homosovieticus
27.06.06, 09:58
Pisałem wczoraj,że dziennikarze sledczy lub Wasserman powinni sprawdzic co w
sprawie lustracji Gilowskiej ma do powiedzenia rzecznik Bogusław Nizieński i
oto mamy taka wiadomość:
Były Rzecznik Interesu Publicznego sędzia Bogusław Nizieński zeznawał wczoraj
w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie jako świadek. Zeznania dotyczyły tzw.
listy Nizieńskiego, na której ma znajdować się spis ok. 600 osób z życia
publicznego, co do których - według byłego RIP - istnieje podejrzenie, że
złożyły niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Jednak po opuszczeniu
prokuratury nie chciał się wypowiadać na ten temat, powołując się na tajny
charakter sprawy. Według rzecznika prasowego prokuratury okręgowej Macieja
Kujawskiego, śledztwo zostanie niebawem umorzone.
Po złożeniu zeznań sędzia Nizieński nie chciał udzielać żadnych informacji na
ich temat. - Nie mogę podzielić się żadnymi informacjami. To są sprawy objęte
klauzulą tajności. Ja zobowiązałem się do tego pisemnie - powiedział były
rzecznik.
O istnieniu tajnej kartoteki osób zarejestrowanych przez służby specjalne PRL
(tzw. listy Nizieńskiego) - z pominięciem kancelarii tajnej RIP, a więc
niezgodnie z prawem - poinformował następca Nizieńskiego, Włodzimierz
Olszewski. Na liście jest ok. 600 osób publicznych podlegających lustracji,
których nazwiska są w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Osoby te są
określone jako mogące współpracować z tajnymi służbami PRL, ale brak jest
dowodów dla Sądu Lustracyjnego, by uznać je za tajnych współpracowników PRL.
Na liście miała być m.in. Zyta Gilowska, Dariusz Rosati, Jacek Piechota.
Sprawozdanie Olszewskiego dla Sejmu powołuje się na notatkę pracowników biura
RIP o "założeniu i prowadzeniu poza kancelarią tajną w latach 1999-2004
kartoteki zawierającej informacje dotyczące osób lustrowanych zaopatrzone
klauzulą 'ściśle tajne'". Latem 2005 r. pismo "Głos" Antoniego Macierewicza
opublikowało fragmenty tzw. listy Nizieńskiego. Olszewski uznał "za wysoce
niepokojące posiadanie przez osoby nieuprawnione dostępu do informacji
objętych klauzulą "'tajne', a nawet 'ściśle tajne'".
Włodzimierz Olszewski złożył zawiadomienie w tej sprawie do Prokuratury
Apelacyjnej w Warszawie i do ABW w 2005 roku. Po przeprowadzonej kontroli w
październiku 2005 r. przez ABW w biurze rzecznika, wszczęto śledztwo w
sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej i naruszenia przepisów ustawy o
ochronie informacji niejawnych i ochronie danych osobowych. Według
Olszewskiego, ustawy te zostały naruszone w czasach, gdy rzecznikiem był
Nizieński. Jednak zdaniem rzecznika prasowego prokuratury okręgowej Macieja
Kujawskiego, śledztwo zostanie wkrótce umorzone.