Dodaj do ulubionych

Jak arcybiskup Pieronek pojmuje kłamstwo

11.07.06, 14:58
"Pytany o to, jak skomentuje fakt, że w maju ks. Czajkowski zaprzeczał, iż
współpracował z SB, bp Pieronek powiedział: "nawet w sądzie człowiek nie ma
obowiązku przyznać się do popełnionego przestępstwa. To jest normalny odruch
obrony i tego mu nie wolno odmawiać".
------------------------------------------------------------

Wspaniali kaznodzieje.

Wprost z XXII wieku?
Obserwuj wątek
    • forum-i-ja Re: Jak arcybiskup Pieronek pojmuje kłamstwo 11.07.06, 15:00
      Pieronek jak zawsze ma racje.Takie jest wolne prawo kazdego.Czy ci sie to
      podoba czy nie
    • obraza.uczuc.religijnych I takie mendy są przeciw feminizmowi... 11.07.06, 15:00

    • ardon Re: Jak arcybiskup Pieronek pojmuje kłamstwo 11.07.06, 15:03
      Nie przeszkdzało im przez wieki tumanić wiernych,
      że Ziemia jako pępek świata jest płaska,
      a słońce krąży wokół niej,
      choć dobrze wiedzieli,
      że nie jest to zgodne z rzeczywistością.
      Parwda jednak nie pasowała im do koncepcji ogólnej.
      To właśnie nazywa się zakłamaniem,
      ciemnogrodem i tumanieniem maluczkich.
    • rydzyk_smigly Przeczytaj uważnie, potomku prok.Wyszyńskiego 11.07.06, 15:04
      i przekaż swoim kolegom-aplikantom obrzucających łajnem ludzi:

      "Pojęcie zasady domniemania niewinności - PRAESUMPTIO BONI VIRI.

      Zasada ta - sięgająca swymi korzeniami do prawa rzymskiego - znalazła
      odzwierciedlenie w art. 42 ust.3 Konstytucji, gdzie wskazano, że: „każdego
      uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym
      wyrokiem sądu”.

      Zasada domniemania niewinności została także wyrażona w § 1 art. 5 kodeksu
      postępowania karnego /kpk/, który stanowi, iż oskarżonego uważa się za
      niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem.

      Założeniem tej zasady jest domniemanie uczciwości każdego obywatela, chyba że
      dowiedziona zostanie jego nieuczciwość [1]. Domniemanie niewinności zmusza
      niejako oskarżyciela do poszukiwania i przedstawienia dowodów świadczących o
      winie konkretnej osoby, co w konsekwencji chroni niewinnego przed skazaniem.

      Znalazło to odzwierciedlenie w orzecznictwie. Według zasad obowiązującej
      procedury karnej „(...) to nie oskarżony musi udowodnić swoją niewinność, lecz
      oskarżyciel udowodnić winę oskarżonego. Przy czym udowodnić, tzn. wykazać w
      sposób nie budzący wątpliwości wiarygodnymi dowodami - bezpośrednimi lub
      pośrednimi; te ostatnie w postaci tzw. poszlak mogą być uznane za
      pełnowartościowy dowód winy oskarżonego jedynie wtedy, gdy zespół tych poszlak
      pozwala na ustalenie jednej logicznej wersji zdarzenia, wykluczającej możliwość
      jakiejkolwiek innej wersji”[2].

      O doniosłości tej zasady świadczy chociażby uregulowanie jej w międzynarodowych
      aktach prawnych, które w podobny sposób ujmują omawiane zagadnienie.
      Wspomniane regulacje znajdziemy między innymi: (...)

      www.prokuratura.walbrzych.pl/zas_dom.htm
      • karlin Cieszę się 11.07.06, 15:05
        że się niebawem spotkamy.


        .......................................

        prok. wyszyński
      • acho Re: Przeczytaj uważnie, potomku prok.Wyszyńskiego 11.07.06, 15:05
        Mieszasz dwa porządki - prawny i moralny. Ksiądz Czajkowski nie stoi przed żadnym sądem, więc
        praesumptio boni viri go w tym wypadku nie dotyczy. Tak ciężko to zrozumieć?
        • rydzyk_smigly Re: Przeczytaj uważnie, potomku prok.Wyszyńskiego 11.07.06, 15:10
          Stoi pod pręgierzem opinii, która wydała wyrok. Tak trudno zrozumieć paralelę?
          • acho Re: Przeczytaj uważnie, potomku prok.Wyszyńskiego 11.07.06, 15:12
            Paralelę trzeba umieć zbudować. Opinia wydała wyrok? A jak niby on brzmi? Czego jeszcze więcej chcesz
            - masz "oskarżonego", masz jego "przyznanie się do winy". Po co bronisz sprawy beznadziejnej?
            • rydzyk_smigly To z wątku inicjującego 11.07.06, 15:17
              "Pytany o to, jak skomentuje fakt, że w maju ks. Czajkowski zaprzeczał..."
              Chyba do tego się odnosimy a nie do dzisiejszego przyznania się do winy
              Czajkowskiego.
              • acho Re: To z wątku inicjującego 11.07.06, 15:20
                Ale w maju ks. Czajkowski NIE STAŁ przed żadnym sądem. Gazeta "Życie Warszawy" napisała, że był
                agentem SB. Mógł - jak na katolika, księdza, autorytet moralny, człowieka, etc. przystało - przyznać, że
                to prawda, przeprosić, prosić o przebaczenie i wyrazić skruchę. Natomiast on KŁAMAŁ! I taką właśnie
                postawę akceptuje, ba - pochwala! - biskup kościoła katolickiego.
                • rydzyk_smigly Oczywiście, że mógł i powinien zrobić to w maju 11.07.06, 15:29
                  a nie w lipcu, przez co może mógł liczyć na odrobinę szacunku.

                  W maju stał pod publicznym pręgierzem mediów - że przypomnę "zamordował
                  Popiełuszkę" bodaj z Dziennika. Publiczny "sąd" z "Więzi" udowodnił mu
                  kłamstwo. Założenie domniemania niewinności w maju i dzisiejsze "orzeczenie"
                  Więzi to dwie różne rzeczy. Pieronek, tak jak i ja, odnosi sytuację do maja br,
                  autorowi wątku zaś się nieco myli. Zakładam, że z upału a nie z chęci dołożenia
                  Pieronkowi.
                  • acho Re: Oczywiście, że mógł i powinien zrobić to w ma 11.07.06, 15:42
                    >"zamordował Popiełuszkę" bodaj z Dziennika

                    Przecież to kłamstwo. Wierzysz czy robisz to świadomie?
                    • rydzyk_smigly W odpowiedzi 11.07.06, 16:01
                      "Niektóre gazety osądziły ks. Czajkowskiego, przypisując mu m.in. współudział w
                      zabójstwie ks. Popiełuszki"

                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3476211.html
                      Sformułowania z Dziennika nie podam, bo nie kupuję, a w necie nie chce mi się
                      tego szukać. Pisał o tym m.in. TP i Polityka.
                      • acho Re: W odpowiedzi 11.07.06, 16:03
                        Ale Ty nie cytujesz Dziennika, tylko omówienie artykułu z Dziennika zamieszczone przez jego
                        śmiertelnego wroga na rynku medialnym. Jaką to ma wartość? Żadną. Dlaczego? Bo jest kłamliwe. Ja
                        czytam codziennie i Dziennik, i GW, więc pamiętam tamten tekst bardzo dobrze. Dziennik nigdy i nigdzie
                        nie "przypisał [Czajkowskiemu] współudziału w zabójstwie ks. Popiełuszki".
                        • rydzyk_smigly Poszukam i dam znać. /nt 11.07.06, 16:06
                          • acho Re: Poszukam i dam znać. /nt 11.07.06, 16:19
                            Nie znajdziesz oskarżenia o "współudział w zabójstwie". Znajdziesz informację, że Czajkowski donosił na
                            ks. Jerzego i pytania, czy donosy na ks. Popiełuszkę mogły przydać się w operacji jego uprowadzenia i
                            zamordowania.
                            • rydzyk_smigly Re: Poszukam i dam znać. /nt 11.07.06, 16:35
                              Jak nie znajdę - to przeproszę. Przecież to nie boli.
                              Dodałem do ulubionych, bo może nieco potrwać.
      • ksiundz Wywieś to Pan na konfesjonale :))))))) 11.07.06, 15:09

      • nielubiegazety2 Coś ci się porąbało koleżko. Co zasada domiemania 11.07.06, 15:12
        niewinności ma wspólnego z Czajkowskim, który stosował zasadę w zaparte, q..wa w
        zaparte. On wie czy donosił czy nie donosił.

        Post tyczy JE bpa Pieronka, który szafarza prawdy rozgrzesza ze stosowania
        zasady stosowanej przez doświadczonych recydywistów.
        • kotek.filemon Re: Coś ci się porąbało koleżko. Co zasada domiem 11.07.06, 15:22
          > który szafarza prawdy rozgrzesza

          Ciekawe określenie na funkcyjnych naczelnej instytucji zakłamania...
      • mamablues A gdzie tu jest napisane... 11.07.06, 16:38
        do rydzyk_smigly, która skopiowała trochę przepisów:

        ... że podejrzany może kłamać ile wzlezie?
        Cholerka, nie mogę znaleźć.
    • t-800 Re: Jak arcybiskup Pieronek pojmuje kłamstwo 11.07.06, 15:25
      He, he! Dobre! :-DDD Nic dziwnego, że tak go kochają w "GW" i demokratach.pl. :-DDD
    • aaki pieronek zapomniał:5 warunków sakramentu pokuty 11.07.06, 15:28
      1. Rachunek sumienia.
      2. Żal za grzechy.
      3. Mocne postanowienie poprawy.
      4. Szczera spowiedź.
      5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i ludziom.
      • karlin A czy Pieronek to taki sobie zwykły biskup, 11.07.06, 15:31
        żeby takie głupstwa pamiętać?

        On wieszczy nadejście Nowej Religii.

        Oby na próżno.
        • aaki szczera spowiedż 11.07.06, 15:33
          a czajkowski prawie do konca szedł w zaparte-popierany przez gw i pieronków
    • rekontra Pieronek - Czajkowski, żywoty równoległe 11.07.06, 15:55
      z rzeczpospolitej:

      W latach 1978 - 1984 Pietruszka spotykał się z "Jankowskim" co najmniej
      73 razy. Znamienne jest, że z tych spotkań Pietruszka sporządzał notatki
      najczęściej odręcznie i w jednym egzemplarzu - do własnego użytku.
      To wysoce nieformalne prowadzenie agenta oraz treść rozmów wskazują,
      że traktował go jako swego rodzaju konsultanta w sprawach sytuacji w
      środowiskach inwigilowanych przez Departament IV MSW.
      Ks. Czajkowski z rozległymi kontaktami w kręgach kościelnych, ale także
      niezłymi w środowiskach opozycyjnych (KOR) dawał dużą wiedzę Pietruszce, który
      w resorcie współkreował politykę walki z Kościołem.

      Miły "pan Adam"
      Sposób prowadzenia "Jankowskiego" mógł sprawić‚ że ks. Czajkowski spotkania z
      Pietruszką uważał za nieszkodliwe. Dzisiaj mówi, że zdawał sobie sprawę‚ jaki
      resort reprezentuje "pan Adam", bo tak mu się przedstawiał. Spotkania zaś
      zapamiętał jako rozmowy z "inteligentnym partnerem". "Mówi‚ że - utożsamiając
      się z Kościołem i "Solidarnością"" - prezentował swemu rozmówcy argumenty na
      rzecz słuszności tez opozycji".


      ....................

      dzisiaj Friszke powiedział (ten Friszke) że takie nieformalne rozmowy były
      bardzo groźne

      i skok do rozmowy z Pieronkiem w Ozonie

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=36901752&a=37074306
      Czy SB próbowała zwerbować księdza biskupa?

      – Taka próba była, ale została odrzucona. Nie pamiętam okoliczności. Ale z
      agentami UB spotykałem się niejednokrotnie. Po prostu dlatego, że każdy wyjazd
      zagraniczny mój czy kardynała Wojtyły, którego paszporty zwykle odbierałem, był
      połączony z rozmową z przedstawicielami UB. Wielokrotnie z nimi rozmawiałem. I
      nie tylko ja. Jeśli ktoś mówi dziś: nie rozmawiałem z esbekami, a wiem, że w
      okresie PRL coś robił, budował kościół czy prowadził duszpasterstwo akademickie,
      to ja mu po prostu nie wierzę. Oczywiście, można było powiedzieć: odczep się
      pan. Ale zdarzały się sytuacje, gdy było to bardzo trudne i trzeba było
      rozmawiać. W podobnym położeniu znajdowało się wielu ludzi, którzy
      współpracowali z biskupem diecezjalnym albo pracowali w instytucjach
      kościelnych. Byłem odpowiedzialny za synod diecezjalny oraz za wydział
      teologiczny na stanowisku wicedziekana. Musiałem wybrać jakąś taktykę.
      _Żyliśmy_w_świecie_PRL_, _trzeba_było_jakoś_egzystować_. _Moją_taktyką
      _było_powtarzanie_wiadomości_z_gazet_i_z_Wolnej_Europy,



      Czy esbecy pytali o innych duchownych?

      - Oczywiście. Pytali o moich kolegów. Lawirowałem, by nie było powodów, aby
      ichoskarżać. Odbierałem te pytania jako próby wciągnięcia mnie w jakieś
      wymyślane przez SB oskarżenia.

      Ks. Bp Orszulik opisywał w jednym z wywiadów, że spotykał się z esbekami w
      lokalach kontaktowych i innych nietypowych miejscach. Jak było w przypadku
      księdza biskupa?

      - _Spotkania_były_w_różnych_okolicznościach,_na_ulicy,_na_spacerze.
      _I_to_wszystko. _Umawiali_się. _Ale_także_znajdowali_mnie_znienacka_.


      bez komentarza. "W latach 1978 - 1984 Pietruszka spotykał się z "Jankowskim" co
      najmniej (...) Pietruszka sporządzał notatki najczęściej odręcznie i w jednym
      egzemplarzu - do własnego użytku. To wysoce nieformalne prowadzenie agenta .....

      ilu takich nieformalnmych agentów zasiadło przy okrągłym stole ?
      • karlin Organizmy samowybaczalne 11.07.06, 15:57
        to niewybaczalny lapsus cywilizacyjny.

        Nie mylić z przyrodą.

        Ta bezkręgowców moralnych promuje.
        • rekontra mają tupet 11.07.06, 16:02
          ten tupet to przygotowanie zawodowe, widziałeś Lesiaka w Teraz MY ?
          przez ćwierć wieku musiano uznać, że krótki przyspieszony kurs powinni przejść,
          takie wprowadzenie, kieszonkowy informator przeczytać, albo i ze dwa takie
          kursy przejść.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka