joannabarska
01.07.06, 10:39
Herr Rolicki
Panu Rolickiemu nie podobają się - pisze Marek Barański- zmiany w „TRYBUNIE”.
Było OK, gdy on je przeprowadzał i gdy doprowadzał do ponadmilionowego
deficytu. Pan Rolicki bije na alarm: beton naciera z lewej flanki. „Beton” to
Szmajdziński, faryzeusz, który swym cieniem osłania Millera, i ja – bard
betonu. Też z betonu, bo jakżeby inaczej. Mało nas, a mimo to Rolicki
przepowiada, że wkrótce Olejniczak zatańczy tak, jak mu zagramy.
Na ostatniej konferencji programowej SLD Rolicki nawoływał, by tacy jak my
zniknęli z życia publicznego... Długo go trzyma. W czasach, gdy współkreował
gierkowską „propagandę sukcesu”, to była kwestia jednego telefonu. Był
człowiek, telefon: „wypie...” go – i nie było człowieka. Wiem, co mówię.
Dziś pan Rolicki nie jest już przybocznym „czerwonego Maćka”, dziś jest
lewicowym publicystą „niezależnym”. Niezależnym wyłącznie od poczucia
przyzwoitości. Jak można być publicystą lewicowym pracując dla najbardziej
prawicowego niemieckiego koncernu prasowego zaciekle zwalczającego zarówno
niemiecką socjaldemokrację, jak i polską lewicę. Do dziejów hańby polskiego
dziennikarstwa zaliczyć można okrzyknięcie przez „Fakt” zdrajcami Polski
lewicowych posłów, którzy odważnie głosowali za przyjęciem przez Parlament
Europejski rezolucji krytykującej Polskę za rasizm, ksenofobię i
antysemityzm. Pan Rolicki jako lewicowy publicysta Springera nie miał w tej
sprawie nic do powiedzenia. Za to wydaje mu się, że ciągle ma coś do
powiedzenia na lewicy. Jego „betonowe rewelacje” dowodzą, że zna się na niej
jak świnia na deszczu. Grzeczność Olejniczaka galantnie dopuszczającego go do
głosu na partyjnych zebraniach traktuje jak jego słabość. Ja nie jestem taki
grzeczny. Zwłaszcza dla Herr Rolickiego. Niech spada. OSTRO POWIEDZIANE,ALE
NIE LUBIĘ CIEPLYCH KLUSEK. GDY PRAWICA W NATARCIU, NIE MOZNA BRAC W SKÓRĘ I
SIEDZIEC JAK MYSZ POD MIOTŁĄ! Joanna Barska