Dodaj do ulubionych

Czy w PO ktoś myśli?

09.11.05, 16:47
Podaję treść mego postu z dnia 26.10.05, 23:57
Przerażenie Tuska wypływa z faktu że zdał sobie sprawę, iż PiS utworzy rząd
miejszościowy nie wchdząc w koalicję z So, LPR i PSL. Bo i po co.
Przecież program koalicji POPiS został już praktycznie uzgodniony. Więc
potrzebne w Sejmie głosowania aktów potrzebnych do realizacji tego programu
uzyskają akceptację PO. Przynajmiej tak powinno być jesli PO nie chce stracić
twarzy, inaczej to jest koniec PO, Tuska, Rokity, itd. Pozostałe akty
uzyskają
akceptacje pozostałych partii. Jest problemem zmiana konstytucji ale tu
potrzeba znacznie więcej niż koalicja POPiS. Dotarło więc do niego że
przegrali
już sprawę. Tym bardziej, że nawet gdyby weszli do kalicji nie otrzymają
resortu MSW, at o jest dla nich grożne, bo jak powiedział Rolicki, w PO
znajdzie się spora grupka ludzi którzy mają się czego obawiać. Myślę więc że
zdał sobie sprawę z beznadziejności swoich poczynań.

Nie rozumiem, ja to widziałem a oni nie?



Obserwuj wątek
    • loppe Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 16:49
      destabilizacja i desperacja
    • kacosk Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 16:54
      ponoc są inteligentni
    • xtrin Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 16:59
      > Przerażenie Tuska wypływa z faktu że zdał sobie sprawę, iż PiS utworzy rząd
      > miejszościowy nie wchdząc w koalicję z So, LPR i PSL.

      Jak niby PiS ma utrzymać ten rząd bez koalicji z Lepperem lub Giertychem? Czysta
      matematyka - ten rząd nie uzyska votum zaufania jeżeli Lepper go nie poprze
      (chociażby poprzez wyjście z sali, ale wtedy wszystko jeszcze zależy od LPR i PSL)
      • bloczek4 Ciekaw jestem koalicjantów PO 09.11.05, 17:01
        • xtrin Re: Ciekaw jestem koalicjantów PO 09.11.05, 17:32
          PO na chwile obecną nie potrzebuje koalicjanta. PiS wręcz przeciwnie. PO nie
          wejdzie w byle koalicję tylko dla władzy. PiS wręcz przeciwnie.
    • rpq Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:00
      Po pierwsze skąd wnosisz ze nie wiedzieli?
      Po drugie czemu rzucasz oszczerstwami? Masz cos na kogos z PO to wal do
      prokuratury, nie masz to zamknij jape.
      • zwykly2 Re: Do rpq 09.11.05, 17:11
        Język polski jest piękny. Znam bardziej dosadne oreślenia jak "japa"
        Zważ przyjacielu, że powtarzam słowa Janusza Roliciego, lewicowego publicysty,
        a on raczej nie rzuca słow na wiatr.
        • rpq Re: Do rpq 09.11.05, 17:57
          Rolicki to publicysta Faktu, a nie publicysta lewicowy. Za japę przepraszam na
          spokojnie. Po prostu nie lubię tego rodzaju dyskursu.
      • keller1 Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:12
        > czy tusk odmienia się przez musg?
    • mirage72 Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:02
      Najbardziej w PO mysli Nelly Rokita
      • kacosk Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:06
        tak jest już dawno to mówiłam
    • trevik Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:12
      Bynajmniej. Uzgodniony program koalicyjny byl pod koalicje a PO zawierala tam
      kompromisy: nie bedac w koalicji moze z tych kompromisow rezygnowac, nic ja do
      tego nie obliguje.

      A to, ze PO bedzie glosowalo "za" w przypadku inicjatyw rzadowych sprzyjajacych
      jej elektoratowi to jak najbardziej jasne: kazdy krok dobry dla elektoratu PO
      bedzie glosowany z PO a nawet wiecej: PO moze jeszcze probowac wciskac poprawki
      w Sejmie, aby ustawy byly jeszcze korzystniejsze, bo zadne ustalenia rzadowe jej
      nie powstrzymuja. Takze z tym "mysleniem" w kwestii rozwiazan to akurat troche
      inaczej to wyglada.

      I nie boj sie: zostanie to przez elektorat PO dostrzezone. To, co ja najchetniej
      sobie zyczylbym to ustawa o emeryturach gorniczych wracajaca do Sejmu przed
      koncem roku: to naprawde przeklarowaloby tak scene polityczna, ze hej,

      T.
      • zwykly2 Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:22
        trevik napisał:

        > Bynajmniej. Uzgodniony program koalicyjny byl pod koalicje a PO zawierala tam
        > kompromisy: nie bedac w koalicji moze z tych kompromisow rezygnowac, nic ja do
        > tego nie obliguje.
        Zgadzam się, ale mnie nurtuje myśl, że przecież mogli zdac sobie sprawę że
        powstanie ten układ i nie upierać się przy właściwie to ja już nie wiem
        dlaczego Po nie chciała koalicji.
        • sawa.com Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:38
          Rząd już ma poparcie. Piszę to po konferencji Leppera i Giertycha. Nie znam
          jeszcze szczgółów. Cos mi sie wydaje że te oba buldogi załapały sie z pociągiem
          władzy i tak prędko z niego nie wysiądą. A może nawet zechcą pokazac , ze są
          lepsi od dotychczasowych rządzicieli.
          • zwykly2 Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:44
            Więc miła Sawo czy PO to tylko mali ludzie o wiekich ambicjach? Tylko to?
            • jasiuf Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 17:51
              zwykly2 napisał:

              > Więc miła Sawo czy PO to tylko mali ludzie o wiekich ambicjach? Tylko to?

              A co tu do rzeczy mają ambicje ?
              PO nie ma mozliwości skutecznie realizować swoich wyborczych obnietnic wiec w
              sposób naturalny przechodzi do opozycji.

              Jaki sens miałoby realizowanie przez PO programu PiS - od tego są technokraci -
              kupuje sie ich usługi i już. Partie polityczne są od kreowania wizji i dążenia
              do jej urzeczywistnienia.
        • jasiuf To powinno byc napisane dużym,i drukowanymi litera 09.11.05, 17:48
          zwykly2 napisał:

          > trevik napisał:
          >
          > > Bynajmniej. Uzgodniony program koalicyjny byl pod koalicje a PO zawierala
          > tam
          > > kompromisy: nie bedac w koalicji moze z tych kompromisow rezygnowac, nic
          > ja do
          > > tego nie obliguje.
          > Zgadzam się, ale mnie nurtuje myśl, że przecież mogli zdac sobie sprawę że
          > powstanie ten układ i nie upierać się przy właściwie to ja już nie wiem
          > dlaczego Po nie chciała koalicji.

          mi przy wejściu na to forum.

          PO w koalicji z PiS w tym układzie jaki jest (chodzi o podział mandatów w
          sejmie, parlamencie i kaczym prezydencie) byłoby ubezwłasnowolnione.

          Jakiekolwiek pomysły PO musiałyby uzyskać akceptacje PiS.
          PiS w tym czasie mogłoby robić co dusza zapragnie korzystając z poparcia PO lub
          (jeśliby PO stanęło okoniem) z poparcia SO+LPR.

          Ministrowie z PO odpowiadaliby (świecili gębą) za reformowanie służby zdrowia,
          gospodarki, i co tam jeszcze PiS im chciało wcisnąć czyli resortów na których
          każdy rząd w obecnej sytuacji MUSI się poślizgnąć, bo:
          a) albo nie wprowadzi reform czyli bedzie tak jak jest czyli do d...
          b) albo wprowadzi reformy czyli skrupi na sobie gniew ludu - bo pozytywne efekty
          reform przyjdą dopiero po 2-3 latach - czyli dokładnie w czasie nastepnych wyborów.

          W obu przypadkach oberwałoby PO.
          PiS w tym czasie urządzałoby igrzyska dla pospólstwa pt.: łapiemy złodziei.

          W ten sposób PiS stałoby się dobrym szeryfem, a PO chłopcem do bicia
          odpowiedzialnym za wszelkie niepowodzenia.

          Teraz jest sytuacja dużo zdrowsza.
          Nie ma "hamulcowego" PiS odpowiada w 100% za wszystko co sie w Polsce dzieje.

          A PO jak pisał Trevik zajmuje wygodne miejsca w loży szyderców i nic już nie
          wpostrzymuje ich nonkoformizmu. Jeśli jakakolwiek ustawa choćby o cal nie będzie
          zgodna z programem PO to PO ma pełne prawo głosowac przeciw.

          Za 4 lata to PO będzie mówiło - chcieliśmy dobrze ale PiS rządził nieudolnie.
        • trevik Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 18:19
          PO nie chciala koalicji na warunkach PiSu a PiS nie chcial na warunkach PO.
          Naturalnym wydaje sie wielu ludziom myslenie, ze to PiS chcial a PO nie chciala
          ale tak naprawde obie partie nie chcialy zaakceptowac warunkow ewentualnych
          koalicjantow.

          Czy PO chciala za duzo? Sam sobie odpowiedz, czy partia o porownywalnym poparciu
          w wyborach Sejmowych do PiS ma podlozyc calkowicie tylek dlatego, ze dostala 3%
          mniej glosow? Zobacz, jakie ministerstwa miala PO dostac: sam sie przekonasz.
          Same bardzo "medialne": Ministerstwo Zdrowia, MON, Ministerstwo Finansow (bez
          wplywu na budzet, bo PiS zapowiedzial, ze ten bedzie tworzony w kancelarii
          premiera: maluczcy nie rozumieja, ale w praktyce oznacza to, ze minister
          finansow w rzadzie PiS to tylko i wylacznie poborca podatkowy a to niezbyt
          popularna funkcja) i MSZ: to ostatnie chyba tylko dlatego, zeby PiSowi sie nie
          wyczerpaly nawet bedac w rzadzie argumenty o slabej polityce zagranicznej, bo
          innego celu nie widze. Tak to wygladalo. Resorty administracyjne i silowe mialy
          zostac w rekach PiS.

          A tak naprawde to mysle, ze twa jeszcze swoiste przeciaganie liny, kto bardziej
          bedzie musial, czy PO, czy PiS w koncu spuscic z tonu i wrocic do rozmow: IMHO
          gdy PiS w tym ukladzie przetrzyma panstwo do nastepnych wyborow majac wladze,
          jaka ma to skonczy sie to dla tej partii tragicznie - albo wczesniejsze wybory,
          albo szukanie trwalszych ukladow (a ja i tak czekam na wielki powrot emerytor
          gorniczych do Sejmu: ten temat sklecilby koalicje PO-PiS w tempie o jakim nikt
          juz nie marzy),

          T.
          • zwykly2 Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 19:10
            trevik napisał:

            > PO nie chciala koalicji na warunkach PiSu a PiS nie chcial na warunkach
            PO.............
            Więc po co te peregrynacje w świat niechciany?
            A to naipierw - Kaczyński premierem, potem stanowiska rządowe, potem już tylko
            nie Samoobronie. Ja jednak twierdze że zagrały tu emocje.
            Dalej z tymi stanowiskami to jednak trochę inaczej, bo oprócz tych które
            wymieniłeś to: V-cepremier Rokita, Marszałek Sejmu Tusk, minister
            administracji -Rokita.
            A tak szczerze czy ważne były stanowiska czy program?
            A palnick, Ty proszę nie kracz, bo wywróżysz.
            • trevik Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 19:31
              > Więc po co te peregrynacje w świat niechciany?

              ?!?

              > A to naipierw - Kaczyński premierem, potem stanowiska rządowe, potem już tylko

              Bardzo dobra praktyka parlamentarna jest to, ze majacy najwieksza wladze w
              partii delegujacej premiera owym premierem zostaje. To taki dobry zwyczaj: unika
              sie zjawiska rzadzenia z II szeregu (trudnego do analizy i wqrzajacego wiele
              grup obywateli w panstwie, polityka rzadu staje sie bardzo nieprzejrzysta) oraz
              daje premierowi, ktory ma duza wladze w rzadzie bardzo duza sprawnosc: on jest
              wladza i nikogo nie musi sie pytac, gdy cokolwiek negocjuje (a Marcinkiewicz to
              przede wszystkim premierem bedzie negocjacyjnym), klub ma per default za soba we
              wszystkich decyzjach oprocz najwazniejszych.

              Taka dobra praktyka dojrzalego parlamentaryzmu. Owszem: nie wszedzie stosowana
              bo przy zawirowaniach roznie z tym bywa (ale nigdzie sie to nie podoba), jednak
              tutaj nie bylo zawirowan politycznych a problemy medialne z takim stanem rzeczy
              (choc sa tacy, co przypuszczaja, ze J.Kaczynski premierem nie zostalby nawet
              gdyby jego brat nie kandydowal: juz raz mogl premierem zostac i nie chcial a
              brat wtedy nie kandydowal na fotel prezydencki; ja tym analitykom jestem sklonny
              uwierzyc, bo historia analogicznego przypadku z tymi samymi bohaterami to zawsze
              bardzo dobry dowod).

              > nie Samoobronie. Ja jednak twierdze że zagrały tu emocje.

              Nie Samoobronie ma wymiar bardzo praktyczny: to wymog bezwzglednej lojalnosci
              wobec koalicjanta. PiS ma lojalnosc potencjalnego koalicjanta w PO niejako "za
              darmo", bo PO nie ma mozliwosci wchodzic z nikim w skuteczne uklady rzadowe, za
              to PO musi to rzucic na negocjacyjny stol. Brzmi to dla wielu niezrozumiale, bo
              ludzie maja krotka pamiec i ograniczone zdolnosci do analizy rzeczywistosci, ale
              jak sie chwile zastanowic, to wymog lojalnosci jest pierwszym, czego nalezy sie
              domagac, bo w tym ukladzie za koalicje z PiS PO moze zaplacic w nastepnych
              wyborach glowa (nie bedzie mogla przypilnowac interesow swojego elektoratu,
              bedzie firmowala rzad, choc wladza bedzie jej uciekac a PiS bedzie mogl
              zaszkodzic elektoratowi PO, jak bedzie chcial: PO do tego dopuscic nie moze i to
              musi byc postulat numer _1_).

              > Dalej z tymi stanowiskami to jednak trochę inaczej, bo oprócz tych które
              > wymieniłeś to: V-cepremier Rokita, Marszałek Sejmu Tusk, minister
              > administracji -Rokita.

              Tusk jako marszalek Sejmu to byl kandydatem PiS'u, chcialbym przypomniec -
              kandydat "tylko" nie chcial sie zgodzic (zgodzic sie nie tyle na marszalkowanie,
              co na zrobienie z siebie d*py).

              Kandydatem PO byl Komorowski - zgodnie z przedwyborczymi zapowiedziami obu
              partii ta partia z tych dwoch, ktora wygra bedzie miala premiera, ta, ktora
              przegra wystawi wicemarszalka. PiS nie chcial zaakceptowac wicemarszalka z PO:
              nie wzgledy merytoryczne o tym zadecydowaly (czyli to, ze bylo cos _konkretnego_
              na Komorowskiego) a jedno zdanie na podstawie ktorego stwierdzono, ze to
              czlowiek wrogi PiSowi. Czy Ty moze uwazasz, ze gdyby Komorowski byl naprawde
              fanem PiSu, to siedzialby w PO?

              PO chciala kawalek administracji i kontrole czescia resortow silowych:
              przynajmniej policje. Taka idea Rokity i jego wplyw na PO - facet sie tam liczy
              i jego ludzie musza miec cos do powiedzenia. W zwiazku z tym sie tego domagali -
              PiS powiedzial nie, bo ponoc to chcial PiS robic wylacznie na swoich zasadach i
              to mialo byc wazne (analogicznie rozumujac PO chciala zrobic przejrzyste panstwo
              dla gospodarki, ale nie za bardzo zauwazylem, zeby PiS chcial sie tak podzielic,
              ze oni biora administracje panstwowa w obroty w 100% a PO bierze gospodarke w
              100%, czy ja tez moze cos przeoczylem?)

              > A tak szczerze czy ważne były stanowiska czy program?

              Program rowniez: utkneli w paru wazkich punktach, m.in. opieka zdrowotna
              (kierunki przeciwstawne: kto ugialby sie, ten od razu przyprawilby sobie gebe),
              podatki byly niedograne, ulgi itd. Podobno bylo to "do przeskoczenia" - dobrze
              to brzmi w zapowiedziach negocjatorow obu stron, ale wierz mi, ze jeszcze sporo
              wior nalecialoby; szczegolow i tak nie znamy. Zreszta co ja pisze? Koalicja
              PO-PiS tez byla do uzgodnienia, no nie?

              T.
              • palnick Re: Czy w PO ktoś myśli? 09.11.05, 22:21
                PO popełniła polityczne seppuku na oczach całej Polski z uporem godnym
                podziwu :)
                Obrażone chłopaczki odeszły tym samym w niebyt.
    • smok5 Zwykły2- szacuneczek. 09.11.05, 17:37
      To co Ty napisałeś jest jak najbardziej prawidłowe. To nie lepper i giertych
      chciał- ONI MUSIELI poprzec Mrcinkiewicza. J.Kaczyński zagospodarował tak scenę
      polityczną,że jest w stanie wejsć w koalicję z każdą partią. PO z ŻADNĄ. Proste
      prawda :)
      • zwykly2 Re: Dzięki smoku 09.11.05, 17:47
        Ale czy Ci nie żal, bo mógł powstać wspaniały rząd
        • luiza_o Re: Dzięki smoku 09.11.05, 17:53
          zwykly2 napisał:

          > Ale czy Ci nie żal, bo mógł powstać wspaniały rząd

          ?????

          z PO - a po co? Przeciez ma byc likwidacja WSI.
        • smok5 Przyznam się - nie wiem. 09.11.05, 18:04
          Jestem zwolenikiem PIS-u i ... lubię Rokitę. Dla mnie ta koalicja PO-PIS
          wydawała się naturalna. Ale myślę ,ze można dla Polski ugrac więcej eliminujac
          niejasne powiązania. PO niestety chyba czysta nie jest. Przeraża mnie w PO
          jeszcze jedno - nieumiejętność przegrywania. To można było inaczej rozegrać.
          Ale Rokity żal.
      • dr.szfajcner Zwykle ku.....o 09.11.05, 17:52
        smok5 napisał:

        > To co Ty napisałeś jest jak najbardziej prawidłowe. To nie lepper i giertych
        > chciał- ONI MUSIELI poprzec Mrcinkiewicza. J.Kaczyński zagospodarował tak
        > scenę polityczną,że jest w stanie wejsć w koalicję z każdą partią.

        Tez mi sztuka!
        Ku.., jest w stanie dac dupe kazdemu.
        Szanujaca sie kobieta nie.

        Facsynujace jest to, ze roli ku.. wystepuja,
        i popieraja ja ci ktorzy najglosniej domagaja
        sie wartosci chrzescijanskich we wszelakich
        preambulach i krzyży na wszystkich scianach.
      • loppe Re: Zwykły2- szacuneczek. 09.11.05, 18:00
        Ad. J.Kaczyński zagospodarował tak scenę
        polityczną,że jest w stanie wejsć w koalicję z każdą partią.


        A tak wielu mówiło o Nim: kłótliwy, rozbiajaka...
        • palnick Re: Zwykły2- szacuneczek. 09.11.05, 18:33
          loppe napisał:

          > Ad. J.Kaczyński zagospodarował tak scenę
          > polityczną,że jest w stanie wejsć w koalicję z każdą partią.
          >
          >
          > A tak wielu mówiło o Nim: kłótliwy, rozbiajaka...
          -----------
          Za to Tusk, który miał zapobiegać budowie murów, zamurował sie własnoręcznie w
          krypcie grobowej :)))
    • palnick Czy w PO ktoś myśli? Ależ nikt. 09.11.05, 18:32
      Dlatego przegrali wszystko co mogli i są w przededniu całkowitego rozpadu. Dalę
      im max. 6 miesięcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka