pawka.morozow
15.01.06, 21:26
Jak to twierdził prof.Tomek Nałecz (jednodniowy gay) że był to zamach
pułkowników UOP.
Perfekcyjna akcja z pomocą nieszczęsnej kobiety Anny J., która bywała nawet
na leśniczówce Włodzimierza , doprowadziła do wycofania się z gry poważnego
kandydata.
Kazimierz Marcinkiewicz mówiąc,że trzeba wywrócić stolik przy którym są
rozgrywane takie gierki wysłał jasny sygnał że na takie działania PiS nie
pójdzie.
Czyżby zapomniano co Cimoszewicz mówił na zakończenie swej kampanii? że
został bezpardonowo zaatakowany.
PO zna widać chwyty różne...