smerf Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 16:44 Populizm i jeszcze raz populizm! W piatek, jesli bedzie musial, Kaczynski powie ze demokracje i kapitalizm trzeba zwalczac bo to zlo dzisiejszego swiata... byle bysmy na niego glosowali. Szkoda, ze sa tacy ktorzy mu ufaja... Odpowiedz Link Zgłoś
efka_2 ten Kaczor nie może zostać wybrany ;] 18.10.05, 16:48 no chyba że chcemy mieś koalicję kaczek z lepperem ;] Odpowiedz Link Zgłoś
jacky Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 16:49 LK powiedział:"...bankiem centralnym powinien kierować człowiek, który rozumie, że spoczywa na nim wielka odpowiedzialność nie tylko za pieniądz, ale także za rozwój." Ten pseudointeligent nie rozumie, że odpowiedzialność za rozwój spoczywa przede wszystkim na rządzie. NBP ma pilnować pieniądza i taka jest jego rola. Eksperci w rodzaju Kaczyńskiego czy Leppera niech lepiej zajmą się wypasem bydła, a nie sterowaniem (ręcznym) gospodarką. Ledwo wygrali wybory (PiS), a już chcą się zabezpieczyć przed odpowiedzialnością za stan gospodarki w przyszłości. W razie czego to winny NBP, ew. jescze żydzi i masoni. Odpowiedz Link Zgłoś
hardy01 Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 17:29 Dokładnie :D Pozostaje dodać jeszcze cyklistów Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 18:17 > Eksperci w rodzaju Kaczyńskiego czy Leppera niech lepiej zajmą się wypasem > bydła, a nie sterowaniem (ręcznym) gospodarką. Bydło - za trudne. Dla początkujących są najpierw gęsi. > Ledwo wygrali wybory (PiS), a już chcą się > zabezpieczyć przed odpowiedzialnością za stan gospodarki w przyszłości. > W razie czego to winny NBP, ew. jescze żydzi i masoni. To akurat zrozumiałe - czytałem ten "program", to do tej pory mnie skręca. Odpowiedz Link Zgłoś
t-800 Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 16:52 Cholera, ale populizm! Żenada! (A tytuł artykułu to manipulacja - mała, ale jednak). Odpowiedz Link Zgłoś
screwball mennica i NBP glownym pracodawcami 18.10.05, 16:54 Nic smiesznego, geniusz ekonomiczny PIS jest nieokielznany, nie tylko dodrukuja kasy ale i zmniejsza bezrobocie w regionie. I co, ktos watpi ze sie nie uda utrzymac deficytu w "ryzach", oczywiscie sie da- po prostu sie go zadrukuje, kasy starczy dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Re: mennica i NBP glownym pracodawcami 18.10.05, 18:20 > ktos watpi ze sie nie uda > utrzymac deficytu w "ryzach", oczywiscie sie da- po prostu sie go zadrukuje, Premier Marcinkiewicz już ujawnił swój szatańsko sprytny pomysł. Jak po raz pierwszy usłyszałem, myślałem, że z LSD przeholował, ale on to powtarza (w tym na piśmie), więc on tak chyba serio. Otóż chce wdrożenia twórczej księgowości w stosunku do sposobu kalkulacji deficytu. Chce całkiem odejść od przyjętych nrm (które już Miller i Belka naginali). Gratuluję. Chyba tylko zadekretowanie, że deficyt wynosi zero byłoby głupszym pomysłem........ Odpowiedz Link Zgłoś
vitek25 TUSK BIJE W DZWON TRWOGI :p 18.10.05, 16:59 po żałosnej wykalkulowanej medialnej histerii nad "skalaną pamięcią dziadunia" teraz Tusk rozpocznie nowy cyrk medialny w celu obrony Balcerowicza, i zgodnie ze swoim świeżo nabytym, ale szybko pogłębiającym się oszołomczo-katolickim oportunizmem, wezwie do modłów w obronie jedynego słusznego dogmatu ekonomicznego..heheh!...;P swoja drogą, piękna manipulacja wyborczej - kaczynski nie 'zapowiedział zmiany na stanowisku szefa NBP", tylko powiedzial, ze nie przedstawi Balcerowicza na drugą kadencję - i tyle...roi sięodtatnio od takich pro-tuskowych pluskiewek... (chociaż co mnie tam kaczyński, niech sobie radzi sam :P) Odpowiedz Link Zgłoś
rnrr Re: Niektórzy piszą to o co ich proszą chyba? 18.10.05, 17:01 od kiedy ty sie manipulacjami wyborczej martwisz? Zaczynam mieć poważne watpliwosci czy rzeczywiście masz takie lewicowe sympatie jakie deklarowałeś. Chciałbym sie mylić bo wolę by każdy tu był sobą, a nie fritzami.fritzami za 3 złote Odpowiedz Link Zgłoś
vitek25 Re: Niektórzy piszą to o co ich proszą chyba? 18.10.05, 18:20 manipulacjami wyborczymi martwię się od czasu, kiedy oportunista tusk dzięki fałszerstwu i oszczerstwom poszybował w sondażach - i od tego czasu ŻADEN konkurent tego kolesia nie wyda mi się gorszym rozwiązaniem widocznie "lewicowe sympatie" zakładają wg sztabowców tuska miłosc do balcerowicza - tak jak liberalizm ich zdaniem zakłada demonstracyjne modły , nietolerancję i szybki ślub kościelny... no coż! mamy inne słowniki. Odpowiedz Link Zgłoś
junkier ten dzwon bije tez dla ciebie, chyba zes aktywista 18.10.05, 17:03 PiS-u albo Samoobrony. Kazdy normalny czlowiek na dzwiek nazwisk Rydzyk i Lepper reaguje z niepokojem. Swiat idzie do przodu, a w Polsce szykuje sie dyktatura ciemnoty i polowanie na czarownice pod przewodnictwem wprawionych jak nikt inny w Polsce bojach wszystkich ze wszystkimi Kaczynski Brothers. Odpowiedz Link Zgłoś
rnrr Re: ten dzwon bije tez dla ciebie, chyba zes akty 18.10.05, 17:06 Ludzi ruszą do urn bo Leppera lubią. To swietne polaczenie chamstwa i emocji. Doceniam sztabowców. Lepper + krytyka balcerowicza. Genialne Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Re: ten dzwon bije tez dla ciebie, chyba zes akty 18.10.05, 17:14 >>>Lepper + krytyka balcerowicza. Genialne Nie tyle genialne co po prostu tanie. I do tego trzeba bedzie sie przyzwyczajac: do taniochy, bo nie wierze zeby ludzie docisnieci fiakalizmem PiS-u, Samoobrony i PSL-u mieli pieniadze na cokolwiek, co nie jest tanie. No ale skoro moze kurdupel Kaczynski oglosic sie "mezem stanu", to moze tez drugi kurdupel Lepper. Bo wiadomo ze nie o to chodzi zeby zlapac kroliczka, ale zeby go gonic. Tak dlugo przynajmniej jak nie zakonczyly sie wybory, w trakcie ktorych Kaczynski udowodnil ze jest zerem. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera a jest dla ciebie ktos o wartosci dodatniej? ;)) 18.10.05, 17:37 czy tez rownasz wszystkich do swojego poziomu ;D Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Re: a jest dla ciebie ktos o wartosci dodatniej? 18.10.05, 17:48 Jezli nachalne umizgi do roszczeniowego elektoratu zapomogowo-zasilkowego, obiecywanie zlotych gor, demagogiczne szczucie (przez "meza stanu"!) plebsu na bogatych nazywasz tworzeniem wartosci dodanej, no to jest to wartosc dodana ze znakiem MINUS. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera nie widzisz,ze to gra wyborcza? 18.10.05, 17:56 Tusk i jego ekipa robi to podobnie... tylko jesli ktos jest wypelniony lewackimi przekonaniami i nie potrafi spojrzec obiektywnie na kampanie wyborcza - to i ujada na Kaczora ;) Odpowiedz Link Zgłoś
vitek25 Re: ten dzwon bije tez dla ciebie, chyba zes akty 18.10.05, 18:15 > Swiat idzie do przodu, a w Polsce szykuje sie > dyktatura ciemnoty i polowanie na czarownice a o to, to trzeba się było martwic zanim wybraliscie sobie dwóch oszołomów do drugiej tury :P Odpowiedz Link Zgłoś
hardy01 Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 17:00 Ja wiem, nowym prezesem NBP zostanie Andrzej Lepper, doktor nauk wszelakich :) Odpowiedz Link Zgłoś
screwball Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 17:03 hardy01 napisał: > Ja wiem, nowym prezesem NBP zostanie Andrzej Lepper, doktor nauk wszelakich :) --a jego vice bedzie Hojarska, absolwent uniwersytetu telewizyjnego, z praktyczna znajomoscia praktyk bankowych:)) Odpowiedz Link Zgłoś
hanauma Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 17:02 Brawo kandydat Lech K.!!! Tylko czy to dobrze, ze na stanowisku Warszawy nie bedzie zadnej zmiany w najblizszych miesiacach??? Dla kraju moze i dobrze, ale dla tego miasta to juz nie tak bardzo. BTW, panie wiceprezydencie, jak tam? Przyjechali kolejni inwestorzy negocjowac inwestycje w miescie? Czym pana przekonali, tym razem? Smialo, smialo, wszyscy posluchaja bezposredniej relacji. Na artykuly w prasie trzeba czekac czasami i pare lat. Odpowiedz Link Zgłoś
zgryzliwy1 Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 17:06 "Balcerowicz musi odejść" Jak sie naobiecywalo gruszek na wierzbie to teraz trzeba swojaka w miejsce Balcerowicza by chociaz czesciowo sie wywiazac z obietnic. A przy okazji podlizac sie Lepperowcom by zdobyc stolek ,nawet za cene smiesznosci. Kiedy ukaza sie "Dziele wybrane Lenina ..tfu Kaczynskiego" ? Odpowiedz Link Zgłoś
at_work Lepper na prezesa! 18.10.05, 17:07 Kaczyński na prezydenta! a naród na żebry... _ Pies na kaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
smok5 Wreszcie. Koniec świętej krowy. 18.10.05, 17:09 "Pseudoekonomista" rodem z PZPR. To nie on przeprowadził reformy tylko Polacy wytrzymali ten eksperyment. Z perspektywy czasu oceniam go raczej żle. Jakoś bez balcorewicza lepiej na tym wyszli w każdym inny posowieckim państwie w Europie, a do tego nie maja problemów z 20% bezrobociem. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: Wreszcie. Koniec świętej krowy. 18.10.05, 17:12 smok5 napisał: > Z perspektywy czasu oceniam go raczej żle. Jakoś > bez balcorewicza lepiej na tym wyszli w każdym inny posowieckim państwie w > Europie, a do tego nie maja problemów z 20% bezrobociem. Pojedź sobie na Ukrainę. Fajniej tam mają. A potem dla odmiany na Słowację. Odpowiedz Link Zgłoś
smok5 A Czechy, Węgry? 18.10.05, 17:34 Do tych krajów byliśmy porównywani przed 89 rokiem w ramach RWPG. Dzisiaj w tamtych krajach jest bezrobocie niewiele wyższe niż 4%,a w Polsce oprócz wysokiegobezrobocia korupcja i dziadostwo. Odpowiedz Link Zgłoś
smok5 Koleżanko bez nerwów. 18.10.05, 18:01 Pracuję po 12 i po 16 godzin dziennie. Pomagam umacniać przyjacielskie stosunki z Niemcami. Tak,że nadaję się na zwolennika liberałów. Szlag mnie jednak trafia jak porad mi udzilają ci co pomagali Polskę zniewalać i okradac. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: A Czechy, Węgry? 18.10.05, 17:54 smok5 napisał: > Do tych krajów byliśmy porównywani przed 89 rokiem w ramach RWPG. Dzisiaj w > tamtych krajach jest bezrobocie niewiele wyższe niż 4%,a w Polsce oprócz > wysokiegobezrobocia korupcja i dziadostwo. Sprawdź, do którego momentu w Polsce były przeprowadzane tzw. reformy Balcerowicza i porównaj to z polityką Czech czy Węgier w analogicznym okresie. Na co tam się odważono, a na co w Polsce nigdy sobie nie pozwolono. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.siekiera Doczytaj - zanim bedziesz twierdzic bzdury 18.10.05, 18:01 > Sprawdź, do którego momentu w Polsce były przeprowadzane tzw. reformy > Balcerowicza i porównaj to z polityką Czech czy Węgier w analogicznym okresie. > Na co tam się odważono, a na co w Polsce nigdy sobie nie pozwolono. Wlasnie dzieki polityce Balcerowicza i jego zaangazowaniu oraz poparciu jego dzialan przez Mazowieckiego w Polsce na poczatku lat 90. wprowadzono ZNACZNIE GLEBSZE reformy niz w Czechoslowacji czy na Wegrzech. Slynna prywatyzacja kuponowa w CSR to byla zenada (ale ty wtedy pewnie w okolicach przedszkola/zlobka bylas wiec nie pamietasz tego ;) Poklosiem reform Balcerowicza byl okres kilkuletniego, najwyzszego w Europie wzrostu gospodarki polskiej, ktory niestety przypadl na okres rzadow koalicji SLD-PSL w latach 1993-7. Czerwono-zieloni spili smietanke z reform Balcerowicza.... Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Wreszcie. Koniec świętej krowy. 18.10.05, 19:35 Lepiej jest tam, gdzie DOKOŃCZONO liberalne reformy (na co Balcerowiczowi nie pozwolono). Gdzie indziej jest bida z nędzą. Odpowiedz Link Zgłoś
antonioni1 Re: Kaczyński: Balcerowicz musi odejść 18.10.05, 17:10 Kaczyńscy i Lepper muszą odejść! Chyba, że Polacy chcą popełnić harakiri. Zresztą na te gęby nie mogę patrzeć. A od kiedy to Lepper występuje w Radio Maryja? Dzisiaj go tam słyszałem. Naprawdę. Jest to farsa. Jeszcze nigdy się tak nie bawiłem, jak dzisiaj. A w niedzielę Tusk i tak wygra. Wierzę, że jest jeszcze duch samozachowawczy w narodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeeeek Kaczor obiecaj jeszcze coś gejom i lesbijkom 18.10.05, 17:12 Bo jak na razie to obiecujesz wszystkim wszystko jak leci. Tanie paliwo, krowa dla każdego, mały fiat na talon dla każdej wielodzietnej rodziny, mieszkania dla policjantów, lek na robaki dla właścicieli piesków, darmowy piasek dla właścicieli kotów.... itd itd... Mam jeszcze trochę innych propozycji pozwalających powiększyć elektorat. Informacja na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Ci są przeważnie inteligentniejsi 18.10.05, 17:13 niz wyborcy Leppera. Nie dadzą się nabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi1972 ANKIETA : Czy Balcerowicz musi odejść? 18.10.05, 17:14 Oddaj swój głos w niezależnym badaniu opinii publicznej To wprawdzie zabawa, ale możesz sie wypowiedzieć i poznać zdanie innych. www.ganmat.comZapraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
sugarless Tusk to współczeny Dyzma!!!!!!!!!!!!! a sio do 18.10.05, 17:16 do kurnika!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mark6 Re: Wreszczie kaczor powiedział coś mądrego 18.10.05, 17:20 Balcerowicz nie tylko powinien odejść.Pan ów zostanie kiedyś postawiony przed sądem za straty jakie poniosła polska gospodarka dzięki niemu. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Wreszczie kaczor powiedział coś mądrego 18.10.05, 18:14 Dzięki Balcerowiczowi w ogóle istnieje coś takiego jak "polska gospodarka". Odpowiedz Link Zgłoś
koper-x Re: Wreszczie kaczor powiedział coś mądrego 18.10.05, 18:20 A jakie straty poniosła? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_realistka Chron nas panie..no i zaczyna sie, teraz to na 18.10.05, 17:22 serio bedzie trzeba pakowac manatki i szukac pracy na zachodzie ;)Acha i zebym nie zapomniala kasy z konta wyplacic, bo po powrocie moze sie okazac ze jest puste - w koncu jak biora pomysly od Lepera to i ten z braniem kasy z bankow moga zaczerpnac ;) Czy kaczorki to nie jakas mutacja Lepera? Dobrze chociaz ze rodzice na emeryturze, a siostra bezrobotna jest- przynajmniej im sie bedzie jakos powodzic w Kaczorolandi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdamoimmieczem BALCEROWICZOWE BAJKI- "FUNDAMENT WOLNOŚCI" 18.10.05, 17:23 Największym dobrodziejstwem ustroju wychwalanego przez liberała jest ponoć własność prywatna. Stanowić ma ona podstawę wolności, bo im więcej się posiada, tym większe możliwości decydowania o swoim losie. Zdaniem liberałów, wolność jest tylko w kapitalizmie - inne ustroje są złe i nieludzkie, bo ograniczają skalę własności prywatnej, czyli zabierają wolność. Jeśli kapitalizm nie jest doskonały, to wszystkie inne rozwiązania są jeszcze gorsze - nie ma w nich tyle wolności i własności. Tymczasem w kapitalizmie rzeczywista własność wygląda mocno nieciekawie. Co prawda niemal każdy coś posiada, jednak to "coś" często oznacza "prawie nic". Nie będziemy się pastwić nad bogactwem np. Amerykanów, którzy do końca życia spłacają raty pożyczek zaciągniętych w celu zakupienia tych dóbr. Niech tam im będzie, że mają sporo: dom, samochody, jakieś obligacje itp. Jednak posiadanie takich dóbr z wolnością nie ma wiele wspólnego. Wystarczy, że szef przedsiębiorstwa, w którym pracuje przeciętny Amerykanin zechce go zwolnić z pracy - i w tym momencie kończy się wszelka wolność. Często kończy się też i własność. Nic po domu, gdy nie ma z czego zapłacić podatku od nieruchomości, opłat za gaz, prąd, wodę, wywóz śmieci, telefon itp. Nic po samochodzie, gdy nie ma czego wlać do baku. Jak ma się długi i nie ma za co żyć, to szybciutko sprzedaje się dom, samochód i obligacje, o ile znajdzie się na nie kupiec. A wtedy już po bajce - slumsy, nocleg pod mostem i szukanie jedzenia na śmietnikach za supermarketem. No, nie zawsze jest tak źle, ale nawet gdy zamiast dotychczasowej pracy znajdzie się nową, to nasz przykład dobrze obrazuje jak krucha jest kapitalistyczna wolność i własność. Powie ktoś: w kapitalizmie powszechna jest nie tylko własność dóbr użytkowych, ale i środków produkcji. To przecież tysiące małych prywatnych firm, gdzie każdy sam sobie jest szefem, a zatem nikt go z pracy nie wyrzuci. Tak dobrze jest tylko w bajkach - bo w rzeczywistości już nieco gorzej. Jak policzył amerykański ekonomista Morgan Garrett, w 1995 r. właścicielami środków produkcji było w USA 6% (słownie: sześć procent) ludności. Do tego można dodać tzw. klasę menedżerską, mającą pewien udział we własności firm, w których pracują lub tylko są udziałowcami na istotną skalę. Było to raptem kolejne 8% ludności, czyli w sumie mamy ok. 15% społeczeństwa. Reszta to pracownicy najemni, których szef może w każdej chwili wystawić za drzwi. W tych 15% mieszczą się nie tylko właściciele drobnych firm, ale też rolnicy i hodowcy. Ponieważ jesteśmy ciut złośliwi, pozwolimy sobie zauważyć, że w PRL-u, który przecież w porównaniu z USA był podobno piekłem na ziemi, łączny udział rolników indywidualnych, rzemieślników, prywatnych sklepikarzy itp. był procentowo większy niż dzisiaj w USA. A może w USA jest tak źle, bo dopiero teraz kapitalizm zaczyna przynosić korzyści? Wręcz przeciwnie - im dłużej trwa, tym mniej własności środków produkcji. Wystarczy porównać przytoczone dane z tymi, które Garrett zebrał dla lat wcześniejszych. W roku 1780 aż 80% Amerykanów było właścicielami środków produkcji, w 1850 r. ilość ta spadła do 37%. Widzimy zatem, że o autentycznej własności na większą skalę nie ma mowy w kapitalizmie. Nie ma zatem w nim zbyt wiele wolności. A raczej jest - ale dla wybranych, czyli tej garstki, która środki produkcji posiada. Wraz z rozwojem kapitalizmu ta garstka się kurczy, większość ludzi traci własność i środki produkcji. Tak samo dzieje się w Polsce: supermarkety rozwijają się kosztem małych sklepów i targowisk, wielkie gospodarstwa rolne wchłaniają drobne, rzemiosło ustępuje pola produktom wielkich korporacji. Żeby nie robić konkurencji wielkiemu kapitałowi i nie dać ludziom zbyt wiele wolności i własności, na wszelkie sposoby utrudnia się życie drobnym posiadaczom. Nie słyszałem, by ulgi podatkowe przysługiwały drobnemu sklepikarzowi - słyszałem o ulgach dla supermarketów. Nie słyszałem, by rząd spieszył się z jasnymi regulacjami funkcjonowania spółdzielczości - wielokrotnie widziałem pośpiech, gdy chodziło o interesy wielkich firm. Wiadomo, liberalne rządy bronią wolności i własności - dla swoich... W Polsce wiele osób cieszy się z wolności na wzór amerykański. Każdy chciałby mieć dom, samochód, obligacje. Warto jednak pamiętać, że istnieje znacznie ważniejszy rodzaj wolności niż swoboda zarabiania pieniędzy i wydatkowania ich. To wolność decydowania o swoim losie, o tym, czy będziemy mogli się w spokoju cieszyć nabywanymi dobrami, czy też naszą radość w każdej chwili może zmącić szef wręczający wypowiedzenie umowy o pracę. Takiej wolności kapitalizm nie zapewnia - i dlatego tak rzadko o niej gadają liberałowie. Wolą udawać, że wolność kończy się na kupowaniu domów, samochodów i obligacji. A jest jeszcze wolność pracy na swoim i własność środków produkcji. Jakoś nie widać, by liberałowie troszczyli się o tych, którzy tej wolności i własności nie posiadają. Często słychać o sprywatyzowaniu majątku państwowego - a czy słyszałeś kiedyś czytelniku o przekazaniu pracownikom najemnym jakiegoś przedsiębiorstwa prywatnego? A gdyby wszystkie przedsiębiorstwa stały się własnością zatrudnionych w nich pracowników? To dopiero byłaby wolność. A ile byłoby własności. Nie ma na to jednak co liczyć w kapitalizmie. Swego czasu Jaroslav Haszek, autor "Przygód dobrego wojaka Szwejka", założył "Partię Umiarkowanego Postępu W Granicach Prawa". My możemy natomiast mówić o Bardzo Umiarkowanej Wolności i Własności W Granicach Rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Re: Wlasnosc prywatna w rekach ogolu przez akcje 18.10.05, 17:43 Kazdy przeciez moze sobie kupic kawalek firmy w postaci udzialow przez akcje, tyle ze niektorzy nie chca, tylko by scibolili te swoje piniachy, co bez zainwestowania i tak traca na wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Wlasnosc prywatna w rekach ogolu przez akcje 18.10.05, 18:32 No jak to zarabiać, nie pracując? SPEKULOWAĆ??? Wiadomo przecież że jedyna uczciwa praca to dziobanie młotem lub kilofem. A te inteligenty i spekulanty to na pewno chcą tylko obrobić "dobro wspólne" i wyprzedać majątek narodowy... tylko siedzą i myślą zamiast się wziąć do konkretnej roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Re: BALCEROWICZOWE BAJKI- "FUNDAMENT WOLNOŚCI" 19.10.05, 17:41 > Największym dobrodziejstwem ustroju wychwalanego przez liberała jest ponoć > własność prywatna. Jak rozumiem własność kolektywna i komuna, to Twój ulubiony model? Czy nie pamiętasz przypadkiem jakim czym była wspólna własność (państwowa) za PRL? Wspólne było niczyje. Można było ukraść, albo zdemolować, bez cienia poczucia winy - czy w ogóle refleksji. Definicja ze słownika Kopalińskiego: "liberalizm system poglądów burżuazji, powstałych w okresie jej walki z ustrojem feud., oparty na indywidualistycznej koncepcji człowieka, dążący do zagwarantowania swobody działania jednostkom (zwł. w dziedzinie polit. i gosp.) i usunięcia interwencji państwa" Liberalizm powstał w opozycji do ustroju fedalnego (z relacjami półniewolniczymi senior - wasal, lub pan - sługa). To, że ja i Ty śmiemy wypowiadać swoje podglądy na jakims forum, i nawet nam do głowy nie przyjdzie pytać kogoś o zgodę, to właśnie owoc myśli liberalnej. > Zdaniem liberałów, wolność > jest tylko w kapitalizmie - inne ustroje są złe i nieludzkie Eeeee tam, zmyślasz. Liberalizm (pomysł ekonomiczny) ma się nijak do polityki. Np. Chiny mogą liberalizować ekonomię (i to robią z niezłym skutkiem), stosując całkiem komunistyczny zamordyzm w kwestiach ideologii i władzy. Chiny nie wprowadzają więc szeroko pojętego liberalizmu - tylko ekonomiczny, a i to z hamulcami. > posiadanie (...) dóbr z wolnością nie ma wiele wspólnego. Wystarczy, że szef > przedsiębiorstwa, w którym pracuje przeciętny Amerykanin zechce go zwolnić z > pracy - i w tym momencie kończy się wszelka wolność. Często kończy się też i > własność No i czym różni się to od wszelkich innych ustrojów? Co ma do rzeczy liberalizm? Jak ktoś zaciąga długi i ich nie spłaca, to - od wynalezienia pieniądza - coś z tym trzeba robić. Kiedyś sprzedawano człowieka w niewolę, obecnie można go karać (do wyroków pozbawianie wolności włącznie) albo zlicytować jego mienie. Czy wg ciebie liberalizm to taki pogląd, który pozwala zwolnić człowieka z pracy? Bo mi się wydaje, że zwolenieie pracownika, to prawo każdego pracodawcy w każdym ustroju. Inaczej praca byłaby świadczona na siłę. Trąci absurdem, nieprawdaż?.... > Powie ktoś: w kapitalizmie powszechna jest nie tylko własność dóbr użytkowych, > ale i środków produkcji.(...) Jak policzył amerykański ekonomista Morgan > Garrett, w 1995 r. właścicielami środków produkcji było w USA > 6% (słownie: sześć procent) ludności. Po pierwsze, co to są środki produkcji? Otóż w obecnej gospodarce, której 60% albo więcej stanowią handel i usługi, środkami produkcji są włąsne ręce i głowa. Fabryki stają się marginesem współczesnej gospodarki. Nie znikną, ale ich udział w PKB ograniczy się do może nastu procent. Po drugie 6% jest brednią. Już z tytułu obowiązkowych ubezp. społecznych 80% (a może więcej) Amerykanów jest posiadaczami akcji, czyli .... współwłaścicielami środków produkcji. Nie licząc tego, że praktycznie cała klasa średnia USA jest bezpośrednimi posiadaczami akcji, udziałowcami funduszy etc..... > pozwolimy sobie zauważyć, że w PRL-u, (...) łączny udział rolników > indywidualnych, rzemieślników, prywatnych sklepikarzy itp. był procentowo > większy niż dzisiaj w USA. Jasne. Zwłaszcza, że 50% społeczeństwa, to byli rolnicy, a w USA waha się ta liczba wokół 5%. Tylko te 50% społeczeństwa posiadało na ogół po 2 krowy i 3 hektary, które nie dostarczały prawie nic na sprzedaż..... I do dziś jest mnóstwo takich gospodarstw, a ich właściciele męczą sie wiążąc koniec z końcem. > Nie słyszałem, by ulgi podatkowe przysługiwały drobnemu > sklepikarzowi - słyszałem o ulgach dla supermarketów. Takie ulgi (i inne też) to właśnie przeciwieństwo liberalizmu. To skutek interwencjonizmu państwa. Strzelasz sobie gola świadomie? > Wiadomo, liberalne > rządy bronią wolności i własności - dla swoich... Patrz, to znaczy, że ostatnie 2 rządy - Millera i Belki - były liberalne? Tak wynika z Twoich przykładów i definicji.... Mylisz pojęcia, albo świadomie wprowadzasz w błąd. > To wolność decydowania o swoim losie, o tym, czy będziemy mogli się w spokoju > cieszyć nabywanymi dobrami, czy też naszą radość w każdej chwili może zmącić > szef wręczający wypowiedzenie umowy o pracę. Chwila. Dobra nabyte na kredyt nie są twoje - są cudze. Równie dobrze możnaby postulować wolność cieszenia się czymś, co się ukradło. > a czy > słyszałeś kiedyś czytelniku o przekazaniu pracownikom najemnym jakiegoś > przedsiębiorstwa prywatnego? Tak. To się nazywa nacjonalizacja. Przeprowadzana w ciągu XX wieku w wielu państwach (Rosja, demoludy, Irak za Hussaina, Arabia Saudyjska, kilka państwa w Ameryce Południowej) i w różnych ustrojach. A czy Ty pamiętasz, żeby coś dobrego z tego kiedyś wynikło? > A gdyby wszystkie przedsiębiorstwa stały się > własnością zatrudnionych w nich pracowników? Mógłbym zapytać retorycznie, czy nie zauważyłeś, że komunizm zbankrutował. Ale niech tam - podyskutuję. Powiedzmy, że jest firma. I że firma ta zostaje współwłasnością pracowników. I że pracują ciężko i wytrwale, a firma rośnie. I przychodzi do nich nowy i mówi "chcę pracować z wami". Co wtedy robią "starzy"? Mówią "jasne, też będziesz współwłaścicielem"? Nie sądzę. Mówią raczej "Spadaj mały - nie po to tak harujemy od N lat, żeby każdy nowy stawał się współwłaścicielem naszej krwawicy. Możemy cię zatrudnić. To jest umowa o pracę, ale firma jest nasza." I tak się kończy Twoja wesoła komuna. Nie wspomnę o innych trudnościach (typu: kto decyduje o zarobkach?). Komunizm nie sprawdził się jako ustrój prowadzący do bogactwa narodów. Sprawdził się jako ustrój prowadzący do zniewolenia większości przez aparat władzy i przemocy, pozostający w rękach nielicznych przywódców. Podanie w poscie kilku fałszywych analogii, wątpliwych liczb, czy utopijnych pomysłów nie jest w stanie zmienić faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
doktorhabilitowany.1 ANO PiS DA... KAŻDEMU. Czy to nie populizm? 18.10.05, 18:41 Odpowiedz Link Zgłoś