Dodaj do ulubionych

Zgłaszają się do programu "Nauczyciel z klasą"

30.09.05, 09:19
Akcja! Podejmujemy wyzwanie Zjazdu PZPR! Tysiąc nauczycieli na tysiąclecie!
Pracować, nie pytać o pieniądze...
Ukochny kraj, umiłowany kraj,
Ukochane i miasta i wioski...
PROSZĘ PAŃSTWA - ZA PRACĘ NALEŻY SIĘ PŁĄCA, A NIE DYPLOMIKI I BLASZANE
ORDERY. Wartością orderu jest wypłacana renta, order bez renty to blacha.
Wartością dyplomu jest awans, inaczej to będzie tylko świstek.
Obserwuj wątek
    • parob pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie... 21.10.05, 00:06
      medialna nagonka na niego.może kombinujęjak prosty chłop ale jak tak bardzo
      krawaciarze sięgo boją i nawet urban z obrzydzeniem ale jednak na tuska zagosuje
      to ja wolę być w klubie tych co bez urbana.
      • qawsedrftg KRAWACIARZE to element niepewny 21.10.05, 00:22
        element wręcz szkodliwy w zdrowej masie Narodu Polskiego, w wiernym Tradycji
        ludzie Radia Maryja. Sterowany przez obcych mocodawców wiadomej prowieniencji, a
        wręcz jawnie masoński, tak jak ta szatańska platforma. Xiądz dobrodziej ostrzegł
        w katedrze w mieście nad Sanem, że jedna partia jest wręcz masońska! i chyba
        nikt nie ma wątpliwości, która.
      • maruda.r Re: pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie.. 21.10.05, 00:23
        parob napisał:

        > medialna nagonka na niego.może kombinujęjak prosty chłop ale jak tak bardzo
        > krawaciarze sięgo boją i nawet urban z obrzydzeniem ale jednak na tuska zagosuj
        > e
        > to ja wolę być w klubie tych co bez urbana.

        *****************************

        Za to będziesz w klubie z Rydzykiem, Lepperem i Giertychem.

        • katolik_polski1 Re: pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie.. 21.10.05, 00:31
          Ty juz kombinujesz jak kon pod gorke !
          Zaglosuje na tego co wygra !
          • maruda.r Głosując na Kaczynskiego, głosujesz na Rydzyka 21.10.05, 09:45
            katolik_polski1 napisał:

            > Ty juz kombinujesz jak kon pod gorke !

            *******************************

            Po wygraniu wborów przez Kaczyńskiego, Radio Maryja stanie się faktycznym
            komitetem centralnym koalicji PiS-Samoobrona-PSL.

            • jerryjak Re: Głosując na Kaczynskiego, głosujesz na Rydzyk 22.10.05, 06:44
              maruda.r napisał:

              > katolik_polski1 napisał:
              >
              > > Ty juz kombinujesz jak kon pod gorke !
              >
              > *******************************
              >


              Jaki ty jestes baran.Prezydent (wedlug obecnej konstytucji) operuje jedynie
              nozyczkami,frajerze,nie ma zadnej wladzy,bez wzgledu na obietnice.
              Praca - uczciwa,profesjonalna,odpowiedzialna - oto zrodlo sukcesow !!
              A wy nie umiecie i nie chcecie tak pracowac - partolicie wszystko i tylko macie
              wielkie wymagania - psie kutasy - chamy i cwoki.Amen.
              > Po wygraniu wborów przez Kaczyńskiego, Radio Maryja stanie się faktycznym
              > komitetem centralnym koalicji PiS-Samoobrona-PSL.
              >
      • prudent1 Re: pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie.. 21.10.05, 01:09
        Zauwaz drogi kolego, ze choc Urban jest cholernie cyniczny, to jednak bardzo
        inteligentny i temu nie zaprzeczaja nawet najzagorzalsi jego przeciwnicy.Nic to
        nie mowi?
        • lebierre CO PO INTELIGENCJI SKORO TO GNIDA - GORZEJ DLA NAS 21.10.05, 22:24
      • taktrzymaj Re: pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie.. 21.10.05, 17:33
        No nie tylko krawaciarze boją się kaczora.Ja wysokich stołków nie piastuję a na
        kaczorka nie zagłosuję.Kaczor jest zwolennikiem niedemokratycznej
        konstytucji.Nadto obiecuje gruszki na wierzbie,ba na księżycu.Ten wielki balon
        z obietnicami pęknie z hukiem kilka miesięcy po II turze,obojętnie czy ją
        kaczor wygra czy nie.Ale wtedy będzie już za późno.
      • verushka1 Re: pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie.. 21.10.05, 20:48
        nie do konca - staniesz raczej po stronie osob ktore mysla o sobie nie o
        polsce, albo tchorzą. ludzi ktorzy licza ze poglebianie etatyzmu i zastoj
        zamiast rozsadnego programu rozwoju gospodarczego jest rzeczywiscie najlepszym
        rozwiazaniam dla nas w tym momencie. moze inaczej - ci ktorzy licza na to ze
        katolicko etatystyczna polska pozwoli ci lezec do gory brzuchem i nic nie
        robic - boja sie troche brania swojego zycia we wlasne rece, biją sie UE. albo
        osoby ktore ulegaja dosc idiotycznym pomowieniom typowym dla kampanii
        negatywnych. zreszta oprocz obrzydzonego urbana na tuska zaglosuje tez znaczna
        wiekszosc osob ktore orientuja sie w jaki sposob polska gospodarka moze
        przyspieszyc: rozwoj biznesu na miejscu + nowe inwestycje zagraniczne ==> nowe
        miejsca pracy zamiast wyzszych zasilkow dla bezrobotnych.
        prosze bardzo:
        wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67828,2976650.html
        parob napisał:

