Dodaj do ulubionych

Do siedzącego w wieży z kości słoniowej Michnika

06.06.06, 09:07
Z dedykacją dla Adama Michnika

Dziś w południe przeczytałem w Wyborczej esej Michnika pt."Wobec pogromu
kieleckiego". Tekst nie nadzwyczajny.
W trakcie lektury wszakże na dłuższą chwilę zatrzymałem się przy komentarzu
sumującym memorandum biskupa Czesława Kaczmarka, które stanowi nośną
konstrukcją całego artykułu. No i cóż? Zbulwersowała mnie komentarzyna, gdyż
nie dość, że (w czterech zdaniach) zmanipulowana i załgana, to przy tym
bezczelnie rozleniwiona, jakoże zwięźle ograniczona (rzekomo z powodu braku
sensu) do tylko pogardliwego epitetu. Skopiowałem słowa Michnika:

"Nie ma sensu prostować wszystkich sprzeczności, niekonsekwencji i fałszów,
ba - jawnych absurdów obecnych w raporcie bp. Kaczmarka. U podłoża tego
osobliwego tekstu, przesyconego zrozumiałym i uzasadnionym sprzeciwem wobec
terroru komunistycznego, tkwią dwa przeplecione ze sobą stereotypy
antysemickie: stereotyp "żydokomuny" i przekonanie o istnieniu światowego
spisku żydowskiego. Tylko w ten sposób można powiązać działania syjonistów
zabiegających o państwo żydowskie z poczynaniami stalinowskiego aparatu
bezpieczeństwa w Polsce. Nie sądzę, by dziś trzeba przekonywać, że jest to
rozumowanie tyleż absurdalne, co antysemickie."

Po obiedzie, wracając z restauracji, kolejny już raz zastanawiałem się nad
michnikowską koncepcją antysemityzmu. Dlaczego zawsze ostatnio traktowanego
tak instrumentalnie - zapytywałem siebie?
Adam wyraźnie starzeje się, widzi ten proces i w wyniku niedomagania
gorzknieje. Wiek męski zapewne również dla niego stał się wiekiem klęski. W
ciągu minionych kilku lat przecie same niepowodzenia. A obserwuję go uważnie.
I widzę wyraźnie jak upływ czasu naznacza go coraz bardziej. Coraz gorszymi
cechami. Czy ze mną nie jest zresztą podobnie?

Wieczorem - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - poszła precz ma
chandra. Dziękować będę panu elznarowi. Otóż ten młody i jakże zarazem
sympatycznie egzaltowany czlowiek założył na FK wątek pt."Młodzi polscy
Zydzi - głos mojego pokolenia", w którym zaprezentował zapis nadzwyczaj
interesującej rozmowy pomiędzy;
Piotrem Pazińskim - absolwentem Instytutu Filozofii UW, redaktorem naczelnym
pisma Midrasz
Krzysztofem Srebrnym - psychoterapeutą, nauczycielem Wiedzy o Społeczeństwie
w warszawskim liceum im. Witkacego
Robinem Ringerem - studentem Nauk Politycznych w Colegium Civitas, członkiem
Polskiej Unii Studentów Żydowskich
Michałem Bilewiczem - studentem Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów
Humanistycznych UW, redaktorem naczelnym Jidełe

Niezmiernie uradowały mnie racjonalne, wyważone, uczciwe, a nade wszystko
pozbawione kompleksów oceny i opinie wyrażane przez tych ludzi. Jakże różne
od tych michnikowych, w Wyborczej, naznaczonych piętnem niechęci i interesu
politycznego przeczytanych rano. Oto fragment dyskusji:

"(...)
Krzysztof: Ale skąd w takim razie my wzięliśmy się tutaj jako Żydzi? Z
sufitu? Z rasizmu?

Michał: Wydaje mi się, że rzeczywiście wielu Polaków, których dziadkowie byli
komunistami, nie ma takiego problemu. U nas jest to problem kolektywny,
zbiorowy.

Krzysztof: Tak. Prawie wszyscy, którzy tutaj jesteśmy, mamy niestety takich
dziadków. Problem, czy oni robili to jako Żydzi, czy nie jako Żydzi - to jest
jedna rzecz, a zarazem temat na kolejną, bardzo ciekawą dyskusję o ich
tożsamości. Natomiast inną sprawą jest to, że my, jako Żydzi właśnie,
powinniśmy się jakoś odnieść do naszych dziadków - polskich żydowskich
komunistów, którzy działali w służbie totalitarnej ideologii. W tym sensie
jest to podobne do faszyzmu. Po drugie była to działalność przeciwko państwu
polskiemu. Myślę, że przed wojną większość z nich uważała, że w interesie
Polski byłoby stanie się kolejną republiką ZSRR, w przeciwieństwie do całej
reszty społeczeństwa, która różniąc się w ocenie władzy była raczej zgodna co
do kwestii niepodległości. Po trzecie, to właśnie oni później brali udział w
instalowaniu systemu totalitarnego, bo przecież żydowscy komuniści byli
najbardziej aktywni w latach pięćdziesiątych, kiedy system ustrojowy PRL
zbliżał się do totalitaryzmu. Jestem całkowicie przekonany co do powyższych
tez, jednak istnieje jeszcze jedna kwestia, co do której nie mam pewności,
ale i na nią warto zwrócić uwagę. Żydzi komuniści w gruncie rzeczy
funkcjonowali w aparacie głęboko antysemickim i w partii, która była od
początku głęboko antysemicka. Oni osobiście nie krzewili antysemityzmu w
Polsce, ale są w jakimś stopniu odpowiedzialni za działania partii, do której
należeli. (...)

Michał: Ale jest jeszcze inna sprawa: jesteśmy też dziećmi polskiej
demokracji. Bo w końcu któż inny, jak nie ci sami ludzie, zostawali często
rewizjonistami po '56 roku, by w końcu ich dzieci były równie
nadreprezentowane wśród demonstrantów w marcu '68. Oni i ich dzieci zrobili
przecież bardzo dużo dla powstania demokratycznej Polski. Nie zmienia to
faktu, że działalność pokolenia naszych dziadków w czasach stalinowskich
oceniam jednoznacznie negatywnie - jako wspieranie systemu opartego na
przemocy i terrorze.

Krzysztof: Odpowiem na te pytania podobnie jak Piotr. Z mojego punktu
widzenia działalność pokolenia żydowskich komunistów uważam za głupią,
niekorzystną zarówno dla Polaków, jak i dla Żydów. Była to działalność
generalnie zbrodnicza i szkodliwa. Bardzo niewiele usprawiedliwia działalność
naszych dziadków. Można oczywiście znaleźć jakieś polityczne, społeczne i
psychologiczne warunki, które ich do tego skłoniły. Da się ich postawy w ten
sposób wytłumaczyć; nie byli oni przecież bandą zwyrodnialców, która uwzięła
się na Polaków dlatego, że należeli oni do innego narodu. Temat, który tu
poruszyliśmy: Żydzi a polskość, to kolejna tragiczna sprawa. Być może wejście
w komunizm było paradoksalnie jedynym sposobem na wejście w polskość. Na ten
temat powinna się odbyć szczera dyskusja Polaków. Natomiast moim celem nie
jest oskarżanie Polaków, tylko uporanie się z problemem naszych dziadków.
Może pewnym elementem łagodzącym w naszej ocenie dziadków był fakt, że to
właśnie oni wychowali pokolenie opozycjonistów. Wychowali je nie w miłości do
zamordyzmu, tylko w świecie wartości demokratycznych, w które wierzyli, choć
je łamali. To dlatego ich dzieci masowo się zbuntowały, nie zaakceptowały
prostego dziedziczenia dużych możliwości i apanaży. Myślę, że nawet my
korzystamy bardziej z tego, że nasi dziadkowie byli komunistami, niż z faktu,
że rodzice stanęli w opozycji do tamtego systemu. Myślę tu głównie o
mieszkaniach, które odziedziczyliśmy, o książkach, które mamy na naszych
półkach. Czerpiemy większe lub mniejsze korzyści z tego, że oni byli
funkcjonariuszami komunistycznego państwa. To potęguje konieczność publicznej
negatywnej oceny pokolenia "żydokomuny" przez ich wnuki. Myślę, że jeśli
chcemy być zarówno Polakami, jak i Żydami, to musimy dać odpowiedź na pytanie
nie tylko o tożsamość żydowską, lecz również o naszą tożsamość polską. Przez
ostatnie 10 lat wiele się mówiło o tożsamości żydowskiej i odnoszę wrażenie,
że wszystko już powiedziano. Wydaje mi się, że teraz przyszedł czas na
pytanie o polskość. Elementem tej odpowiedzi będzie publiczna negatywna ocena
żydowskich komunistów, z punktu widzenia tego, co w nas jest polskie."

fzp.jewish.org.pl/spot12.html

Obserwuj wątek
    • nowytor3 Mam czasami wrażenie, że Michnika mają dość 06.06.06, 09:33
      zarówno Polacy jak i Żydzi, szczególnie ci młodzi. Coraz więcej ludzi zdaje
      sobie sprawę, że przez 'michnikowskie pojednanie' Żydzi i Polacy patrzeć na
      siebie nie mogą.
      I przypuszczam, że to raczej Żydzi pierwsi zrobią kuku Michnikowi niż Polacy.
      • tribunus Michnik po raz kolejny mataczy 06.06.06, 10:23
        Na temat posiadania broni przez czlonkow Gminy Zydowskiej nawet sie nie zajaknal.
        W tym czasie moglo ja posiadac tylko UB oraz PPR. Dlaczego utajniono zdjecia
        ofiar ? Fotograf UB
        Dlaczego sprawcy ktorzy przyznali sie do zbrodni w sledztwie w sadzie juz nie ?
        Co w tamtych czasach bylo standartem. PO prostu malo kto wytrzymywal tortury
        sledztwa. Warto przypomniec ze o zbrodnie katynska Rosjanie oskarzyli oficerow
        Wehrmachtu. Przyznali sie do zamordowania 15 tys ludzi i zostali powieszeni w 46
        r. w Leningradzie.
        Pluton egzekucyjny rowniez przybyl do Kielc zanim zapadl jeszcze wyrok.
        Moza by postawic jeszcze mase innych pytan na ktore do dzis nie znaleziono
        odpowiedzi. Jednak jak zwykle Michnik wszystko wie najlepiej.

        homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/historia/kiel.html
      • reakcjonista1 Nie sądzę... 06.06.06, 16:42
        komus ta pisanina michnikowa jest potrzebna... robi niezly grunt pod kolejny
        paszkwil o antypolskim wydźwięku GroSSa.
    • homosovieticus Wielkie brawa za przytoczony tekst. Wielkie brawa 06.06.06, 11:12
      za głosy młodych myślących samodzielnie polskich Żydów.
    • lysy_w_beemce Panie Euromirze, 06.06.06, 11:22
      Antysemityzm to jeden problem. Ale duzo wiekszy jest ów "sterotyp zydokomuny".
      No bo czy to jest sterotyp, to wystarczy przesledzic zyciorysy samych
      bohaterow. Czyli, ze Zyd to zwykle byl komunista. Czy to cos sczegolnie zlego?
      zalezy jak na to patrzec - zasadniczo nie, ale w momencie, gdy Polska odcina
      sie od komunismu i wybiera droge budowania nieco utrraconej tozsamosci, to owe
      zydokomunistyczne nalecialosci mogą nie bdzic sympatii i nie budza. Tylko tyle
      i az tyle. Ale ze slowem sterotyp zgodzic sie nie mozna. Rownie dobrze
      stereotypem jest stwierdzenie o silnej religijnosci Irlandczykow czy
      Sycylijczykow czy ateizmie Holendrow.
      • homosovieticus Panie łysy z beemki! 06.06.06, 11:36
        Stereotyp Żyda przedstawia nam Polakom -chrzescijanom człowieka wyznania
        MOJŻESZOWEGO.
        Polacy żydowskiego pochodzenia na ogół najpierw tacili wiarę w Boga Izraela( i
        dlatego wykluczano ich z diaspory żydowskiej) a potem dopiero przechodzili na
        wiarę komunizmu. Ich antyreligijnosć i ucieczka od sacrum jest typowym
        kompleksem Edypa- polityka.Trudno jest ich lubić a jeszcze trudniej zrozumieć.
        To nieszczesnicy godni wspólczucia.Należy zacząć okazywać im to współczucie.
    • karlin Do siedzącego Michnika? 06.06.06, 11:51
      Oby.

      Szanowny Panie Euromirze

      Zawsze zadziwiały mnie pokłady entuzjazmu i optymizmu, jakie raczył Pan zabrać
      ze sobą na emigracyjne ścieżki. Może dlatego tak ich czasem u nas brakuje?

      :)

      Dlatego (?) powstrzymam się od komentowania przytoczonych wypowiedzi młodych
      polskich Żydów. Będą oni mieli już wkrótce możliwość potwierdzenia Pańskiego
      optymizmu co do ich intencji. Choćby w sprawie prób wyłudzania od Polski
      wielomiliardowych odszkodowań. Poczekamy, zobaczymy.

      Natomiast Adam Michnik zjada własny ogon. W antysemickich zarzutach pod adresem
      biskupa Kaczmarka wyszukuje i uświęca to wszystko, co u jego przodków było
      najgorsze, kontentując się - może to rzeczywiście starcza regresja?,
      najprymitywniejszymi kliszami siewców antysemityzmu.

      Zapomina tylko, biedaczek, że wszystkie lufy merdiów są obecnie zwrócone na PIS
      i amunicji na normalną, antysemicką kanonadę może po prostu zabraknąć. Tym
      bardziej, że jeszcze by jakiś Kaczyński, nie daj Boże, antysemityzm potępił...


      Pozdrawiam

      k.
      • nurni Re: Do siedzącego Michnika? 06.06.06, 14:33
        > Dlatego (?) powstrzymam się od komentowania przytoczonych wypowiedzi młodych
        > polskich Żydów. Będą oni mieli już wkrótce możliwość potwierdzenia Pańskiego
        > optymizmu co do ich intencji. Choćby w sprawie prób wyłudzania od Polski
        > wielomiliardowych odszkodowań. Poczekamy, zobaczymy.

        Amen.
        Zreszta i podobnych temu okazji nie zabraknie bo "ofiary polskiego
        antysemityzmu" wyrzucone z PRL w 1968 roku wciaz nie moga przebolec brutalnego
        odebrania im legitymacji partyjnych i sluzbowych samochodow, biurek oraz
        oczywiscie broni. Pretensje wciaz adresuja w kierunku Polakow a nie swoich
        towarzyszy z PZPR.

        Ja bym moze i przyjal w dobrej wierze ze mlodym Zydom w Polsce blizsze sa
        najladniejsze tradycje Zydow asymilatorow - znaczacego kierunku w II RP.
        Tyle ze za malo za tym przemawia.
        Glosy podobne tym jakos nie byly slyszalne gdy relacje polsko-zydowskie
        rozgrywal x Czajkowski, Tomasz gross czy sam Adam Michnik. Mozemy oczywiscie
        przyjac ze ci ludzie byli wtedy zbyt mlodzi.
        Tak samo jak mozemy przyjac ze liderzy SLD Olejniczak czy Napieralski nie maja
        i nie chca miec nic wspolnego z Jaruzelskim czy Milerem a swe inspiracje
        czerpia z Sierpnia 1980 roku - jak o tym niedawno zapewniali. Bo czasy tak
        bardzo sie zmienily ze trzeba bylo dokonac pokoleniowej wymiany w
        komunistycznej formacji.

        > Natomiast Adam Michnik zjada własny ogon. W antysemickich zarzutach pod
        adresem
        > biskupa Kaczmarka wyszukuje i uświęca to wszystko, co u jego przodków było
        > najgorsze.

        Przecieralem ze zdumienia oczy kiedy zobaczylem ze brat Stefana Michnika
        przywoluje postac biskupa Kaczmarka. I to w takim kontekscie.
        Michnik jest oszustem intelektualnym zdecydowanym juz na wszystko.
    • agata1120 Re: Do siedzącego w wieży z kości słoniowej Michn 06.06.06, 14:05
      Nie rozumiem dlaczego mlodzi polscy Zydzi maja odpowiadac za komunistyczna
      przeszlosc ojcow, w ich przypadkach to chyba juz dziadkow. Powielaja
      niebezpieczny stereotyp, przeciez duza ilosc przedwojennych polskich Zydow byla
      gleboko religijna i komunizm byl im obcy. (zreszta spolecznosc religijna na
      wschodzie zniszczyli Rosjanie) Duzy procent dzialal w partiach socjalistycznych
      nic z komunizmem nie majacych wspolnego. Przykladem jest socjalistyczna
      zydowska partia BUND, ktorej dzialaczy Rosjanie od razu aresztowali, przywodcy
      zostali zamordowani.
      Po smierci Stalina zaczeto zydowskich dzialaczy partyjnych powoli usuwac. I
      teraz mlodzi Zydzi maja rozliczac wlasnych dziadkow z przeszlosc. Odnosze
      wrazenie, ze chca byc politycznie poprawni.
      A jesli chodzi o Michnika, to przyznaje ze w tym momencie sprawie antysemityzmu
      zaczyna szkodzic. Wbrew sobie.
      • homosovieticus Michnik staje się prowokatorem antysemityzmu 06.06.06, 14:14
        Jego felietony, w istocie rzeczy, są wstanie wywołać u myślącego czytelnika
        uczucia intelektualnej niechęci do tej części polskojęzycznych Semitów, która
        od kilkunastu lat sprzeciwia się polskiej tradycji kulturalnej a także
        narodowym interesom Polaków w UE.

        Już I.M. Bocheński zwrócił uwagę,że wśród Żydów jest wiele osób,które swoimi
        wystąpieniami prowokują do przyjmowania postaw niechętnych a w skrajnych
        wypadkach nawet wrogich w stosunku do pozostałych Żydów.
        Dlaczego Michnik przyjął taki kurs?
        • agata1120 Re: Michnik staje się prowokatorem antysemityzmu 06.06.06, 14:43
          O czym ty mowisz? Polskojezyczni Semicy?, wlasnie czesc antysemickich Polakow
          sprzeciwia sie "polskiej tradycki kulturalnej" szerzac nienawisc do innych
          nacji.
          • homosovieticus Agatko, czy Twoje nazwisko zaczyna sie na "P"? 08.06.06, 19:23
      • kropek_oxford Sobie? A czemu nie Dornbaumowi i Wildsteinowi? 06.06.06, 16:11
        Ze bede zlosliwy:)))
      • euromir Re: Do siedzącego w wieży z kości słoniowej Michn 06.06.06, 16:34
        Miła Pani Agato,

        powiada jeden z uczestników przywołanej przeze mnie dyskusji:

        "Prawie wszyscy, którzy tutaj jesteśmy, mamy niestety takich dziadków. Problem,
        czy oni robili to jako Żydzi, czy nie jako Żydzi - to jest jedna rzecz, a
        zarazem temat na kolejną, bardzo ciekawą dyskusję o ich tożsamości. Natomiast
        inną sprawą jest to, że my, jako Żydzi właśnie, powinniśmy się jakoś odnieść do
        naszych dziadków - polskich żydowskich komunistów, którzy działali w służbie
        totalitarnej ideologii. W tym sensie jest to podobne do faszyzmu."

        Zwróćmy uwagę, iż jest to kwestia dla społeczności polskiej i żydowskiej
        wielkiej wagi, wyzwanie, którego Michnik w swej publicystyce nigdy przecie nie
        podjął. Więcej robił wszystko, aby skojarzenie podobieństwa zachodzącego
        pomiędzy narodowym socjalizmem a internacjonalnym komunizmem, w polskiej głowie
        nigdy nie miało miejsca. Mówił kiedyś o tym Jarosław Marek Rymkiewicz, w
        wywiadzie udzielonym “Życiu” (17-05-1993), zatytułowanym “Dlaczego jestem taki
        wściekły”. Wybitny poeta protestując przeciw zmanipulowanemu kształtowi
        wyłaniającej się postkomunistycznej rzeczywistości Polski początku lat
        dziewiećdziesiątych, przeprowadził bardzo ciekawą jej analogię z pierwszymi
        latami „władzy ludowej”:

        “Niech pan zauważy jak traktowani i znieważani są dzisiaj ci, którzy ośmielają
        sie myśleć inaczej. To faszyści, nacjonaliści oraz antysemici. To są podłe
        oszczerstwa i podobnych oszczerstw dopuszczali się także - wobec tych, którzy
        myśleli inaczej - komuniści. Doprawdy, to nie przypadek, że nasi liberalni
        inteligenci tak łatwo poddali się komunizmowi. Komunizm zaproponował relatywizm
        umysłowy - prawdy nie ma bo wszystko jest historycznie zmienne, więc i prawda
        jest zmienna, czyli jest i nie jest prawdą - i to musiało się umysłom
        liberalnym bardzo spodobać. A od tego był już tylko krok do komunistycznego
        nihilizmu. Dzisiaj, kiedy inteligencja nasza szuka nowych wzorów zachowań i
        nowego modelu istnienia, takim modelem, który narzuca się (jest narzucany) z
        wielka siła, jest ten, który znamy z miedzywojennego dwudziestolecia:
        inteligent to ktoś, kto jest postępowy, walczy z Kościołem, nie wierzy w Boga
        (choć bardzo Go szanuje) oraz w platońskie idee Piękna i Dobra, bowiem uważa,
        że wszystkie idee są historycznie zmienne. Wszystko to dość głupie, ale ten
        model jest wyraźnie propagowany."

        A Michnik? Michnik - jeżeli już dotyka tematu stalinizmu, to tak, aby
        przedstawić go z najlepszej strony.
        Bardzo wymowna w tym względzie jest jego opinia o eks-stalinistach
        zaprezentowana w ksiażce pt. “Szanse polskiej demokracji” (Aneks, Londyn,
        1984):

        “Koncepcję “rewizjonistyczną” cechowała specyficzna
        perspektywa “wewnątrzpartyjna”. Nigdy nie sformułowana w postaci programu
        politycznego, koncepcja ta zakładała możliwość humanizacji i demokratyzacji
        systemu sprawowania władzy, a także zdolność oficjalnej doktryny
        marksistowskiej do przyswojenia sobie nowoczesnej kategorii nauk społecznych i
        humanistycznych. Rewizjoniści pragnęli działać w ramach partii komunistycznej i
        doktryny marksistowskiej. (…) Orientacja “rewizjonistyczna” miała – oprócz
        swych stron negatywnych - również zdecydowanie pozytywne aspekty. Wspomnieć
        należy produkcję intelektualną ówczesnych rewizjonistów, a także stymulowaną
        przez rewizjonizm aktywność polityczną znacznych grup inteligencji. (…) Poza
        pozytywnym wpływem na naukę i kulturę polską, rewizjonizm sprzyjał aktywności
        politycznej obywateli. Przeciwstawiając się postawom bierności i wewnętrznej
        emigracji, rewizjonizm uzasadniał potrzebę krytycznego uczestnictwa w życiu
        publicznym. Warunkiem koniecznym aktywności politycznej jest wiara w możliwość
        wywierania efektywnego wpływu na losy społeczeństwa. W przypadku rewizjonistów
        była to wiara w możliwość reformy partii. Ta wiara - jak dzisiaj jasno widać -
        była oparta na złudzeniach, ale realnym i pozytywnym jej produktem była
        aktywność obywatelska i jawnie demonstrowane postawy opozycyjne w latach 1956-
        68. Ogromna większość opozycyjnych inicjatyw tego okresu wyszła właśnie z tego
        środowiska, a nie z kręgów niezłomnych i konsekwentnych antykomunistów. (…) To
        właśnie rewizjonistyczni eks-stalinowcy stworzyli i upowszechnili w
        środowiskach inteligenckich model postaw opozycyjnych, które z czasem pozwoliły
        na odrodzenie życia obywatelskiego w trudnej polskiej rzeczywistości.”

        Ciekawe, iż w żadnym ze swych tekstów Michnik nie usiłował nawet nigdy
        ustosunkować się do analizy zachowań żydokomuny formułowanych wielokroć przez
        polskich autorów. Jeszcze w czasach PRL. Michnikowi obca jest jakakolwiek
        krytyka powojennej, komunistycznej zbiorowości żydowskiej. A faktem przecie
        jest, iż diagnozę choroby toczącej tę grupę już w 1968 roku wyartykułował w
        głośnym szkicu (napisanym w 1968 roku, w mokotowskim więzieniu) Andrzej Mencw..:

        ”Wywodząc się na ogół ze środowiska żydowskiego proletariatu i
        drobnomieszczeństwa, które jedyną szansę swojej emancypacji widziało w akcesie
        do ruchu komunistycznego, wychowana ponadto w szkole stalinowskiego kominternu,
        a więc tej, która rozdętym do granic pustej frazeologii uniwersalizmem
        ideologicznym pokrywała jezuicką zgoła praktykę polityczną, naturalną koleją
        rzeczy nie mogła odnaleźć się w rzeczywistości polskiej nie tylko z przyczyn
        politycznych, ale i etnicznych. Albowiem w miejsce faktycznej integracji w
        zbiorowość narodową podstawiona została pozorna integracja, w uniwersalistyczną
        ideologię, w jakiej problem jej etnicznej inności miał się rzekomo rozpuścić.
        Były to strusie zabiegi nie tylko w sensie społecznym ale i w sensie czysto
        osobistym – nie tylko bowiem nie załatwiały sprawy społecznej integracji tej
        grupy w zbiorowości, w której żyć jej przyszło, ale nie załatwiły nikomu
        również tej integracji w sensie czysto psychologicznym. W ten sposób problem
        stosunku Polaków i Żydów, rzekomo zniesiony, stanął na głowie po prostu i
        rozrósł sie do rozmiarów nieproporcjonalnie wielkich w stosunku do jego skali
        faktycznej. Ponieważ Polska nie była bynajmniej anonimową ojczyzną światowego
        proletariatu, a krajem o konkretnym kształcie narodowym, wyjściowe
        zmistyfikowanie sytuacji jego żydowskich współobywateli, musiało w konsekwencji
        pociągnąć za sobą ich pogłębiające się złe samopoczucie. W rezultacie tego
        pseudo-rozwiązania problemu współżycia narodowego, wyrosło pokolenie kalekich
        dzieci, które samo słowo ”Żyd” brały za objaw antysemityzmu i dla którego samo
        słowo „naród” budziło podejrzenie o nacjonalizm.” (Sprawa Komandosów)

        Tym bardziej cieszy otwarty, racjonalny, pozbawiony kompleksów, przywołany we
        wstępnym poście, stosunek do tej kwestii przedstawicieli młodej generacji
        polskich Zydów.

    • karlin Młodzi polscy Żydzi, odsłona kolejna 06.06.06, 16:07
      "Pod Proszowicami były jeszcze wówczas ślady jakiegoś pieca chlebowego, w
      którym chłopi palili zwłoki małych żydowskich dzieci. Żydzi, za sporą zapłatą,
      zostawiali dzieci na przeżycie u chłopów. A chłopi mordowali te dzieci."



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43086821&a=43108659


      Cyżbyśmy odpowiedź mieli tuż pod nosem?
      • euromir Re: Młodzi polscy Żydzi, odsłona kolejna 06.06.06, 17:07
        Drogi Panie Karlinie,

        Pan elznar jest b.młodym i jak już wcześniej wspomniałem nadzwyczaj
        egzaltowanym (być może ponad miarę) człowiekiem. Faktem też jest, iż
        zaobserwowałem już jakiś czas temu, że prowadzi tu na FK rodzaj krucjaty
        wymierzonej w tradycyjny, zgodny z powszechnymi oczekiwaniami obraz polskiej
        historii.
        Chciałby go zapewne zmienić.

        Jednocześnie - nie zapominajmy - to dzięki niemu Forum otrzymało linkę do
        odważnych, niekonwencjonalnych wypowiedzi środowiska młodych polskich Zydów,
        którzy nie myślą kolektywnie, w sposób narzucony tej społeczności przez
        Michnika.
        O czym to świadczy?

        Zapewne o tym, iż Forum jako w miarę wolne od cenzury medium dość dobrze
        spełnia swoją rolę pedagogiczną. Zmuszając ludzi do myślenia. I w jakimś
        stopniu uwrażliwia na argumenty przeciwników.

        Czy nie zwrócił Pan uwagi na niekłamaną radość Pana elznara, gdy mógł podzielić
        się z nami radosną nowiną istnienia w Polsce żydowskich środowisk od Michnika
        intelektualnie niezależnych?

        Pozdrawiam serdecznie:

        Euromir
        • karlin Michnik Ofiarny 06.06.06, 19:02
          "Czasem trzeba się rozdzielić, aby jak najwięcej z nas dotarło do celu."

          --------------------------------------------------------
          Pisze Pan:

          > Faktem też jest, iż zaobserwowałem już jakiś czas temu, że prowadzi tu na FK
          rodzaj krucjaty wymierzonej w tradycyjny, zgodny z powszechnymi oczekiwaniami
          obraz polskiej historii. Chciałby go zapewne zmienić."
          ----------------------------------------------------------

          Dokładnie tak jak Adam Michnik.

          To banał, ale historię zmienia się, aby w pożądany sposób móc kształtować
          przyszłość.

          Jeśli miałbym do wyboru osobę, odmawiającą w skrytości domu i ducha modły przed
          kapliczką spokrewnionego Jakuba Bermana, lecz broniącą polskich interesów przed
          agresją i nieuczciwymi matactwami, a taką, która potępia ubecką żydokomunę
          jednocześnie wyżywając się w zabójczym dla Polski internacjonaliźmie, kogo mi
          wybrać wypada?

          Bo że wybrałbym tę pierwszą, to oczywiste.

          Czyżby Michnik zaczął odgrywać rolę koszernego Longinusa Podbipięty, zbierając
          na sobie grad strzał z wrażych łuków, gdy pobratymcy chyłkiem obczołgują szańce
          wroga?

          Niezmiennie pozdrawiam

          k.
          • ab_extra Symptomatyczne, że pojęcie "polityki historycznej" 06.06.06, 19:27
            jakie sie nie tak dawno pojawiło w środowiskach konserwatywnych, w najostrzejszy
            sposób zaatakowali ci, którzy politykę historyczną z rozmachem od dawna
            uprawiają.
    • ra88 Michnik,Szczuka robia teraz dla biznesu holokaust? 06.06.06, 19:18
      Takie pytanie wszystkim sie nasuwa. Oni stale teraz jezdza do Nowego Yorku do
      kwatery tego biznesu i na jego zamowienie pluja na Polske. Sa to nastepcy
      klamcy i spzredawczyka Grossa. Kiedys Kosinski na rozkaz tego biznesu plul na
      Polakow,ktorzy uratowali mu zycie,ale mial sumienie i wreszcie strzelil sobie w
      leb.


      • po_godzinach ty jestes "wszyscy"? 06.06.06, 19:19
        "Takie pytanie wszystkim sie nasuwa"

        zaiste, rzadka megalomania
      • euromir Re: Michnik,Szczuka robia teraz dla biznesu holok 06.06.06, 20:22
        Panie/Pani ra88,

        w poście Pana/Pani prawda z fałszem bez miary wymieszana.

        (a) Kto w tych czasach po zamówienia/rozkazy jeździ do Nowego Jorku, "do
        kwatery tego biznesu"? To zbyt prymitywne - istnieją wszak telekonferencje:)
        (b) Jak na razie kłamca Gross - o ile wiem - naastępców się nie dorobił.
        Współcześni nowojorscy Zydzi preferują wygodny, gdyż egoistyczny model rodziny.
        Najchętniej typu singel. Ewentualnie singel + singel = maksimum weekend.
        (c) O ile wiem Kosiński do siebie nie strzelał. Udusił się. Zresztą w dość
        wyrafinowany sposób.

        Pzdr:
        E
        • maksimum Jak to Michnik upodabnia sie do Nikodema Kosinskie 08.06.06, 18:16
          euromir napisał:

          > Panie/Pani ra88,
          >
          > w poście Pana/Pani prawda z fałszem bez miary wymieszana.
          >
          > (a) Kto w tych czasach po zamówienia/rozkazy jeździ do Nowego Jorku, "do
          > kwatery tego biznesu"? To zbyt prymitywne - istnieją wszak telekonferencje:)
          > (b) Jak na razie kłamca Gross - o ile wiem - naastępców się nie dorobił.
          > Współcześni nowojorscy Zydzi preferują wygodny, gdyż egoistyczny model
          rodziny.
          > Najchętniej typu singel. Ewentualnie singel + singel = maksimum weekend.
          > (c) O ile wiem Kosiński do siebie nie strzelał. Udusił się. Zresztą w dość
          > wyrafinowany sposób.

          Jaki tam wyrafinowany?
          Poszedl sie rano jak zwykle kapac i zacial sie przy goleniu.Z tego przerazenia
          plastykowa torebka ktora mial na glowie w celu nie zamoczenia wlosow zsunela mu
          sie na twarz.Wtedy to przewrocil sie w wanie pelnej wody i tylko dlatego sie
          nie utopil,bo sie udusil w tej torebce plastykowej.
          Bardzo przypadkowy i wyrafinowany zbieg okolicznosci,ktory policja uznala za
          samobojstwo.
          query.nytimes.com/gst/fullpage.html?sec=health&res=9D0CE5D9153AF937A35756C0A967958260
    • ab_extra Proces pojednania jak walka klas: zaostrza się 06.06.06, 20:34
      w miarę postępu procesu :) Zauwazyliście? Gdy juz wydaje się, że sprawy idą
      nieźle, nastepuje nagle jakiś zmasowany ostrzał pojednaniem, od którego trup
      sciele się gęsto. Najgęściej wśród tych, którym się zdawało, że są pojdnani.
      Zdaje się, że Michnik jakieś przygotowanie artyleryjskie robi na kolejnym
      froncie pojednania.
    • frau_blada Osobiscie wole wersje IPN-owska niz szechterowska 06.06.06, 20:39

      • euromir Att: Pan Karlin 06.06.06, 22:15
        Drogi Panie Karlinie,

        gorąco protestuję przeciw porównywaniu intencji kierujących postępowaniem PP
        Adama Michnika i elznara.
        Nie sądzę otóż, aby elznar w przeciwieństwie do Michnika swą działalnością
        chciałby zbić jakiś kapitał polityczny. Ten młody człowiek jest najwyraźniej (i
        również po prostu) politpoprawny. W tak młodym wieku nic szczególnego! W
        europejskim kręgu kulturowym fenomen ten dotyczy wiele panien i chłopców z tzw.
        dobrych domów. Najczęściej efektem będąc cieplarnianego wychowania. Ukazywania
        latoroślom przez rodziców świata takiego jakim niestety nie jest, lecz jakim
        ich zdaniem być powinien. Wielu tak wychowanych młodych ludzi na zderzenie z
        brutalnym realem, na konfrontację z jakże podłą rzeczywistością nie jest
        zupełnie przygotowanych. Toteż bardzo często ciężko spotkanie to odchorowują...
        Niech Pan pomyśli jakie katusze przeżywać musi dziś Pani Kataryna.Kataryna...
        Od dłuższego już czasu widać, iż dręczą ją wyrzuty sumienia. Jej świat przestał
        być prosto poukładany, wesoły i kolorowy, gdy na zawołanie rozumu
        sprzeniewierzyła się bezpiecznym, w młodzieńczych latach zaszczepionym ideałom.


        *
        Centralne w moim poprzednim poście o Panu elznarze zdanie, które zechciał Pan
        zacytować:

        "Faktem też jest, iż zaobserwowałem już jakiś czas temu, że prowadzi tu na FK
        rodzaj krucjaty wymierzonej w tradycyjny, zgodny z powszechnymi oczekiwaniami
        obraz polskiej historii. Chciałby go zapewne zmienić."

        - nieco zdradzieckim jest - co pewnie Pan zauważył. Gdyż różnie można je
        odczytać.
        A jak należy?
        Otóż nie jest tak, abym uważał, iż obraz polskiej historii w żadnym akapicie i
        akcencie nie powinien ulec zmianie. Będąc przeciwnikiem radykalnych,
        rewolucyjnych, na zamówienie polityczne dokonywanych historycznych roszad - nie
        wykluczam bowiem uzasadnionych przez badania zmian w namalowanyzm przez
        poprzednie pokolenia obrazie. O ile zmiany te zgodne są z prawdą.

        Po upadku PRL znaleźliśmy się na zakręcie historii. Ułatwiło to działalność
        ludziom nieuczciwym, którzy spostrzegli, iż w czasach rewolucyjnych przemian,
        jak instrumentem posługując się rewizją historii, będą mogli nie tylko wpływać
        na współczesność. Będą mogli również kształtować naszą przyszłość. Nie wolno
        nam na to zezwalać jeśli nie chcemy utracić, nie tylko części naszego portfela,
        ale i ważnej części naszej tożsamości.

        Pozdrawiam serdecznie:

        Euromir

        PS
        Spodobało mi się prześmiewcze motto Pańskiego postu :)

    • ra88 O biznesie holokaust... 07.06.06, 04:58
      Trudno oprzec sie wrazeniu,ze Michnik, Szczuka i GW maja jednak cos wspolnego z
      tym biznesem zdemaskowanym przez profesora Finkelsteina.

      www.serendipity.li/more/finkel.html
    • karlin Odpowiedź ostateczna 07.06.06, 23:08
      Dla mnie powyższy wątek i wszelkie na ten temat subtelne rozważania zamykająca
      ostatecznie.

      ----------------------------------------------------------
      "Ależ to oczywiste, że Żydom należą się miliardowe odszkodowania od Polski
      liczone w dolarach amerykańskich: 1) za bezprawną nacjonalizację z początku lat
      40tych, 2)za rok 1968

      Najlepiej wyjaśnił to Szymon Inkowski na łamach portalu "Racjonalista":

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,4724
      Polacy muszą zapłacić, choćby nawet za swój antysemityzm.

      Elznar
      xanga.com/elznar"
      ----------------------------------------------------------------


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43230997&a=43232534
      • euromir Odpowiedź ostateczna? (Ostatnia?) 08.06.06, 15:54
        Miły Panie Karlinie,

        zupełnie nie rozumiem Pańskiej odpowiedzi:

        "Dla mnie powyższy wątek i wszelkie na ten temat subtelne rozważania zamykająca
        ostatecznie."

        Myślę, iż w wielkim pośpiechu Pan pisał i stąd tak nieszczęśliwie skonstruowane
        zdanie. Chyba, iż odnosi je Pan do zacytowanej poniżej wypowiedzi elznara:

        "Ależ to oczywiste, że Żydom należą się miliardowe odszkodowania od Polski
        liczone w dolarach amerykańskich: 1) za bezprawną nacjonalizację z początku lat
        40tych, 2)za rok 1968"

        Z częścią zawartych powyżej poglądów z całą pewnością powinno się dyskutować.
        (a) Gdy idzie o sprawę odszkodowań dla Zydów, którzy w wyniku wojny i
        późniejszej nacjonalizacji utracili w Polsce majątki.
        Uważam, iż tak jak Polakom, również Zydom należy się 100% odszkodowanie. To
        kwestia pryncypialna. Ci ludzie zostali obrabowani. Najpierw przez nazistów,
        później przez komunistów. Rzeczą oczywistą jest natomiast, iż wypłaty
        odszkodowań winny być rozpatrywane indywidualnie. Nie wolno ich wypłacać z
        pominięciem obowiązujących praw, np. organizacjom żydowskim rzekomo
        reprezentującym kolektywny interes obrabowanych. Byłaby to oczywista
        kapitulacja przed reprezentującymi tylko siebie i swój złodziejski interes
        hochsztaplerami z Holocaust Industry.

        (b) Nie rozumiem natomiast, czemu państwo polskie miałoby wypłacać
        odszkodowania emigrantom z 1968 roku. Ludzi tych bowiem, o ile wiem nikt nie
        pozbawił majątku. Niewykluczone natomiast, iż niektórym z emigrantów, nie
        należącym przed marcem do komunistycznej nomenklatury (byli i tacy), za
        niewątpliwy fakt poddania nagonce - będącej elementem walki o władzę pomiędzy
        komunistycznymi frakcjami - należy się choćby symboliczna jednozłotowa
        rekompensata.

        Pozdrawiam Pana:

        Euromir
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka