sawa.com
30.01.06, 09:16
"w 1993 r. Marian Piłka (wówczas ZChN) z niesmakiem patrzył, jak jego
przyjaciel z podziemia Bronisław Komorowski (wtedy UD) głosuje do Krajowej
Rady tego i owego za kandydatem SLD Markiem Siwcem. "...mógł nie głosować,
mógł się wstrzymać" - biadał nad upadkiem kolegi Piłka. Komorowski pozostał
sobie wiernym i w zeszłym tygodniu głosował za Lechem Jaworskim, to fakt. Ale
Marian bez mrugnięcia okiem uwalił Tomasza Arabskiego (fantastyczne
doświadczenie dziennikarskie, porządny człowiek, zasiada w różnych
instytucjach watykańskich, ojciec czwórki kapitalnych dzieci), bo blizszy mu
się okazał funkcjonariusz kwiatkowszczyzny Tomasz Borysiuk, poparty przez
Kurczuka i Tobera Sic transit gloria Piłki.
(wg z życia koalicji Mazurek&Zalewski)
Nie mogłam sobie odmówić wprowadzenia tego na forum. Jest to najwyższa forma
hipokryzji politycznej, charakterystyczna już nie nawet dla gnid ale dla
mendy. Zdecydowanie ten typ uprawiania polityki powinien się zwać
hipermendowaty.
Mazurek i Zalewski donoszą jeszcze, że (na szczęście) tak nisko nie upadł
Rokita i Tusk - którzy, żeby nie głosować na dr Kochanowskiego bo nie był
akurat w tym czasie po ich myśli politycznej - wyszli. Po prostu wyszli. I
nie głosowali przeciw.