Gość: Oszołom z RM
IP: *.ha.pwr.wroc.pl
20.09.02, 10:48
"Z powodu białego tatki rozpadł się egzotyczny sojusz wyborczy Podlaskiego
Ruchu NIE z Samoobroną. "Głównym powodem niechęci działaczy partii z Suwałk i
Augustowa do koalicji stał się napastliwy artykuł na temat papieża autorstwa
Jerzego Urbana opublikowany w tygodniku 'NIE'" - wyznał wojewódzki
przewodniczący Samoobrony Leon Żero.
Umowę koalicyjną podpisano 2 sierpnia. Negocjacje, w których oprócz władz
wojewódzkich partii uczestniczyli również przewodniczący powiatowi, trwały
dwa miesiące i żaden z działaczy Samoobrony nie zgłaszał wówczas zastrzeżeń.
Niestety, nad Wisłę przyjechał papież, a Urban napisał, co wszyscy widzieli:
że najlepiej umierać w domu i kamery telewizyjne nie powinny rejestrować
rozpadania się starego człowieka, bo to obrazek nieestetyczny. Felieton
wstrząsnął posadami państwa, Kościoła kat.
i Samoobrony. Zadyma była taka, że nawet do Sławomira Dawidowskiego,
bezrobotnego przewodniczącego Samoobrony w Suwałkach, dotarło, że istnieje
Jerzy Urban i ten Urban jest Żydem, a na domiar złego wydaje pismo "NIE".
Dawidowski okazał się człowiekiem dociekliwym i nie poprzestał na odkryciu.
Zdobył pismo, zajrzał do środka i oświadczył gazetom, że wcale nie utożsamia
się z zawartością.
Co robi w takiej sytuacji człowiek prawy i katolik? Ano mówi prawdę.
Dawidowski oskarżył Leona Żero i podlaską posłankę Samoobrony Genowefę
Wiśniowską o to, że sprzedali partię Żydom i komunistom. W ferworze
protestowania sfałszował podpisy dwóch innych lokalnych przewodniczących.
Został za to przez zwierzchność zawieszony w pełnieniu funkcji. Zawieszenie
trwało trzy dni, bo po tym czasie zainteresowani przypomnieli sobie, że
jednak to oni podpisali sporny kwit.
Ostateczną decyzję w sprawie być albo nie być sojuszu miał podjąć ten, który
go pobłogosławił, czyli Andrzej Lepper. Tak powiedział Żero gazetom ("Kurier
Poranny" z 31 sierpnia).
Podlaskie NIE postanowiło nie męczyć utrudzonej głowy wodza wysiłkiem
kalkulowania tego związku i 1 września wypowiedziało umowę koalicyjną. Ale
jak to Żydzi i komuniści mają w zwyczaju, wskazało na inną od faktycznej,
czyli pozapapieską, przyczynę rozstania: Stowarzyszenie nigdy nie zgłaszało
chęci zagarnięcia dla siebie jakichkolwiek foteli. Rozmowy na temat
pozwycięskiego podziału łupów podejmowała wyłącznie Samoobrona. Zarząd
Podlaskiej Niezależnej Inicjatywy Europejskiej uważał, że są one zdecydowanie
przedwczesne. Żądaliśmy jedynie, aby kandydaci na listy wyborcze byli
akceptowani przez władze wojewódzkie Samoobrony i NIE, co zostało zapisane w
umowie koalicyjnej. W ten sposób chcieliśmy zapobiec sytuacji, w której o
mandat radnego zabiegałyby osoby z przeszłością kryminalną bądź chore
psychicznie. Być może ten warunek wzbudził niechęć działaczy Samoobrony".
Autor : Bożena Dunat - dziennikarz "NIE"