elznar
30.05.06, 19:30
[...]Jak powiedzieliśmy, antysemityzm nie jest skierowany przeciwko Żydom
realnym, tylko wyobrażonym. Nie jest to zresztą wyłącznie polska specyfika,
bowiem podobne paradoksalne zjawisko - antysemityzm (prawie) bez Żydów -
odnotowują badacze we Francji, w Rumunii i na Węgrzech. Paradoks jest tym
większy, że współczesny antysemicki stereotyp mnoży Żydów ponad wszelkie
wyobrażenie. Są literalnie wszędzie: we władzach państwowych, w bankach, w
mediach publicznych i prywatnych, wśród polityków lewicy i prawicy, ba, w
samym episkopacie rzymskokatolickiego Kościoła. Wszechobecność, penetrację
dowolnych środowisk, umożliwiają im rozwinięte rzekomo do perfekcji zdolności
mimetyczne, w tym np. przybrane polskie nazwiska i uporczywa odmowa
wyjawienia światu swego żydowkości.
[...]
Co więc robić dzisiaj, w Polsce demokratycznej, wolnej od cenzury,
samorządnej, wchodzącej w najbliższych latach do Unii Europejskiej, w której
spotykają się nie tylko interesy ekonomiczne, ale i liczne, szukające formuły
współistnienia kultury? Tolerancja lub brak tolerancji dla antysemickiego
języka w życiu publicznym to swoisty papierek lakmusowy znamionujący stopień
otwartości społeczeństw. Sprawą zasadniczą jest zmiana obyczaju publicznego
sprawiająca, że antysemicki język i antysemickie hasła - te wypowiadane z
pełną świadomością ich sensu, te malowane na murach i te, które biorą się z
nieświadomych nawyków - staną się nieakceptowalne dla zdecydowanej większości
Polaków. Pierwszym bowiem krokiem nie jest zmiana sposobu myślenia - to
zajmie lata, a może nawet pokolenia - ale niezbędna korekta zbiorowych
wyobrażeń o tym, co dopuszczalne, a co niedopuszczalne w sytuacjach
publicznych.
or.icm.edu.pl/sergiusz1.htm
+++
Propozycja dyskusji w związku z powyższym artykułem:
Jakimi lękami, uprzedzeniami i stereotypami podbudowana jest polska odmiana
antysemityzmu?
Elznar
www.xanga.com/elznar