        > medialna nagonka na niego.może kombinujęjak prosty chłop ale jak tak bardzo
        > krawaciarze sięgo boją i nawet urban z obrzydzeniem ale jednak na tuska
        zagosuj
        > e
        > to ja wolę być w klubie tych co bez urbana.
        • verushka1 Re: pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie.. 21.10.05, 20:58
          zreszta to nie wszystko mysle ze wlasnie wsrod ludzie ktorzy beda ze strachu
          przed wlasna nieudolnością glosowac za:

          -poglebianiem socjalizmu w kraju ktory niedawno przezyl komunistyczny romans ze
          wschodem i jeszcze sie z tego nie otrzasnąl,
          -za fobiami przed glebsza integracja z zachodem, wspolpraca z sasiadami -
          zarowno rosją jak i niemcami,
          -trwonienieniem pieniedzy na bzdurne rozliczanie sie z koszmarami sprzed
          kilkudziesieciu lat.

          nie tych ktorzy beda w stanie budowac ten kraj za pare lat. sa to raczej
          poglady ktore jak kazdy strach moga najwyzej doprowadzic do zastoju.
      • doktorhabilitowany.1 Re: pewnie nie głosowałbym na kaczora gdyby nie.. 22.10.05, 03:58
        Tusk nie prosił Urbana o wsparcie, ten jednak poparł go, gdyż znów mógł dzięki
        temu na chwilę zaistnieć. Podobnie Lepper: poparł Kaczyńskiego, bo chciał się
        pokazać jako 'ważny' element układanki wyborczej. Lecz Tusk urbana zignorował,
        a Kaczyński zabiegał o wsparcie Leppera. A róznica między Urbanem i lepperem to
        niuans - Urban jest gnojkiem, ale niekaranym, a Lepper gnojkiem karanym
        wielokrotnie...
    • alkud Nie zagłosuję na Tuska 21.10.05, 00:25
      bo Kaczyński ma koszmarny uśmiech,
      ale Tusk ma wyłupiaste oczy :)))

      ---
      najgorszy blog świata
      animowanehistoryjki.blox.pl/
      • nick3 Tusk za mało "tolerancyjny dla islamu", fanatyku? 21.10.05, 00:47
        • nick3 MOHEROM DO NAMYSŁU: TEN SOJUSZNIK WAS ROZUMIE:-) 21.10.05, 00:48
    • kaczynski_twardy_gosc Ludzie mają dość doktrynerskich liberalnych bajek! 21.10.05, 01:25
      Do głównych zalet wolnego rynku należy wg liberałów równość szans wszystkich
      jego uczestników. Ich zdaniem, mamy do czynienia z rozwiązaniem najbardziej
      sprawiedliwym pod słońcem, bo pozycja firmy zależy tylko od jakości jej usług.
      Im lepsze produkty ktoś wytwarza, tym lepiej mu się powodzi, gdyż klienci
      przyjdą właśnie do niego. Gdy ktoś produkuje rzeczy złe, to klientów ma mało - i
      ponosi tego konsekwencje. I nic podobno nie zmniejsza szans tych, którzy
      produkują rzeczy dobre. Każdy może na rynku zaistnieć, jeśli zaproponuje produkt
      na tyle dobry, że znajdą się na niego chętni. A wtedy może prześcignąć w zyskach
      dotychczasowych potentatów. Zrobisz lepiej - zajdziesz wyżej. Szkoda, że tylko w
      teorii.
      Liberałowie drwią z feudalizmu, gdzie pozycja społeczna zależała od urodzenia w
      danej warstwie, drwią też z realnego socjalizmu, gdzie pozycja była zależna od
      miejsca w partyjnych układach ("mierny, bierny - ale wierny"). W kapitalizmie
      ponoć coś takiego nie występuje. Tutaj pozycja zależy podobno wyłącznie od
      wyników pracy własnych rąk i talentu. Awans nie jest rzekomo blokowany przez
      żadne zakazy, nakazy i układy. Jak sobie pościelisz - tak się wyśpisz, a każdy
      jest kowalem własnego losu. Liberałowie nie twierdzą, że w ramach rynku każdemu
      dostaje się po równo - uważają natomiast, że każdy ma podobne szanse na
      polepszenie swojej sytuacji. Taki system jest wg nich najlepszy, bo premiuje
      zdolnych, twórczych, ambitnych i pomysłowych. Jeśli kogoś karze, to na pewno są
      to lenie, cwaniaki czekające na socjalizm i tacy, którym niewiele do szczęścia
      potrzeba. Gdyby tylko chcieli to i oni mogliby się postarać - i osiągnąć taki
      sukces, jak wielu przed nimi.
      Zostawmy systemowe przyczyny niepowodzeń wielu osób (np. dzieci bogatych mają
      znacznie większe szanse dzięki lepszemu dostępowi do oświaty, kapitału
      potrzebnego do startu w dorosłe życie, kontaktów zapewniających powodzenie itp.)
      i skupmy się na mechanizmach rynku. Nic wspólnego z prawdą nie mają zapewnienia
      o podobnych szansach rynkowych podmiotów. Liberał mówi, że nieważne kto oferuje
      produkt - liczy się tylko jego konkurencyjność. Jeśli produkt jest lepszy i
      tańszy, to nawet warsztat z garażu w pipidówce wyprze z rynku potentata.
      Producent lepszego towaru wkrótce przeniesie się z garażu do wspaniałego
      biurowca i zatrudni pracowników w nowoczesnych halach. A firma znana, lecz
      produkująca gorzej, zostanie z rynku wyparta i zmniejszy zysk. Ku zadowoleniu
      klientów, rzecz jasna.
      Czasami zdarzają się takie sytuacje, ale im dłużej trwa kapitalizm, tym mniej
      tego rodzaju "wypadków przy pracy". Wciąż mocniej zaciska się pętla na szyjach
      małych i słabych, zostawiając na placu boju dużych i silnych. Coraz większe
      obszary rynku zostają zmonopolizowane przez wielkie firmy. Nieważne, że ktoś
      oferuje towar lepszy - można go załatwić na wiele sposobów. Wystarczy zwiększyć
      nakłady na reklamę, by lepszy i tańszy pozostał w cieniu gorszego i droższego.
      Można na jakiś czas - posiadając sporo gotówki - zmniejszyć cenę gorszego, by
      stała się niższa od ceny lepszego. Można zacząć promować "w trosce o dobro
      klienta" normy produkcji, których spełnienie będzie zbyt kosztowne dla
      raczkującej firmy. Duże przedsiębiorstwa mają wystarczające rezerwy finansowe -
      a po wykończeniu konkurencji odrobią sobie straty z nawiązką.
      Często nie trzeba żadnych pieniędzy, gdyż rynek jest tak "zapchany", że nikt
      nowy nie może się wślizgnąć. Z dostawcami, kontrahentami, koproducentami,
      sprzedawcami itp. podpisane są wieloletnie umowy, których zerwanie pociągnęłoby
      za sobą konsekwencje prowadzące do bankructwa. "Oficjalni przedstawiciele",
      "wyłączni dystrybutorzy", "strategiczni partnerzy" - to synonimy maskujące
      monopolizację rynku i podzielenie sfer wpływów pomiędzy samych "dużych". "Mały"
      może zająć jakąś szczelinę, założyć osiedlowy sklepik czy warsztat, ale system
      podatkowy, kredytowy i normatywny jest skonstruowany tak, żeby nie urósł za
      bardzo. W krajach o zaawansowanej "swobodzie" rynkowej mamy do czynienia z
      ciągłym podporządkowywaniem "maluchów" gigantom. Drobne firmy stają się częścią
      wielkich sieci, a ich właściciele mają tyle swobody, na ile pozwolą szefowie
      całości. Nie są bynajmniej, co sugerują liberałowie, sobie sterem, żeglarzem i
      okrętem. Dostają do wykonania malutką cząstkę wielkiej pracy, z czego są
      dokładnie rozliczani, o ich sytuacji i zyskach decydują rady nadzorcze i
      akcjonariusze przedsiębiorstw - do których należą. W 99 przypadkach na 100
      klepią biedę, jak wszyscy im podobni. Na nic się zda talent, pracowitość,
      pomysły - rynek został już podzielony i jeśli chcą zająć na nim miejsce, to
      wyłącznie jako pokorni słudzy.
      Monopolizacja "wolnego" rynku przez wielkie firmy postępuje. Co i rusz
      dowiadujemy się o fuzjach ogromnych przedsiębiorstw, o wykupywaniu mniejszych
      firm przez większe. W niektórych branżach potentaci to dwie, trzy firmy
      kontrolujące 80-90% rynku - łatwo sobie wyobrazić, że po ich fuzji jedna firma
      kontrolowałaby prawie 100% rynku, stopniowo połykając tych wszystkich, którzy
      uwierzyli w liberalne gadki o swobodzie, wolnej konkurencji i równych szansach.
      Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz? Pod warunkiem, że kąt do spania, łóżko i
      pościel wydzierżawisz od wielkiego koncernu, oczywiście za tyle, ile zażąda. I
      nie targuj się za bardzo, bo wielu podobnych już czeka w kolejce, gotowych
      zapłacić drożej, byle tylko zająć miejsce w jego stajni. Własnej na "wolnym"
      rynku sobie nie zbudują, nawet jeśli mają talent, pomysły i są pracowici.
      • qawsedrftg do Estonii, na Słowację, nieuku! 21.10.05, 01:51
        zobaczyć jak wygląda realizacja wolnego rynku w wydaniu środkowoeuropejskim! U
        nas wolnego rynku nie ma. Może jest w kwestii marchewki, jak w późnym PRL, ale
        ogólnie to typowy socjalizm państwowy. I tak większość tu piszących ma dobrze,
        wyżywi się w każdym wariancie, ale i frustraci dostaną swoje igrzyska od kaczora.
      • nick3 Zostaw socjalizm socjalistom. Narodowy socjalizm? 21.10.05, 01:52
        To nie jest dobre połączenie:-)
      • kaczki_twarda_pala Re: Ludzie mają dość doktrynerskich liberalnych b 21.10.05, 03:28
        spieprzaj dziadu
      • maruda.r Re: Ludzie mają dość doktrynerskich liberalnych b 21.10.05, 09:42
        kaczynski_twardy_gosc napisał:

        Re: Ludzie mają dość doktrynerskich liberalnych b

        ********************************

        A możesz mi synku wskazać faktyczne elementy liberalne w doychczasowej polityce
        gospodarczej? Bo na razie opowiadasz jakies brednie.



      • agata.balu Re: Ludzie mają dość doktrynerskich liberalnych b 21.10.05, 10:53
        Ano, przeczytałam starannie wykład o liberaliźmie (w wydaniu ogólnoświatowym)i
        nic tu dodać, nic ująć.
        Ja bym dołożyła jeszcze liberalizm w wydaniu polskim, na podstawie jednej z
        wypowiedzi, która mnie wzruszyła: że tuskowy liberalizm ma orędownika w
        (niezwykle inteligentnym) Urbanie.
        To właśnie liberalizm w wydaniu polskim, który dopasowuje się dokładnie do
        życzeń byłych (a niestety i obecnych) "czerwonych baronów".
        Bo zważcie kto w tej III Rzeczypospolitej miał pieniądze na rozruszanie
        własnego, pokomunistycznego interesu. Ano ci, którzy dorobili się w czasach PRL-
        u. Chyba tłumaczyć nie trzeba kto miał szanse się dorobić?
        No i jeszcze ci, którzy w okresie przejściowym skrzętnie wzięli się za przemyt.
        Na palcach jednej ręki można policzyć "firemki" (jak n.p. w Krakowie firma
        transportowa Przewłockiego") które wyrosły z rzetelnej pracy.
        Ja głosuję na Kaczyńskiego bo:
        1. Mam dość rozpasanego bandytyzmu
        2. Mam dość nepotyzmu i korupcji
        3. Mam dość wysokich podatków, które nie dość, że zabierają mi część
        mojej "akademickiej" emerytury" to jeszcze zżerają moje odsetki w banku
        liberalnie działającym.
        4. Mam dość, dość, dość polskiego pazernego, nieuczciwego
        kapitalizmu "czerwonych baronów".
        I gdyby Kaczyński zrealizował tylko dwa moje pierwsze marzenia - chocby
        częściowio) to będę całkowicie usatysfakcjonowana.
        Natomiast nie satysfakcjonuje mnie ani jeden punkt programu Tuska - który
        zresztą jest dla mnie całkowicie mętny.
    • maruda.r Tusk powinien zostac prezydentem 21.10.05, 09:39

      Czysty pragmatyzm dyktuje potrzebe oddania głosu na Tuska. Dlaczego?

      Wszelkie znaki na niebie i na ziemii wskazują na to, że gdy Kaczyński zostanie
      prezydentem, to koalicji PO-PiS trzeba będzie zapomnieć. Powstanie koalicja
      PiS-Samoobrona-PSL, być może LPR. Tusk jako prezydent z możliwościa wetowania
      ustaw jest w tej chwili jedyna szansą na powstrzymanie tego chorego układu.

      Głosujmy na Tuska, bo inaczej zafundujemy sobie komunizm okraszony demagogią
      Radia Maryja.

    • centaur1 Re: Zgłaszają się do programu "Nauczyciel z klasą 21.10.05, 10:00
      "Kaczka zagrożeniem demokracji" A gdzie tu demokracja ????? W demokracji tak
      się manipuluje ludźmi, tak indokrynuje i ogłupia ??? Tak kradnie ??? Mamy
      bagno, rozkład struktur państwa i tylko wzmocnienie władzy (Kaczka) może
      oczyścić tę niby Polskę.
      • maruda.r Re: Zgłaszają się do programu "Nauczyciel z klasą 21.10.05, 10:07
        centaur1 napisał:

        > "Kaczka zagrożeniem demokracji" A gdzie tu demokracja ????? W demokracji tak
        > się manipuluje ludźmi, tak indokrynuje i ogłupia ??? Tak kradnie ??? Mamy
        > bagno, rozkład struktur państwa i tylko wzmocnienie władzy (Kaczka) może
        > oczyścić tę niby Polskę.

        *********************************

        W ten sam sposób argumentował Lenin i Hitler.

        • niestaly_czytelnik Re: Zgłaszają się do programu "Nauczyciel z klasą 21.10.05, 14:59
          maruda.r napisał:

          >
          > W ten sam sposób argumentował Lenin i Hitler.
          >

          Co oznacza, że już nic nie możemy zrobić ze złodziejami u władzy "bo tak
          argumentował Hitler"? Chłopie, kto cię nauczył takiej dialektyki?
    • jarrypl Nie chce prezydenta nieudacznika!!! NIE !!! 21.10.05, 10:55
      Prezydentowi stolicy nic się nie udaje. Warszawiacy kochają go nadal. W
      ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się:


      >> Obiecanego triumfalnie przez Kaczyńskiego mostu Północnego nie będzie.

      Przetarg został unieważniony, bo administracja prezydenta Kaczyńskiego
      złamała zasady bezstronności i anonimowości. To oznacza, że w ciągu
      najbliższych trzech lat żaden nowy most w Warszawie nie powstanie.


      >> Przetarg na zabudowę placu Piłsudskiego, tam gdzie stoi Grób Nieznanego

      Żołnierza, został unieważniony. Urząd Kaczyńskiego postawił inwestorom
      nierealne warunki. W efekcie miasto straciło 300 tys. zł, bo tyle kosztowała
      obsługa wynajętej zagranicznej kancelarii prawnej. No i miną kolejne dwa,
      trzy lata, zanim nowy przetarg zostanie rozstrzygnięty.


      >> Pewnie przepadnie dotacja z Unii Europejskiej na warszawskie metro, bo

      miejscy urzędnicy narobili błędów w dokumentach. Błędy były też w
      dokumentach dotyczących dotacji na modernizację linii tramwajowej w Al.
      Jerozolimskich. Koło nosa może przejść ok. 350 mln zł. Błędy powstały, choć
      miasto wynajęło firmę PriceWaterhouseCoopers, której doradcy za jedną
      godzinę biorą 671 zł.


      >> W rankingu polskich miast pozyskujących fundusze z UE stolica znalazła się

      na 8. miejscu. Pierwsza Bydgoszcz w przeliczeniu na głowę mieszkańca zyskała
      1158,6 zł, Warszawa wspierana przez kosztowne firmy doradcze 97,36 zł.


      >> Stratę 29 mln zł w 2004 r. na budowę metra zarzucili prezydentowi radni z

      Platformy Obywatelskiej. Urząd nie wykorzystał pieniędzy z kontraktu
      wojewódzkiego i nie wyegzekwował należnych kar za opóźnienia w budowie
      stacji metra przy placu Wilsona. Zresztą stacja nadal ma niedoróbki.
      Otworzono ją w najgorszym, PRL-owskim stylu, uruchomiono przymykając oko na
      ekipy remontowe poprawiające fuszerki.


      >> W stolicy panuje bałagan remontowy. Ulicę Czerniakowską wygładzono za 30

      mln zł. Część pieniędzy natychmiast zmarnowano, bo zaraz potem wkroczyli tam
      remontowcy od wodociągów ryjąc w świeżo wypolerowanej nawierzchni. W ważnym
      dla ruchu wiadukcie przy ul. Marynarskiej stwierdzono błędy projektowe. Znów
      straty pieniężne, opóźnione inwestycje.


      >> Administracja prezydenta Kaczyńskiego czegokolwiek się dotknie, to

      spieprzy. Nie jest w stanie rozwiązać problemu letnich ogródków w
      restauracjach w centrum miasta czy na pustych nadwiślańskich bulwarach. W
      ruinę popada nie tylko warszawska Starówka, ale i Mariensztat. Z planów
      odnowienia dzielnicy MDM nici. Zapowiedziano likwidację bazaru na Stadionie
      Dziesięciolecia, ale urzędnicy nie sprawdzili, że firma dzierżawiąca obiekt
      ma umowę do 2007 r. Brak kompetencji i umiejętności urzędnicy Kaczyńskiego
      nadrabiają hucpą i gromkimi oświadczeniami obiecującymi lepszą przyszłość.

      W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się też, że
      prezydent Kaczyński działa niezgodnie z głoszonym w czasie wyborów
      programem:


      >> Miały maleć koszty administracji. W roku 2004 wzrosły one o 46 mln zł.

      Lwią
      ich część stanowiły nagrody prezydenta dla swoich dyrektorów. Średnio po 40
      tys. zł. Za rządów Kaczyńskiego każdy warszawiak wydawał w 2004 r. na
      administrację samorządową 203 zł. W Krakowie, Poznaniu takie wydatki nie
      przekraczają 160 zł. Czy mieszkańcy stolicy czują różnicę w poziomie usług
      administracji?


      >> Prezydent Kaczyński stale podkreśla swoje obrzydzenie do wszystkiego co

      komunistyczne. Kiedy jednak chce wywłaszczyć kilka tysięcy mieszkańców
      stolicy z zasiedziałych przez nich gruntów, zwykle na peryferiach miasta, to
      sięga po obowiązujący nadal krytykowany przez PiS dekret Bieruta. Ten, który
      nacjonalizował grunty w całej Warszawie, który jest przez prawicę podważany.
      Kiedy stalinowski dekret może być użyteczny dla interesów urzędników
      Kaczyńskiego i jego klientów, to jawi się słusznym, obowiązującym w III RP
      prawem. Ciekawe, czy w IV RP, tej już Kaczyńskiej, dekret ten pozostanie?


      >> W mieście Lecha Kaczyńskiego miały ostatecznie zostać zablokowane

      korupcjogenne budowy centrów handlowych, zwanych mollami. Bo finansowane
      przez zagraniczny kapitał molle zżerają tkankę polskiego średniego i
      drobnego kupiectwa. W kampanii wyborczej Lech Kaczyński grzmiał, że nie
      dopuści do powstania kolejnego hipermarketu. Teraz jego urzędnicy zgodzili
      się na budowę nowych centrów handlowych na Młocinach i w Wilanowie.
      Rozbudowywane są istniejące: Reduta, Promenada, IKEA na Targówku, ursynowski
      Factory Outlet. W 2004 r. Powierzchnia wielkich obiektów handlowych wzrosła
      o 22,5 proc. Głosujący za Kaczorem polscy kupcy mogą tylko puknąć się w
      główkę i pomacać pustą kieszeń. No, ale każdy samorządowiec wie, że z
      wielkopowierzchniowych obiektów handlowych można mieć więcej.

      W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy mogli dowiedzieć się, że w tym
      czasie prezydent Kaczyński złamał głoszone przez siebie zasady programowe i
      moralne:


      >> Miało nie być w mieście korupcji i kolesiostwa. Ewa Holewińska,

      przewodnicząca dzielnicowej komisji mieszkaniowej, radna z PiS, wykupiła
      atrakcyjne mieszkanie komunalne, mimo iż ma willę w podwarszawskiej Radości.
      Mieszkanie w reprezentacyjnych Al. Ujazdowskich. Lokal zbył jej partyjny
      kolega Jarosław Zieliński, który długo łączył posadę radnego w Suwałkach z
      posadą burmistrza dzielnicy Śródmieście w Warszawie. Jak się przemieszczał
      szybko z Suwałk do Warszawy, to już tajemnica walczącego o uczciwość PiS.


      >> Szefem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego prezydent Kaczyński

      uczynił
      Andrzeja Gelberga, byłego naczelnego redaktora Tygodnika Solidarność.
      Prezesa wydawnictwa. Zwolnionego przez solidarnościowców po doprowadzeniu
      tygodnika na skraj bankructwa, oskarżanego przez niektórych współpracowników
      o podwójną księgowość. Teraz Gelberg zdołował MPT. Doprowadził do strajku
      taksówkarzy przeciwko jego rządom.


      >> Centralnym punktem swojej kampanii wyborczej Kaczyński uczynił walkę z

      korupcyjnym układem warszawskim. Kiedy przyszło do głosowania absolutorium
      prezydenta w Radzie Warszawy, zagrożonemu Kaczyńskiemu mogło zabraknąć paru
      głosów, bo pokłócił się z koalicjantami z LPR. I nagle stał się cud!
      Prezydenta Kaczyńskiego poparła radna PO, wyrzucona niedawno z partii za
      interesowność Małgorzata Ławniczak-Hertel. Symbol tego korupcyjnego układu
      warszawskiego. Największy wróg Kaczyńskiego w prezydenckiej kampanii
      wyborczej. Od tamtej pory Kaczyński przestał już walczyć z układem
      warszawskim. Poparli go też radni z SLD. Czesław Ochenduszko olał głosy
      lewicy i opuścił przed głosowaniem klub SLD. Kolejna gwiazda SLD radna
      Dominika Makarewicz nie zaprzeczała, że wiceprezydent Andrzej Urbański przed
      głosowaniem przypadkowo załatwił pracę jej bratu. Tak to absolutorium Lech
      Kaczyński uzyskał dzięki gó..jadom z SLD i pozyskanym macherom z PO. Tym,
      których naj-bardziej atakował, plugawił, poniżał w czasie kampanii
      wyborczej. Ale okazali się dla niego swoimi łajdakami. Prezydentowi
      Kaczyńskiemu tylko jedno się w połowie prezydenckiej kadencji udało.
      Wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego. Z kłopotami, zatrudniając tam
      ludzi na czarno. Udało mu się też uskrzydlić stołecznych dziennikarzy,
      którzy piszą o nim z entuzjazmem. Czy kochają go taką samą miłością jak
      radna SLD Makarewicz? W efekcie znakomitej kampanii medialnej (brawa dla
      wiceprezydenta Urbańskiego) w sondażach Lech Kaczyński wychodzi na plus.
      Pewnie notowania jego wzrosną, kiedy na pustym placu Piłsudskiego postawi
      krzyż ku pamięci Jana Pawła II. To niewiele będzie kosztować, a pokaże, że
      Lech Kaczyński Wielkim Polakiem jest. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Lech
      Kaczyński zadeklarował, że po namaszczeniu go na Prezydenta RP przez
      wdzięczny naród zajmie się po pierwsze wystawianiem rachunków krzywd. Od
      Niemców, którzy zrujnowali Warszawę, od komuchów, od różowych liberałów. Od
      korupcjonistów. To nic, że z powodu hasła walk
      • agata.balu Re: Nie chce prezydenta nieudacznika!!! NIE !!! 21.10.05, 11:17
        Wolę uczciwego nieudacznika od wspierajacego "czerwonych baronów" uczciwego
        (być może) lidera PO.
        • centaur1 Re: Nie chce prezydenta nieudacznika!!! NIE !!! 21.10.05, 22:38
          gdyby Tusk był uczciwy to by go nie popierali spadkobiercy KGB + UB +SLD + SDPL
          + b.duża cZęść tzw. solidarności -utajonych agentów UB. Czytaj ostatnie Wprost,
          Wyszkowskiego, Łysiaka i wielu innych spoza układu. Wiara w to co podaje
          Michnik i Wyborcza wynika zbraku samodzielnego myślenia i poddawaniu się dobrze
          zaplanowanej manipulacji, stosowanej wobec bezmyślnej hołoty za jaką uważają
          większość Polaków. Tylko KAczka może wreszcie to zmienić o ile go nie zagryzą
          "uczciwi"
      • rofor Re: Nie chce prezydenta nieudacznika!!! NIE !!! 21.10.05, 15:42
        Potwierdzam autentyczność tych stwierdzeń (prawie wszystkich, bo jedno nie
        odpowiada prawdzie: Warszawiacy nie lubią Kaczyńskiego)
        Wszędzie wietrzy agenturę i spisek, fatem ma jakąś manię prześladowczą. Zapewne
        umrze na zawał serca, bo się przestraszy własnego cienia. Ale istnieje ryzyko,
        że zastąpi go brat i nikt tego nie zauważy....
    • wch4 Re: "Obiektywna Gazeta" 21.10.05, 17:53
      „Determinacja w Dorna oku straszliwy budzi w nich niepokój, a Lepper ich napawa
      trwogą, że im zdobycze zabrać mogą – parafrazując spiżowe strofy „Towarzysza
      Szmaciaka” Janusza Szpotańskiego można by scharakteryzować nastroje Platformy
      Obywatelskiej ....” to cytat z artykułu Stanisława Michalkiewicza w Dzienniku
      Polskim (Kraków, 21-10-2005r.)
    • slawekm nie jestem bogaty, a glosuje na tuska bo ... 21.10.05, 19:13
      bo chce byc bogaty. za kaczynskiego co najwyzej bede solidarnie klepal biede.
      • lebierre A JA MLODY, BOGATY I ZA KACZYNSKIM! KISIEL PISAL.. 21.10.05, 22:30
        a byl to niewatpliwy liberal, ze co panstwo schrzanilo teraz musi naprawic. Bez
        silnego i uczciwego panstwa nie ma normalnej gospodarki, a kapitaliam bedzie
        systemem sldowsko-ubeckim a nie szansa dla wszystkich. Tusk byl w KLD i UW i
        wspoltworzyl obecny model 'kapitalizmu'. Dla mnie wystarczy!
      • jerryjak Re: nie jestem bogaty, a glosuje na tuska bo ... 22.10.05, 07:04
        slawekm napisał:

        > bo chce byc bogaty. za kaczynskiego co najwyzej bede solidarnie klepal biede.

        Bogatym byc mozesz tylko wowczas,gdy nauczysz sie dobrze,profesjonalnie
        pracowac,a jesli chcesz dalej tak knocic jak robia to rodzcy teraz - to bieda
        gwarantowana na nastepne 50 lat.Polacy - to knociarze i partacze - slowo daje.
        Nikt ich nie ceni - nikt im nie ufa - a ich "osiagniecia" swiadcza o tym.Hough !
    • doktorhabilitowany.1 Ciiii, już dobrze 22.10.05, 03:33
      Czas uspokoić emocje. Nadszedł czas by przemyśleć to co robiliśmy przez
      ostatnie tygodnie, by nie powtarzać naszych błędów i nauczyc się czegoś od
      naszych dyskutantów. Czas ciszy... Po niej nasz wybór przyniesie swoje owoce i
      niezależnie na kogo zagłosujemy, wszyscy będziemy mieli takie samo prawo
      oceniać czyny naszego nowego prezydenta. Dlatego pamiętajmy, o co się
      spieraliśmy, ale nie kontynuujmy już sporu pełnego emocji (zwłaszcza tych
      złych).
      Życzę wszystkim wyboru dobrego prezydenta i satysfakcji po niedzieli. Żyjcie
      dobrze i pamiętajcie,że wszyscy ludzie mają w sobie pierwiastek dobra i
      zasługują na wielki szacunek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka