Gość: Kris P.
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
15.10.02, 18:30
Jeden wódz, jedna partia, jedna myśl,(nieszkodzi, że głupia) tak
jest w SLD. Chodyniecki pewno stwierdził, że kandydat popierany
przez SLD we Wrocławiu jest dla pożytku SLD a nie Wrocławia.
Chciał to pokazać i demokratycznie zmienić. Zapomniał, że Sojusz
(łapka łapkę kryje), Lewicy (wszystko trzeba "załatwiać na lewo"
czyli kraść) a Demokratycznej to dla ozdoby i zmylenia gawiedzi
a on myślał, że to coś ma wspólnego z rzeczywistością.