Dodaj do ulubionych

Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO

02.03.06, 07:09
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • jorge.martinez Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 07:10
      • emeryt21 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 07:30
        Popieram,bez zadnych watpliwosci,Orszagha.Mial racje w 100%.Tacy przestepcy nie
        powinni miec zadnych praw.To,ze wystapil do sadu,a sad to przyjal to jest
        paranoja.Stracilem kompletnie zaufanie do rzecznika,ze zamiast go
        bronic,zwolnil go z roboty.Orszagh powiedzial to co wszyscy mysla,odwazyl sie
        na to jako pierwszy.Panie Ziobro!niech Pan pokaze teraz co Pan potrafi.Orszagh
        powinien wrocic i wyrzuc Pan tego rzecznika na zbita twarz.To on ma nas bronic
        a nie suchej litery prawa,ktore jest bezduszne.
        • jorge.martinez Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 07:32
          Ma bronić obywateli. Obywatel skazany nieprawomocnym wyrokiem to wciąż obywatel
          i ma prawo skarżyć kogo chce. A prokurator ma obowiązek sprawą się zając i
          prawo by odrzucić wniosek jako bezpodstawny.
          • hiob102 Niechaj Kochanowski uważa na Ziobrę, bo ten... 02.03.06, 08:19
            może się nim zająć, tak jak innymi samodzielnie myślącymi ludźmi, których nie
            znosi.
            • witold-pienkowski Bydło Hitlerowskie Ma Prawo Do Odszkodowań ?????? 02.03.06, 11:16
              hitlerowskie, kryminalne bydło
              w zwierzęcy, okrutny sposów
              wymordowało ok. 20 milionów ludzi
              czy to bydło ma prawo do odszkodowania
              gdy sie go nazywa zbrodniczym bydłem ??????

              czy bolszewicy, którzy w równie
              okrutny sposób wymordowali
              ok. 50 milionów ludzi
              mają prawo skarżyć i żądać odszkodowań
              gdy się ich nazwie
              zbrodniczym bydłem ???????
              • piglowacki To tylko Propaganda i Socjotechnika Jarusia 02.03.06, 12:01


                Klasyczna inscenizacja Jarusia MATACZA dla „ciemnego ludu” mająca na celu
                uwiarygodnienie he, he, he PiSiorkowego RPO he, he, he dr J.Kochanowskiego.

                GENIALNY STRATEG „te numery” ma opanowane do perfekcji.


                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

                T.Lis o PiSiorkach w TOK FM:

                „Takiej buty władzy przez 16 lat jeszcze nie było”
                „Oni wychodzą przed mikrofon i bez zmrużenia oka łżą, łżą, łżą, łżą”

            • janek344 Re: Niechaj Kochanowski uważa na Ziobrę, bo ten.. 02.03.06, 13:14
              Moze sądy w przypadku tak obrzydliwych i bedtialskich morderstw powinny z
              miejsca automatycznie orzekać pozbawienie niektórych praw obywatelskich (np.
              wlaśnie skarżenia ofiar i ich najbliższych do sądów), by chronić skrzywdzonych
              przed dalszym ciągiem nieszczęść.
          • lucusia3 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 09:20
            Owszem. Racja.Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś było cos takiego jak pozbawienie praw obywatelskich. Może powinniśmy do tego wrócić w stosunku do sprawców szczególnie brutalnych przestępstw.
            • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 09:35
              Nie obywatelsich, lecz publicznych i nie ma do czego wracać, poniważ istnieje i
              jest stosowane. A z tą sprawą nie ma nic wspólnego, ponieważ godnośc ludzka nie
              jest prawem publicznym lecz niezbywalną cechą każdego czlowieka.
              • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:22
                krwawy.zenek napisał:

                > ponieważ godnośc ludzka nie
                >
                > jest prawem publicznym lecz niezbywalną cechą każdego czlowieka.

                jak sobie przypomne studenta lyska, niedoszla studentke wyrzucana z pociagu czy dwulatkow zakatowanych przez ojcow, to stoje na stanowisku, ze jednak sie mylisz.
                • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:25
                  To, co napisałem ma już charakter obiektywny, jest to jeden z fundamentów
                  wspóczesnej cywilizacji. Nie zależy od tego, co sobie obaj przypominamy.
                  Poza tym chyba mylisz godność (którą posiadasz niezależnie od tego czy chcesz i
                  co zrobisz w życiu) z dobrym imieniem, honorem itd. których taki morderca się
                  oczywiście wyzbywa.
                  • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:29
                    krwawy.zenek napisał:

                    > To, co napisałem ma już charakter obiektywny, jest to jeden z fundamentów
                    > wspóczesnej cywilizacji.

                    to co napisales odnosi sie do czlowieka. to co ja napisalem onosi sie do TEGO czlowieka.
                    • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:35
                      Ten konkretny człowiek też jest człowiekiem "w ogóle". Gdybyś był
                      chrześcijaninem, wiedziałbyś, że godnośc ludzka jest niezbywalna. Gdybyś był
                      marksistą - musiałbyś uznac to samo.
                      • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:39
                        krwawy.zenek napisał:

                        > Ten konkretny człowiek też jest człowiekiem "w ogóle". Gdybyś był
                        > chrześcijaninem, wiedziałbyś, że godnośc ludzka jest niezbywalna. Gdybyś był
                        > marksistą - musiałbyś uznac to samo.

                        jestem tylko czlowiekiem i mysle sobie, ze to TEN wlasnie czlowiek swoimi czynami sam sie postawil poza ludzkoscia jako taka. a jedyna osoba, ktora mu moze otworzyc droge powrotna jest matka tej dziewczyny. a nie niezbywalne prawa zapisane w biblii czy kapitale.
                      • adeinwan Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 20:48
                        Chrześcijaństwo myli się często. Marksizm zawsze.
                  • adeinwan Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 20:47
                    > To, co napisałem ma już charakter obiektywny, jest to jeden z fundamentów
                    > wspóczesnej cywilizacji. Nie zależy od tego, co sobie obaj przypominamy.
                    > Poza tym chyba mylisz godność (którą posiadasz niezależnie od tego czy chcesz i

                    No więc o co chodzi z tą godnością? Nie można go obrażać? Karać?
                • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:26
                  > jak sobie przypomne studenta lyska, niedoszla studentke wyrzucana z pociagu
                  > czy dwulatkow zakatowanych przez ojcow, to stoje na stanowisku, ze jednak sie
                  > mylisz.
                  A nie wydaje Ci sie, ze wlasnie dlatego zakazano samosadow????? Zeby wlasnie
                  pod wplywem emocji ludzie sami nie stawiali siebie w jednym rzedzie z
                  oprawcami??? Ja calkowicie podzielam obrzydzeine ta kanalia, jednak JA CHCE SIE
                  CZYMS ROZNIC OD TEJ KANALII!!! I w checi odroznienia sie od takich
                  zwyrodnialcow upatruj rozwiazania swojego dylematu.
                  • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:34
                    r306 napisał:
                    Ja calkowicie podzielam obrzydzeine ta kanalia, jednak JA CHCE SIE
                    >
                    > CZYMS ROZNIC OD TEJ KANALII!!! I w checi odroznienia sie od takich
                    > zwyrodnialcow upatruj rozwiazania swojego dylematu.

                    mylisz podmioty.w kwestii samosadu ja jestm podmiotem. w kwestii kanalii on. to, ze ja go nie zlinczuje, nie oznacza, ze ma on jakas godnosc. oczywiscie mozemy uznac, ze kazdy ma jakas godnosc. takze ten co wymyslil komory gazowe i ten co zbudowal kanal bialomorski.
                    • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:37
                      Łaski nie robisz. Każdy ma godność, niezaleznie od tego, czy Ty się z tym
                      godzisz, czy nie. Wszsystkie współczesne systemy moralne na tym założeniu się
                      opierają. Zaś w każdym cywilizowanym kraju urzędnik musi przestrzegać prawa i
                      nie wolno mu robić czegoś takiego, jak zrobił Orszagh.
                      A prywatnie może sobie oczywiście myśleć co chce.

                      • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:42
                        krwawy.zenek napisał:

                        > Łaski nie robisz.
                        robie. jestem jednym z czlonkow spoleczenstwa, w ktorym owe normy moralne, o ktorych piszesz obowiazuja. i to one maja byc dla mnie a nie ja dla nich. nie zachowuj sie jak nsze elyty.
                        • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:44
                          Nie. Niestety tak nie jest, żeby każdy wybierał sobie co mu wygodnie. We
                          współczesnych społeczeństwach obowiązują okreśłone systemy moralne. Każdy z
                          nich (bez wyjątku) uznaje przyrodzony charakter godności ludzkiej. Może Ci się
                          to nie podobać ale jednoosobowego kościoła raczej sobie nie stworzysz.
                          • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:47
                            krwawy.zenek napisał:

                            > Nie. Niestety tak nie jest, żeby każdy wybierał sobie co mu wygodnie. We
                            > współczesnych społeczeństwach obowiązują okreśłone systemy moralne.

                            ale sa te normy tworzone dla ludzi. wiec nie pisz, ze glos czlowieka jest niewazny, chociazby to byl glos pojedynczy.

                            Może Ci się
                            > to nie podobać ale jednoosobowego kościoła raczej sobie nie stworzysz.

                            ale pietnastosobowy juz tak.
                          • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:13
                            Mam wrażenie, że liczy się przede wszystkim znaczenie słownikowe, a to jest nierozerwalnie związane z pojęciami, honoru, szacunku i dumy. To co na ten temat uważają wyznawcy różnych systemów filozoficznych czy religii, nie ma znaczenia. Natomiast ma znaczenie, podejście prawne:

                            "Wg prawa cywilnego do dóbr osobistych człowieka w szczególności zaliczane są: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska (art. 23 KC ).


                            Należy zwrócić uwagę, że Kodeks cywilny nie zawiera definicji dóbr osobistych poprzestając na ich przykładowym wyliczeniu. Przedstawiciele nauki prawa są zgodni co do tego, że ścisłej i wyczerpującej definicji tych dóbr nie da się sformułować, gdyż konstrukcja prawna tych dóbr odwołuje się do wartości moralnych, które mogą być różne oceniane i które ulegają ciągłym zmianom. Daje się zauważyć, że pod wpływem orzecznitwa sądów i doktryny prawa lista dóbr osobistych jest stale poszerzana- wskazuje się takie dobra osobiste jak: prawo do prywatności, prawo do spokoju (wolność od strachu), prawo do pozostawienia w spokoju.


                            W procesach sądowych najczęściej wskazywanymi dobrami osobistymi są dobre imię i godność człowieka, które to składają się na użyte w art. 23 KC pojęcie czci."
                          • adeinwan Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 20:51
                            Te normy tworzone są w oderwaniu od rzeczywistości. Żaden z twórców tych norm
                            nie został nigdy zgwałcony i zamordowany.
                    • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:46
                      Problem w tym, ze musisz wyznaczyc pewien punkt staly - nieprzekraczalny.
                      Ludzie glowili sie nad tym wiekami. I wymyslili - ze niezbywalnym prawem
                      czlowieka jest jego prawo do zycia i godnosci.
                      Powtarzam - niezbywalnym. Czyli zadne okolicznosci nie moga wplynac na to, ze
                      pozbawia sie Ciebie zycia lub godnosci.
                      Dzieki temu - tym dwu niezbywalnym rzeczom, Ty sam jestes chroniony. Nie, nie
                      przed zwyrodnialcami, ktorzy pozbawia Cie zycia - bo oni sie konwencjami nie
                      przejmuja - chroniony jestes przed innymi "zwyklymi" ludzmi, ktorzy nie wymysla
                      znow ustroju, w ktorym te dwie niezbywalne rzeczy beda nic nie warta papka.
                      Chroni Ciebie przed samym soba! O czym chyba nie zdajesz sobie sprawy...

                      Relatywizowanie w DOWOLNYM momencie i okolicznosciach tych dwu rzeczy jest
                      niebezpieczne i zwyczajnie glupie! Albowiem ta sama konwencja, ktora chroni
                      tego zwyrodnialca, chroni tez te matke przed pozwem tegoz.
                      Tylko do tego byl powolany pan Orszagh, aby to szybko i bezpolesnie dla tej
                      matki zalatwic, a nie teraz publicznie rozszarpywac jej rany!!!
                      • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 10:54
                        r306 napisał:

                        > Problem w tym, ze musisz wyznaczyc pewien punkt staly - nieprzekraczalny.
                        > Ludzie glowili sie nad tym wiekami. I wymyslili - ze niezbywalnym prawem
                        > czlowieka jest jego prawo do zycia i godnosci.
                        > Powtarzam - niezbywalnym. Czyli zadne okolicznosci nie moga wplynac na to, ze
                        > pozbawia sie Ciebie zycia lub godnosci.
                        ludzie wymyslili dla innnych ludzi tez pare innych rzeczy. a niezbywalnych praw
                        mozesz sie po prostu pozbawic sam. tak jak mozesz zrezygnowac z zasilku dla bezrobotnych, ktory Ci sie prawnie nalezy. ten czlowiek sam pozbawil sie tej godnosci, zadne okolicznosci mu tego nie zabraly. jak wg. Ciebie ma godnosc gwalciciel dwulatka?

                        > Tylko do tego byl powolany pan Orszagh, aby to szybko i bezpolesnie dla tej
                        > matki zalatwic, a nie teraz publicznie rozszarpywac jej rany!!!

                        moze matce zostawmy moralna ocene jego postepowanie. popelnil blad jako urzednik, ale chyba mamy co innego na mysli.
                        • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 11:10
                          > ludzie wymyslili dla innnych ludzi tez pare innych rzeczy. a niezbywalnych
                          > praw mozesz sie po prostu pozbawic sam. tak jak mozesz zrezygnowac z zasilku
                          > dla bez robotnych
                          Tak latwo przychodzi Ci relatywizowanie - porownujes zycie i godnosc do
                          zasilku???? Nie dostrzegasz jak grozna sciezka kroczysz?

                          > a niezbywalnych
                          > praw mozesz sie po prostu pozbawic sam.
                          No wlasnie - sam. Czyli ja nie moge pozbawic ich ani Ciebie, ani nikogo innego,
                          jesli ta osoba ich sie jawnie, samodzielnie nie zrzeknie. Jak ktos powie -
                          "zabij mnie" to znaczy, ze zabijesz???? Jak ktos chce skonczyc z zyciem -
                          prosze bardzo - ale sam. Ja NIE MAM PRAWA go tego zycia pozbawiac.
                          Tobie sie wydaje, ze godnosci - tej zapisanej w aktach normatywnych - pozbawil
                          sie ktos w konsekwencji swoich czynow. Otoz nie. Albowiem ten zwyrodnialec
                          wcale sie ich nie pozbywa! Wrecz przeciwnie! On domaga sie ich respektowania!
                          Wiec nie ma JEGO woli, aby sie zbyc tego prawa. To Ty chesz pozbawic go tego
                          prawa!
                          Wiem, ze nie lubisz takich odniesien, przepraszam za ich uzycie, ale czasem sie
                          nie da ich uniknac - czy nie wydaje Ci sie, ze Twoj powod pozbawienia kogos
                          godnosci, jest rownowazny z tym, jakim poslugiwali sie nazisci? Dla nich
                          powodem bylo chociazby sprzeciwienie sie wladzy - taki czlowiek automatycznie
                          dla nazistow byl pozbawiony godnosci i czesto zytcia. Ty sie teraz obruszysz,
                          ze jakk mozna porownywac Twoje poglady z pogladami nazistow... Ano wlasnie -
                          mozna na podtawie tej samej relatywistyki w ocenach, ktora stosujesz Ty sam.
                          Tak wiec nie stosujmy relatywistyki - trzymajmy sie pewnego kanonu
                          postepowania - badzmy zawsze poza wszelkim podejrzeniem, ze mamy chociaz
                          odrobiene tych sklonnosci, ktore posiada ta kanalia.

                          > jak wg. Ciebie ma godnosc gwalcici
                          > el dwulatka?
                          Ano taka, ze chce aby byl za to skazany prawomocnym wyrokiem sadu i odbyl kare.
                          Chociazby prawo do odbycia zasadzonej kary jest juz poszanowaniem godnosci
                          drugiego czlowieka!
                          Dalej - ta sama godnosc jaka chroni jego jak i MNIE, nie pozwala mi znecac sie
                          nad nim za poczyniony czyn. Nie bede go torturowal, gwalcil, upadlal.
                          • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 11:24
                            r306 napisał:

                            > Tak latwo przychodzi Ci relatywizowanie - porownujes zycie i godnosc do
                            > zasilku????

                            zdaje mi sie, ze uzywasz niewlasciwych slow.
                            ja jedynie twierdze, ze z prawa przynaleznego czlowiekowi ona sam moze zrezygnowac.

                            > No wlasnie - sam. Czyli ja nie moge pozbawic ich ani Ciebie, ani nikogo innego,
                            >
                            > jesli ta osoba ich sie jawnie, samodzielnie nie zrzeknie. Jak ktos powie -
                            > "zabij mnie" to znaczy, ze zabijesz???? Jak ktos chce skonczyc z zyciem -
                            > prosze bardzo - ale sam.

                            widzisz, Ty chcesz oceniac ludzi po slowach, ja oceniam po czynach. uwazasz, ze tylko poprzez stweirdzenie "jestem bydleciem" czlowiek sie bydleciem staje?

                            > Wiem, ze nie lubisz takich odniesien, przepraszam za ich uzycie, ale czasem sie
                            >
                            > nie da ich uniknac - czy nie wydaje Ci sie, ze Twoj powod pozbawienia kogos
                            > godnosci, jest rownowazny z tym, jakim poslugiwali sie nazisci?

                            puuuuuudlo. ja go oceniam za to co zrobil. czym dla wyraz sojemu czlowieczenstwu, czy tez jego brakowi.

                            > Tak wiec nie stosujmy relatywistyki - trzymajmy sie pewnego kanonu
                            > postepowania - badzmy zawsze poza wszelkim podejrzeniem, ze mamy chociaz
                            > odrobiene tych sklonnosci, ktore posiada ta kanalia.
                            >

                            w ten sposob mozemy sie w koncu pozbawic prawa do jej oceniania i sadzenia.

                            > > jak wg. Ciebie ma godnosc gwalcici
                            > > el dwulatka?
                            > Ano taka, ze CHCĘ? aby byl za to skazany prawomocnym wyrokiem sadu i odbyl kare.
                            >
                            jezeli to Ty chcesz /brak ogonkow/ to jest to Twoja godnosc a nie jego.
                            Ciebie mozna okreslic czlowiekiem.

                            > Nie bede go torturowal, gwalcil, upadlal.
                            bo masz godnosc.

                            szanuje sie ludzi, jezeli Ci szanuja innych.to takie proste. godnosc ma ten, kto potrafi ja uszanowac u innego czlowieka. gwalt i brutalne morderstwo raczej poszanowaniem godnosci nie sa.
                            • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 11:35
                              johndoe napisał:

                              > r306 napisał:
                              >
                              > > Tak latwo przychodzi Ci relatywizowanie - porownujes zycie i godnosc do
                              > > zasilku????
                              >
                              > zdaje mi sie, ze uzywasz niewlasciwych slow.
                              > ja jedynie twierdze, ze z prawa przynaleznego czlowiekowi ona sam moze
                              zrezygnowac.

                              A widzisz. Tymczasem godnośc ma charakter niezbywalny, wiec z niej zrezygnowac
                              nie można, choćby się bardzo chciało. To próbowałem Ci wytłumaczyć.



                              • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 11:45
                                krwawy.zenek napisał:

                                >
                                > A widzisz. Tymczasem godnośc ma charakter niezbywalny, wiec z niej zrezygnowac
                                > nie można, choćby się bardzo chciało. To próbowałem Ci wytłumaczyć.
                                >

                                historia ludzkosci zweryfikowala bardzo duzo aksjomatow.
                                • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 11:52
                                  No a tego jakoś nie. Wręcz przeciwnie - wszedł do wszystkich współczesnych
                                  systemów moralnych.
                                  • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:14
                                    krwawy.zenek napisał:

                                    > No a tego jakoś nie. Wręcz przeciwnie - wszedł do wszystkich współczesnych
                                    > systemów moralnych.

                                    kiedys aksjomatem byla nieskonczona predkosc swiatla. i to we wszystkich owczesnych systemach metrycznych.
                            • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 11:50
                              > zdaje mi sie, ze uzywasz niewlasciwych slow.
                              > ja jedynie twierdze, ze z prawa przynaleznego czlowiekowi ona sam moze
                              > zrezygnowac.
                              Ale jak pokazuje ten przyklad, ten zwyrodnialec wcale tego prawa nie chce sie
                              pozbyc. To Ty arbitralnie stwierdzasz, ze jego postepowanie go tego prawa
                              pozbawilo - i tu jest blad logiczny w Twoim wywodzie. Blad, ktory akurat w
                              Twoim przypadku nie bedzie mial dalszych konsekwencji, bo jestes czlowiekiem
                              przyzwoitym i prawym. Janak historia jest tu bezlitosna - tego typu bledy,
                              ktore pozwalaly arbitralnie uznawac, ze nienaruszalne prawo czlowieka do zycia
                              i godnosci w wyniku jakis czynow sa uniewazniane doprowadzila do strasznych
                              tragedii... Trzeba miec tego swiadomosc i pragne tylko to Ci uswiadomic - bo
                              nie neguje ani Twojego obrzydzenia i oburzenia - sam je podzielam.

                              > widzisz, Ty chcesz oceniac ludzi po slowach, ja oceniam po czynach.
                              Nie, nie po slowach ;) Wlasnie odtrotnie - gdy ktos powie "zabij mnie", to dla
                              mnie te slowa nic nie znacza - nie zabije.
                              Natomiast przestrzegam przed zbyt daleko idaca klasyfikacja czynow, bo to
                              prowadzi nas do relatywistyki osadu. Relatywistyka w tej mierze prowadzi w
                              skrajnych przypadkach, ze jedni pozbawiaja zycia lub godnosci za cudzoustwo, a
                              inni za zabojstwo. A ja protestuje! Ja nie chce aby ktokolwiek uzurpowal sobie
                              prawo do osadzania kiedy i za co mozna kogos pozbawic zycia czy godnosci. To ma
                              byc constans.
                              Prosze - nie pisz teraz o obronie koniecznej, bo to zupelnie inna bajka :)

                              > puuuuuudlo. ja go oceniam za to co zrobil. czym dla wyraz sojemu
                              > czlowieczenstw
                              > u, czy tez jego brakowi.
                              Problem w tym, ze nie klasyfikujemy bytu czlowieka poprzez czyny. Byt czlowieka
                              ze wszystkimi tego konsekwencjami to byt biologiczny - od poczecia do smierci.

                              > w ten sposob mozemy sie w koncu pozbawic prawa do jej oceniania i sadzenia.
                              A jakim cudem? :) Przeciez to samo prawo do zycia i godnosci obejmuje rowniez
                              mnie - jesli ktos je lamie podlega osadowi i karze.

                              > bo masz godnosc.
                              Ale zrozum - moja godnosc wyraza sie tylko i wylacznie tym, za szanuje godnosc
                              innych - niezaleznie od ich czynow!!! W przeciwnym razie - bez wlasnie CZYNU
                              poszanowania cudzej godnosci, slowo "godnosc" staje sie tylko nic nie znaczacym
                              zbiorem znakow. Co to za sztuka szanowac godnosc ludzi, ktorzy nie weszli nam w
                              droge? Miara czlowieczenstwa - w moim odczuciu - jest szanowac te godnosc bez
                              wyjatku. Co wcale nie oznacza bycia bezbronnym.

                              > szanuje sie ludzi, jezeli Ci szanuja innych
                              Hmmm, ja szanuje ludzi bo sa ludzmi. Tak po prostu. Wyswiadczanie przyslug na
                              zasadzie wzajemnosci prowadzi nas do paradoksu "kto ma zaczac pierszwy".

                              > gwalt i brutalne morderstwo raczej p
                              > oszanowaniem godnosci nie sa.
                              No ale wlasnie - jesli ten bydlak (ocena za czyn), nie uszanowal mojej
                              godnosci, to znaczy, ze mam byc tym samym bydleciem aby w ramach rewanzu nie
                              poszanowac jego godnosci? Ja tak nie chce...
                              • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:07
                                r306 napisał:
                                To Ty arbitralnie stwierdzasz, ze jego postepowanie go tego prawa
                                > pozbawilo - i tu jest blad logiczny w Twoim wywodzie.

                                blad logiczy u Ciebie polega na tym, ze dales temu czlowiekowi calkowite prawo decydowania o jego godnosci, bez mozliwosci oceny jego czynow.

                                Ja nie chce aby ktokolwiek uzurpowal sobie
                                > prawo do osadzania kiedy i za co mozna kogos pozbawic zycia czy godnosci. To ma
                                >
                                > byc constans.
                                utopista? jaki constatns? zawsze ktos prawo stanowil. i prawo caly czas sie zmienia. zbrodnie sprzed 100 lat sa akceptowane jako normalne zachownia, normalne zachowania sprzed stu lat sa przestepstwem.

                                > > w ten sposob mozemy sie w koncu pozbawic prawa do jej oceniania i sadzeni
                                > a.
                                > A jakim cudem? :) Przeciez to samo prawo do zycia i godnosci obejmuje rowniez
                                > mnie - jesli ktos je lamie podlega osadowi i karze.

                                wytyczyles granice, poza ktora czlowieka nie mozna osadzic. jezeli znajdzie sie odpowiednio duzo osob, to mozna bedzie te granice umiejsowic w innym miejscu. itd.

                                > Hmmm, ja szanuje ludzi bo sa ludzmi. Tak po prostu

                                za to, ze sa, to mozna tolerowac. szacunek jest za cos. za czlowieczenstwo np.
                                wykladowcow tez szanowales wszystkich, czy czegos od nich wymagales?

                                > No ale wlasnie - jesli ten bydlak (ocena za czyn), nie uszanowal mojej
                                > godnosci, to znaczy, ze mam byc tym samym bydleciem aby w ramach rewanzu nie
                                > poszanowac jego godnosci? Ja tak nie chce...
                                nie szanujac czyjejs godnosci sam sie skresla. moja osoba jest tu niepotrzebna
                                • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:11
                                  johndoe napisał:

                                  > r306 napisał:
                                  > To Ty arbitralnie stwierdzasz, ze jego postepowanie go tego prawa
                                  > > pozbawilo - i tu jest blad logiczny w Twoim wywodzie.
                                  >
                                  > blad logiczy u Ciebie polega na tym, ze dales temu czlowiekowi calkowite
                                  prawo
                                  > decydowania o jego godnosci, bez mozliwosci oceny jego czynow.

                                  I dalej nie rozumiesz tego, co ja Ci uparcie tłumaczyłem. Nikt nie daje mu
                                  prawa do decydowania o swojej godności, ponieważ godność jest niezbywalna i
                                  włąśnie nikt się jej nie może pozbyć, ani w żaden inny sposób o
                                  niej "zadecydować". Z racji urodzenia każdy człowiek ma przyrodzoną niezbywalną
                                  godność. Czymś zupełnie innymi jest ponoszenie np. odpowiedzialności karnej
                                  albo utrata honoru i dobrego imienia wskutek własnego posteowania.



                                  • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:18
                                    krwawy.zenek napisał:

                                    > I dalej nie rozumiesz tego, co ja Ci uparcie tłumaczyłem. Nikt nie daje mu
                                    > prawa do decydowania o swojej godności, ponieważ godność jest niezbywalna i
                                    > włąśnie nikt się jej nie może pozbyć, ani w żaden inny sposób o
                                    > niej "zadecydować".

                                    sam fakt, ze ktos /wspolczesne normy moralne-hehe/ zaklasyfikowaly godnosc jako niezbywalna swiadczy, ze ktos o tym z a d e c y d o w a l
                                    • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:27
                                      Dokładnie tak, to tylko koncepcja filozoficzna. Ujęcie personalistów. Ja czuję ten termin zgodnie z właściwym znaczeniem tego słowa. Jeśli człowiek ma brzmieć dumnie, to bydlaków o jakich mowa, nie można nazywać ludźmi. Jeśli czlowiek to tylko inteligentne zwierze, to może nie mieć godności.
                                  • blok-buster Krwawy Zenku - jestes niezlomnym przykladem na to, 02.03.06, 12:36
                                    ze istnieje rodzaj tzw. pozytecznych (dla kogo ?) idiotow. Nie byloby w tym nic
                                    zlego, gdyby poprzez uparte lansowanie idiotyzmow nie przyczyniali sie do
                                    wzrostu zagrozenia innych ludzi.
                                    • krwawy.zenek Re: Krwawy Zenku - jestes niezlomnym przykladem n 02.03.06, 12:49
                                      Lansowanie tego, co każdy powinien wiedzieć już z podstawówki zwiększa twoje
                                      zagrożenie? A w jaki to sposób? Układ Cię dusi?
                                      • blok-buster Re: Krwawy Zenku - jestes niezlomnym przykladem n 02.03.06, 13:07
                                        Pozyteczni idioci, drogi Krwawy.Zenku to tacy ludzie, ktorzy lubuja sie w
                                        rozkladaniu otaczajacej nas rzeczywistosci na elementy, z ktorych sie ta
                                        rzeczywistosc sklada. Szczegolnie duza wage przykladaja oni do slownikowego
                                        znaczenia poszczegolnych pojec. Niestety zapominaja oni, ze ludzie nie
                                        funkcjonuja w teoretycznych, czy wirtualnych projektach. W ich mniemaniu
                                        wszystko da sie usprawiedliwic, gdyz kazde znane czlowiekowi pojecie lub
                                        zjawisko jest teoretycznie opisane. Gdyby isc konsekwentnie linia Twoich
                                        rozmyslan, nalezaloby rzeczywiscie zrewidowac poglady na osadzanie ludzi za ich
                                        wystepki. W koncu godnosc przestepcy jest nietykalna. A co bedzie jesli poprzez
                                        ograniczenie wolnosci poczuje on, nie daj Boze, ze jego czlowiecza godnosc
                                        doznala uszczerbku ??? Kto w zasadzie jest w stanie tak naprawde rozstrzygnac
                                        taki dylemat ?
                                        Jesli chodzi o Twoje ostatnie pytanie: uklad mnie nie dusi. Dusi mnie glupota,
                                        faryzeuszostwo naszych prawniczych autorytetow, ktorzy nawet kwanta swojej
                                        energii nie przeznacza na wyeliminowanie z naszego prawa sytuacji, na temat
                                        ktorej dyskutujesz.
                                        • oktawianc Re: Krwawy Zenku - jestes niezlomnym przykladem n 02.03.06, 13:12
                                          Masz trochę racji, jednak od pewnych założeń trzeba wyjść. A rozsądnym jest chyba założenie, że wszyscy są równi wobec prawa?
                                        • krwawy.zenek Re: Krwawy Zenku - jestes niezlomnym przykladem n 02.03.06, 13:14
                                          Trudno dyskutoac z Twoją wypowiedzią, bo to prawdziwe pomieszanie z
                                          poplątaniem. Pomysł, jakoby karanie przestępców kłóciło się z przyrodzonym
                                          charakterem godnosci jest po prostu powalający. Skierowany pod moim adresem
                                          zarzut, ze analaizuję treść słownikową jakichś pojęć jest nieporozumieniem.
                                        • r306 Yyyyyyy.... 02.03.06, 13:25
                                          A w ktorym miejscu Zenek napisal, ze jest przeciwko ukaraniu tego bydlecia????
                                          W ktorym miejscu poddal w watoliwosc jego czyn czy tez wymierzona kare????

                                          Swoje ogolne oburzenie w stosunku do kilku profesji wplotles w merytoryczna
                                          dyskusje - bez zwiazku, ladu i skladu.

                                          Sorry Vinetu - ale takimi ogolnikami, przeciwniku szczegolu :), daleko nie
                                          zajedziesz :)
                                • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:35
                                  > blad logiczy u Ciebie polega na tym, ze dales temu czlowiekowi calkowite
                                  > prawo
                                  > decydowania o jego godnosci, bez mozliwosci oceny jego czynow.
                                  Nie. Jak najbardziej jego czyn podlega ocenie jak i karze. W niczym to jednak
                                  nie zmienia faktu, ze nie mam prawa pozbawic go godnosci i zycia. Tych dwu
                                  wartosci NIE WOLNO mi naruszyc. Poniewaz sa definicja mnie samego. I tym sie
                                  wlasnie roznie od tego bandziora - ZADNE okolicznosci nie daja mi prawa do
                                  targniecia sie na czyjes zycie i godnosci. Ten bandyta znalazl jakies
                                  okolicznosci, ktore mu na to pozwolily. I wlasnie aby pozbyc sie relatywistyki
                                  w ocenie "jakie okolicznosci daja prawo do....", trzeba sobie powiedziec jasno -
                                  ZADNE.
                                  Yhhh, wiem - jest niespojnosc - prawo do samoobrony.
                                  Niestety Chrystusem nie jestem....

                                  > utopista? jaki constatns? zawsze ktos prawo stanowil.
                                  Ale co masz akurat przeciw tym dwu fundamentom - wykaz ich slabe strony.

                                  > zbrodnie sprzed 100 lat sa akceptowane jako normalne zachownia, normalne
                                  > zachowania sprzed stu lat sa przestepstwem.
                                  Oczywiscie - wiec rozumiem, ze wypracowanie dorych fundamentow do tego, aby
                                  bylo lepiej i ktore moga nas ochronic przez straszliwymi zbrodniami
                                  ludobojstwa, nalezy teraz, w ramach rozliczenia pojedynczych morderstw,
                                  podwazyc... Jakie koszty takiego dzialania przewidujesz?

                                  > wytyczyles granice, poza ktora czlowieka nie mozna osadzic.
                                  Zgadza sie. Bo te granice stanowia obreb w jakim zamyka sie (wedlug mnie)
                                  istota mojego czlowieczenstwa.

                                  > za to, ze sa, to mozna tolerowac. szacunek jest za cos. za czlowieczenstwo
                                  > np.
                                  > wykladowcow tez szanowales wszystkich, czy czegos od nich wymagales?
                                  Zaczelismy uzywac slowa szacunek zamiast godnosc i od razu mamy pasztet :)
                                  Moje przeoczenie - punkt dla Ciebie :)

                                  Ale sprobuj sie odniesc do paradoksu "kto ma zaczac pierwszy" w zakresie
                                  godnosci. Pzeciez zauwaz - trudno byloby skazac kogos za pobicie w takim
                                  zapetleniu - wystarczyloby, zeby ktos sie na kogos krzywo spojrzal - naruszyl
                                  tym samym w czyims tam mniemaniu (absurdalnym) jego godnosc - wiec ten ktos by
                                  tego krzywopatrzacego pobil - i by sie tlumaczyl - tamten naruszyl moja
                                  godnosc, wiec tym samym pozbawil sie swojej - moglem wiec go obic, bo jak juz
                                  sie pozbyl godnosci, to ja nie moglem juz jej naruszyc. Czyli ktos ocenia, ze
                                  czyjes czyny doprowadzaja do zbycia sie przez te osobe wlsnej godnosci, wiec
                                  upsprawiesliwia wlasne (niedopuszczalne) czyny wobec tej osoby.
                                  Od wlasnie tej relatywistyki "co pozbwawia kogos godnosci" ma nas ustrzec
                                  NIEZBYWALNE prawo do niej.

                                  > nie szanujac czyjejs godnosci sam sie skresla. moja osoba jest tu niepotrzebna
                                  Hehehehe - nie, poniewaz jak pokazuje ten przyklad, on tak nie uwaza - to TWOJ
                                  osad. To TY stwierdzasz, ze tak jest (ja chociazby tak nie twierdze). A wiec
                                  sam stawiasz sie w roli ukladu wspolrzednych. Z jednej strony ustanawiasz
                                  norme, aby z drugiej stwierdzic, ze to nie Ty.
                                  • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:54
                                    r306 napisał:

                                    > W niczym to jednak
                                    > nie zmienia faktu, ze nie mam prawa pozbawic go godnosci i zycia. Tych dwu
                                    > wartosci NIE WOLNO mi naruszyc.

                                    ale on sam moze. nie poprzez slowa. ale jezeli powiesi sie na sznuze, to moze pozbawic sie zycia, jezeli powiesi swoja matke, moze pozbawic sie godnosci.

                                    > > utopista? jaki constatns? zawsze ktos prawo stanowil.
                                    > Ale co masz akurat przeciw tym dwu fundamentom - wykaz ich slabe strony.

                                    zostaly przez kogos zbudowane. wiec nie sa nienaruszalne.

                                    > > wytyczyles granice, poza ktora czlowieka nie mozna osadzic.
                                    > Zgadza sie. Bo te granice stanowia obreb w jakim zamyka sie (wedlug mnie)
                                    > istota mojego czlowieczenstwa.

                                    ale dales tym sobie i podobnie myslacym prawo do decydowania i nieomylnosci.

                                    > Czyli ktos ocenia, ze
                                    > czyjes czyny doprowadzaja do zbycia sie przez te osobe wlsnej godnosci, wiec
                                    > upsprawiesliwia wlasne (niedopuszczalne) czyny wobec tej osoby.

                                    zawsze musi ktos oceniac. czy to przez pryzmat swoich dosiadczenie czy prawa stanowionego czy czegokolwiek innego. osad dokonany przez samego siebie nie ma sensu.

                                    > > nie szanujac czyjejs godnosci sam sie skresla. moja osoba jest tu niepotr
                                    > zebna
                                    > Hehehehe - nie, poniewaz jak pokazuje ten przyklad, on tak nie uwaza - to TWOJ
                                    > osad. Z jednej strony ustanawiasz
                                    > norme, aby z drugiej stwierdzic, ze to nie Ty.

                                    robie dokladnie to samo co Ty. tylko ja mam odmienne od Twojego stanowisko.
                                    • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 13:21
                                      > ale on sam moze. nie poprzez slowa. ale jezeli powiesi sie na sznuze, to moze
                                      > pozbawic sie zycia, jezeli powiesi swoja matke, moze pozbawic sie godnosci.
                                      Nie zauwazasz, ze do stwierdzenia tego drugiego - w odroznieniu od tego
                                      pierwszego (oprocz stwierdzenia samego zgodu przez medyka) - podpierasz sie
                                      wlasnym osadem????
                                      Nie wiem czy wiesz, ale samobojstwo nie jest karane w zasadzie tylko dlatego,
                                      ze znika podmiot oskarzenia. Natomiast kazda proba samobojcza obowiazkowo jest
                                      objeta procesem sprawdzajacym. W jego wyniku osoba taka moze byc chociazby
                                      skierowana na badania psychiatryczne w celu chociazby stwierdzenia
                                      niepoczytalnosci.
                                      Polisa na zycie w przypadku samobojcy nie zostanie wyplacona - szczegolowy
                                      zapis w kazdej polisie na zycie opiera sie wlasnie na NIEZBYWALNOSCI prawa do
                                      zycia. Ktos kto staje poza tym prawem, nawet samobojca, podlega prawnym
                                      konsekwencjom.

                                      > zostaly przez kogos zbudowane. wiec nie sa nienaruszalne.
                                      Bardzo dobra odpowiedz. Uklon :)
                                      Ale mi chodzilo o cos innego - co widzisz zlego w ich bezwlednym przestrzeganiu?
                                      Tak po prostu - z wlasnego punktu widzenia.

                                      > ale dales tym sobie i podobnie myslacym prawo do decydowania i nieomylnosci.
                                      Gdybym mial przekonanie o swej nieomylnosci - czy rozmawialbym z Toba? ;)
                                      Co do dawania sobie prawa - zacznijmy od tego, ze to prawo juz istnieje, ale to
                                      oczywiscie slaba argumentacja. Moim zdaniem przy stanowieniu prawa nalezy miec
                                      swiadomosc, ze:
                                      1. prawo nigdy nie bedzie doskonale
                                      2. nalezy zawsze brac po uwage przu jego stanowieniu wage mozliwych szkod i
                                      korzysci.
                                      W przypadku nienaruszalnosci zycia i godnosci widze przede wszystkim zalety - o
                                      ktorych napisalem chyba dosc.
                                      Szczerze powiedziawszy wad jako takich - nie widze.
                                      Ale po to wlasnie rozmawiamy, abym rozszerzyl swoj horyzont poznawczy. Wiec
                                      wlasnie prosba - jesli masz takowe argumenty, to sprobuj podwazyc sens tego
                                      prawa. Ale nie w incydentalnych przypadkach - ale globalnie. Ze stanowieniem
                                      prawa jest bowiem ten problem, ze stanowi sie je globalnie :/

                                      > > > nie szanujac czyjejs godnosci sam sie skresla. moja osoba jest tu
                                      > > > niepotrzebna
                                      (...)
                                      > robie dokladnie to samo co Ty.
                                      Ale ja nie napisalem tego nielogicznego zdania :)

                                      • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 13:26
                                        Jeśli chodzi o polisy, to się mylisz. Zapis taki faktycznie istnieje, jednak obowiązuje okres 2 lat, jeśli mnie pamięc nie myli i nie ma nic wspólnego z niezbywalnością prawa do życia. Tu chodzi po prostu o pieniądze i ryzyko ubezpieczeniowe, a nie żadne idee.
                                        • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 13:29
                                          To akurat z k.c. wynika.
                                          • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 13:42
                                            Masz na myśli zapis OWU dotyczący wypłaty sumy ubezpieczenia beneficjentowi,w wypadku samobójstwa ubezpieczonego?

                                            krwawy.zenek napisał:

                                            > To akurat z k.c. wynika.
                                        • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 13:47
                                          > Jeśli chodzi o polisy, to się mylisz. Zapis taki faktycznie istnieje, jednak
                                          > obowiązuje okres 2 lat, jeśli mnie pamięc nie myli i nie ma nic wspólnego z
                                          > niezbywalnością prawa do życia. Tu chodzi po prostu o pieniądze i ryzyko
                                          > ubezpieczeniowe, a nie żadne idee.
                                          Szczerze powiedziawszy bede teraz polemizowal nieco na wyczucie ;)
                                          Jesli chodzi o szacowanie ryzyka, to obejmuje ono inna sfere badania przez
                                          ubezpieczyciela - zdrowia (w tym psychicznego :)), warunkow pracy i zycia.
                                          Gdy ryzyko jest zbyt duze - odmawia sie udzielenia polisy zwyczajnie, albo
                                          zmniejsza kwote odszkodowania.
                                          Gdyby prawnie mozna bylo zawszec punkt w polisie zmniejszajacy ryzyko
                                          ubezpieczalni, to by pisano rowniez, ze nie wyplaca sie polisy w przypadku
                                          zachorowania na raka na ten przyklad.
                                          Po prostu w zadnej umowie cywilno-prawnej nie mozesz zawszec czegos co jest
                                          sprzeczne z prawem nadrzednym. Nie ma w prawie zakazu samobojstwa - ale taki
                                          zakaz jest zbedny - ze wzgledu wlasnie na obowiazujace niezbywalne prawo do
                                          zycia. Taki zakaz bylby tylko powieleniem isteniejacego prawa, wiec sie go nie
                                          stosuje. Dlatego taki punkt w polisie moze byc zawarty - jest on niejako
                                          swoistym potwierdzeniem czegos co wynika z aktu nadrzednego.
                                          • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 13:52
                                            Dokładnie tak jest, pisze się w OWU polis jakie są wyłączenia.
                                            Polisy albo się odmawia, albo nadaje tzw loading, czy przeszacowuje ryzyko i zwiększa odpowiednio składkę.
                                            Nie masz racji jeśli chodzi o samobójstwo. Jest okres karencji 2-letni. Potem możesz śmiało się zabić a beneficjent dostanie pieniądze.
                                            • r306 Momencik... 02.03.06, 13:59
                                              > Nie masz racji jeśli chodzi o samobójstwo. Jest okres karencji 2-letni. Potem
                                              > możesz śmiało się zabić a beneficjent dostanie pieniądze
                                              Umowa cywilno-prawna nie moze stac w sprzecznosci z prawami nadrzednymi, tak?
                                              Chyba tak. Chodzi mi o to, ze tych praw nie moze "obostrzac" na niekorzysc
                                              strony kupujacej. Np. praw konsumenckich, kodeksu cywilnego itd.
                                              Jesli wiec w prawie mialbys mozliwosc dokonania samobojstwa - jako prawo
                                              przyslugujace obywatelowi, to zapis o braku wyplaty odszkodowania w przypadku
                                              samobojstwa bylby - w mojej ocenie - niezgodny z prawem.
                                              To, ze po dwu latach mozesz ze soba zrobic co chcesz, nie zmiania tu postaci
                                              sporu - bo nie chodzi mi o to czy polisa zezwala na samobojstwo, ale czy MA
                                              PRAWO go zakazywac. Poprosze o odpowiedz.
                                              • oktawianc Re: Momencik... 02.03.06, 14:07
                                                Masz też prawo doznać urazów, lub zginąć w przypadku działań wojennych:), a pieniądze nie zostaną wypłacone.
                                                Po prostu, niektóre możliwości zejścia są wyłączone spod odpowiedzialności ubezpieczyciela. Nie jestem prawnikiem, toteż nie jestem w stanie tego wyjaśnić. Natomiast wydaje mi się, że próby samobójcze nie są karalne.
                                                • r306 Re: Momencik... 02.03.06, 14:46
                                                  > Masz też prawo doznać urazów, lub zginąć w przypadku działań wojennych:), a
                                                  > pieniądze nie zostaną wypłacone.
                                                  Aaaa'a - w czasie stanu W, prawa cywilne i obywatelskie ulegaja
                                                  ogolnie "zakloceniu". Jest o tym dosc szeroko. Wiec to chyba zly przyklad.

                                                  > Nie jestem prawnikiem, toteż nie jestem w stanie tego wyjaśnić
                                                  Pytalem, bo podwazyles moje usazadnienie dla tego punktu umowy
                                                  ubezpieczeniowej - podales inne - wynikajace z kalkulacji ryzyka. Ja poddalem
                                                  to w watpliwosc prawna.
                                                  Uznajmy za tym ten spor za nieroztrzygniety.

                                                  > Na tomiast wydaje mi się, że próby samobójcze nie są karalne.
                                                  Hmmm, nie wiem jak to wyglada bezposrednio od strony KK, ale wiem, ze samo
                                                  postepowanie jest prowadzone. Slyszalem w takich przypadkach o umozeniu
                                                  postepowania lub o skierowaniu niedoszlego samobojcy na badania psychiatryczne,
                                                  ktoty mogly byc pozniej podstawa do orzeczenia niepoczytalnosci czy
                                                  ograniczenia w jakims zakresie prawa do samostanowienia (odzielnym procesem).
                                                  Tak wiec kroki prawne sa w tym zakresie czynione. Gdyby czyn byl dozwolony
                                                  prawnie - nie byloby tych ktokow - tak mniemam.


                                                  • jurek7 Re: Momencik... 02.03.06, 16:21
                                                    r306 napisał:

                                                    > > Na tomiast wydaje mi się, że próby samobójcze nie są karalne.
                                                    > Hmmm, nie wiem jak to wyglada bezposrednio od strony KK, ale wiem, ze samo
                                                    > postepowanie jest prowadzone. Slyszalem w takich przypadkach o umozeniu
                                                    > postepowania lub o skierowaniu niedoszlego samobojcy na badania
                                                    psychiatryczne,
                                                    >
                                                    > ktoty mogly byc pozniej podstawa do orzeczenia niepoczytalnosci czy
                                                    > ograniczenia w jakims zakresie prawa do samostanowienia (odzielnym procesem).
                                                    > Tak wiec kroki prawne sa w tym zakresie czynione. Gdyby czyn byl dozwolony
                                                    > prawnie - nie byloby tych ktokow - tak mniemam.

                                                    Samobójstwo nie jest czynem karalnym.

                                                    nie specjalizuję się akurat w postępowaniu karnym, ale jeśli chodzi o
                                                    postępowanie prowadzone po popełnieniu samobójstwa, to z tego co wiem nie jest
                                                    ono prowadzone przeciwko sprawcy, tylko np. dla ustalenia, czy przypadkiem ktoś
                                                    np. nie „pomógł” samobójcy.

                                                    Aha, zgodnie z art. 151 KK „Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza
                                                    człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności
                                                    od 3 miesięcy do lat 5.”
                                          • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 13:53
                                            A zawrzeć możesz, tyle, że będzie to klauzula niedozowlona :)
                                            • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 14:00
                                              > A zawrzeć możesz, tyle, że będzie to klauzula niedozowlona :)
                                              Ano wlasnie - proponuje odpowiedz na watpliwosc prawna zawrzec ociupinke
                                              wyzej :)
                                      • johndoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 15:13
                                        r306 napisał:
                                        > Nie zauwazasz, ze do stwierdzenia tego drugiego - w odroznieniu od tego
                                        > pierwszego (oprocz stwierdzenia samego zgodu przez medyka) - podpierasz sie
                                        > wlasnym osadem????

                                        a Ty nie?
                                        masz sowje zdanie czy tez przyjales czyjes zdanie, ale to dalej Twoj osad. osad, ze sa 2 prawa niezbywalne, do godnosci i do zycia. ktos kiedys je ustanowil, i to do godnosci, i to do zycia. a Ty uznales, ze odpowiadaja Twojej wizji swiata i Twojemu osadowi. i nie mozna ich ruszyc. sa niezbywalne.
                                        a to po prostu bzdura. to wlasnie relatywizm. tych wlasnie praw nie mozna oceniac i weryfikowac w zaleznosci od okolicznosci. a cala reeszte juz tak. zarzucasz innym relatywizm, sam go stosujac. skoro czlowiek nadal prwo do godnosci, to i czlowiek moze je cofnac.

                                        > Ale mi chodzilo o cos innego - co widzisz zlego w ich bezwlednym przestrzeganiu
                                        > ?
                                        kazde prawo "pierwotne" i nienaruszalne jest zle. czy prawo do zycia nalezalo sie eichmannowi?

                                        > Szczerze powiedziawszy wad jako takich - nie widze.
                                        a dysktujemy wlasnie o takiej wadzie. korzystajac z tego prawa czlowiek /czy tez juz nie czlowiek/ zadaje bol, nie ponoszac zadnych konsekwencji. tylko dlatego, ze ktos dal mu niezbywalne prawo uwazania sie za czlowieka.

                                        > Ale ja nie napisalem tego nielogicznego zdania :)

                                        caly czas je piszesz. piszesz o niezbywalnym prawie, ktore ktos kiedys ustanowi l czyli wydal osoad. ono nie wzielo sie z prozni pierwszego dnia istnienia ziemii.
                                        zeby ktos mial niezbywalne prawo, ktos inny musi to prawo uznawac.
                                        • r306 W ten sposob doszlismy do sciany. 02.03.06, 15:29
                                          Nie ma bowiem prawa, ktore nie jestes w stanie w toku tak przyjetego
                                          rozumowania podwazyc. Mozesz zdawac sie juz tylko na swoja moralnosc, ktora
                                          poddajesz tylko wlasnej ocenie.
                                          Ja tak gleboko we wlasna nie wierze.

                                          Konczymy?
                                          • johndoe Re: W ten sposob doszlismy do sciany. 02.03.06, 15:57
                                            r306 napisał:


                                            > Konczymy?

                                            oczywiscie, ze konczymy. chyba nie wierzyles, ze ktos tu kogos przekona?:)
                                            pytanie, ktore pozostaje : czy moralnosc wiekszosci moze byc podstawa prawa, czy tez musimy sie zdac na autorytety?
                              • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:22
                                A ja nie szanuję ludzi tylko dlatego, że są ludźmi. Na szacunek trzeba zasłużyć. Co innego poszanowanie pewnych uniwersalnych wartości...
                                A tak na marginesie, człowiek to najgorsza plaga na tej planecie.
                          • oktawianc Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:35
                            Więc upadlaniem wg Ciebie nie jest pozbawianie kogoś wolności? Jest tylko różnica, w sposobie wymierzenia kary. Tak oto niepostrzeżenie się relatywizuje. Bo nie da się nie relatywizować. Taka to już natura rzeczy.
                            • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 16:11
                              > Więc upadlaniem wg Ciebie nie jest pozbawianie kogoś wolności?
                              W wyniku prawomocnego wyroku? Nie.
                              Zauwaz ze relatywistyka ogranicza sie do dzialania w obrebie rzeczywistosci w
                              jakiej sie poruszasz. Poruszasz sie w okreslonym stanie prawnym.
                              Juz odkladajac na chwile rozwazania moralne na bok - jesli poruszasz sie w
                              okreslonej rzeczywistosci prawnej i pewne prawa sa Ci gwarantowane przy
                              jednoczesnym okresleniu, ze za okreslone postepowanie w okreslony sposob
                              zostaniesz ukarany - to tu konczy sie relatywistyka. Zaczyna sie wowczas, gdy
                              chcesz, bedac w danej rzeczywistosci prawnej, wyjsc poza jej granice, na
                              zasadzie: "a dlaczego nie".
                          • levinas Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 14:22
                            > > jak wg. Ciebie ma godnosc gwalcici
                            > > el dwulatka?
                            > Ano taka, ze chce aby byl za to skazany prawomocnym wyrokiem sadu i odbyl
                            kare.
                            >

                            A jaka jest twoim zdaniem odpowiednia kara dla gwalciciela dwulatka? dwa lata?
                            rok? zawiasy? i czy uwazasz, ze nazwanie go "ludzkim szambem" odbiera mu
                            godnosc? w koncu godnosc jest czyms, czego nie mozna odebrac. A ludzkim szambem
                            jest niezalezenie od jego niezbywalnej godnosci. Jest ludzkim szambem, bo tak o
                            nim mysle ja i mysli mnostwo ludzi, chocby nie wypadalo i chocby obiektywnie
                            mial jakakolwiek godnosc... jest i pozostaje ludzkim szambem. Orshag nazwal
                            tylko rzeczy po imieniu.
                            • r306 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 16:03
                              > A jaka jest twoim zdaniem odpowiednia kara dla gwalciciela dwulatka? dwa
                              > lata? rok? zawiasy?
                              A czy tym nie zajeli sie juz karnisci? Cale zastepy pracuja nad tym aby jakos
                              wplesc kare wiezienia w ludzki wymiar krzywd... Nie przeceniaj mnie.

                              > i czy uwazasz, ze nazwanie go "ludzkim szambem" odbiera mu
                              > godnosc?
                              Ha! Pierwszy, ktory zadal to, zdawac by sie moglo OCZYWISTE, pytanie.
                              Nie, nie odbiera! Problem ktory rozpatrujemy pod tym artykulem przeciez MOWI O
                              CZYM INNYM. Chodzilo wlasnie o to aby szybko i w oczywisty sposob zalatwic te
                              sprawe przed sadem, ktory oczywiscie powodztwo tego drania oddali. I tego mial
                              dopilnowac asystent PRO!!!! On zamiast to zrobic, zaczal w jakis idiotyczny
                              sposob "przekrzykiwac sie" z tym bydlakiem dajac asumpt zarowno do tej dlugiej
                              dyskusji pelnej gorzkich slow, jak i dal kilka punktow temu bydleciu w starciu
                              przed sadem!

                              Po oddaleniu przez sad pozwu moglby sobie pan asystent spokojnie wyjsc i
                              powiedziedziec przed wszystkimi mediami swiata - "z oczywistych wzgledow sad
                              oddalil powodztwo X, gdyz slowa pani Y w niczym nie mogly naruszyc godnosci
                              kogos, kto dopuscil sie tak potwornej i haniebnej zbrodni". Chlopie - uklakl
                              bym wowczas przed nim i powiedzial: dzieki Ci Panie, za takich uczciwych i
                              prawych ludzi!
                              I po to ta cala dyskusja! Jesli przestrzegasz prawa, to zbrodnie zwyrodnialcow
                              staja sie jasne i oczywiste. Jesli by prawa przestrzegal pan asystent - calej
                              dyskusji by nie bylo....

                              > Orshag nazwal
                              > tylko rzeczy po imieniu.
                              Orszagh nie mial nazywac rzeczy po imieniu przed kamerami, a tylko zalatwic
                              sprawe oddalenia pozwu - po to zostal wyslany - za Twoje i moje pieniadze.
                              Sprawy nie zalatwil. Sprawa nadal przed sadem.... Dlatego zostal zwolniony.

                              PS
                              Jesli przez komornika realizujesz nakaz sadowy zwrotu przez dluznika Twoich
                              pieniedzy, to zadowalasz sie tym, ze komornik nakrzyczal na Twojego dluznika
                              pod furka, ze jest zlodziejem, czy tez wolisz, aby wyegzekwowal w sposob prawny
                              zajecie mienia na poczet splaty dlugu?
              • adeinwan Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 20:47
                Niegodnym jest zgwałcić i zamordować niewinną osobę. Taki człowiek nie ma
                godności ludzkiej.
          • dawid_madian Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:28
            > Ma bronić obywateli. Obywatel skazany nieprawomocnym wyrokiem to wciąż obywatel
            >
            > i ma prawo skarżyć kogo chce. A prokurator ma obowiązek sprawą się zając i
            > prawo by odrzucić wniosek jako bezpodstawny.

            Tyle tylko, że teraz nie jest to skazany nieprawomocnym wyrokiem obywatel. Tylko
            osobnik, który zgwałcił i zabił osiemnastoletnią dziewczynę. Raczej nikt nie
            powinien mieć wątpliwości, że wystąpił do sądu po to, aby pokazać że wszyscy
            mogą mu skoczyć. To tak jakby Jürgen Stroop wystąpił do sądu w obronie swojego
            dobrego imienia i wygrał sprawę z powodu braku zeznań ofiar.
            --
            A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
            • krwawy.zenek Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 12:34
              Kto tu mówi o "wygraniu"???
              • dawid_madian Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 04.03.06, 23:49
                To by jeno przykład, w którym użyłem wzmianki o „wygraniu”, aby podkreślić
                absurd sytuacji.
        • oraw Przestępca to nie człowiek-to aliens? 02.03.06, 10:39
          Skąd się wzięli wśród nas ŚWIĘTYCH i DOSKONAŁYCH
          tacy P R Z E S T Ę P C Y ?
          Tacy SZAMBIARZE!
          Nie przysługują im żadne prawa, bo to nie ludzie!
          Oni mają w genach PRZESTĘPCZOŚĆ!!!!
          Kłania się LOMBROSO, hITLEROWSCY eugenicy i wielu im podobnych!!!!
          Pan Orszagh wie BO JEST Z TYCH LEPSZYCH!
          A co będzie , gdy........
          Wtedy nie będziemy się niim przejmować!
          Wylatuje z GRONA UPRAWNIONYCH DO PRAW!
          Czysty MATRIX!
          Pozdrawiam serdecznie VIATORES
          • hury Re: Przestępca to nie człowiek-to aliens? 02.03.06, 11:17
            Belkoczesz.
        • mecandy Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 11:18
          Glupis emerycie jak but z lewej nogi. Minister nie moze wyrzucic RPO :)) Na
          szczescie!! Problem polega na tym,ze ludzie-w wiekszosci- ktorzy wypowiadaja
          sie na tym forum niewiele rozumieja:) Oczywiscie to karygodne, ze morderca ( o
          ile nim jest bo nie ma prawomocnego wyroku!!) ma czelnosc pozywac rodzine
          ofiary o zadoscuczynienie za slowna niby obraze.Jesli jest morderca i w tak
          bestialski sposob zabil-to nie zasluguje zeby do nazywac czlowiekiem! Ale
          pozywac w procesie cywilnym moze sobie kazdy.Sad nie mogl odrzucic pozwu bo
          odrzuca z przyczyn proceduralnych, ktore nie wystapily w tej sprawie. Ale
          spokojnie! Jestem pewien, ze jesli ten bandzior nie udowodni w sadzie, ze
          zostal nieslusznie ponizony, obrazony itp. To rodzina dziewczyny bedzie musiala
          wykazac brak bezprawnosci swojego dzialania-ewentualnie brak winy.Trzeba im
          pomoc.Przyznac adwokata z urzedu.Do procesu moze przystapic tez
          Prokurator.Spokojnie! Napewno bandyta dostanie po lapach!! A Orszagh zapomnial
          gdzie pracuje i ze zwiazany jest jednak pewnymi ograniczeniami.PO prostu
          przesadzil.
      • pjoe Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 09:27
        Brawo Orszagh!! Moralnie morderca popełniając morderstwo sam dobrowolnie staje
        poza społeczeństwem a zatem nie jest człowiekiem. Jeżeli w dodatku może składać
        pozwy to znaczy że ma prawa obywatelskie, co mnie dziwi, bo wyrokiem sądu przy
        takich przestępstwach powinien być tych praw na zawsze pozbawiony, a tak to
        jeszcze go wybiorą na posła. Mamy chore prawo i niech się Ziobro szybko za to
        bagno weźmie
        • wojtekz1 Re: Punkt dla Kochanowskiego n/t 02.03.06, 09:55
          Skanadal, że wolność słowa w tym kraju jest tylko dla obrońców bandytzmu, a jak
          ktoś powie, co myśli większość obywateli tego kraji, a mianowicie, że bandzior
          powinien wisieć i być pozbawiony wszelkich praw, to zaraz działa cenzura.
          Bezczelniość tego konkretnego bandyty, który zgwałcił i zamordował dziewczynę,
          a teraz jeszcze domaga się odszkodowania za obrazę od rodziców, przeszła już
          chyba wszystko. I pokazuje, jak bezkarni czują się w tym kraju przestępcy.
          Jakieś abstrakcyjne prawa człowieka nie są wartością samą w sobie. Wartością
          jest konkretny człowiek i krzywda jaką odniósł, a prawo ma służyć
          skrzywdzonemu, a nie dawać przywileje krzywdzicielowi. Brawo Panie Orszagh!
          Pana określenie dla tej kanalii jest zbyt łagodne, a okreslenie matki ofiary
          porównujące go do zwierzęcia, jest jedynie obrazą dla zwierząt i nie zasłużonym
          komplementem dla tego ... brak słów!
    • novackova bestia w ludzkim ciele 02.03.06, 07:24
      powinna byc pozbawiona wszelkich praw obywatelskich.
      Brak slow na okreslenie takiego potwora. Takie "szambo", to prawie komplement.
    • olias nie mam nic do Kochanowskiego, ALE 02.03.06, 07:25
      to prawnik. Czyli inny gatunek człowieka. Prwnicy nie widzą ludzi. Oni mają
      swoje przepisy. Widzą przepisy, żyją z przepisami.
      Plus własna nieomylność. Plus - zawsze maja rację. Plus -są nietykalni.
      Psychiatrzy i tylko psychiatrzy mogą ocenic co się dzieje z człowiekiem
      wystawionym na działanie podanych powyżej czynników.
    • komornik5 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 07:30
      Poglądy to jedno,a wypowiedź publiczna to drugie.No ale właśnie w tym jest
      problem.
    • hajer1 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 07:48
      Popieram wypowiedź pana Orszagh'a! Przeciez to niańczenie przestępców, to
      stawianie sprawy na głowie. Niejednokrotnie zastanawiałem się gdzie tych
      wszystkich uczonych prawników uczono logiki,chyba wcale. Człowiek który
      świadomie łamie prawo, poprostu odrzuca je, zatem i sam staje poza prawem i
      jego ochroną - staje się banitą. Tym bardzie jeżeli dokonuje czynów tak
      odrażających. Jak wspomniano w artykule, ten zatwardziały sadystyczny morderca,
      jest całkowicie poczytalny, a jego roszczenia wobec matki ofiary, świadczą o
      wyjątkowej pogardzie dla swojej ofiary. Samo jednak do głowy mu to nie
      przyszło. To wynik wieloletniej, mrówczej pracy, pazernych prawników i
      pomagających im w tym posłów. Prawnicy i część cwanych posłów realizuje w ten
      sposób swoje interesy, a pozostali posłowie są zbyt tępi by zauważyć, że są
      robieni w konia - vide pani Hojarska w sejmowej komisji prawa.
      • 9111951u Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 07:51
        ja tam uważam,ze skoro media mają wolność słowa za domenę demokracji , to
        dodradca miał również prawo do wolności słowa i to co powiedział mieści się w
        ramach "wolnosci słowa i poglądów".
      • e150 Orszagh to niezły geszefciarz 02.03.06, 07:52
        Nie chodzi o sam kontekst wypowiedzi, ale o przekręty jakie w przeszłości robił.
        Sam bym chciał miec taką pensję doradcy i nic do tego nie robić. A te jego
        stowarzyszenie - im. Brzozowskiej. O kant d... potłuc - tak naprawdę służyło do
        czego innego, na pewno sprawiedliwość była gdzieś na dalekim planie
        • 9111951u Re: Orszagh to niezły geszefciarz 02.03.06, 08:06
          a co to ma do wolności słowa ?
        • toksol do e150 02.03.06, 08:29
          Jak ty jestes wychowany? Czy naprawdę w Twojej rodzinie wszyscy robili geszefty?
          Twoje spojrzenie na świat i ludzi budzi niesmak i litość.
        • monachus Re: Orszagh to niezły geszefciarz 02.03.06, 09:21
          e150 jestes prymitywem ,ja osobiscie zwrocilem sie o pomoc do stowarzyszeniaim
          Brzozowskiej ,bardzo wyczerpujaco mi odpowiedzieli na moje pytania !!skad biora
          sie takie oszolomki jak ty??masz dowody na jego przekrety zglos do ziobry!!
      • karol1950 Podpisjuę się 02.03.06, 09:20
        wszystkimi kończynami. Argument o banicji jest dla mnie całkiem trafny.
    • mamgotamgo Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 07:49
      Zwykła kara śmierci za taką zbrodnię załatwiłaby całą sprawę. Ani Orszagh nie
      musiałby się w ten sposób wypowiadać, ani Kochanowski podejmować nędznej
      decyzji. Ale widocznie PiS woli szambo jak ten radny PiS, o którym było tak
      niedawno wiele słychać. Widocznie to taka ich natura.
    • petrosp Brawo Panie Orszagh !!! 02.03.06, 08:04
      Wreszcie ktoś powiedział publicznie tak jak powinno się mówić o takich
      bydlakach mordercach. Takie bydle, które Pan Orszagh określł mianem "ludzkiego
      szamba" nie powinno mieć żadnych praw. Takie bydle nie jest już człowiekiem
      więc nie można mówić o łamaniu jakichkolwiek praw ludzkich. W dawniejszych
      czasach, kiedy moralność nie była tak zrelatywizowana jak teraz bardzo szybko
      pozbywano się takich bydlaków. I to była prawdziwa sprawiedliwość. Takie bydle
      powinno być likwidowane tak jak się likwiduje wściekłe psy.
      • teapot Re: Brawo Panie Orszagh !!! 02.03.06, 09:02
        Mówisz o sobie?
    • bobdywro Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 08:05
      Proszę zwrócić uwagę na niezwykle wysublimowany komentarz redaktora :
      - Orszagha był be i fu ( bo miał coś wspólnego z Bernackim ) , jest be i fu ( bo brzydko mówi o zwyrodnialcu ) i będzie be i fu ( bo nie zmienia zdania o zwyrodnialcach )
      - dr. Kochanowski był be i fu ( bo wybrał go PiS i nie wszyscy obywatele-zwyrodnialcy mogli na niego liczyć ) ale już nie jest be i fu ( bo nie pozwala brzydko mówić na zwyrodnialców ) i już nie będzie be i fu ( bo jest niezależny , czyli już mu na NORMALNYCH obywatelach nie zależy ) .
    • tajemniczy_don_pedro Krowa, która dużo ryczy... 02.03.06, 08:09
      Trzeba było siedzieć cicho, wykorzystując pozycję służbową dowiedzieć się, kiedy
      wyjdzie na przepustkę i zatrudnić Czeczenów...
    • alkud Orszagh i tak nic nie robil 02.03.06, 08:15
      wiec strata nie wielka..
      religiapokoju.blox.pl/
      • sumienie.lk Ty alkud nawet własną matkę oplujesz... 02.03.06, 08:19

    • sumienie.lk Kochanowski - znam ego faceta 02.03.06, 08:16
      Nie wiem tylko czy mam się z tego powodu radować. Jest to bowiem dość dziwaczne
      indywiduum...
      A co do mordercy to Orszagh miał rację - to szambo.
    • sneer_rg Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 08:22
      To smutne że prawo pozwala bandycie i zwyrodnialcowi bronić czegoś czego nie
      ma.Za taki czyn taki bydlak powinien z automatu dozywotnio miec odebrane prawa
      obywatelskie.Gazeto przestań pier.....ić o prawach dla bydlaków.Może jakby córke
      któregoś redaktorka zgwałcono i zabito to może byście wtedy zmienili tą swoja
      świętoszkowatą pełną hipokryzji postawę.Ten artykuł jest obrzydliwy a morale
      tego dziennikarza na poziomie tego mordercy.Przerażające że tak dzielnie
      stajecie w obronie praw dla zwyrodnialca.
    • stagaz Powie się coś bez... 02.03.06, 08:32
      ...owijania w bawełnę i koniec kariery. Co za parszywe czasy i obyczaje! Pan
      Kochanowski stracił w moich oczach.
    • edi54 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 08:42
      • alemel Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 08:53
        należy przyjąć do wiadomości,że wolność wypowiedzi dotyczy dziennikarzy,a nie innych
    • edi54 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 08:48

      Poszanowanie dla godnosci Czlowieka nalezy sie czlowiekowi. Bandzior
      absolutnie na nie zasluguje.Trzeba byc wyjatkowym kanalia ,by brutalnie
      mordujac dziewczyne ,pozywac do sadu o zniewazenie swej osoby jej rodzicow.
      Dla nich brak slowniku odpowiedniego okreslenia na jego bestialstwo.
      Bo bestia brzmi zbyt lagodnie.Przypadek ten dowodzi, jak potrzebne jest
      wprowadzenie kary smierci dla tego typu zloczyncow.I choc serce mam golebie"
      sam bym mu petle zalozyl - w majestacie prawa- na szyje.
    • backspace2 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 08:51
      Wolność słowa oczywiście istnieje, ale nie dla urzędników państwowych i to z
      całkiem sporą pensją (ja w prywatnej firmie takiej nie mam). Kochanowski
      zwolnił go za niewłaściwe wykonywanie obowiązków służbowych i miał rację. Facet
      miał inne zadania i ich nie wykonał, a zbyt emocjonalny stosunek do pracy
      mógłby kiedyś zaszkodzić pracodawcy (np. ktoś niewinny mógłby popełnić po jego
      słowach samobójstwo w celi).
      Kiedy osoba publiczna ma swoje prywatne zdanie to jest ono zawsze
      identyfikowane z jej funkcją czy stanowiskiem danej instytucji, dlatego dla
      polityków i urzędników oczywiste jest, że prywatne opinie zawieszają na czas
      pełnienia funkcji - taka jest cena tej pracy. Nie chodzi więc o to czy Orszagh
      miał rację i CO powiedział, ale o to KIM BYŁ, gdy to mówił. Nie jest więc to
      debata o wolności słowa, ale o obowiązkach pracowniczych.
      • johndoe Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 10:20
        backspace2 napisał:

        > Kiedy osoba publiczna ma swoje prywatne zdanie to jest ono zawsze
        > identyfikowane z jej funkcją czy stanowiskiem danej instytucji, dlatego dla
        > polityków i urzędników oczywiste jest, że prywatne opinie zawieszają na czas
        > pełnienia funkcji - taka jest cena tej pracy

        owszem, z jednym wyjatkiem. otoz safjan niejaki zabral glos jako osoba prywatna bedac nieco wazniejszym urzednikiem niz orszagh. a poniewaz mowil rzeczy politycznie poprawne nikt nie mial mu tego za zle. nie przeszkadza to jednak wszelakim politycznie poprawnym flekowac kaczynskiego za to, ze zarzucil urzednikom takim jak safjan chowanie glowy w piasek klikanascie lat temu.
        • mk72 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 11:27
          > owszem, z jednym wyjatkiem. otoz safjan niejaki zabral glos jako osoba
          prywatna
          > bedac nieco wazniejszym urzednikiem niz orszagh. a poniewaz mowil rzeczy polit
          > ycznie poprawne nikt nie mial mu tego za zle. nie przeszkadza to jednak
          wszelak
          > im politycznie poprawnym flekowac kaczynskiego za to, ze zarzucil urzednikom
          takim jak safjan chowanie glowy w piasek klikanascie lat temu.

          1. Orszagh nie zaznaczył, że wypowiada się jako osoba prywatna. Nie było
          wątpliwości, że występuje jako reprezentant RPO. Pretensje do Orszagha
          generalnie nie są za to, co powiedział, tylko jako kto to powiedział.
          2. Safjan wyraźnie zaznaczył, że wypowiada się jako osoba prywatna. A
          kilkanaście lat temu nie był urzędnikiem i nie pełnił żadnej funkcji publicznej
          (był profesorem UW).
          • johndoe Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 15:30
            mk72 napisał:

            > 2. Safjan wyraźnie zaznaczył, że wypowiada się jako osoba prywatna. A
            > kilkanaście lat temu nie był urzędnikiem i nie pełnił żadnej funkcji publicznej
            > (był profesorem UW).

            prezes tk nigdy nie zabierajacy publicznie glosu z racji urzedu, ktory pelni, nagle jako osoba prywatna pisze list do gazety. ekstra. i wszyscy traktuja jego list jak list henia spod budki z piwem.
            klikanascie lat temu byl inny sklad tk a sprawa byla o wiele wazniejsza niz marsz rownosci. takie polskie watergate. i zaden z sedziow tk "prywatnie" sie nie odezwal. od elity prawniczej nalezaloby wymagac troche wiecej chyba?
    • piomar69 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 08:55
      Jestem z Panem,Panie Orszagh.Ci ludzie nie maja praw juz od chwili popelnienia
      przestepstwa.To Pan Kochanowski powinien zastanowic sie nad swoim odejsciem.
    • mk72 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 09:03
      1. Pan Orszagh wypowiadał się nie jako osoba prywatna, ale jako doradca RPO,
      czyli w imieniu tego urzędu. Teraz, gdy nie jest już doradcą, może mówić, co mu
      się podoba.
      2. Każdy obywatel (także przestępca) ma konstytucyjne prawo do sądu, którego
      nie można odebrać. Rzeczą sądu będzie rozpatrzyć powództwo i oddalić je, jeśli
      będzie niezasadne.
      3. Dziwię się niektórym, że wypowiadają się tak jak pan Orszagh, albo jeszcze
      radykalniej, znając sprawę tylko z mediów, a nie znając akt sprawy. Zwracam
      uwagę, że wyrok skazujący jest jeszcze nieprawomocny, a sąd nie zdecydował się
      zastosować najsurowszej kary dożywotniego więzienia, a orzekł 25 lat. Czy
      słusznie nie wypowiadam się, bo nie znam uzasadnienia wyroku, natomiast będzie
      to mogło być zweryfikowane w apelacji, a ewentualnie także przez Sąd Najwyższy
      (o ile zostanie wniesiona kasacja).
    • kon_boxer Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 09:08
      I bardzo dobrze - Orszagh mi tu nie pasował. Nie wiem nic o obecnym RPO, ale źródło jego nominacji zaufania nie budzi.

      Tak obrażony - najpierw przez matkę ofiary a teraz przez Krzysztoga Orszagha morderca korzysta ze swych formalnych praw, jakby sie nic nie stało: psychopaci z zasady widzą wszystko oddzielnie, a i wpisuje sie to nieźle w lansowany dziś kult dzikiej siły i niepamięci. A rzecznik? Pozwolił sobie na stanowczy gest w sprawie dla władzy kompletnie bez znaczenia - jak będzie w innych?

      Cóz - optymista nie jestem. A zdanie Krzysztofa Orszagha o Adrianie W. podzielam: nie wolno na mordercy dokonywać samosądu - ale tylko tyle.


    • dobromir78 Re: Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 09:13
      Ja również popieram p. Orszagha. W dobie politycznej poprawności zachęca się
      nas do tego, byśmy pochylali się nad nieszczęsnym losem zwyrodnialców, którzy
      leniuchują w więzieniach za nasze pieniądze.

      Nie jest to bynajmniej chrześcijańskie podejście do sprawy, ale wcale bym się
      nie obraził, gdyby strażnicy więzienni sprowokowali taką sytuację, żeby urażony
      szanowny pan bandyta został sam na sam w jednym pomieszczeniu z innymi
      więźniami, którzy nie tolerują morderców, zwłaszcza morderców dzieci.
      Lekki "oklep" może spowodowałby, iż bandyta wycofałby kuriozalny pozew przeciw
      tej biednej matce bez dziecka ...
      • lodzermensz Wściekły pies 02.03.06, 10:10
        Trzysta lat temu u nas, w Europie, jakiś Wołodyjowski kazałby takiego
        wściekłego psa nawłóczyć (powolutku) na pal. Jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu
        w USA bydlak byłby rozpruty przez mieszkańców zgodnie z prawem sędziego Lynch’a
        a ścierwo powieszano by na bramie, aby każdy śmieć wjeżdżający do miasteczka
        wiedział, co go czeka, jakby jakiemuś dziecku zrobił krzywdę.

        Mam nadzieję, że znajdzie się dobry git-człowiek i ufunduje nagrodę jakiemuś
        ziomowi za uwolnienie rodziców zgwałconego i zamordowanego dziecka od tego
        procesu i załatwienie sprawy bezpośrednio na spacerniaku.

        A tak na marginesie: co się stało z instytucją POZBAWIENIA PRAW OBYWATELSKICH I
        PUBLICZNYCH NA ZAWSZE?
        • eptesicus może trochę refleksji?? kubełek zimnej wody?? 02.03.06, 17:03
          > Trzysta lat temu u nas, w Europie, jakiś Wołodyjowski kazałby takiego
          > wściekłego psa nawłóczyć (powolutku) na pal.

          nie przypominam sobe zeby Wołodyjowski kogokolwiek na pal nawlekal. Ale teraz
          moze inne wydania "Trylogii" drukuja?

          > Jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu
          > w USA bydlak byłby rozpruty przez mieszkańców zgodnie z prawem sędziego Lynch

          A co byś powiedzial, gdybyś - jako niewinny czlowiek - zostal przez kogos
          oskarżony falszywie o zbrodnie ktorej nie popelniles, a podjudzony
          motloch "rozprułby" Cię, a Twoje ścierwo powieszono by na bramie? U nas, wśród
          cywilizowanych ludzi, takie sprawy sądy załatwiają.

          Zeby nie bylo wątpliwości: ten bandzior JEST szambem ktore trzeba wylać. Choć
          zauważam, że wyrok jest nieprawomocny, ale by sie wszyscy zdziwili, gdyby koleś
          był niewinny. Bywaja takie sytuacje. Matka tej dziewczyny miala prawo nazwac
          bandziora "zwierzeciem ktore trzeba zabić". Bandzior mial prawo (I BARDZO
          DOBRZE) podać ją do sądu, a sąd miał prawo sprawy NIE PRZYJĄĆ. Ale Orszagh jako
          panstwowy urzędnik NIE MA PRAWA wyskakiwać z anty-prawnymi wypowiedziami. Gęba
          na kłódkę i stosować prawo, zeby pod żadnym pozorem nie sprawiać wrażenia, że
          je podważa.
    • krwawy.zenek inaczej być nie mogło 02.03.06, 09:21
      Gdyby Orszagh jeszcze choc przez jeden dzień był urzędnikiem państwowym, byłaby
      to kompromitacja RPO.
      • karol1950 Zenuś! - krew rozum Ci zalała 02.03.06, 09:33
        Urząd RPO powstał, aby chronić prawa moje - Obywatela i Podatnika. Jest
        utrzymywany z moich podatków. Jeśli ktoś występuje przeciw normom, kodeksom,
        zabiera życie - to dlaczego ma podlegać jakiejkolwiek ochronie? Ja tylko chcę
        obrony racji moich i innych forumowiczów. Od dawna badania wykazują, że
        większośc społeczeństw chce kary śmierci. Podkreślam: WIĘKSZOŚĆ!!! Zarówno w
        Polsce, jak w Rosji, Francji, Niemczech, USA. Tylko prawnicy, powołując się na
        swoisty humanizm - nie twierdzą, że życie ludzkie ... i coś tam jeszcze. Jeden
        prawnik to mi kiedyś powiedział, że my - społeczeństwo nie dojrzeliśmy do
        zrozumienia prawa. To ta garstka cwaniaków, adwokatów i sędziów robi wszystko,
        aby nie było kary śmierci. Gdyby prawo stanowiono wolą ludu, to ten obwieś
        dawno gniłby 1,5 m pod powierchnią, i nie byłoby tego całego zamętu.
        • krwawy.zenek wszystko Ci się pomieszało 02.03.06, 09:36
          Jako osoba prywatna urzednik państwowy może sobie myśłeć co chce, ale z faktu,
          że jest urzędnikiem państwowym wynikają dla niego pewne obowiazki. W wypadku
          tak drastycznego naruszenia tych obowiażków musiał być natychmiast wylany przez
          Kochanowskiego - po prostu Kochanowski nie miał tu żadnego pola manewru.
        • r306 Analiza... 02.03.06, 10:23
          > Urząd RPO powstał, aby chronić prawa moje - Obywatela i Podatnika
          No wlasnie - a teraz odpowiedz - co pan Orszagh zrobil w tej sprawie? Jak
          ochronil prawa tej matki, przed pozwem tej kanalii?????

          > Jeśli ktoś występuje przeciw normom, kodeksom,
          > zabiera życie - to dlaczego ma podlegać jakiejkolwiek ochronie?
          Jest cos takiego jak Miedzynarodowa Konwencja Praw Czlowieka. Jesli Ty jej
          przestrzegasz to ONA chroni i Ciebie. W ramach tej samej konwencji Orszagh nie
          mogl w ten sposob postapic, ale jednoczesnie ta SAMA konwencja mogla, gdyby
          Orszagh byl kometentym urzednikiem a nie populista, w latwy sposob uwalic pozew
          tej kanalii pozywajacej matke zamordowanej dziewczyny!!!! Poniewaz ta sama
          konwencja BRONI praw ofiar!!!
          Tylko to powinien wykazac Orszag w toku postepowania przygotowawczego przed
          sadem, dzieki czemu sad by wniosek tej kanalii oddalil, a nie pierdzielic
          glupoty publicznie dodajac punktow tej kanalii.
          Teraz ten zwyrodnialec moze dowodzic, ze w Rzeczywistosci Polskiej urzednik
          panstwowy nie przestrzega miedzynarodowych konwencji i nastaja na jego
          niezbywalne prawa! Wiec brawo!!!!! :/

          > Od dawna badania wykazują, że
          > większośc społeczeństw chce kary śmierci
          Co tylko potwierdza teorie Darwina - ze pochodzimy od zwierzat i instynk
          zabojcy mamy zakodowany w genach. Brawo!

          > Jeden
          > prawnik to mi kiedyś powiedział, że my - społeczeństwo nie dojrzeliśmy do
          > zrozumienia prawa
          I jak widac po tym forum - mil racje.

          > Gdyby prawo stanowiono wolą ludu
          Juz to mielismy - ZSRR - okolo 40mln ofiar "prawa ludu"....
          Francja... nazwa pewngo urzadzenia - "gilotyna" - mowi Ci to cos?

          > Gdyby prawo stanowiono wolą ludu, to ten obwieś
          > dawno gniłby 1,5 m pod powierchnią, i nie byłoby tego całego zamętu
          Hmmmmmm, krew, czyli chec zemsty i odwetu, to Tobie zalala calkiem rozum...
      • sebastiannos Kolejny kandytat na kumpla szamba. 02.03.06, 09:36
        Może też jakies dziewczynki ma kolega ochote?
    • 1tadeusz11 Ale on Qrwa jest 02.03.06, 09:27
      brzydki. Teraz wiem na czym polega obsada stanowisk w PiSdzie. Im bardziej
      karłowaty i brzydki, to jego szanse rosną w niebotyczny sposób.
      • mamflaka I tak ładniejszy od pedałowatego wyglądu jana mari 02.03.06, 09:39
        czy donalda, aha, ten przynajmniej mówi poprawnie po polsku, a jego "r" brzmi
        bez zarzutu.
    • zdzichogry Orszagh zrezygnował z funkcji doradcy RPO 02.03.06, 09:27
      porostu popieram postępowanie p.Orszagh.Nie znam go i nie wiem z jakiej opcji jest,ale to co -przeczytałem - postępowanie słowne tego Pana m i odpowiada.Poraz pierwszy za poparcie jakiegoś poglądu , moj komentarz został usunięty, uwazam iz nie złamałem żadnego prawa.Jedn oczesnie tez uwazam ze właściciel portalu ma prawo usunąć to co uwaza za stosowne........
    • sebastiannos Jestem z Panem:) 02.03.06, 09:29
      Brawo.
      Całkowicie zgadzam się z pogladem że ten morderca to szambo.
      Nie zgadzam się jednak że powimnien dostać kare śmierci- to za mało:)
      Do kopalni uranu:)
      Mam nadzieje że koleś nie wytrzyma psychiczniie w więzieniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka