Dodaj do ulubionych

Rejestratory strzłaki ugięcia

01.02.06, 02:27
Skoro tysiące ciężarówek może mieć tachografy, to czy kilkaset,
czy nawet kilka tysięcy obiektów nie mogłoby mieć pomiaru i rejestracji
strzałki ugięcia w kilku newralgicznych punktach???

Wtedy łatwo możnaby ocenić stan konstrukcji.
A zarządca wiedziłby kiedy wysłać ekipę na dach, a kiedy ewkuować ludzi.
Kontrolerzy z inspekcji budowlanej wiedzieliby czy budynek jest właściwie
użytkowany
Obserwuj wątek
    • pan.nikt Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 10:00
      No fachowcy.
      Nie chcecie wiedzieć jak wam wisi nad głową??
      • absurdello TO BYŁO BY ZBYT PROSTE ! 01.02.06, 15:40
        A gdzie zarobki za organoleptyczną kontrolę dachu z dodatkiem za pracę na
        wysokości ?

        Chcesz pozbawić ludzi pracy, zastąpić ich automatem z czerowną lampką
        (przekroczenie obciążenia bezpiecznego), którą byle cieć po podstawówce może
        podglądać ?
    • pan.nikt Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 14:41
      Lepsza bzdurna polityczka iż bezpieczeństwo??
      Jak ten kraj ma być normalny??
    • citisus Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 15:17
      Nie zadawaj kłopotliwych pytań. Tu nikogo takie rzeczy nie obchodzą.
      Za to tysiącami będą się rozpisywać o wannie Wassermana.

      PS.
      Nie mierzy się strzałki ugięcia konstrukcji, bo w takich halach trudno o stałą
      bazę. Merzy się naprężenia w belkach mostkami tensometrycznymi.
      • dr.krisk Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 15:22
        Jednak pomiar ugięcia jest dobrym pomysłem - przecież wystarczy pomierzyć
        ugięcie względem podpór kratownic. I to nawet z niewielką dokładnością, po to
        tylko, aby użytkownik obiektu został zaalarmowany, gdy coś się dzieje.
        Tensometria oporowa ma podstawową wadę - tensometry po naklejeniu na
        konstrukcje szybko dosyc się starzeją. No i jakby to miało wyglądac w praktyce -
        okleic tensometrami wszystkiem pasy, słupki i krzyżulce?
        • pan.nikt Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 15:27
          Nie wszędzie, tylko w miejscach konstrukcji najbardziej obciążonych.
          A te miejsca stosunkowo łatwo wskaże każdy konstruktor.

          Zresztą taki pomiar możnaby wyświetlać dla klientow na dużym wyświetlaczu
          analogowym z zaznaczeniem ugięcia (naprężania) czystej konstrukcji i
          maksymalnego dopuszczalnego. Strzałka aktualnego ugięcia powinna w razie
          kłopotów ostrzegać klientów.
          • dr.krisk Daj spokój!!! 01.02.06, 15:30
            pan.nikt napisał:

            > Nie wszędzie, tylko w miejscach konstrukcji najbardziej obciążonych.
            > A te miejsca stosunkowo łatwo wskaże każdy konstruktor.
            Problem w tym, że awarie powstają w miejscach nieprzewidzianych. Żaden
            konstruktor nie jest w stanie na 100% przewidzieć co się z jego dziełem stanie.


            > Zresztą taki pomiar możnaby wyświetlać dla klientow na dużym wyświetlaczu
            > analogowym z zaznaczeniem ugięcia (naprężania) czystej konstrukcji i
            > maksymalnego dopuszczalnego. Strzałka aktualnego ugięcia powinna w razie
            > kłopotów ostrzegać klientów.
            Tu juz chłopie poleciałeś.. już widzę wzajemne tratowanie się klientów, bo
            jakas babcia źle odczytała wynik (jezu!!!! 100 MPa!!). Może jeszcze wykresu
            osiadania konstrukcji oraz analiza widmowa jej drgań :))
            Daj spokój.
            • pan.nikt Re: Daj spokój!!! 01.02.06, 19:21
              dr.krisk napisał:

              Żaden
              > konstruktor nie jest w stanie na 100% przewidzieć co się z jego dziełem
              stanie.
              >


              tak, ale miejsca gdzie jest najwięsza strzałka ugięcia łatwo ustalić.
          • absurdello Wskaźnik dwustanowy czy procentowy ? 01.02.06, 15:44
            Kupuj spokojnie <--> CHODU ?

            czy też wskaźnik pokazujący procent szans na przeżycie zakupów ?

            Nie wiem czy pokazywanie tych danych klientom nie skończyłoby się np. paniką w
            razie nagłych opadów śniegu ?
            • pan.nikt Re: Wskaźnik dwustanowy czy procentowy ? 01.02.06, 17:34
              Doklądnie o tym myślałem.
              Dla klientów, nie żadne tam MPa, czy mm, tylko taka tarcza zegarowa pole
              zielone OK, żółte UWAGA i czerwone UCIEKAĆ.
      • pan.nikt Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 15:22
        To na jedno wychodzi.
        Pomiar tensometryczny można przetworzyć na strzałkę ugięcia.
        • dr.krisk O! 01.02.06, 15:33
          pan.nikt napisał:

          > To na jedno wychodzi.
          > Pomiar tensometryczny można przetworzyć na strzałkę ugięcia.
          Tylko dla konstrukcji statycznie niewyznaczalnych. I to w wielkim przybliżeniu.
          Awaria budowlana oznacza że konstrukcja przestaje pracowac w zakresie
          spręzystym, doznaje dużych przemieszczeń, itp. Przeliczanie stanu naprężenia w
          konstrukcji na jej ugięcie nie ma wtedy żadnego sensu.
          • pan.nikt Re: O! 01.02.06, 17:36
            MA SENS.


            Istnieje PN,która określa dopuszczalną strzałkę ugięcia dla konstrukcji.
            A czujniki sensometryczne (zresztą może są jakieś lepsze) mogą tą strzałkę
            okreslić. Czujnik tak naprawdę nie mierzy przecież naprężeń konstrukcji, tylko
            swoje naprężenia wewnętrzne spowodowane odkształceniem.
    • bladatwarz Trzeba budowac z glowa, a nie wymyslac czujniki 01.02.06, 15:20
      To kombinowanie od tylu mnie czasem przeraza.
      trzeba dobrze budowac, a nie budowac jak sie uda a nuz czujnik na czas da znac,
      zeby uciec z hali.
      To jakies kosmate myslenie.
      • pan.nikt Re: Trzeba budowac z glowa, a nie wymyslac czujni 01.02.06, 15:33
        Nie kosmate, bo wprost pokazuje, kto dobrze zbudował, a kto ZROBIŁ BUDYNEK
        MORDERCĘ.
        • bladatwarz Re: Trzeba budowac z glowa, a nie wymyslac czujni 01.02.06, 15:42
          A nie wystarczy po ludzku zbudowac zgodnie z projektem i obliczeniami konstruktora?
          • husyta Re: Trzeba budowac z glowa, a nie wymyslac czujni 01.02.06, 16:10
            bladatwarz napisała:

            > A nie wystarczy po ludzku zbudowac zgodnie z projektem i obliczeniami
            konstruktora?


            Prawdopodobnie halę zbudowano zgodnie z projektem i obliczeniami,... tyle tylko
            że takie hale, ze spadkiem dachu do środka, są dobre tam, gdzie śnieg nie pada.

            I do tego potrzebna jest głowa ...
            • dr.krisk Ano własnie... 01.02.06, 16:17
              Przeciez awarie powstają dlatego, że czegos nie przewidziano, albo że coś
              niespodziewanego się stało.
              Wykonałem wiele ekspertyz konstrukcji budynków, i dlatego sądzę że dobrym
              pomysłem jest wprowadzenie najprostszych narzędzi pomiarowych, umożliwiających
              kontrolę tego co się dzieje. Przecież administratorem budynku jest najczęsciej
              osoba bez wykształcenia technicznego, nie mająca zielonego pojęcia o tym co
              jest ważne w pracy konstrukcji a co nie. Pamiętam przerażoną panią kierownik
              krytego basenu, która była przekonana że dach jej nad basenem pęka (a to tylko
              rankiem trzeszczały ogrzewające się od słońca blachy fałdowe pokrycia)...
              • husyta Taka konstrukcja generuje sytuacje ekstremalne 01.02.06, 16:21

                w innym miejscu pisałem:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35879017&a=36019834
                • dr.krisk To prawda... 01.02.06, 16:31
                  Tak - pomysł na odprowadzanie wody do środka budynku miałby pewien sens, gdyby
                  ów środek podparty był na słupach. Co w przypadku hali sensu nie ma...
                  Nie wiem, skąd te głupawe pomysły. Może aby unikac sopli? Ale przecież można
                  zastosować drabinki przeciwśnieżne, zabezpieczające przed zsuwaniem się śniegu
                  z połaci dachowej.
                  Niestety, w naszym budownictwie jest wiele takich nonsensów, wynikających z
                  braku znajomości elementarnych zasad..
                  • husyta nonsensy wynikające z braku znajomości elementarny 01.02.06, 17:06
                    > Niestety, w naszym budownictwie jest wiele takich nonsensów, wynikających z
                    > braku znajomości elementarnych zasad..

                    Chcesz powiedzieć, że ustawodawcom od ustalania norm dla budownictwa brakuje
                    znajomości elementarnych zasad?
                    To jakimi kryteriami się kierowali, ustanawiając normy pozwalające na takie
                    konstrukcje?

                    No to co jeszcze ma szansę się zawalić?
    • trevik Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 16:31
      Samo rozwiazanie techniczne systemu monitoringu stanu budynku to jest sprawa
      inzynierow (co jest bardziej wlasciwe, czy rejestrator strzalki ugiecia, czy
      badanie np. odpowiedzi impulsowej konstrukcji, czy jeszcze cokolwiek innego -
      nie znam sie na tym, bo nie jestem ani mechanikiem ani budowlancem). Natomiast
      pozostaje kwestia tego, czy wymog takiego monitoringu nie wprowadzac dla
      budynkow projektowanych z mniejszym marginesem bezpieczenstwa (na warunki
      atmosferyczne i eksploatacyjne) niz jakas arbitralna wartosc. Wtedy inwestor i
      projektant mialby szanse sie zastanowic, czy oplaca sie robic budynek jak
      najtaniej i realizowac drogi monitoring, czy robic go drozej, ale bez systemu
      monitoringu (pewnie dla duzych konstrukcji o horrendalnych kosztach
      materialowych oplacaloby sie to pierwsze, dla mniejszych to drugie).

      Takze wszystko musialoby byc zrobione z glowa i z wyznaczeniem akceptowalnej
      skali ryzyka (poza tym, ze na ekstremalne warunki srodowiskowe przygotowanie
      budynku jest kosmicznie drogie, wiec ryzyko katastrofy budowlanej zawsze
      istnieje i zaden monitoring nie pomoze, gdy warunki zmieniaja sie zbyt szybko,
      jak np. tompniecie sejsmiczne). Dzisiaj urzadzenia do wykonywania wszelkiej
      masci monitoringu sa relatywnie tanie (zwlaszcza w warstwie akwizycji danych),
      wiec faktycznie pokusa wprowadzenia innych norm w tej kwestii tez pewnie
      istnieje - zobaczymy jednak, co powiedza projektanci (BTW jesli w Polsce sa
      firmy zajmujace sie realizacja systemow monitoringu konstrukcji to pewnie nie
      spia i lobbuja),

      T.
    • mr_perfekt Każdy technik budowlany potrafi ocenić ugięcie... 01.02.06, 19:23
      I nie potrzebne mu do tego żadne pier...ki tylko kłębek sznurka i linijka.
      Niech każdy robi co do niego należy.
      • pan.nikt Re: Każdy technik budowlany potrafi ocenić ugięci 01.02.06, 19:30
        Tak, może ocenić, ale musi wejść na konstrukcję, bo przeież tam nie ma stałego
        dyżuru.

        Tu chodzi o stały monitoring.
        • axx61 Re: Każdy technik budowlany potrafi ocenić ugięci 01.02.06, 20:01
          To nie jest zaden problem obecnie. Monitorowanie moze byc transmitowane caly
          czas za posrednictwem linii telefonicznej czy fal radiowych. Co do
          projektowania hal. Jak do tej pory nie znalazlem zadnej informacji o zniszczeiu
          sniegiem hangaru lotniczego. Hangary sa nawet wieksze i jak na razie nic im nie
          zagraza. Zatem normy i wykonawstwo tych hal moze jest i dobre w innych
          krajach ale nie w Poolsce.
          • mr_perfekt Nic nie zastapi myslacego zarzadcy-administratora 01.02.06, 20:26
            Oczywiscie z odpowiednim przygotowaniem. Nie takiego (jak to teraz w polsce w
            modzie) absolwenta studiow elektrycznych albo informatycznych co to back-up w
            biurze zrobi i zarowke wymieni, ale inzyniera budownictwa z prawdziwego
            zdarzenia. Moze rozwiazaniem problemu bylo wymaganie aby zarzadca budynku mogli
            byc ludzie z przygotowaniem zawodowym (uprawnieniami budowlanymi)?
        • mr_perfekt Bez sensu... 01.02.06, 20:30
          Bez sensu...
          Nie zawsze konstrukcje niszcza sie w standardowy sposob. Czasem zamiast ugiecia
          wyboczy sie srodnik. Kiedy zarejestrujesz ugiecie bedzie za pozno.
          Musialbys monitorowac ugiecia belek, wyboczenia elementow, sruby, rysy itd.
          Nic nie zastapi technika na wozku nozycowym dokonujacego wizualnej inspekcji po
          duzych opadach sniegu.
          • husyta Po dużych opadach, śnieg będzie początkowo ... 01.02.06, 21:49

            Po dużych opadach, śnieg będzie początkowo rozłożony równomiernie po całej
            powierzchni i dach może być bezpieczny. Inspekcja nie wykaże zagrożenia. Jednak
            przy nachyleniu dachu do środka i na skutek czynników o których już była mowa,
            cała ta masa zacznie się przemieszczać w kierunku środka.
            Ważnym czynnikiem powodującym to przemieszczanie jest podtapianie śniegu
            ciepłem z hali, przy kiepskiej izolacji dachu.
            W momencie imprezy hala musiała być dodatkowo ocieplona, co musiało spowodować
            intensywne podtapianie i spływanie wody do środka; ... potem to już poszło
            lawinowo, żaden doświadczony technik nie zdąży tutaj zareagować;

            Wibracje spowodowane głośną muzyką jedynie sprzyjały temu przemieszczaniu ...


          • pan.nikt Re: Bez sensu... 01.02.06, 21:57
            mr_perfekt napisał:

            Czasem zamiast ugiecia
            >
            > wyboczy sie srodnik.

            Chyba nie. Przed wyboczeniem nastąpi wpierw nadnormatywne ugięcie.
            Zresztą wyboczenie środnkia, też prowadzi do ugięcia.
    • maureen2 Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 21:58
      czy przyczyną zwlenia sie dachu mogło być dudnienie ? Jak wynika z ostatnich
      danych prasowych w 2002 r na dachu było 3 m śniegu,coś tam się ugięło i naprawio
      no, w 2006 r było 10 cm śniegu i dach zawalił się, grała b.głośna muzyka, nie
      była to zapewne sonata Mozarta, tylko rytmiczna muzyka.
      • pan.nikt Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 22:04
        Muzyka, pirnięcie i co jeszcze.

        pewnie, że ty czynniki mogły mieć wpływ, ale praprzyczyną było przeciążenie
        konstrukcji przez śnieg.
        Czy to znaczy, że padało za dużo śniegu, czy tez, że hala była źle
        zaprojektowana i wykonana?
        Ja skłaniam się do tego drugiego.
        Ale dzialanie śniegu jest faktem niezaprzeczalnym
        • maureen2 Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 22:29
          czy sam śnieg mógł być przyczyną,dlaczego nie zawaliła się wcześniej,przecież
          nie padało ostatnio. Co spowodowało zawalenie dachu, może wlasnie dudnienie ?
          Wniosek niepoprawny politycznie? ,przecież czasami muzyka gra,aż ściany dudnią ?
          • dr.krisk Dudnienie? 01.02.06, 22:32
            No co ty - amplitudy drgań wywołanych fala akustyczną są bardzo małe. Także
            częstości drgań własnych dużych konstrukcji sa bardzo niskie - rzędu kilkunastu
            Hz. Jak więc taka konstrukcja miałaby wpaśc w rezonans?????
            Nie kombinujmy.
            • maureen2 Re: Dudnienie? 01.02.06, 22:46
              może własnie niska częstotliwość fali akustycznej /rytmiczna muzyka/ miał wpływ
              przy wczesniejszym nadmiernym obciążeniu dachu,albo oslabieniu stabilności kons-
              trukcji.Są to tylko moje pytania do fachowców,hipotezy.
              • dr.krisk Re: Dudnienie? 01.02.06, 22:53
                maureen2 napisała:

                > może własnie niska częstotliwość fali akustycznej /rytmiczna muzyka/
                Muzyka ma znacznie wyższą częstotliwośc niż kilkanaście Hz!
                No i amplitudy drgań wywoływanych przez fale akustyczne sa bardzo małe.
                Sądzisz, że rytmicznie pukając młotkiem w słup można zawalić halę?
                Co jak co, ale żadne "dudnienia" nie mogły spowodować tej katastrofy. Nie ta
                skala obciążeń.
                • maureen2 Re: Dudnienie? 01.02.06, 23:04
                  pukając w jeden słup -nie, ale we wszystkie rytmicznie ? przecież ta hala
                  miała blaszane sciany o dużej powierzchni, poza tym sufit miał b.dużą powierz-
                  chnię, a belki dachu nie miały podparcia w środku,czyli oparte były na ścianach,
                  miały dużą długość ? Nie jestem inżynierem,to są już rozważania dla fachowców.
                  • dr.krisk Re: Dudnienie? 01.02.06, 23:15
                    maureen2 napisała:

                    > Nie jestem inżynierem,to są już rozważania dla fachowców.
                    Akurat jest to mój dziedzina - dynamika konstrukcji :)
                    Możesz spokojnie słuchać głośnej muzyki - poza utratą słuchu nic ci nie grozi.
                    • maureen2 Re: Dudnienie? 01.02.06, 23:25
                      tu nie mam pewności, moi młodziezowi sasiedzi czasami słuchają,dzwonią mi wtedy
                      szklanki w serwantce, a stoją one na szklanej półce.
                      • dr.krisk Re: Dudnienie? 01.02.06, 23:44
                        maureen2 napisała:

                        > tu nie mam pewności, moi młodziezowi sasiedzi czasami słuchają,dzwonią mi
                        wted
                        > y
                        > szklanki w serwantce, a stoją one na szklanej półce.
                        No to chamy skończone - szczere współczucie. Na szczęscie dla ciebie jest spora
                        różnica w wadze (a więc bezwładności) pomiędzy szklanką w serwantce a
                        konstrukcją stalowej hali :)
                        Znacznie groźniejsze dla konstrukcji są np. drganiapropagujące się w podłożu:
                        ruch ciżkich pojazdów, wstrząsy sejsmiczne.. to może być bardzo groźne.
                        • pan.nikt Re: Dudnienie? 02.02.06, 00:05
                          Te Krisk, nie podpowiadaj lini obrony.
                          Anuż się okaże, że Żuk przejechal i hala padła..
                          Byłą super, tylko ten cholerny Żuk
                          • maureen2 Re: Dudnienie? 02.02.06, 00:24
                            ta hala byla jednym wielkim pudłem rezonansowym, a wśrodku ostro grała muzyka,
                            a śnieg na dachu lekko drgał.
                            • pan.nikt Re: Dudnienie? 02.02.06, 00:25
                              ales Ty się przypiła do tej muzyczki.
                              Co sąsiedzi znów grają i szukasz na nich haków??:):):):):)
                              • maureen2 Re: Dudnienie? 02.02.06, 00:47
                                nie sąsiedzi, tylko rozwżania na temat przebywania w podobych halach czy innych
                                budynkach,nawet latem, przy bardzo głośnej i rytmicznej/basy/ muzyce.
                                • pan.nikt Re: Dudnienie? 02.02.06, 09:49
                                  dr ma rację.
                                  Baw się spokojnie.
                                  Zresztą w lecie nie ma śniegu
            • husyta Dudnienie - pomogło przenieść śnieg na środek 03.02.06, 14:16
              dr.krisk napisał:

              > No co ty - amplitudy drgań wywołanych fala akustyczną są bardzo małe. Także
              > częstości drgań własnych dużych konstrukcji sa bardzo niskie - rzędu
              kilkunastu

              W rezonas to hala od tej muzyki nie wpadła, ale bas - bum bum, albo - umpa
              umpa, działał jak walenie młotem w sufit - co sprzyjało zagęszczaniu się masy
              śniegowej i zjeżdżaniu w kierunku najniżego punktu, czyli na środek dachu, a
              tym samym jego przeciążenie ponad zaprojektowaną nośność.
          • pan.nikt Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 01.02.06, 22:43
            Dlaczego nie spadłą wcześniej?/
            Bo widocznie przyszedł jej czas.


            A poważnie.
            Oczywiście tą kroplą, która przepełniłą szklankę mogłą być muzyka, mógł być
            wzrost temperatury wewnątrz hali Tłumaczyłem kiedyś, że hala byla grzana
            okresowo, czyli po nagrzaniu powietrza stal grzała się nierównomiernie.
            W przekroju stali gradient temperatury, czyli i naprężenia mogły być bardzo
            duże. W związku z grzaniem hali mogło być podtopienie śniegu i jego
            przemieszczenie. Mogło być jeszcze tysiąc innych powodów.
            Przyczyną podstawową było przeciążenie konstrukcji (takiej jaka byla) śniegiem.





            Ps coś na temat tej kropelki, która przelewa szklankę.
            Zrób sobie takie doświadczenie.
            Weź suchy liść i póść go swobodnie powiedzmy z 2 m.
            Jest pewne, że spadnie na ziemię (podłogę), ale w którym miejscu nie jesteś w
            stanie ustalić. Na ruch liścia działa nieunikniona siłą ciężkości więc spadnie,
            ale dziala tez wiele innych sił, których nie jesteś w stanie określić.
            Podmuch wiatru, cyrkulacja powietrza, jakieś sily boczne wynikające z kształtu
            liścia itd, itd, itd.


            Daltego trudno gdybać, co przelało czarę gorczy, w każdy czara byla napełniona
            przeciążeniem konstrukcji.
          • citisus Re: Rejestratory strzłaki ugięcia 02.02.06, 00:19
            maureen2 napisała:

            > czy sam śnieg mógł być przyczyną,dlaczego nie zawaliła się wcześniej,przecież
            > nie padało ostatnio.

            Żadna z pojedyńczych przyczyn nie stanowi zwykle zagrożenia, zazwyczaj bywa
            splot nieszczęśliwych przypadków :

            - zalegająca warstwa śniegu (pewnie sama nie była bezpośrednią przyczyną)
            - tendencja konstruktorów do odchudzania i oszczędności na stali
            - zbyt niskie współczynniki bezpieczeństwa konstrukcji lub zakładanie zbyt
            niskich obciążeń dopuszczalnych.
            - możliwe błędy wykonawcze lub wady materiałowe.
            - naprężenia termiczne pomiędzy wnętrzem a otoczeniem budynku.
            - wibracje spowodowane b. głośną musyką w hali.
            - szkody górnicze - ruchy gruntu powodujące uszkodzenia budynku (świadkowie
            mówią o istniejącym pęknięciu posadzki hali oraz uszkodzeniach sąsiednich domów)
            - wcześniejsze uszkodzenia konstrukcji spowodowane śniegiem (mogły wystąpić
            mało widoczne pęknięcia)
            - korozja niektórych elementów (dach mocno przeciekał)
            itp.

            Po przekroczeniu pewnej granicy wytrzymałości dach załamał się.
      • husyta jak masa śniegowa wędruje po dachu na skutek ... 02.02.06, 13:29
        maureen2 napisała:

        > czy przyczyną zwlenia sie dachu mogło być dudnienie ? Jak wynika z
        ostatnich danych prasowych w 2002 r na dachu było 3 m śniegu,coś tam się ugięło
        i naprawiono, w 2006 r było 10 cm śniegu i dach zawalił się, grała b.głośna
        muzyka, nie była to zapewne sonata Mozarta, tylko rytmiczna muzyka.


        Jeśli w 2002 roku na środku dachu było 3 metry sniegu, to było to zapewne
        skutkiem nawiewania śniegu przez wiatr z obrzezy dachu i osadzania go wokół
        świetlików czy wyjść na dach.

        Obecnie na pewno było tam śniego dużo więcej niż 10 cm - tyle mogło go byc na
        obrzeżu, ale nie na środku.

        O tym, jak masa sniegowa wędruje po dachu na skutek wiatru, słońca i ciepła w
        hali przeczytasz tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35848477&a=36020795


        • pan.nikt Re: jak masa śniegowa wędruje po dachu na skutek 03.02.06, 11:01
          tamten śnieg prawdopodobnie trwale nadwyreżył konstrukcję
          • husyta komu przesłać 'nasze' ustalenia i wnioski? 03.02.06, 11:12
            pan.nikt napisał:

            > tamten śnieg prawdopodobnie trwale nadwyreżył konstrukcję


            Czyli obniżył nośność konstrukcji; druga taka zima i katastrofa gotowa.
            Ile takich dachów mogło zostać nadwyrężonych w poprzednich zimach i kolejny
            obfity opad sniegu może skończyć się podobną katastrofą?

            PS. Dzięki za twoje fachowe uwagi nt. konstrukcji dachowych, dzięki którym
            ustalilismy chyba wiele czynników mających wpływ na ich pracę i rozkład
            przenoszonych sił.

            Co z tym dalej zrobić? komu przesłać 'nasze' ustalenia i wnioski?

            • pan.nikt Re: komu przesłać 'nasze' ustalenia i wnioski? 03.02.06, 11:30
              Nie odkryliśmy tu żadenej Ameryki.
              Każdy, kto trochę zna wytrzymałość materiałów, właściwości stali i widział
              kilka norm i dachów, doskonale o tym wszystkim wie.

              Probleme jest jak złamać UKŁAD.
              To są duże pieniądze i wielu ludzi wysoko ustawionych.

              Yo jest biznes, a że kilku zginie?
              Najwyżej ogłosi się żałobe i zbiórkę kasy dla ofiar.
              • pan.nikt Re: komu przesłać 'nasze' ustalenia i wnioski? 03.02.06, 11:32
                Zresztą takim pozorowanym działaniem jest AKCJA ODŚNIEŻ DACH.

                ŚMieszna, bo i spóźniona i w normalnym budowaniu, przy tegorocznych opadach
                zbędna.

                Ale ludzi widzą, że coś się robi.

                Żałosne.
                • husyta Re: komu przesłać 'nasze' ustalenia i wnioski? 03.02.06, 12:42

                  No i dach właziły sprzątaczki, palacze, i inni, którzy nie mają żadnych
                  uprawnień do pracy na wysokościach, ale aby się nie narazić pracodawcom, dali
                  się wygonić na dachy ... kilka osób podobno przy tej akcji spadło.
                  Tutaj nleżałoby wziąć za tyłek tego, który wydał rozporządzenie o wysłaniu na
                  dach ludzi nie przygotoanych.

                  A z innej beczki, jak inwestorzy 'środziemnomorskich' hal wyobrażają sobie
                  coroczne odśnieżanie dachów, których powierzchnie mierzy się w hektarach?
                  Łopaty, taczki i grupa bezrobotnych bez uprawnień do pracy na wysokościach?
                  Idiotyzm.
                  • pan.nikt Re: komu przesłać 'nasze' ustalenia i wnioski? 03.02.06, 13:02
                    Ba
                    Są już ofiary śmiertelne tych odśnieżań.
                    Dwa zapamietałem, ale zdaje sie było więcej.
                    • husyta czy te osoby miały uprawnienia do pracy na wysokoś 03.02.06, 13:09
                      pan.nikt napisał:

                      > Ba
                      > Są już ofiary śmiertelne tych odśnieżań.
                      > Dwa zapamietałem, ale zdaje sie było więcej.

                      Czy te osoby, które spadły z dachów, miały uprawnienia do pracy na wysokości?
                      Na pewno nie, ale skoro pan minister postraszył właścicieli obiektów, ci
                      przenieśli to na swoich pracowników i wysłali sprzątaczki miotłami na dach ...
                      A w obecnej sytuacjiw Polsce, gdzie ludzie boją się stracić pracę, robią na
                      polecenie szefów to, czego nie powinni, kosztem własnego życia
                      • pan.nikt Re: czy te osoby miały uprawnienia do pracy na wy 03.02.06, 13:21
                        Te osoby trzeba nazwać ofiarami wypadku w Katowicach.
                        Bo to ten wypadek spowodowal bzdurną histerię.
                        • husyta Re: czy te osoby miały uprawnienia do pracy na wy 03.02.06, 13:26
                          pan.nikt napisał:

                          > Te osoby trzeba nazwać ofiarami wypadku w Katowicach.
                          > Bo to ten wypadek spowodowal bzdurną histerię.
                          >
                          Wywołaną ministerialnym nakazem - wszyscy na dach!
                          Też widziałem, że zrzucano śnieg z czego się dało, czy trzeba czy nie trzeba.

                          Widziałeś może dachy w Wiśle, Szczyrku albo Koniakowie? Miały ponad metr śniegu
                          a wytrzymałyby drugie tyle ... Ale to sa snormalne dachy, ze spadkiem na
                          zewnątrz;

                          • pan.nikt Re: czy te osoby miały uprawnienia do pracy na wy 03.02.06, 13:33
                            Nie upieram sie przy spadku na zewnątrz, chociaz jeżeli kostrukcja ma byc
                            solidna, to ze spadkiem na zewnątrz jest lżejsza i tańsza.


                            Mówisz w Wiśle domy stoją.
                            Nie tylko tam.

                            Trzeba pamiętać, że nie jesteśmy w stanie dostosować natury do budynku..
                            To budynek musi być dostosowany do NATURY.

                            I "prości" ludziw w Wiśle, czy gdzi indziej o tym pamietają, a uczeni
                            budowniczowie takich hal jak w Katowicach zapomnieli.
                            • husyta Re: czy te osoby miały uprawnienia do pracy na wy 03.02.06, 13:45
                              pan.nikt napisał:

                              > Nie upieram sie przy spadku na zewnątrz, chociaz jeżeli kostrukcja ma byc
                              > solidna, to ze spadkiem na zewnątrz jest lżejsza i tańsza.
                              >
                              Cchiałeś chyba napisać, że nie upierasz się przy spadku do wewnątrz ...
                              Jasne, że takie konstrukcje można wyliczyć ... ale zdrowy rozsądek, fizyka,
                              mechanika i ekonomia nakazywałyby budowac dachy ze spadkiem na zewnątrz.
                              O czym wiedzą prości ludzie ...

                              >
                              > Mówisz w Wiśle domy stoją.
                              > Nie tylko tam.
                              >
                              > Trzeba pamiętać, że nie jesteśmy w stanie dostosować natury do budynku..
                              > To budynek musi być dostosowany do NATURY.

                              I to jest niesłychanie ważny wniosek!
                              Bo przy spadku an zewnątrz, wszystkie siły natury, które wymienilismy, są
                              sprzymieżeńcem w odciążaniu dachu. Kiedy mamy spadek do środka, wtedy generują
                              zagrożenia.

                              >
                              > I "prości" ludziw w Wiśle, czy gdzi indziej o tym pamietają, a uczeni
                              > budowniczowie takich hal jak w Katowicach zapomnieli.
                              >
                              Kilka dni temu byłem w Koniakowie - tam mają zimę! I dachy stoją.
              • husyta A może Ziobro jednak się tym zajmie? 03.02.06, 12:57
                pan.nikt napisał:

                > Nie odkryliśmy tu żadenej Ameryki.
                > Każdy, kto trochę zna wytrzymałość materiałów, właściwości stali i widział
                > kilka norm i dachów, doskonale o tym wszystkim wie.
                >
                > Probleme jest jak złamać UKŁAD.
                > To są duże pieniądze i wielu ludzi wysoko ustawionych.
                >
                > Yo jest biznes, a że kilku zginie?
                > Najwyżej ogłosi się żałobe i zbiórkę kasy dla ofiar.
                >
                >

                Zdaję sobie sprawę, że Ameryki nie odkryliśmy jeżeli idzie o mehanikę, ale
                pokazaliśmy, że zasady fizyki i mechaniki są totalnie ignorowane przez
                normistów i innych decydentów.

                A może Ziobro jednak się tym zajmie?
                • pan.nikt Re: A może Ziobro jednak się tym zajmie? 03.02.06, 13:07
                  dezydentów?
                  Tak.
                  Sprawa PB., np obowiązywania norm, sprawdzania obliczeń itd.

                  Natomiast normistów?

                  Ostrożnie.
                  Jest norma na worki sniegowe.
                  Gdyby ją zastosować, dach nie miałby prawa runąć.
                  To był worek i nie wolno wtedy stosować "gołej" normy śniegowej.

                  Do tego jest bardzo rygorystyczna norma na max dopuszczalną strzałkę ugięcia
                  konstrukcji (obliczeniową). Czy konstruktorzy regularnie stosują tą
                  rygorystyczną normę??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka