 1991 roku dostał 7 proc. głosów, w 1993 – 21 a
      w 1997, kiedy całe SLD przegrało wybory on dostał 56 procent głosów, co było i
      pozostało do dziś najlepszym wynikiem w kraju.

      W 2001 roku wystartował w Warszawie i głosowało na niego 150 tys. ludzi. Nie
      zawiódł ich. Tak jak w Pile i tu działał, a nie politykował. Zawsze był z
      ludźmi, zawsze oddany ich sprawom. Organizowany pod jego patronatem konkurs
      gazetek szkolnych to szkoła demokracji, aktywizowanie dzieciaków. „O uśmiech
      dziecka” – to akcja stomatologiczna, żeby dzieciaki miały zdrowe zęby. „Otwarte
      drzwi” to pomoc bezdomnym.

      Taki jest Marek Borowski w codziennym działaniu. Pełen pasji, bezinteresowności
      a zarazem sympatii do ludzi. Działa kompetentnie, uczciwie, z zasadami. A to się
      bardzo liczy, zwłaszcza w wielkiej polityce. W 1994 roku wrogowie wszelkiej
      prywatyzacji urządzili hałaśliwą akcję, fałszywie oskarżając go – wówczas
      wicepremiera i ministra finansów - o rzekomo źle przeprowadzoną prywatyzację
      Banku Śląskiego. Premier Pawlak rzucił na pożarcie wiceministra finansów i tu
      Borowski miał swoje drugie po 68 roku spotkanie z losem twarzą w twarz. Zasady
      są po to, by się ich trzymać. Powiedział wprost: Prywatyzacja była w porządku, a
      jak się komuś nie podoba to jestem do dyspozycji. Nikt mi nie będzie wybijał
      wiceministrów, Twarz ma się tylko jedną. Wyobraźcie sobie, że nikt mu nie
      uwierzył. Nikomu do głowy nie przyszło, ze można dla abstrakcyjnych zasad rzucać
      posadę wicepremiera i ministra. A on rzucił! Rzucił, bowiem Marek Borowski to
      człowiek wierny zasadom, to człowiek honoru.

      Jednocześnie nie ma w nim nic z uparciucha, niewidzącego niczego poza czubkiem
      swojego nosa, niedostrzegającego racji innego człowieka. Potrafi znaleźć zgodę i
      pokój nawet tam, gdzie inni czują tylko zapach prochu i wojny. To właśnie on,
      razem z Tadeuszem Mazowieckim, uratował w 1997 roku załamujące się prace nad
      Konstytucją. To właśnie on potrafił zaproponować w preambule zapis godzący
      wierzących i niewierzących. Dzięki niemu i Tadeuszowi Mazowieckiemu odczytujemy
      w Konstytucji dumny i jednoczący Polaków zwrot, stwierdzający, że:
      „My, Naród Polski – to - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
      zarówno wierzący w Boga
      będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
      jak i nie podzielający tej wiary,
      a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”.

      Te słowa zobowiązują. Marek Borowski jest im wierny i dlatego potrafi być
      prezydentem wszystkich Polaków. On nie będzie dzielił rodaków na obywateli
      różnych kategorii. Nie będzie im narzucał, jak mają patrzeć na przeszłość, kogo
      i jak kochać.

      Jego umiejętność godzenia ludzi o różnych poglądach obserwowałem w Prezydium
      Sejmu. Przez dwa i pół roku jego marszałkowania bardzo przecież politycznie
      zróżnicowane Prezydium ani razu nie musiało niczego głosować. Zawsze umiał
      zbudować zgodę. To jego pomysł, by szefem Komisji ds. Służb Specjalnych był
      zawsze przedstawiciel opozycji. To on zadbał, by we władzach ważnych komisji
      sejmowych zawsze byli przedstawiciele opozycji. Hasła: odpartyjnienie państwa i
      patrzenie na ręce rządzącym, wielu polityków odkrywa dopiero dzisiaj, przed
      kampanią wyborczą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka