basia.basia
05.05.06, 00:36
Potwierdziło się, że to zdrajca. Zaprzedał się (i nas) naszemu wrogowi
dawno temu a potem wiernie temu wrogowi służył, za co został w zeszłym
roku "uhonorowany" przez Putina. I nic! Było w kilku dziennikach i tyle!
Żadnego poważnego artykułu w Rzepie, GW, Dzienniku! Nic!
Tylko prowincjonalny krakowski Dziennik Polski przypomniał o biografie
generała i jego wiedzy na temat zdrady.
Czy codziennie się zdarza, że wieloletni przywódca jakiegoś państwa
okazuje się sługusem wroga tego państwa?