trybowski 14.09.05, 14:11 Nie chodzi o wytrzymałość psychiczną kandydata. Ta akurat jest duża. Przecież twardo negocjował traktat akcesyjny, pokazał siłę przed komisją śledczą! To mocny facet. Nie chodzi też o fakt, że ma małe poparcie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qfc Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:13 Jednego aferzysty mniej - tym lepiej. A Nalecz zalosna postac: wyjeleniony po calosci. Ale pewnie cos smiesznego ten cymbal wymysli. A wszystko to pokazuje jak niski jest standard zycia publicznego w Polsce. W normalnym kraju Cimoszewicz nie odwazylby sie kandydowac. Odpowiedz Link Zgłoś
poikll Nałęcz musi coś mieć na Borowskiego. 14.09.05, 14:20 Pracowali razem. Zakładali razem SdPl. I nagle Nałęcz nie uważa Borowskiego za godnego prezydentury. DLACZEGO? CO WIE? Odpowiedz Link Zgłoś
ciumcia NAŁĘCZ JUŻ SOBIE SZYKUJE GNIAZDKO W SLD 14.09.05, 14:35 Dlatego nie nawołuje do bojkotu wyborów, przecież chodzi im o to, żeby te 13%, które popierało Cimoszewicza, zagłosowało też na aferalne SLD. Przeliczy się... Odpowiedz Link Zgłoś
poikll Coś Ty. On teraz zagłosuje na Leppera. 14.09.05, 15:55 Chyba tylko Lepper by chciał tego dziada. Odpowiedz Link Zgłoś
ludik Re: Coś Ty. On teraz zagłosuje na Leppera. 14.09.05, 18:03 Też myślę, że z Lepperem będzie mu po drodze pocieszny trefniś ?! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia20055 Nie zagłosuję na Marka Borowskiego. 14.09.05, 18:29 Ja też nie zagłosuję. I to jest jedyna rzecz co do której się zgazdamy Panie Nałęcz. Odpowiedz Link Zgłoś
pawciu2 Jak to? nie potrafią wskazać kandydata? 14.09.05, 14:25 WC mówi: "uważam, że żaden z kandydatów nie jest godny tego urzędu". I kto tutaj mówi o rzucaniu błotem. Odpowiedz Link Zgłoś
bgosa SLD-klika partyjna 14.09.05, 14:42 Cimoswzewicz nie poparł Borowskiego z powodu lojalności dla parti która go wystawiła jako swojego ,,bezpartyjnego''kandydata na prezydenta.Takie poparcie mogłoby zaszkodzić notowaniom SLD.Nałęcz tu nie ma nic do gadania,robi co każą wspólnicy z kliki SLD. Odpowiedz Link Zgłoś
mistago Brudna kampania ?? 14.09.05, 19:26 Czy ktos widzoial kampanie prezydenckie w USA. Tam to sie blotem obrzuvaja. Buschowi wytykali jego pijanstwo, kerrego oskarzano ,ze jego medal z wietnamu jest g**no wart, bo nie byl on wcale taki odwazny. Organizacje popierajace kandydatow robia reklamowki, gdzie wyzywaja przciwnikow od nieukopw i glupkow. U nas to prawdziwa elegancja francja jest. A cimoszka to kanciarz i tyle jak cale SLD. Odpowiedz Link Zgłoś
brynk Re: Nałęcz musi coś mieć na Borowskiego. 14.09.05, 15:42 poikll napisała: > Pracowali razem. Zakładali razem SdPl. > I nagle Nałęcz nie uważa Borowskiego za godnego prezydentury. > DLACZEGO? CO WIE? ...chyba mu nie dał w dniu,gdy Nałącz był gejem , czyli na paradzie zboczenców Odpowiedz Link Zgłoś
lomginus Re: Nałęcz musi coś mieć na Borowskiego. 14.09.05, 18:08 Nic, ale Borowski wie i Naklęcznik nawet o tym nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
norton2005 A Nalecz zalosna postac: 14.09.05, 16:26 A Nalecz zalosna postać. Rzeczywiście cały okres kampani wyborczej Nałęcza, począwszy od obecności w sztabie Borowskiego, aż po rezygnację Cimoszewicza odsłoniło jego osobowość. Najpierw uciekł od Borowskiego gdy zorientował się, że ten nie ma żadnych szans na wybór. Poszedł za silniejszym, bo takim jawił się Cimoszeicz. Jego żałosne obrony czynów Cimoszewicza, tłumaczenia, że nie wiedział, zapomniał, że to drobiazg, każdy może się pomylić i tak dalej. Na szczęście spada już z polityki. Nie startuje na posła i do pałacu prezydenckiego też go nie wezmą. Chyba, że pójdzie do Leppera. Odpowiedz Link Zgłoś
galba Do czyjego sztabu pójdzie tym razem Nałęcz? 14.09.05, 14:13 Ja stawiam na Leszka Bubla. Odpowiedz Link Zgłoś
znudzilsiekalboj Re: Do czyjego sztabu pójdzie tym razem Nałęcz? 14.09.05, 14:35 Twój blog jest niedorozwinięty, jak konluzje, do których dochodzisz, a wic masz na poziomie WC, podekscytowany durniu. Rozumiem, że zimą ograniczasz pisanie do godziny 16.00 mieszaczu słowoGierkostwa z rzeczywistością. Dzis wyrzuce kolejne 4.50 na "rasowego dezinformatora". Zmień sobie tę obciachową fotkę w swoim blogusiu, dzidziusiu. Odpowiedz Link Zgłoś
galba Chcesz chusteczkę? 14.09.05, 15:07 Pochlipiesz sobie trochę z tej rozpaczy w jaką wpędził cię Pan Marszałek i ci przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
t-800 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:14 Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III RP jeszcze nie miała: MAREK BOROWSKI !!! www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162 Odpowiedz Link Zgłoś
loquin.phd Za późno, mon cher ami. 14.09.05, 14:14 Brawo Nałęcz, ale wszystko za późno, hehe. Dlaczego Cimo zrezygnował? Trzeba było walczyć z koszernymi Pałacem i PiSdą i głosy im odbierać. Odpowiedz Link Zgłoś
niezapowiedziany Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:15 buahahaha rano jeszcze dementowal doniesienia TOK FM o rezygnacji Cimoszewicza, nazywajac je plotkami. (tak przynajmniej podala PAP). Odpowiedz Link Zgłoś
konrad25 Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:16 "Jak się nie chce razem z przeciwnikami atakującymi Włodzimierza Cimoszewicza robić przysiadów w szambie, to trzeba powiedzieć - wychodzę - dodał." Jako skromny dr UW (na szczęście innego wydziału) apeluję do Pana prof. Nałęcza, aby już przestał kompromitować naszą uczelnię Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodos1 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:31 Z Nałęcza jest dr. hab. a nie profesor. Jeśli juz to(jak mi się zdaje) ma tytuł uczelniany a nie przyznany przez prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
konrad25 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:42 > Z Nałęcza jest dr. hab. a nie profesor. Jeśli juz to(jak mi się zdaje) ma tytuł > > uczelniany a nie przyznany przez prezydenta. Nie wnikam, tak jak napisałem, jestem z innego wydziału, a On sam bardzo obnosi się ze swoją profesurą UW, co uniwersytetowi chwały nie przynosi (chyba szczególnie od historyka można oczekiwać większej rzetelności, o ocenie tych różnych szambowatych określeń nie wspominając) PS Ktoś obiecywał dzisiaj ujawnić pewne dokumenty Odpowiedz Link Zgłoś
qc Jaka nasza uczelnie ? 14.09.05, 15:01 moze slowo ktore osoba powinna uzyc jest "mojej" ? Chyba ze to tak z przyzwyczajenia towarzyszu docencie 1968. Odpowiedz Link Zgłoś
robertpk Głupio Panu Panie Tomaszu.. 14.09.05, 14:16 ..głupio głosowac na kogoś kogo sie wystawiło do wiatru no cóż czasu nie można cofnąć na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
maddrake Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:17 ... powiedział szeregowy rzecznik Nałęcz galopując w te pędy skomleć pod drzwiami Samoobrony... ciekawe czy Lepper skorzysta z usług Gadziego Języka ??? Odpowiedz Link Zgłoś
towarzysz.dyrektor Nałęczu blaznie, co to kogo obchodzi, na kogo ... 14.09.05, 14:18 ty bedziesz glosowal i komu zmienial pieluszki. JESTES SKONCZONYM MEGELOMANEM I DURNIEM ZARAZEM. Odpowiedz Link Zgłoś
loquin.phd Ależ skąd, ostatecznie wygra Nałęcz i jego wybór 14.09.05, 14:21 Tyle że za kilka lat, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
lech2000 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:19 Borowski to jedyny porządny facet w tym zalewie miernoty. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Nie wiem dlaczego WC zrezygnował... 14.09.05, 14:20 ...ale jego uzasadnienie nie wytrzymuje krytyki. To tak jakby ktoś zrezygnował z wyprawy na biegun z uzasadnieniem, że na Antarktydzie jest zimno. A jeżeli prowadził jakieś negocjacje i liczył na dotrzymanie umowy, to dałby dowód naiwności. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek2784 Re: Nałęcz: zagłosuję na Tuska ? 14.09.05, 14:21 Ten serwilista wybiera tylko "faworytów". To jest postać charakterystyczna dla obrazu upadku moralnego RP. Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Nałęcz to zdrajca i chorągiewka na wietrze 14.09.05, 14:22 ...mam nadzieję, że znajdzie się trochę ludzi, którzy nie zrezygnują z głosowania na Borowskiego tylko z tego powodu, że tak sobie życzy p. Nałęcz, który jest z nim skłócony, podobnie jak całe towarzystwo z SLD, które zagłosowałoby pewnie na skrajnego prawicowca, byle tylko nie głosować na lewicowca-odszczepieńca, który wyrwał się z ich klanu. A takim właśnie jest Borowski... Odpowiedz Link Zgłoś
towarzysz.dyrektor J jak Judasz albo Jakubowska,Jaskiernia,Jaruzelski 14.09.05, 14:25 Odpowiedz Link Zgłoś
ocean12 Cimoszewicz to też zdrajca i chorągiewka 14.09.05, 14:41 Tak się składa, że w tegorocznych wyborach na prezydenta startują wyłącznie kandydaci prawicy, spośród których pan Cimo najbardziej zawzięcie udawał lewicowca. Przez ostatnie cztery lata wyraźnie udowodnił, gdzie ma lewicę i jej ideały. Dokładnie tam, gdzie pan Belka. Żeby chwalić się lewicowością, trzeba najpierw zrobić cokolwiek dla krzewienia społecznego liberalizmu, a ten akurat obaj panowie intensywnie zwalczali. Demonstracyjny udział w kościelnych imprezach, głośne wyrażanie entuzjazmu z powodu upadku inicjatyw w kierunku liberalizacji prawa aborcyjnego, obłąkańcze wysługiwanie się Amerykanom, wysłanie tam rodziny, poparcie agresji na Irak - co to ma do cholery wspólnego z lewicą? Jak ktoś chce głosować na prawicę, to woli wybrać szczerego oszołoma jak Kaczyński, albo leciutko zakamuflowanego jak Tusk, ale nie oszusta po raz kolejny liczącego na naiwność wyborców. Lewicy w Polsce w tej chwili nie ma. Jest tylko jej elektorat, mogący co najwyżej zacytować słynne powiedzenie Andrzeja Drawicza z roku 1990, kiedy w drugiej turze Wałęsa walczył z Tymińskim: "Nie mam wyboru, zostaję w domu". Odpowiedz Link Zgłoś
jakeww Re: Cimoszewicz to też zdrajca i chorągiewka 14.09.05, 15:14 faktycznie, co to za lewica? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Nałęcz,ty dziwko! -zostałeś na lodzie.. 14.09.05, 14:53 ..-jak ciota w rozkroku Odpowiedz Link Zgłoś
kristoos Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:22 i cale szczescie. byloby mi bardzo przykro, ze taka pipa sprzedajna glosuje tak jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:24 Dokąd powinien udać się ten z rozbieganymi oczkami ? Do okulisty, bo tylko okulista moze mu te zezujące rozbiegane oczka wycentrować ! Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego... 14.09.05, 14:30 ...bo stwierdziłem że : "Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III RP jeszcze nie miała to : MAREK BOROWSKI !!!" Wystąpienie Tomasza Nałęcza prezentujące sylwetkę MARKA BOROWSKIEGO, Kandydata Na Urząd Prezydenta RP Szanowni Państwo, Drogie Koleżanki i Koledzy! Dam wyraz temu, co przepełnia serca nas wszystkich, zebranych w tej sali: Marek Borowski jest najlepszym kandydatem na prezydenta Polski. Ogłosimy to, gdy tylko zarządzone zostaną wybory - z wielu powodów. Ja, jako historyk, najważniejsze atuty Marka Borowskiego widzę w jego wzorcowym, jakby pisanym na zamówienie Historii życiorysie. Jest tam skromność i odwaga, mądrość i oddanie ludziom, pryncypialność i pojednawczość. Instynkt historyka podpowiada mi, że wierność zasadom i oddanie ludziom wyniósł Marek z rodzinnego domu. O ojcu Marka, Wiktorze Borowskim, Leopold Unger, wielkiej klasy publicysta, pisze w swoich wspomnieniach, że był osobą wielkiej uczciwości i życzliwości dla ludzi. Że był ideowym człowiekiem lewicy, przekonanym o słuszności obranej drogi – ale wolnym od dogmatów i potrafiącym słuchać innych. To bardzo ważne: uczciwość w codziennym działaniu oraz życzliwość dla ludzi. To właśnie te cechy gwarantują, że człowiek zajmuje się sprawami publicznymi dla dobra powszechnego a nie dla własnego interesu, a jeśli widzi zło, to protestuje. Dla Marka Borowskiego takim testem był rok 1968. Zło panujące wówczas w Polsce było oczywiste i oczywista była konieczność naprawy systemu. Więc Marek bierze się za naprawę. Interes osobisty, który mówi: nie mieszaj się, schodzi na dalszy plan i Marek organizuje strajk studencki na SGPiSie – dzisiejszej Szkole Głównej Handlowej. On nie ma wątpliwości, że zasady są po to, by się ich trzymać. Kończy się to tak, jak wówczas musiało skończyć: jeden z najlepszych studentów uczelni i murowany kandydat na asystenta dostaje wilczy bilet i przez pół roku szuka pracy. Jest bezrobotnym. Wreszcie zostaje sprzedawcą dżinsów w Domach Towarowych Centrum. Powiem coś, o czym Marek sam nie mówi, a o czym w dobie teczkomanii warto poinformować. Właśnie za piękną, marcową kartę, za szykany ze strony bezpieki, IPN przyznał Markowi Borowskiemu status pokrzywdzonego. Z dzisiejszej perspektywy powiemy: co cię nie złamie, to cię wzmocni. Zauważymy też, że prezydent, który zaczynał karierę zawodową od sprzedawania dżinsów nie będzie się wywyższał, nie powie nikomu: „spieprzaj dziadu”, będzie nie tylko reprezentował ale i współpracował. Wtedy, w ponurej końcówce lat sześćdziesiątych, kroiła się jednak perspektywa nie prezydentury, lecz pokoiku na poddaszu. Perspektywa tym bardziej realna, że kiedy jako niepoprawny społecznik zostaje Borowski szefem organizacji młodzieżowej w Domach Towarowych Centrum, jak wcześniej o premie i wczasy, upomina się o mieszkania dla młodych. Żeby go uciszyć, przyznano mieszkanie jemu samemu. Ale nie z Markiem takie numery! Była jedna sprzedawczyni, młodziutka Gienia Kiliszek, która zdaniem Marka bardziej potrzebowała mieszkania. On nie da się skorumpować i oddał jej swój przydział. Wyobrażacie sobie reakcję żony? Ja nie, ale wiem, że Halina, żona Marka, trwa wiernie przy nim do dziś. A wyobraźcie sobie minę Genowefy Kiliszek-Nauman - dziś tu z nami - gdy dowiedziała się, że ma mieszkanie. Ta postawa uratowała człowieka. W Domach Centrum zrobił Borowski amerykańską karierę po polsku: od sprzedawcy dżinsów do głównego specjalisty. Warto o tym pamiętać, bo prezydent Rzeczypospolitej musi znać smak prawdziwej pracy, znać smak niepewności o przyszłość, który czują dziś miliony Polaków. Tylko taka osoba możne uczciwie powiedzieć: Jestem jednym z Was, możecie mi zaufać. Borowski awansował, ale nie przestał być niepokorny. W 80 roku samotnie ścierał się z partyjnym betonem próbując reformować partię. W roku 89 tworzył „Ruch 8 lipca‘’, zmierzający do zlikwidowania PZPR i utworzenia z jej socjaldemokratycznego skrzydła nowoczesnej, polskiej socjaldemokracji. Razem z Aleksandrem Kwaśniewskim kładł podwaliny pod SdRP. Znajdował mir nie tylko na lewicy. Premier Mazowiecki powołał go do swego rządu. Dziś z dumą może mówić: Byłem w rządzie Mazowieckiego. Tworzyłem Historię. Od początku lat 90 dźwiga brzemię obowiązków rządowych ale też dba o pilskie - swój region wyborczy. Po latach mieszkańcy tamtych okolic mają go za swojaka. Jak sobie dzielnie poczynał, opowiadał tu nam pan Rzymski, a i tak nie opowiedział wszystkiego. Żeby to opowiedzieć trzeba byłoby pozostać w tej sali do wieczora. Dość wyliczyć, że w 1991 roku dostał 7 proc. głosów, w 1993 – 21 a w 1997, kiedy całe SLD przegrało wybory on dostał 56 procent głosów, co było i pozostało do dziś najlepszym wynikiem w kraju. W 2001 roku wystartował w Warszawie i głosowało na niego 150 tys. ludzi. Nie zawiódł ich. Tak jak w Pile i tu działał, a nie politykował. Zawsze był z ludźmi, zawsze oddany ich sprawom. Organizowany pod jego patronatem konkurs gazetek szkolnych to szkoła demokracji, aktywizowanie dzieciaków. „O uśmiech dziecka” – to akcja stomatologiczna, żeby dzieciaki miały zdrowe zęby. „Otwarte drzwi” to pomoc bezdomnym. Taki jest Marek Borowski w codziennym działaniu. Pełen pasji, bezinteresowności a zarazem sympatii do ludzi. Działa kompetentnie, uczciwie, z zasadami. A to się bardzo liczy, zwłaszcza w wielkiej polityce. W 1994 roku wrogowie wszelkiej prywatyzacji urządzili hałaśliwą akcję, fałszywie oskarżając go – wówczas wicepremiera i ministra finansów - o rzekomo źle przeprowadzoną prywatyzację Banku Śląskiego. Premier Pawlak rzucił na pożarcie wiceministra finansów i tu Borowski miał swoje drugie po 68 roku spotkanie z losem twarzą w twarz. Zasady są po to, by się ich trzymać. Powiedział wprost: Prywatyzacja była w porządku, a jak się komuś nie podoba to jestem do dyspozycji. Nikt mi nie będzie wybijał wiceministrów, Twarz ma się tylko jedną. Wyobraźcie sobie, że nikt mu nie uwierzył. Nikomu do głowy nie przyszło, ze można dla abstrakcyjnych zasad rzucać posadę wicepremiera i ministra. A on rzucił! Rzucił, bowiem Marek Borowski to człowiek wierny zasadom, to człowiek honoru. Jednocześnie nie ma w nim nic z uparciucha, niewidzącego niczego poza czubkiem swojego nosa, niedostrzegającego racji innego człowieka. Potrafi znaleźć zgodę i pokój nawet tam, gdzie inni czują tylko zapach prochu i wojny. To właśnie on, razem z Tadeuszem Mazowieckim, uratował w 1997 roku załamujące się prace nad Konstytucją. To właśnie on potrafił zaproponować w preambule zapis godzący wierzących i niewierzących. Dzięki niemu i Tadeuszowi Mazowieckiemu odczytujemy w Konstytucji dumny i jednoczący Polaków zwrot, stwierdzający, że: „My, Naród Polski – to - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”. Te słowa zobowiązują. Marek Borowski jest im wierny i dlatego potrafi być prezydentem wszystkich Polaków. On nie będzie dzielił rodaków na obywateli różnych kategorii. Nie będzie im narzucał, jak mają patrzeć na przeszłość, kogo i jak kochać. Jego umiejętność godzenia ludzi o różnych poglądach obserwowałem w Prezydium Sejmu. Przez dwa i pół roku jego marszałkowania bardzo przecież politycznie zróżnicowane Prezydium ani razu nie musiało niczego głosować. Zawsze umiał zbudować zgodę. To jego pomysł, by szefem Komisji ds. Służb Specjalnych był zawsze przedstawiciel opozycji. To on zadbał, by we władzach ważnych komisji sejmowych zawsze byli przedstawiciele opozycji. Hasła: odpartyjnienie państwa i patrzenie na ręce rządzącym, wielu polityków odkrywa dopiero dzisiaj, przed kampanią wyborczą. On niemal 4 lata temu skutecznie wdrożył Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego... 14.09.05, 14:34 Nie zmieściło się. Dokończenie : ...Jest Borowski człowiekiem zgody i porozumienia, ale nigdy za cenę porzucenia zasad, bo Zasady są po to, by się ich trzymać. Kiedy Gabriel Janowski postanowił wskrzesić w polskim Sejmie „liberum veto” i myślał, że jak w I Rzeczypospolitej uda mu się zerwać Sejm, przeliczył się. Nie wiedział jakim człowiekiem jest marszałek Sejmu, nie wiedział, że Marek Borowski jest człowiekiem zasad. Marszałek Borowski rozmawiał, negocjował a kiedy nocne rodaków rozmowy nic nie dały, nie zawahał się wezwać Straży Marszałkowskiej. Jak dzwon zabrzmiało jego: Na anarchię nie pozwolę. Szanowni Państwo! Marek Borowski to dwa normalnie trudno przystające do siebie, ale w jego przypadku świetnie uzupełniające się oblicza: to wielkiego formatu polityk i mąż stanu a jednocześnie ofiarny działacz społeczny. To człowiek, który wie co to ciężka praca i bezrobocie, który czuje ból sprzedawczyni bez szans na mieszkanie i potrafi uzgodnić najbardziej kontrowersyjny zapis Konstytucji III Rzeczypospolitej. Człowiek, który umie słuchać i być wiernym zasadom w imię wspólnego dobra. Który wie jak powstaje dobre prawo i miejsca pracy. Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III RP jeszcze nie miała: MAREK BOROWSKI !!! www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162 Odpowiedz Link Zgłoś
jerry.uk Nalecz zostal na lodzie 14.09.05, 14:24 Nalecz zostawil Borowskiego i uciekl do Cimoszewicza. teraz Cimoszewicz uciekl do Puszczy i zostawil swojego kundelka na lodzie! dobrze mu tak! :p Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Nalecz zostal na lodzie 14.09.05, 14:36 jerry.uk napisał: > Nalecz zostawil Borowskiego i uciekl do Cimoszewicza. teraz Cimoszewicz uciekl > do Puszczy i zostawil swojego kundelka na lodzie! dobrze mu tak! :p Tak to z kundlami bywa jak sie łaszą raz do jednego raz do drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
haen1950 Re: Nalecz zostal na lodzie 14.09.05, 15:02 wikul napisał: > jerry.uk napisał: > > > Nalecz zostawil Borowskiego i uciekl do Cimoszewicza. teraz Cimoszewicz > uciekl > > do Puszczy i zostawil swojego kundelka na lodzie! dobrze mu tak! :p > > > Tak to z kundlami bywa jak sie łaszą raz do jednego raz do drugiego. Zdecydowanie proszę o nie obrażanie mojego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 WCet: "Oprócz mnie nie ma godnego kandydata" 14.09.05, 14:57 do końca -chamski burak. Odpowiedz Link Zgłoś
fryderyk.von.hayek A jeszcze niedawno mówił: SLD ma AIDS ! 14.09.05, 14:28 www.sdpl.lublin.pl/index.php?pid=1&id=208 Nałęcz : SLD ma AIDS ! SLD chce przedłużyć okres narzeczeństwa z SdPl, to złudna nadzieja. Tutaj żadnego małżeństwa nie będzie, nie zamierzamy iść do łóżka z partnerem, który... SLD chce przedłużyć okres narzeczeństwa z SdPl, to złudna nadzieja. Tutaj żadnego małżeństwa nie będzie, nie zamierzamy iść do łóżka z partnerem, który ma AIDS w postaci nierozliczonych spraw - powiedział Tomasz Nałęcz (SdPl), nawiązując do propozycji SLD, aby wybory odbyły się jesienią. Tomasz Nałęcz dodał, Socjaldemokracja nadal opowiada się za przeprowadzeniem wyborów parlamentarnych w czerwcu, razem z referendum w sprawie Traktatu Konstytucyjnego UE. Choć - jak mówił Nałęcz - Sojusz twierdzi, że jest "zdrowiuteńki jak rydzyk", to SdPl "ma swoją diagnozę jego stanu". Nie zamierzamy sprawdzać tej diagnozy przez zbyt bliski kontakt cielesny - zakończył Nałęcz. Źródło : www.wp.pl 24.01.2005 Odpowiedz Link Zgłoś
krokus5 Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:28 Proponuję operację plastyczną czoła aby nie kojarzyła się tak z inną częścią ciała!Dajesz dupy Nałęcz co chwila! Odpowiedz Link Zgłoś
paragraf222 Konrad Wallenrod *2 14.09.05, 14:30 Oni to musieli zrobic specjalnie. Umowili sie ze zrobia sobie jaja z lewicowego elektoratu metoda "na Konrada Wallenroda". Cimoszewicz sie ciagal zeby podgrzac napiecie, zdecydowal sie kandydowac i zostal ostatnia nadzieja lewicy. Nalecz przeskoczyl od Borowskiego do Cimoszewicza i pomagal prowadzic kampanie tak nieudolnie jak tylko sie da udajac ze walczy jak lew. Zrobili to perfekcyjnie. Teraz Cimoszewicz sie zwinal a Nalecz mowi ze nie warto glosowac na rezerwowego lewicy - Borowskiego. Dzisiaj wieczorem usiada sobie przy wodeczce i beda sie pokladali ze smiechu czytajac placzliwe komentarze lewakow w necie i ogladajac w TV. Dobra robota chlopaki! Ludzi na ogol nie maja wystarczajaco duzo poczucia humoru zeby docenic wasz kawal. Ja wam gratuluje. Przyznaje ze sam bym takiego diabolicznego planu nie wymyslil. A tak lubie jak ktos robi holote w konia! Odpowiedz Link Zgłoś
aditer Re: Nałęcz: Nie zagłosuję na Marka Borowskiego 14.09.05, 14:30 Pewno Nałęcz dowiedział się jako ostatni o rezygnacji WC! Dobrze mu tak, najperw był szefem komitetu wyborczego Marka Borowskiego, a jak Cimoszewicz poszedł w górę, to zaraz został rzecznikiem WC. Kompromitacja totalna... chyba mu tylko Lepper został. Odpowiedz Link Zgłoś
fryderyk.von.hayek Nałęcz:Borowski - kandydat jakiego IIIRP nie miała 14.09.05, 14:39 aditer napisał: > Pewno Nałęcz dowiedział się jako ostatni o rezygnacji WC! Dobrze mu tak, najper > w > był szefem komitetu wyborczego Marka Borowskiego, a jak Cimoszewicz poszedł w > górę, to zaraz został rzecznikiem WC. Kompromitacja totalna... chyba mu tylko > Lepper został. A jeszcze niedawno pisał: "Jest Borowski człowiekiem zgody i porozumienia, ale nigdy za cenę porzucenia zasad, bo Zasady są po to, by się ich trzymać. Kiedy Gabriel Janowski postanowił wskrzesić w polskim Sejmie „liberum veto” i myślał, że jak w I Rzeczypospolitej uda mu się zerwać Sejm, przeliczył się. Nie wiedział jakim człowiekiem jest marszałek Sejmu, nie wiedział, że Marek Borowski jest człowiekiem zasad. Marszałek Borowski rozmawiał, negocjował a kiedy nocne rodaków rozmowy nic nie dały, nie zawahał się wezwać Straży Marszałkowskiej. Jak dzwon zabrzmiało jego: Na anarchię nie pozwolę. Szanowni Państwo! Marek Borowski to dwa normalnie trudno przystające do siebie, ale w jego przypadku świetnie uzupełniające się oblicza: to wielkiego formatu polityk i mąż stanu a jednocześnie ofiarny działacz społeczny. To człowiek, który wie co to ciężka praca i bezrobocie, który czuje ból sprzedawczyni bez szans na mieszkanie i potrafi uzgodnić najbardziej kontrowersyjny zapis Konstytucji III Rzeczypospolitej. Człowiek, który umie słuchać i być wiernym zasadom w imię wspólnego dobra. Który wie jak powstaje dobre prawo i miejsca pracy. Kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, jakiego III RP jeszcze nie miała: MAREK BOROWSKI !!!" www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162 Odpowiedz Link Zgłoś
fryderyk.von.hayek Borowski jest najpoważniejszym kandydatem lewicy 14.09.05, 14:30 www.sdpl.lublin.pl/index.php?pid=1&id=196 Tomasz Nałęcz uważa, że Marek Borowski jest wciąż najpoważniejszym kandydatem lewicy w wyborach prezydenckich. Jego zdaniem, lewicowy wyborca nie życzy sobie kandydata na prezydenta w osobie działacza i aktywisty SLD i dlatego zarówno Marek Borowski, jak i Włodzimierz Cimoszewicz uzyskują dobre wyniki w sondażach. Tomasz Nałęcz odniósł się w ten sposób do sondażu CBOS przeprowadzonego na zlecenie dziennika "Fakt", w którym Włodzimierz Cimoszewicz (jako wspólny kandydat lewicy) uzyskał 16,7 proc. poparcia, Lech Kaczyński (PiS)- 14,1 proc., Donald Tusk (PO) - 13,8 proc., Andrzej Lepper (Samoobrona) - 10,7 proc., Janusz Wojciechowski (PSL) - 6,2 proc., Maciej Giertych (LPR) - 5,0 proc., inny polityk reprezentujący konkretną partię - 5,7 proc. Sondaż przeprowadzono w dniach 6-11 stycznia, na reprezentatywnej próbie losowej 970 dorosłych mieszkańców Polski. T. Nałęcz zauważył, że zarówno Borowskiego, jak i Cimoszewiczewicza łączy podobny stosunek do negatywnych zjawisk w SLD. "To nie są kandydatury konkurencyjne, to są kandydatury dopełniające się" - ocenił. Zdaniem Nałęcza, gdyby w sondażu w miejsce Cimoszewicza umieścić Borowskiego, wynik kandydata lewicy byłby jeszcze lepszy. Jak dodał, inne badania pokazują, że akceptacja dla Borowskiego, nawet gdy są inni kandydaci lewicowi, wynosi od 13 do 16 proc. T. Nałęcz poinformował też, że SDPL w lutym podejmie ostateczną decyzję o wystawieniu kandydata w wyborach prezydenckich. Źródło : PAP 17.01.2005 Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Coz, Nalecz zmienny jest.... 14.09.05, 14:31 Facet lubi sie zmieniac i tyle. Zmienil image - ogolil sie i kupil nowe okulary. Na jeden dzien zmienil orientacje seksualna. Zmienil partie. Zmienil kandydata, ktorego chce poprzec. Elastyczny jak malo kto. Odpowiedz Link Zgłoś
metadol pzpn czek na Nałęcza 14.09.05, 14:36 Listkiewicz szuka damy do towarzystwa,bo tomaszewski mu nie starcza. Odpowiedz Link Zgłoś
fryderyk.von.hayek P. Nałęcz, za ile można zamówić taką laurkę? 14.09.05, 14:35 www.sdpl.org.pl/_i/dokumenty/t_nalecz_prezydent.pdf lub www.sdpl.org.pl/informacje.php?id=162 Wystąpienie Tomasza Nałęcza prezentujące sylwetkę MARKA BOROWSKIEGO, Kandydata Na Urząd Prezydenta RP Szanowni Państwo, Drogie Koleżanki i Koledzy! Dam wyraz temu, co przepełnia serca nas wszystkich, zebranych w tej sali: Marek Borowski jest najlepszym kandydatem na prezydenta Polski. Ogłosimy to, gdy tylko zarządzone zostaną wybory - z wielu powodów. Ja, jako historyk, najważniejsze atuty Marka Borowskiego widzę w jego wzorcowym, jakby pisanym na zamówienie Historii życiorysie. Jest tam skromność i odwaga, mądrość i oddanie ludziom, pryncypialność i pojednawczość. Instynkt historyka podpowiada mi, że wierność zasadom i oddanie ludziom wyniósł Marek z rodzinnego domu. O ojcu Marka, Wiktorze Borowskim, Leopold Unger, wielkiej klasy publicysta, pisze w swoich wspomnieniach, że był osobą wielkiej uczciwości i życzliwości dla ludzi. Że był ideowym człowiekiem lewicy, przekonanym o słuszności obranej drogi – ale wolnym od dogmatów i potrafiącym słuchać innych. To bardzo ważne: uczciwość w codziennym działaniu oraz życzliwość dla ludzi. To właśnie te cechy gwarantują, że człowiek zajmuje się sprawami publicznymi dla dobra powszechnego a nie dla własnego interesu, a jeśli widzi zło, to protestuje. Dla Marka Borowskiego takim testem był rok 1968. Zło panujące wówczas w Polsce było oczywiste i oczywista była konieczność naprawy systemu. Więc Marek bierze się za naprawę. Interes osobisty, który mówi: nie mieszaj się, schodzi na dalszy plan i Marek organizuje strajk studencki na SGPiSie – dzisiejszej Szkole Głównej Handlowej. On nie ma wątpliwości, że zasady są po to, by się ich trzymać. Kończy się to tak, jak wówczas musiało skończyć: jeden z najlepszych studentów uczelni i murowany kandydat na asystenta dostaje wilczy bilet i przez pół roku szuka pracy. Jest bezrobotnym. Wreszcie zostaje sprzedawcą dżinsów w Domach Towarowych Centrum. Powiem coś, o czym Marek sam nie mówi, a o czym w dobie teczkomanii warto poinformować. Właśnie za piękną, marcową kartę, za szykany ze strony bezpieki, IPN przyznał Markowi Borowskiemu status pokrzywdzonego. Z dzisiejszej perspektywy powiemy: co cię nie złamie, to cię wzmocni. Zauważymy też, że prezydent, który zaczynał karierę zawodową od sprzedawania dżinsów nie będzie się wywyższał, nie powie nikomu: „spieprzaj dziadu”, będzie nie tylko reprezentował ale i współpracował. Wtedy, w ponurej końcówce lat sześćdziesiątych, kroiła się jednak perspektywa nie prezydentury, lecz pokoiku na poddaszu. Perspektywa tym bardziej realna, że kiedy jako niepoprawny społecznik zostaje Borowski szefem organizacji młodzieżowej w Domach Towarowych Centrum, jak wcześniej o premie i wczasy, upomina się o mieszkania dla młodych. Żeby go uciszyć, przyznano mieszkanie jemu samemu. Ale nie z Markiem takie numery! Była jedna sprzedawczyni, młodziutka Gienia Kiliszek, która zdaniem Marka bardziej potrzebowała mieszkania. On nie da się skorumpować i oddał jej swój przydział. Wyobrażacie sobie reakcję żony? Ja nie, ale wiem, że Halina, żona Marka, trwa wiernie przy nim do dziś. A wyobraźcie sobie minę Genowefy Kiliszek-Nauman - dziś tu z nami - gdy dowiedziała się, że ma mieszkanie. Ta postawa uratowała człowieka. W Domach Centrum zrobił Borowski amerykańską karierę po polsku: od sprzedawcy dżinsów do głównego specjalisty. Warto o tym pamiętać, bo prezydent Rzeczypospolitej musi znać smak prawdziwej pracy, znać smak niepewności o przyszłość, który czują dziś miliony Polaków. Tylko taka osoba możne uczciwie powiedzieć: Jestem jednym z Was, możecie mi zaufać. Borowski awansował, ale nie przestał być niepokorny. W 80 roku samotnie ścierał się z partyjnym betonem próbując reformować partię. W roku 89 tworzył „Ruch 8 lipca‘’, zmierzający do zlikwidowania PZPR i utworzenia z jej socjaldemokratycznego skrzydła nowoczesnej, polskiej socjaldemokracji. Razem z Aleksandrem Kwaśniewskim kładł podwaliny pod SdRP. Znajdował mir nie tylko na lewicy. Premier Mazowiecki powołał go do swego rządu. Dziś z dumą może mówić: Byłem w rządzie Mazowieckiego. Tworzyłem Historię. Od początku lat 90 dźwiga brzemię obowiązków rządowych ale też dba o pilskie - swój region wyborczy. Po latach mieszkańcy tamtych okolic mają go za swojaka. Jak sobie dzielnie poczynał, opowiadał tu nam pan Rzymski, a i tak nie opowiedział wszystkiego. Żeby to opowiedzieć trzeba byłoby pozostać w tej sali do wieczora. Dość wyliczyć, że w 1991 roku dostał 7 proc. głosów, w 1993 – 21 a w 1997, kiedy całe SLD przegrało wybory on dostał 56 procent głosów, co było i pozostało do dziś najlepszym wynikiem w kraju. W 2001 roku wystartował w Warszawie i głosowało na niego 150 tys. ludzi. Nie zawiódł ich. Tak jak w Pile i tu działał, a nie politykował. Zawsze był z ludźmi, zawsze oddany ich sprawom. Organizowany pod jego patronatem konkurs gazetek szkolnych to szkoła demokracji, aktywizowanie dzieciaków. „O uśmiech dziecka” – to akcja stomatologiczna, żeby dzieciaki miały zdrowe zęby. „Otwarte drzwi” to pomoc bezdomnym. Taki jest Marek Borowski w codziennym działaniu. Pełen pasji, bezinteresowności a zarazem sympatii do ludzi. Działa kompetentnie, uczciwie, z zasadami. A to się bardzo liczy, zwłaszcza w wielkiej polityce. W 1994 roku wrogowie wszelkiej prywatyzacji urządzili hałaśliwą akcję, fałszywie oskarżając go – wówczas wicepremiera i ministra finansów - o rzekomo źle przeprowadzoną prywatyzację Banku Śląskiego. Premier Pawlak rzucił na pożarcie wiceministra finansów i tu Borowski miał swoje drugie po 68 roku spotkanie z losem twarzą w twarz. Zasady są po to, by się ich trzymać. Powiedział wprost: Prywatyzacja była w porządku, a jak się komuś nie podoba to jestem do dyspozycji. Nikt mi nie będzie wybijał wiceministrów, Twarz ma się tylko jedną. Wyobraźcie sobie, że nikt mu nie uwierzył. Nikomu do głowy nie przyszło, ze można dla abstrakcyjnych zasad rzucać posadę wicepremiera i ministra. A on rzucił! Rzucił, bowiem Marek Borowski to człowiek wierny zasadom, to człowiek honoru. Jednocześnie nie ma w nim nic z uparciucha, niewidzącego niczego poza czubkiem swojego nosa, niedostrzegającego racji innego człowieka. Potrafi znaleźć zgodę i pokój nawet tam, gdzie inni czują tylko zapach prochu i wojny. To właśnie on, razem z Tadeuszem Mazowieckim, uratował w 1997 roku załamujące się prace nad Konstytucją. To właśnie on potrafił zaproponować w preambule zapis godzący wierzących i niewierzących. Dzięki niemu i Tadeuszowi Mazowieckiemu odczytujemy w Konstytucji dumny i jednoczący Polaków zwrot, stwierdzający, że: „My, Naród Polski – to - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”. Te słowa zobowiązują. Marek Borowski jest im wierny i dlatego potrafi być prezydentem wszystkich Polaków. On nie będzie dzielił rodaków na obywateli różnych kategorii. Nie będzie im narzucał, jak mają patrzeć na przeszłość, kogo i jak kochać. Jego umiejętność godzenia ludzi o różnych poglądach obserwowałem w Prezydium Sejmu. Przez dwa i pół roku jego marszałkowania bardzo przecież politycznie zróżnicowane Prezydium ani razu nie musiało niczego głosować. Zawsze umiał zbudować zgodę. To jego pomysł, by szefem Komisji ds. Służb Specjalnych był zawsze przedstawiciel opozycji. To on zadbał, by we władzach ważnych komisji sejmowych zawsze byli przedstawiciele opozycji. Hasła: odpartyjnienie państwa i patrzenie na ręce rządzącym, wielu polityków odkrywa dopiero dzisiaj, przed kampanią wyborczą Odpowiedz Link Zgłoś