Dodaj do ulubionych

Siłą przez granicę

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.01.03, 12:57
Już niedługo nie będzie tam barierek i takich problemów ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: mmsawaw1@gazeta.pl Re: Siłą przez granicę IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 17.01.03, 13:27
      Gość portalu: Lechu napisał(a):

      > Już niedługo nie będzie tam barierek i takich problemów ;-)

      Oj, oj, trochę trzeba popawić wiedzę... barierki będą dopóki nie
      wyjdziemy w Układ z Schengen, natomiast jak sobie kupisz4
      butelki dobrej whisky, 3 rumu i zaopatrzenie lodówki, jak
      również kamerę wideo, telewizor itp. to celnikowi możesz
      powiedzieć by spadał - bo to do własnego użytku, i to celnik
      będzie musiał Ci udowodnić że jest inaczej, a nie Ty jemu :) i
      nie będzie wyciągał łapy po tzw. datek
    • Gość: yan Re: Siłą przez granicę IP: *.utc.com 17.01.03, 13:58
      Gość portalu: Lechu napisał(a):

      > Już niedługo nie będzie tam barierek i takich problemów ;-)

      Beda,beda -ale tylko z jednej strny.Zgadnij z ktorej?? :-))
      • Gość: ;-) Re: Siłą przez granicę IP: ncroes* / *.kabel.telenet.be 17.01.03, 16:16
        Gość portalu: yan napisał(a):

        > Gość portalu: Lechu napisał(a):
        >
        > > Już niedługo nie będzie tam barierek i takich problemów ;-)
        >
        > Beda,beda -ale tylko z jednej strny.Zgadnij z ktorej?? :-))

        Ladami??? ;-)
        Mam nadzieje, ze nie czolgami ;-)
    • Gość: Jahu Re: Siłą przez granicę IP: *.amg.gda.pl 17.01.03, 14:49
      Jak to mozliwe, ze nikt go nie probowal zatrzymac?
      • Gość: HaHa Re: Siłą przez granicę IP: *.proxy.aol.com 19.01.03, 07:55
        Gość portalu: Jahu napisał(a):

        > Jak to mozliwe, ze nikt go nie probowal zatrzymac?

        a KTO mial w tym interes? - nie kpij sobie... -:)
    • Gość: A_Bochum Re: Siłą przez granicę IP: *.bund.de 17.01.03, 16:28
      Pewnie facet stal godzine, posunelo sie o 5 aut i nie wytrzymal nerwowo.
      Ja tam jechalem w listopadzie, sroda czy wtorek, wczesny wieczor 10 aut w niecala
      godzine udalo sie odprawic. Bylem bliski takiego samego zachowania. Jak zobaczylem geby tych typow
      od kontroli to naprawde zalowalem ze nie pojechalem na skroty.
      • Gość: HaHa Re: Siłą przez granicę IP: *.proxy.aol.com 19.01.03, 08:08
        Gość portalu: A_Bochum napisał(a):

        > Pewnie facet stal godzine, posunelo sie o 5 aut i nie
        wytrzymal nerwowo.
        > Ja tam jechalem w listopadzie, sroda czy wtorek, wczesny
        wieczor 10 aut w nieca
        > la
        > godzine udalo sie odprawic. Bylem bliski takiego samego
        zachowania. Jak zobaczy
        > lem geby tych typow
        > od kontroli to naprawde zalowalem ze nie pojechalem na skroty.

        Taka sytuacja jest przeciez codziennoscia na polskich
        przejsciach granicznych! - nie rozumiem CZEMU tu sie dziwic?.
        Ja - czestokroc dotknieta takim postepowaniem w NAIWNOSCI
        kretynki wierzacej w PRAWO i PORZADEK w tym kraju - poszlam
        kiedys do Szefa tego "balaganu" (przejscie graniczne w Swiecku!)
        i NAIWNA - spytalam sie jego WYSOKOSCI czy nie mozna
        by "zwawiej"?....
        Reakcja: p.Dowodca zmiany, wychylil sie przez okno i krzyknal do
        swego kolegi: "Franek! - zapraszales Ty ta pania do Polski"? -
        odpowiedz: NIE!.....
        Zakonczenie: - "porada" Szefa Odprawy: "wracaj KOBITO do kolejki
        bo ani moj kolega a ni JA nie zapraszalismy Cie do Polski! i jak
        Ci sie nie podoba to WYKREC z powrotem i WRACAJ skad
        przyjechalas! ...... NIKT tu nie bedzie wylewal lez jak to
        zrobisz!".
        Wellcomm in Europa! -:))
        • Gość: thorsten Re: Siłą przez granicę IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.03, 08:50
          Gość portalu: HaHa napisał(a):

          > Gość portalu: A_Bochum napisał(a):
          >
          > > Pewnie facet stal godzine, posunelo sie o 5 aut i nie
          > wytrzymal nerwowo.
          > > Ja tam jechalem w listopadzie, sroda czy wtorek, wczesny
          > wieczor 10 aut w nieca
          > > la
          > > godzine udalo sie odprawic. Bylem bliski takiego samego
          > zachowania. Jak zobaczy
          > > lem geby tych typow
          > > od kontroli to naprawde zalowalem ze nie pojechalem na skroty.
          >
          > Taka sytuacja jest przeciez codziennoscia na polskich
          > przejsciach granicznych! - nie rozumiem CZEMU tu sie dziwic?.
          > Ja - czestokroc dotknieta takim postepowaniem w NAIWNOSCI
          > kretynki wierzacej w PRAWO i PORZADEK w tym kraju - poszlam
          > kiedys do Szefa tego "balaganu" (przejscie graniczne w Swiecku!)
          > i NAIWNA - spytalam sie jego WYSOKOSCI czy nie mozna
          > by "zwawiej"?....
          > Reakcja: p.Dowodca zmiany, wychylil sie przez okno i krzyknal do
          > swego kolegi: "Franek! - zapraszales Ty ta pania do Polski"? -
          > odpowiedz: NIE!.....
          > Zakonczenie: - "porada" Szefa Odprawy: "wracaj KOBITO do kolejki
          > bo ani moj kolega a ni JA nie zapraszalismy Cie do Polski! i jak
          > Ci sie nie podoba to WYKREC z powrotem i WRACAJ skad
          > przyjechalas! ...... NIKT tu nie bedzie wylewal lez jak to
          > zrobisz!".
          > Wellcomm in Europa! -:))
          wierze Pani, uprzejmosc polskich funkcjonariuszy granicznych jest wprost
          rozbrajajaca.w polskich konsulatach jest jeszcze lepiej.mam staly kontakt z
          polskimi przedstawicielstwami zagranicznami z tego wzgledu , ze moja malzonka
          jest skazana na walke o wize /NIE JEST OBYWATELKA EU;AZJATKA /
          Jest na prawde ciezko sie dogadac w tych przedstawicielstwach,zakladam , ze nie
          wszyscy obcokrajowcy znaja jezyk polski/pracownicy naszej placowki
          dyplomatycznej w monachium wladaja jezykiem niemieckim albo slabo a zazwyczaj
          nie wladaja,przypominam,ze niemiecki jest jezykiem najczesciej uzywanym w
          monachium.mozna co prawda wysilic sie i podjac probe nawiazania dialogu w
          jezykach:angielskim czy franc.ale i to bedzie niewypalem.potrzebny jest
          tlumacz.na granicy , juz nikt sie nie dogada , nawet znajac polski.co do
          europy.mam nadzieje ,ze oswiecone polskie spoleczenstwo powie europie :nie.
          w przeciwnym razie biedni mieszkancy bylego ddr beda zmuszeni podrozowac az na
          biarolus czy tez ukraine a to w celu dokonania zakupow, czy tez odwiedzenia
          tzw.agencji towarzyskich. z drugiej strony tym ktorzy beda mieli ochote
          odwiedzenia ojczyzny/w towarzystwie malzonek nieeuropejskich bedzie latwiej po
          przystapieniu polski / do eu/a moze nawet kiedys tam w przyszlosci cos sie
          zmieni na lepsze na polskich granicach.
          • Gość: HaHa Re: Siłą przez granicę - w jednosci SILA! -:) IP: *.proxy.aol.com 19.01.03, 09:48
            Jezeli Pan narzeka na prace polskiego Konsulatu w München - to ma Pan WIELKIE
            SZCZESCIE, ze Pan nie jest "skazany" na obsluge przez biuro Konsula RP w
            Köln!!!!.
            DOPIERO by Pan poznal "sprawnosc, organizacje, preznosc i przyjaznosc" polskiej
            Placowki Dyplomatycznej! -:))).

            Przez 25 lat kolejni Szefowie tegoz KONSULATU zrobili WSZYSTKO by polski
            Obywatel (o obcokrajowcach juz nie mowiac!) - szybko uswiadomil sobie ze jest
            dla tejze placowki NICZYM! - w najlepszym przypadku MOTLOCHEM i BYDLEM i... tak
            jest traktowany!.

            W piwnicznej STROZOWCE obok przepieknej i OLBRZYMIEJ willi ("PRYWATNEJ"
            siedziby p.Konsula"!!) - przyjmuje sie interesantow stojacych w dlugasnych
            kolejkach - gdzie absolutnie niekompetentni, sprawiajacy wrazenie totalnie
            przypadkowych ludzi - urzednicy, wyposazeni w polamany olowek (!) i kartke
            papieru - "zalatwiaja" sprawy ludzi ktorzy niejednokrotnie zmuszeni sa dojechac
            setki kilometrow bo to JEDYNY dla nich wlasciwy Urzad polskiej administracji!.

            JEDYNYM sprawnie dzialajacym "okienkiem" jest KASA!

            Znajomosc jez.niemieckiego wsrod obslugujacych "zawracajacych glowe"
            interesantow - pp.Urzednikow - jest SKANDALICZNIE slaba! i ich kompetencje -
            tez! -:(.
            P. KONSUL podziwia widoki pieknego ogrodu oddzielajacego Go od motlochu
            interesantow a ci.... z wywieszonym jezorem i z obledem w oczach szukaja w
            okolicy miejsca na zaparkowanie samochodu - bo to dzielnica villowa,
            jednokierunkowe ulice i wszedzie ZAKAZ parkowania!.

            Ja - rozumialam ze w czasach "komunizmu" i stanu wojennego - taka sytuacja byla
            uwazana za "normalna" - pal licho! - przeszlo minelo!.
            W czasach "Wolnej Polski" - nie zmienilo sie NIC! w dzialanosci
            tegoz "KONSULATU".....
            OPLATY tylko wzrosly! -:).
            • Gość: thorsten Re: Siłą przez granicę - w jednosci SILA! -:) IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.03, 09:59
              Gość portalu: HaHa napisał(a):

              > Jezeli Pan narzeka na prace polskiego Konsulatu w München - to ma Pan WIELKIE
              > SZCZESCIE, ze Pan nie jest "skazany" na obsluge przez biuro Konsula RP w
              > Köln!!!!.
              > DOPIERO by Pan poznal "sprawnosc, organizacje, preznosc i przyjaznosc"
              polskiej
              >
              > Placowki Dyplomatycznej! -:))).
              >
              > Przez 25 lat kolejni Szefowie tegoz KONSULATU zrobili WSZYSTKO by polski
              > Obywatel (o obcokrajowcach juz nie mowiac!) - szybko uswiadomil sobie ze jest
              > dla tejze placowki NICZYM! - w najlepszym przypadku MOTLOCHEM i BYDLEM i...
              tak
              >
              > jest traktowany!.
              >
              > W piwnicznej STROZOWCE obok przepieknej i OLBRZYMIEJ willi ("PRYWATNEJ"
              > siedziby p.Konsula"!!) - przyjmuje sie interesantow stojacych w dlugasnych
              > kolejkach - gdzie absolutnie niekompetentni, sprawiajacy wrazenie totalnie
              > przypadkowych ludzi - urzednicy, wyposazeni w polamany olowek (!) i kartke
              > papieru - "zalatwiaja" sprawy ludzi ktorzy niejednokrotnie zmuszeni sa
              dojechac
              >
              > setki kilometrow bo to JEDYNY dla nich wlasciwy Urzad polskiej administracji!.
              >
              > JEDYNYM sprawnie dzialajacym "okienkiem" jest KASA!
              >
              > Znajomosc jez.niemieckiego wsrod obslugujacych "zawracajacych glowe"
              > interesantow - pp.Urzednikow - jest SKANDALICZNIE slaba! i ich kompetencje -
              > tez! -:(.
              > P. KONSUL podziwia widoki pieknego ogrodu oddzielajacego Go od motlochu
              > interesantow a ci.... z wywieszonym jezorem i z obledem w oczach szukaja w
              > okolicy miejsca na zaparkowanie samochodu - bo to dzielnica villowa,
              > jednokierunkowe ulice i wszedzie ZAKAZ parkowania!.
              >
              > Ja - rozumialam ze w czasach "komunizmu" i stanu wojennego - taka sytuacja
              byla
              >
              > uwazana za "normalna" - pal licho! - przeszlo minelo!.
              > W czasach "Wolnej Polski" - nie zmienilo sie NIC! w dzialanosci
              > tegoz "KONSULATU".....
              > OPLATY tylko wzrosly! -:).
              nie bylem nigdy w polskim konsulacie w koeln, ale to biuro w suterynie
              przypomina troszeczke berlin.mam nadzieje, ze moze ktos ,kto ma wplyw na
              istniejace warunki w polskich placowkach tzw. dyplomatycznych przeczyta nasze
              posty i cos zmieni. a moze to tylko choroby mlodej demokracji?
              • Gość: HaHa Re: Siłą przez granicę - w jednosci SILA! -:) IP: *.proxy.aol.com 19.01.03, 10:29
                nie chce przeksztalcic tego w prywatna wymiane spostrzezen nas dwojga - ale my
                chyba jestesmy "rozpaskudzeni" dzialalnoscia aministracji w NORMALNYM kraju!.
                Nie wyobrazam sobie by w niemieckim Urzedzie potraktowano mnie tak jak to
                codziennoscia jest w polskim! - by usmiechniety, zawsze mily urzednik/czka -
                nie zaproponowal miejsca siedzacego, nie wysluchal sprawy i nie zalatwil jej
                natychmiast albo nie wytlumaczyl SZCZEGOLOWO sposobow jej zalatwienia!.
                Nie bardzo sobie rowniez wyobrazam by nie powiedziano "dzien dobry" i...
                zyczono przyjemnego dnia - na zakonczenie rozmowy!.
                My, Polacy - sami sobie chyba zgotowalismy to "pieklo" - i "dobrze" nam TAK! :(.

                Szoda tylko, ze wszedzie w cywilizowanym Swiecie sie z nas smieja -:(

                My - mamy "wazniejsze" sprawy na glowie: Balcerowicz "musi" odejsc i Polska ma
                byc KATOLICKA! - reszta ... drobiazgi -:)))
                Przyznaje, ze....UPIERDLIWE -:)))
        • Gość: turysta Re: Siłą przez granicę IP: *.dostep.pl 20.01.03, 01:27
          Kolejki to skutek opieszalosci palantow z polskiej SG.
          A barierki znikna, bo juz od kwietnia bedziemy korzystali tylko z dowodow, a po pelnej akcesji nie wyobrazam sobie
          kolejek i drobiazgowych kontroli. Poza tym to jakis czas Niemcy chca sprawdzac nie tyle nas, co stopien szczelnosci
          naszej granicy wschodniej. Wiec to chamskie demonstrowanie potrzeby obecnosci tylu nierobow z SG nie ma sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka