Gość: prowokat
IP: *.chello.pl
30.01.03, 13:57
Dyrektor jako król, baron, faraon. Dyrektor, a u jego stóp pracownicy.
Dyrektor na portrecie trumiennym. Doktor Andrzej Michałowski pod okiem
kolejnych ministrów kultury za pieniądze podatników uprawiał kult jednostki.
W resorcie, który co roku obcina dotacje do czasopism artystycznych, wydano
kosztowną księgę pamiątkową "Hortus Vitae", czyli "Ogród Życia".
Sztywne, eleganckie okładki. Luksusowy papier. Nie byłoby w tym nic
dziwnego, gdyby nie fakt, że dzieło wydane w 500 egzemplarzach dyrektor
dedykował... samemu sobie, umieszczając na jednej ze stron swój portret...
trumienny. Pomysł kosztował podatników ponad 100 tys. zł. Książka spotkała
się jednak z wyjątkowo umiarkowanym entuzjazmem czytelników - z 500
woluminów udało się sprzedać... 10. Reszta trafiła do zakurzonych pudeł, do
których nikt nie zagląda. W albumie znalazł się m.in. taki oto wpis: "Panu
dr. Andrzejowi Michałowskiemu, dyrektorowi Ośrodka Ochrony Zabytkowego
Krajobrazu, z okazji urodzin najserdeczniejsze życzenia wszelkiej
pomyślności składają dyrekcja i nauczyciele przedmiotów ogrodniczych
Technikum Terenów Zieleni w Gdańsku-Oliwie". W księdze słowo wstępne napisał
Stanisław Żurowski, były wiceminister kultury. Na dwóch stronach pean na
cześć podwładnego - "uznany jako ekspert, stał się kreatorem i wykładowcą,
dał wyraz..." - Rozumiem, że 65. rocznica urodzin pana dyrektora i 40-lecie
jego pracy to istotne wydarzenie w życiu placówki, ale nie upoważniające do
fundowania jubilatowi kosztownego prezentu za publiczne pieniądze - mówi
nowy dyrektor Tomasz Mikocki. W piwnicy ośrodka odkryto wczoraj także trzy
obrazy, przedstawiające doktora Michałowskiego w różnych rolach. Raz jest to
faraon, odziany w białą tunikę, wymachujący bacikiem na swoich niewolników,
których twarze przypominają podwładnych dyrektora. Naprzeciwko "faraona"
stoi Egipcjanka o twarzy zastępczyni dyrektora. Kolejny obraz przedstawia
drzewo, którego koronę dźwiga sam Michałowski. Z drzewa niczym owoce zwisają
głowy urzędników. W trzecim wcieleniu doktor Michałowski jest władcą
feudalnym. Odziany w czerwony kubraczek zasiada na tronie. Obok niego dwór -
piękne mieszczki i zapatrzeni w niego z zachwytem rzemieślnicy, którym
twarzy użyczyli pracownicy ośrodka.
WIECEJ
www.zw.com.pl/apps//tekst.jsp?vote_item_id=59&vote_id=17&vote=G%B3osuj%21&place=zw_sonda_lewa
a MinFinowi ciagle kasy brakuje i brakuje