Dodaj do ulubionych

Czy wolność ma granice?

15.02.06, 11:11
Pozwalam sobie przytoczyć kilka akapitów z bardzo interesującego artykułu
Teresy Bochwic WOLNOŚĆ, CZY „BO-TAK-MI-SIĘ-CHCENIE"
www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2395&token=
"Zakładamy filtry na kominy fabryczne, zakazujemy spuszczania ścieków do
czystej wody, choć cenimy swobodę gospodarczą. Dlaczego nie możemy jako
odpowiedzialna wspólnota czegoś podobnego uczynić z obyczajowością? Czy wolna
obyczajowość musi być nieobyczajna? Dlaczego możemy ograniczyć publiczne
palenie papierosów, a deprawowania dzieci nie?
Ideologowie uświęcenia wolności nie podejmują nawet próby określenia wartości,
którymi wypełniać przestrzeń wolności.
(...)
Moim zdaniem głosiciele wolności jako wartości najwyższej coś ważnego
przeoczyli. Powtarzają swoje mantry o absolutnej wolności jako jądrze i
podwalinach demokracji, ale nie zauważają, jak demokracja chwieje się z braku
zasad. To hoduje groźny dla Europy kryzys kultury, od dawna widoczny gołym okiem.
(...)
Stańcie na chwilę na korytarzu dowolnej uczelni i posłuchajcie, jak
rozmawiają wykształcone młode damy; co drugie słowo „ku.wa”. Mocne, nawet
niecenzuralne słowa zwykle używane są zwykle do wyrażenia mocnych, skrajnych
emocji. Nie razi mnie Janda, która w teatrze (prywatnym! za swoje!) wyraża
skrajnymi słowami skrajną sytuację bohaterki sztuki. U studentek to jakiś
automatyzm. Skąd się wziął? Dlaczego nikt nie reaguje?
(...)
Mądrzy ludzie bronią różnych „wolności” z uporem, każącym powątpiewać w
pełnię ich władz umysłowych. Przeciwko radomskiej akcji „Małolat” obrońcy praw
człowieka przed dziesięciu laty wytaczali najcięższe działa, bo miała
ograniczać „prawa człowieka” kilkunastoletniego do przebywania na ulicy po
nocach. Czy potem byli zaskoczeni, że Polska jest rajem dla amatorów kwaśnych
jabłek i dziecięcej „sztuki” erotycznej? Czy o to nam chodziło w wielkiej
sprawie wolności?
(...)
Rozumiem – swoboda eksperymentu w artystycznej niszy. W jednym z
warszawskich Domów Kultury luminarze kultury i literatury polskiej recytowali
przed osłupiałą publicznością rozważania seksualno-fekalne młodego
„dramaturga” (temat brzmiał jakoś tak: „dlaczego s.anie i szc.anie ma być
gorsze niż pie.dolenie”), choć doprawdy lepsze, również dramaturgicznie,
kawałki można usłyszeć w rejonach klozetów na Dworcu Centralnym. Jaką wolność
ubezpieczał ten „głos wolny”? Jakiż to karnawał kultury? Bawili się dobrze
tylko autorzy, ale krótko, bo publiczność pogoniła „artystów”.

To już więcej niż jednostkowe przypadki, to już zasada. Tu zaraz jakiś
obrońca wolności krzyknie: nie ma słów brzydkich i ładnych!

Otóż są. „D.pa” to brzydkie słowo. Do dobrego towarzystwa zagranicą nikogo
z podobnym słowem nie wpuszczą, zaręczam. A zachwalanie za publiczne pieniądze
wolności mówienia takich słów to już atak na kulturę. Ale każda próba
publicznego zastanawiania się, jak powstrzymać ten zalew chamstwa, spotyka się
z krzykiem, że oto jądru demokracji chce się zadać śmiertelny cios, wolność
poglądów zgwałcić. A „d.pa” to moim zdaniem doprawdy żaden pogląd. To co
najwyżej wygląd.
(...)
Ja nie widzę jasnego odgraniczenia sfery publicznej od sfery prywatnej.
Sfera prywatna wdziera się do sfery publicznej w najgorszych, destrukcyjnych
formach. Nie widzę troski o młodych ludzi, a pozostawić ich samym sobie to
oddać na żer różnych lobbies ideologicznych, erotycznych czy finansowych, jako
narzędzia generowania zysków czy przyjemności.
(...)
O jaką wolność chodzi tym guru? Z jednego człowieka wylewają się wymioty,
z drugiego „Hamlet”. Czy to naprawdę wszystko jedno? Czy chcemy w Polsce i w
Europie moralności płaskiej jak pizza, na której można położyć cokolwiek obok
czegokolwiek innego? Każda koza na taką pochyłą moralność wskoczy.
(...)
Poszukajcie tych granic, głosiciele demokracji i wolności. Wolność nie
jest absolutną świętością. Demokracja pochodzi od ludzi, i jest dla ludzi, a
nie ludzie dla demokracji. Jeżeli wolność jest zrozumiała tylko dla wąskich
elit, zwykli ludzie rozumieją tylko jedno: wolno wszystko.
(...)
Europa moralnie stoi nad przepaścią. Czy koniecznie powinna zrobić krok
naprzód?"

Ja, podobnie jak autorka, jestem przerażony kierunkiem, w którym ewoluuje
"postęp" wolności.

--
Człowiek jest dziś wolny jak zbłąkany wędrowiec na pustyni.
Mikołaj Gomez Davilla
Obserwuj wątek
    • piaf.e Re: Czy wolność ma granice? 15.02.06, 11:16
      Wolnosc ma granice.
      Te granice to przyzwoitośc, etyka, szacunek...wszystkie cenne wartosci,które w
      naszym kraju niestety podupadły.
      • nielubiegazety2 Re: Czy wolność ma granice? 15.02.06, 11:39
        Mam wrażenie, że problemy z tymi wartościami ma nie tylko Polska, ale i kraje
        leżące bardziej na zachód od niej.
        W ramach wolności cywilizowana Europa nadaje zupełnie nowe znaczenie wyminionym
        przez Ciebie wartościom. Obawiam się zatem, że wyznaczanie granic na nowo
        zdefiniowanymi warościami powoduje, że wolność wdziera się w tą sferę, w której
        ludzie byli dotąd wolni od wolności.

        --
        Historia świata nie jest historią postępu wolności, lecz historią jej
        niezliczonych poronień.
        Mikołaj Gomez Davilla
        • piaf.e Re: Czy wolność ma granice? 15.02.06, 12:00
          Mieszkałam kilkanascielat w krajach uni ,nawet rok w Ameryce Południowej i
          zapewniam cię że ta wartosci jedynie w Polsce są mocno nadszarpnięte.
          I im wczesniej Polacy to sobie uswiadomia tym lepiej.

          A ten nowy wymiar w innych krajach Europy zachodniej to tylko mit.
          W krajach europy zachodniej wymienione przeze mnie wartości tworzą dorobek
          kulturalny .Zdarzaja sie wyjątki i zdarzają sie skrajnosci również, ale ich
          autorzy są surowo potepiani przez opinię publicznąi społeczenstwo danego kraju.
          • kropek_oxford Pozwol mu WYJASNIC to "inne rozumienie" 16.02.06, 10:52
            na Zachodzie - bedzie choc troche zabawy, bo jakos mi smutno, gdy takie
            nazistowskie belkoty jak cytowany wyzej tekst czytam:((((
            • piaf.e Re: Pozwol mu WYJASNIC to "inne rozumienie" 16.02.06, 12:11
              Najbardziej przykre jest to że większośc wierzących w swoje mityczne teorie o
              upadku wartości w Europie, nigdy w tej Europie nie była.
              W PRL to chyba był taki mit na temat USA...
    • homosovieticus Intuicyjnie odczuwamy wszyscy,że wolność ma 15.02.06, 11:37
      granice a przynajmniej ,że powinna je mieć jeśli chcemy uniknąc katastrofy
      cywilizacyjnej. Nie potrafimy tylko, przy pomocy SAMEGO rozumu, te granice
      wyznaczyć. Mówiac inaczej nie możemy w sposób racjonalny, tzn. przy pomocy
      jedynie rozumu, wyznaczac wartości i norm moralnych.Mówiac jeszcze inaczej,
      rozum ludzki nie może sam rozpoznac dobra i zła.Musi się wspierać na tzw.
      prawie naturalnym.
      Takie ograniczenie wolności wydaje mi się najwłasciwszą koniecznością. Cpraz
      wiecej ludzi dochodzi do tego wniosku.Może wiec uda się zapobieć śmierci naszej
      sródziemnomorskiej cywilizacji.Żywię taka nadzieję.
    • bush_w_wodzie Re: Czy wolność ma granice? 15.02.06, 11:49

      w kontekscie tekstu ktory opiera sie na doswiadczeniach autorki zdobytych w
      ledwo-demokratycznej ale za to mocno-katolickiej smiesznie brzmi to zdanie:

      > Europa moralnie stoi nad przepaścią. Czy koniecznie powinna zrobić
      > krok naprzód?

      dla przykladu - starych krajach demokratycznych poziom kultury jezyka jest duzo
      wyzszy niz w polsce i mniej jest tam plugastwa jezykowego. jak rowniez
      zlodziejstwa korupcji chamstwa i agresji...

      krotko mowiac tekst pielegnuje zasciankowe stereotypy.

      odnosnie meritum. wolnosc jest dobra. im wiecej wolnosci tym lepiej.

      to nie oznacza jednak z wszystko jedno co sie robi. wartosci powinny byc w nas a
      nie byc narzucane administracyjnie z zewnatrz. dopiero wtedy mozliwy jest wybor
      a wiec takze i wybor dobra. wybor dobra pod przymusem ma bardzo mala watosc
      moralna. wymagac nalezy - ale najpierw od siebie a dopiero potem od innych.
    • homosovieticus Oto granice wolności przez Michnika wytyczone: 16.02.06, 10:09
      "Wolność oznacza równouprawnienie ludzi grzechu i cnoty, mądrości i głupoty,
      prawdy i oszustwa, miłości i nienawiści. Jedynym limitem formalnym jest prawo:
      konstytucja i kodeks karny."

      podziwiać należy z jaką "konsekwencją" wciela środowisko "salonowe" ludzi
      laickiej lewicy kojarzonej, może i słusznie z "Pułaską", tak rozumianą wolność
      w życie publiczne w Polsce.
      • bush_w_wodzie Re: Oto granice wolności przez Michnika wytyczone 16.02.06, 10:18
        homosovieticus napisał:

        > "Wolność oznacza równouprawnienie ludzi grzechu i cnoty, mądrości i głupoty,
        > prawdy i oszustwa, miłości i nienawiści. Jedynym limitem formalnym jest prawo:
        > konstytucja i kodeks karny."
        >

        totalitarny falsz.

        wolnosc nie powoduje znikania roznic miedzy ludzmi ani znikania wartosci.
        przeciwnie.
        • homosovieticus Re: Oto granice wolności przez Michnika wytyczone 16.02.06, 10:35
          bush_w_wodzie napisał:

          > homosovieticus napisał:
          >
          > > "Wolność oznacza równouprawnienie ludzi grzechu i cnoty, mądrości i głup
          > oty,
          > > prawdy i oszustwa, miłości i nienawiści. Jedynym limitem formalnym jest p
          > rawo:
          > > konstytucja i kodeks karny."
          > >
          >
          > totalitarny falsz.


          komu zarzucasz fałsz, Michnikowi czy mnie?
          >
          > wolnosc nie powoduje znikania roznic miedzy ludzmi ani znikania wartosci.
          > przeciwnie.
          >
          • bush_w_wodzie Re: Oto granice wolności przez Michnika wytyczone 16.02.06, 10:39
            homosovieticus napisał:

            > bush_w_wodzie napisał:
            >
            > > homosovieticus napisał:
            > >
            > > > "Wolność oznacza równouprawnienie ludzi grzechu i cnoty, mądrości i
            > głup
            > > oty,
            > > > prawdy i oszustwa, miłości i nienawiści. Jedynym limitem formalnym
            > jest p
            > > rawo:
            > > > konstytucja i kodeks karny."
            > > >
            > >
            > > totalitarny falsz.
            >
            >
            > komu zarzucasz fałsz, Michnikowi czy mnie?
            >

            autorowi powyzszego cytatu
            • homosovieticus Re: Oto granice wolności przez Michnika wytyczone 16.02.06, 10:41
              bush_w_wodzie napisał:

              > homosovieticus napisał:
              > > >
              > >
              > >
              > > komu zarzucasz fałsz, Michnikowi czy mnie?
              > >
              >
              > autorowi powyzszego cytatu
              >
              Autorem jest Adam Michnik.
              • bush_w_wodzie Re: Oto granice wolności przez Michnika wytyczone 16.02.06, 10:46
                homosovieticus napisał:

                > > >
                > > > komu zarzucasz fałsz, Michnikowi czy mnie?
                > > >
                > >
                > > autorowi powyzszego cytatu
                > >
                > Autorem jest Adam Michnik.

                no to jemu. o ile naturalnie ten cytat zgadza sie z kontekstem.
                • homosovieticus Re: Oto granice wolności przez Michnika wytyczone 16.02.06, 10:57
                  Zgadza się z kontekstem i michnikowa myśl ta, swego czasu, wywołała odpowiednią
                  replikę prof. Krasnodębskiego. Całosć można znależć w "Znaku" nr540 z maja 2000
                  Polecam wszystkim fanom "uwodziciela" bez kręgosłupa i Ojczyzny!
              • homosovieticus Ta myśl Michnika także budzi sprzeciw: 16.02.06, 10:49
                "Fundamentaliści wszelkich odmian piętnują moralny relatywizm demokracji, tak
                jakby to państwo miało być strażnikiem cnoty. My zaś, obrońcy szarej
                demokracji, nie przyznajemy państwu tego prawa. Chcemy, by cnót ludzkich
                strzegły ludzkie sumienia. Dlatego powiadamy: szare jest piękne."

                Prawda,że jakież to urocze politycznie i jakie głeboko moralne?
                • bush_w_wodzie Re: Ta myśl Michnika także budzi sprzeciw: 16.02.06, 10:52
                  homosovieticus napisał:

                  > "Fundamentaliści wszelkich odmian piętnują moralny relatywizm demokracji, tak
                  > jakby to państwo miało być strażnikiem cnoty. My zaś, obrońcy szarej
                  > demokracji, nie przyznajemy państwu tego prawa. Chcemy, by cnót ludzkich
                  > strzegły ludzkie sumienia. Dlatego powiadamy: szare jest piękne."
                  >

                  budzi niesmak pomieszanie.

                  tu jest slusznie:

                  > tak jakby to państwo miało być strażnikiem cnoty. My zaś, obrońcy szarej
                  > demokracji, nie przyznajemy państwu tego prawa.
                  > Chcemy, by cnót ludzkich strzegły ludzkie sumienia.

                  a tu nie:

                  > Dlatego powiadamy: szare jest piękne."
                  • homosovieticus Re: Ta myśl Michnika także budzi sprzeciw: 16.02.06, 11:07
                    bush_w_wodzie napisał:
                    tu jest slusznie:
                    >
                    > > tak jakby to państwo miało być strażnikiem cnoty. My zaś, obrońcy szarej
                    > > demokracji, nie przyznajemy państwu tego prawa.
                    > > Chcemy, by cnót ludzkich strzegły ludzkie sumienia.


                    A oto replika z jaką i ta myśl się spotkała:
                    "Jeśli autor do takich cnót zalicza prawdomówność, uczciwość i poczucie
                    sprawiedliwości, to oczywiście racji mieć nie może, choć ma rację, odrzucając
                    państwo cnoty. Ale wymienione cnoty są jak najbardziej publiczne, a państwo
                    jest nawet w pewnych wypadkach zobowiązane do karania ludzi, którzy ich w życiu
                    publicznym nie praktykują."
                    Kto, Twoim zdaniem, tym razem ma rację, bushu?
                    • bush_w_wodzie Re: Ta myśl Michnika także budzi sprzeciw: 16.02.06, 11:13
                      homosovieticus napisał:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      > tu jest slusznie:
                      > >
                      > > > tak jakby to państwo miało być strażnikiem cnoty. My zaś, obrońcy s
                      > zarej
                      > > > demokracji, nie przyznajemy państwu tego prawa.
                      > > > Chcemy, by cnót ludzkich strzegły ludzkie sumienia.
                      >
                      >
                      > A oto replika z jaką i ta myśl się spotkała:

                      > "Jeśli autor do takich cnót zalicza prawdomówność, uczciwość i poczucie
                      > sprawiedliwości, to oczywiście racji mieć nie może, choć ma rację, odrzucając
                      > państwo cnoty. Ale wymienione cnoty są jak najbardziej publiczne, a państwo
                      > jest nawet w pewnych wypadkach zobowiązane do karania ludzi, którzy ich w
                      > życiu publicznym nie praktykują."

                      > Kto, Twoim zdaniem, tym razem ma rację, bushu?


                      nie ma sprzecznosci miedzy tymi dwoma cytatami. panstwo winno dbac o jakosc
                      swoich struktur ale nie o cnoty obywateli.
                      • homosovieticus Re: Ta myśl Michnika także budzi sprzeciw: 16.02.06, 11:21
                        Nie pytałem o sprzeczność . Pytałem o rację polityczną i moralną.
                        • bush_w_wodzie Re: Ta myśl Michnika także budzi sprzeciw: 16.02.06, 11:39
                          homosovieticus napisał:

                          > Nie pytałem o sprzeczność . Pytałem o rację polityczną i moralną.

                          w normalnym spoleczenstwie cnota jest premiowana w zyciu publicznym.
                          nie dlatego ze tak zadekretowano tylko dlatego ze lepiej miec uczciwego
                          pracownika niz nieuczciwego.

                          zas krasnodebskiego wizja karania `za brak poczucia sprawiedliwosci' jest
                          konceptem niepraktycznym.

                          moje sta owisko jest takie: cnota jest lepsza od niecnoty ale nie da sie cnoty
                          zadekretowac.
                          • homosovieticus Re: Ta myśl Michnika także budzi sprzeciw: 16.02.06, 11:59
                            Moim zdaniem cnoty powinny być w życiu publicznym WYMAGANE a niecnoty KARANE.
                            Inaczej trudno mi sobie wyobrazić zycie w społeczeństwie i społeczną współpracę.
                            O sprawy te powinno dbać, póki co, państwo, na ograniczonym terytorium, lub
                            inna, analogiczna organizacja regionalna. Rzecz bowiem nie w nazwie tylko w
                            konieczności zachowania prawa naturalnego i wynikajacego z niego prawa
                            ustanawianego.
                            Tak myślę.
          • kropek_oxford A moze bys, PLAGIATORZE z PiSuaru, podal 16.02.06, 10:55
            dokladnie zrodla tych swoich cytatow? Nie wiesz, ze to TRZEBA
            ROBIC? "Zapomniales" o tym, jak Kaczynski przy PLAGIATOWANIU BLAIRA?
            • homosovieticus Rozmawiamy o sprawach dotyczacych Polaków 16.02.06, 11:02
              nie mozesz się wiec kropku_oxfordu niczego domagać. Mozesz tylko prosić. Jak
              poprosisz grzecznie to spełnię Twoją prośbę.
              • kropek_oxford To nie ja - to NETYKIETA I REGULAMIN FORUM 16.02.06, 11:06
                wymaga podania ZRODEL CYTATOW. Nie wierzysz? To spytam mailem moderatorow:)))
                • homosovieticus Czy mogę Cię nielubić za to,żeTy gardzisz moją 16.02.06, 11:19
                  Ojczyzną i religią i w dodatku okazujesz to przy każdej nadarzajacej się
                  sposobności?
                  Nie potrafię sobie wytłumaczyć Twojej, kropku_oxfordu, nienawiści, do
                  wszystkiego co polskie, narodowe,
                  i katolickie jaką demonstruje na forum Kraj. Sięgam wiec
                  po Kuroniowe "wyznanie win" i tam znajduję wytłumaczenie: "Poznałem takich
                  chłopców,Żydów z pochodzenia, którzy byli samą nienawiścią do faszyzmu, a
                  rozumieli przez to antysemityzm. W rezultacie NIENAWIDZILI(podkreślenie moje)
                  Polaków formacji narodowej, nawet nie endeckiej, polaków-katolików, jakich w
                  społeczeństwie polskim była wówczas większośc" .
                  Nie znam płci kropka z oxfordu ale refleksje kuroniową uznaję za wyjatkowo
                  dobrze tłumaczącą zachowanie forumowicza Nie-polaka.
      • yaddo Nie zrozumiałeś tekstu Michnika 16.02.06, 11:53
        „Wolność oznacza równouprawnienie ludzi grzechu i cnoty...”

        To równouprawnienie odnosi się do „równouprawnienia względem wolności”.
        Innymi słowy nie można komuś odebrać wolności za to, że jest grzeszny. Chyba, że
        podpada pod kodeks karny.
        • homosovieticus Moim zdaniem dokonujesz przeinaczenia myśli 16.02.06, 12:23
          zawartej w zacytowanej wypowiedzi Michnika, przecież brzmiała ona tak:
          "Wolność oznacza równouprawnienie ludzi grzechu i cnoty, mądrości i głupoty,
          prawdy i oszustwa, miłości i nienawiści. Jedynym limitem formalnym jest prawo:
          konstytucja i kodeks karny." koniec cytatu.
          Wydaje mi się,że inaczej należy rozumieć intencje tego zdania.Mają one służyć
          do przeciwstawieniu się jedynej wielkiej Prawdy. Ale nawet w "michnikowej"
          demokracji, w ustroju wolnościowym nie móże być równouprawnienia ludzi prawdy
          i zwykłego łgarstwa(oszustwa). Wręcz przeciwnie takie równouprawnienie jest
          raczej cechą ustrojów niedemokratycznych wspierajacych się na prawdzie ,która
          zwykle okazywała się łgarstwem. Musimy wiec czynić rozróżnienie między fałszem
          a prawdą, bo inaczej nie moglibyśmy się ze sobą porozumiewać lub wymieniać
          argumentów, a nasze życie społeczne nie tylko nie byłoby demokratyczne, ale
          byłoby życiem dzikiej hordy.
          Tak mniej wiecej zrozumiał i replikował Krasnodębski. Zgadzam się z Nim.
          • yaddo To nie ja to ty przeinaczasz 16.02.06, 14:59
            homosovieticus napisał:

            > zawartej w zacytowanej wypowiedzi Michnika, przecież brzmiała ona tak:
            > "Wolność oznacza równouprawnienie ludzi grzechu i cnoty, mądrości i głupoty,
            > prawdy i oszustwa, miłości i nienawiści. Jedynym limitem formalnym jest prawo:
            > konstytucja i kodeks karny." koniec cytatu.
            > Wydaje mi się,że inaczej należy rozumieć intencje tego zdania.Mają one służyć
            > do przeciwstawieniu się jedynej wielkiej Prawdy.

            Czyżbyś zatęsknił za moskiewską "Prawdą"?


            >Ale nawet w "michnikowej"
            > demokracji, w ustroju wolnościowym nie móże być równouprawnienia ludzi prawdy
            > i zwykłego łgarstwa(oszustwa). Wręcz przeciwnie takie równouprawnienie jest
            > raczej cechą ustrojów niedemokratycznych wspierajacych się na prawdzie ,która
            > zwykle okazywała się łgarstwem.

            Tu nie masz racji. W ustrojach niedemokratycznych "nie wolno" głosić poglądów,
            które nie podobają się rządzącym. Nie ważne czy są prawdziwe czy nie.

            >Musimy wiec czynić rozróżnienie między fałszem
            > a prawdą, bo inaczej nie moglibyśmy się ze sobą porozumiewać lub wymieniać
            > argumentów, a nasze życie społeczne nie tylko nie byłoby demokratyczne, ale
            > byłoby życiem dzikiej hordy.
            > Tak mniej wiecej zrozumiał i replikował Krasnodębski. Zgadzam się z Nim.

            A ja nie. Cały czas mylisz wolność z moralnością. Jest oczywiste, że
            chcielibyśmy, aby ludzie postępowali moralnie, byli uczciwi i prawdomówni.
            Problem tylko w tym jak to osiągnąć. I czy chcemy czy nie chcemy demokracja daje
            ludziom niemoralnym większe prawa niż totalitaryzm.
            • homosovieticus nie wolno absolutyzować wolnosci. Wolność nie może 18.02.06, 14:06
              być kolejnym sacrum.Nie myle pojęć wolności z moralnością . Staram się tylko
              naprowadzić Cie na wniosek ,że wolnośc ludzka musi wynikać z "istoty
              człowieczeństwa" a istota ta zasadza się na konieczności wyborów postępowań
              człowieka w granicach prawa naturalnego. Wolność łamiąca to prawo naturalne
              łamie jednoczesnie prawo zachowania gatunku. Jest wiec nie do przyjecia. Pisał
              o tym równiez klasyk wolności Bierdajew. Polecam równiez "Wolnośc ludzka i jej
              granice" Krąpca.
              myśle ,że lektura ta może byc pożytecząa nie tylko dla Ciebie.
    • nonno1 Re: Kto ma je wyznaczać? 16.02.06, 10:33
      Owszem, granicą wolności powinna być wolność innego. Ale kto ma mieć prawo do
      jej wyznaczania? Rząd? To już mieliśmy za komuny. Wg mnie wolno wszystko, co nie
      jest prawnie zabronione. A zabronione powinno być to, co jest szkodliwe dla
      innych. Ale nie można zabraniać tego co się komuś (choćby nawet większości) nie
      podoba. Bo wolność to właśnie wolność dla działań, poglądów, opinii, które są
      źle widziane (przez władzę, kościół, różne grupy czy zawody etc). Wolność dla
      swoich (myślących podobnie) zapewniał Hitler i Stalin i wszelcy inni dyktatorzy.
      A jeśli chodzi o obyczajność, to jest w znacznym stopniu kwestią gustów i
      poglądów, dla jednego minispódniczka (np. talibowie) jest nieobyczajna, a dla
      drugiego (np. Afryka środkowa) nagie piersi są rzeczą zwyczajną.
      A zakazywanie wszystkiego, co się komuś nie podoba, wcale nie oznacza lepszej
      obyczajności, a bardzo często hipokryzję.
      Mamy praktycznie zakaz aborcji, nawet tam gdzie jest dozwolona, często jest
      praktycznie niedostępna. A liczba urodzeń ciągle spada! Czyzby świadomość i
      praktyka antykoncepcji była tak wielka? Przypuszczam, że wątpię! Aborcja jest
      stosowana na ogromną skalę, ale w podziemiu! Czy to jest moralne i obyczajne?
      Czy nie byłoby bardziej moralne dopuszczenie do legalnej aborcji i rozbudowa
      edukcji seksualnej od mlodych lat?
      Tutaj mamy wyraźne ograniczenie wolności, nie ze względu na dobro, ale ze
      względu na ideologię.

    • bryt.bryt straszny belkot niestety 16.02.06, 10:37
      nielubiegazety2 napisał:

      (...)
      > "Zakładamy filtry na kominy fabryczne, zakazujemy spuszczania ścieków do
      > czystej wody, choć cenimy swobodę gospodarczą. Dlaczego nie możemy jako
      > odpowiedzialna wspólnota czegoś podobnego uczynić z obyczajowością? Czy wolna
      > obyczajowość musi być nieobyczajna? Dlaczego możemy ograniczyć publiczne
      > palenie papierosów, a deprawowania dzieci nie?
      (...)

      To moze ja poprosze o wyliczenie dopuszczalnego poziomu deprawacji,
      nieobyczajnosci, wskaznika granicznego artystycznej prowokacji i innych tak
      oczywistych rzeczy.
    • kropek_oxford Jezu, co ZA BELKOT - zwlaszcza z tymi dziecmi. 16.02.06, 10:49
      Coz, jesli holota dla becikowego przestanie rodzic kolejne zaniedbane dzieci, a
      sie - jak dawniej - za darmo, legalnie i bezpiecznie "wyskrobie", to reszta
      normalnych obywateli swoje dzieci na tyle dopilnuje, by nie byly
      demoralizowane:))) Jest bowiem tajemnica Poliszynela, ze naturalnymi ofiarami
      pedofilow sa "dzieci ulicy". Dla cukierkow i dobrego slowa, ktorych w "domu
      rodzinnym" nie maja. Tylko niewielki procent pedofilii to gwalty na nieletnich
      w pelnym rozumieniu tego slowa. W ogromnej ilosci przypadkow "inne czynnosci
      seksualne" popelniane sa za przyzwoleniem dziecka, ktore jeszcze
      czesto "dobrego wujka" przed innymi broni, dzieki tzw.
      pedofilskiemu "grooming" - wlasnie to "dobre slowo", zainteresowanie czy
      cukierki.
      • gradus2004 Re: Jezu, co ZA BELKOT - zwlaszcza z tymi dziecmi 16.02.06, 10:54
        > sie - jak dawniej - za darmo, legalnie i bezpiecznie "wyskrobie", to reszta
        > normalnych obywateli swoje dzieci na tyle dopilnuje, by nie byly
        > demoralizowane:)))

        dlaczego sie legalnie i bezpiecznie nie wyskrobalo kropka?? W sumie mozna
        jeszcze naprawic ten blad!! Coz to za roznica... plod czy kropek... to i tak
        tylko troche komorek...
        • kropek_oxford Bo ja bylem DZIECKIEM CHCIANYM. Nie zas "dla 16.02.06, 10:57
          becikowego". Nie mialem tez nieprzyjemnosci urodzic sie w waszym Katolandzie -
          aborcja u nas ciagle legalna:)))
          • gradus2004 Re: Bo ja bylem DZIECKIEM CHCIANYM. Nie zas "dla 16.02.06, 11:00
            kropek_oxford napisał:

            > becikowego". Nie mialem tez nieprzyjemnosci urodzic sie w waszym Katolandzie -

            > aborcja u nas ciagle legalna:)))

            ale ja ciebie nie chce np. Denerwujesz mnie wiec dlaczego nie mam prawa cie
            wyskrobac? W imie mojej wolnosci...

            Ale nie boj sie... jakos zbytnio nie mam ochoty jechac do tego twojego domu
            spokojnej starosci wiec nie musisz sie barykadowac w swoim pokoiku :)
          • kropek_oxford PS: A czemu KATECHETYCZNY "GROOMING" 16.02.06, 11:04
            popelniany masowo w Polsce glownie przez ksiezy katolickich jakos mniej cie
            interesuje od planow prokreacyjnych moich brytyjskich rodzicow sprzed blisko 40-
            lat? Polacy to naprawde dziwni ludzie:))) A potem sa takie "kwiatki":
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3165857.html
            • gradus2004 Re: PS: A czemu KATECHETYCZNY "GROOMING" 16.02.06, 11:16
              kropek_oxford napisał:

              > popelniany masowo w Polsce glownie przez ksiezy katolickich jakos mniej cie
              > interesuje od planow prokreacyjnych moich brytyjskich rodzicow sprzed blisko
              40
              > -
              > lat?

              nie obchodza mnie twoi "brytyjscy" (hahahah) rodzice ani nawet zbytnio nie
              wierze, ze masz 40 lat...
              albo jestes juz na emeryturze i spedzasz cale dnie na forum z nudow bo w domu
              starcow nie ma co robic albo jestes niepracujaca kobieta i sie nudzisz w
              domu... inaczej nie mozna wytlumaczyc takiej aktywnosci na forum GW.
              Ewentualnie moze twoja praca polega na siedzeniu na forum i wylewaniu swojej
              zolci...

              No ale wracajac do sedna... uwazasz, ze nie mam prawa ciebie wyskrobac w ramach
              mojej wolnosci??
              • piaf.e ETYKA ZANIKA W TYM KRAJU 17.02.06, 20:20
                ale tak najprosciej jest :bo w tej europie itd.
                w tej europie katolik jest katolikiem , ateista szlachetnym czlowiekiem ....
                a w Polsce ...nie jest dobrze , wierzcie mi.
    • t-800 Re: Czy wolność ma granice? 18.02.06, 10:12
      Dzisiaj ten sam tekst jest wydrukowany w "Rz":
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_060218/plus_minus_a_5.html

      Uprzejmie informujemy, że dodatek Plus-Minus udostępniany jest nieodpatnie na
      naszych stronach z opóźnieniem, przez pięć kolejnych dni (od poniedziałku do
      piątku), następujących po sobocie będącej dniem jego publikacji.

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_060218/index.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka