Dodaj do ulubionych

MŁOT NA MICHTRIX& & #35 8217;a

IP: 212.160.235.* 19.02.03, 02:40
MŁOT NA MICHTRIX’a

- ANALIZA -

‘NIECH PRAWDA ZWYCIĘŻY, JAK TO MÓWIĄ’
(Marek Barański w rozmowie z Adamem Michnikiem dla ‘Trybuny’)
-
DLACZEGO MICHNIK ‘OBAWIA SIĘ’ PARLAMENTARNEJ KOMISJI? -

‘Ja się tej komisji sejmowej obawiam’ /Adam Michnik w wywiadzie
dla ‘Trybuny’/ -
Michnik podobno ujawnił całą aferę ‘z obrzydzenia dla korupcji’, ‘dla dobra
publicznego’, itp. Już po ujawnieniu treści rozmowy z Rywinem udzielił b.
wielu wywiadów i wypowiedzi.
Dlaczego więc nieoczekiwanie ‘obawia się’ sejmowej komisji – jeszcze jednej
okazji do zaprezentowania się, jako Zasłużony Bojownik o Wolność i
Demokrację? Czego się boi, jeśli powinien się cieszyć? Czy może jest coś, co
może się wydać, coś, co Michnik chce ukryć?
Co różni komisję sejmową od mediów i prokuratury? Niesterowalność (a
przynajmniej utrudniona – obrady mają być jawne). Brak czasu do namysłu –
obrady JAWNE. Brak czasu na wymyślenia odpowiedniej repliki, wykrętu,
zagadania, zagrożeniem nieautoryzowania wywiadu – bo obrady są JAWNE I
RELACJONOWANE NA ŻYWO. Co Michnik ukrywa przed ujawnieniem opinii publicznej?

-
DLACZEGO MICHNIK _MUSIAŁ_ - A NIE TYLKO _CHCIAŁ_ - UJAWNIĆ ‘RYWINGATE’? -

‘opowiadałem o tym na prawo i lewo, dziesiątkom, setkom ludzi’ – /Adam
Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ -
Z tej wypowiedzi wynika b. zaskakujący wniosek – Michnik własnym
postępowaniem ustawił się w sytuacji, w której po prostu MUSIAŁ ujawnić treść
rozmowy z Rywinem. Okazuje się więc, że samo ujawnienie rozmowy było mniej
istotne. Co więc było bardziej istotne? Wynika, że właśnie owo ‘opowiadanie
na prawo i lewo’, przez co sprawa stała się tak naprawdę publiczną tajemnicą –
i to w czasie, kiedy trwało podobno ‘tajne śledztwo Agory’ (stąd miał
właśnie wynikać brak wcześniejszego powiadomienia prokuratury)! Czym więc
było rozgłaszanie całej sprawy – bo oprócz ‘opowiadania na prawo i lewo’
Michnik mówi także, że ‘odbyliśmy setki rozmów, setki z ludźmi z klasy
politycznej, z biznesu, z mediów, z branży filmowej’ (‘Trybuna’)? Widać, że
najprawdopodobniej było to DAWANIE SYGNAŁU, PRZEKAZ.
Ale jaki przekaz i dla kogo?
Można mieć tu różne teorie, np.:
1 Dla całego SLD – ‘Wprawdzie nie ma już UW, ale nie podskakujcie, bo mamy na
was haka!’
2 Dla ‘Grupy Rywina’ (Kwiatkowski, Zarębski) – ‘Uspokójcie się i przestańcie
blokować telewizyjne plany Agory’

-
_PO CO_ MICHNIK POSZEDŁ DO MILLERA? /i dlaczego nie zabrał ze sobą kasety?/
DLACZEGO RYWIN WYSZEDŁ _PIERWSZY_ OD MILLERA? -

‘To nagranie nie było mi dla premiera potrzebne. /.../ gdybym mu powiedział,
że Rywin powiedział to i to, to by miało tę samą wagę, co taśma
magnetofonowa /.../ W tej sprawie to jest jedyny, żelazny dowód.’ – /Adam
Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ -
W normalnym demokratycznym państwie prawa redaktor naczelny opiniotwórczej
gazety, którego próbował skorumpować wysoko ustosunkowany, wpływowy biznesmen
(powołujący się do tego na osobę samego premiera), powinien:
1 - natychmiast podać sprawę do publicznej wiadomości, i/lub -
2 - powiadomić prokuraturę, i/lub -
3 - spotkać się jak najszybciej z premierem i wyjaśnić całą sprawę,
najlepiej także w obecności korumpującego biznesmena. -
Michnik zdecydował się najpierw na wariant NR 3 – spotkanie z premierem. I tu
zaczynają się dziać dziwne rzeczy – oto jak bowiem najprawdopodobniej ich
rozmowa przebiegłaby w demokratycznym państwie prawa:
/Michnik/ - Panie premierze, oto jest żelazny dowód - kaseta/CD oraz wydruk z
nagraną próbą korupcji obecnego tu pana Rywina na mnie i mojej firmie. Pan
Rywin powołuje się w tej rozmowie na pańską osobę. Co pan na to?
/Miller/ - To jakiś żart? Rywin, co to za brednie?!
Rywin milczy, spojrzenie ma wbite w podłogę. Miller patrzy z powrotem w
stronę Michnika.
/Michnik/ - Chciałbym poinformować pana premiera, że o całej sprawie
powiadomię opinię publiczną, a także najprawdopodobniej prokuraturę.
Pozostawiam panu dzień na wyjaśnienie całej sprawy. Do zobaczenia za 24
godziny.
Michnik wychodzi.
Miller wzywa sekretarkę – Kwiatkowski i Zarębski mają się u mnie stawić
natychmiast!
Patrzy na Rywina pytająco – Słucham? -
Tak właśnie powinno się rozegrać spotkanie Michnik – Miller. Michnik powinien
powiadomić o próbie korupcji Millera – OBOWIĄZKOWO wręczając mu przy
tym ‘jedyny, żelazny dowód’ - kasetę/CD i wydruk rozmowy z Rywinem, po czym
to właśnie sam Miller powinien natychmiast zająć się szukaniem winnych i
wyjaśnianiem sprawy – jako premier, szef partii zamieszanej w próbę korupcji,
wymieniony przez samego Rywina na ‘taśmach prawdy’. Powinien natychmiast
wezwać wszystkich ew. zamieszanych w sprawę i od razu dokładnie wyjaśnić całą
sprawę. Leci kilka głów, parę osób idzie na przedwczesną emeryturę, Miller
przedstawia Michnikowi, co i kto wysmażył całą intrygę, i spokojnie można
opublikować całą sprawę w ‘Gazecie Wyborczej’.
Tymczasem NIC TAKIEGO SIĘ NIE DZIEJE!
Wręcz przeciwnie. Michnik idzie do Miller BEZ ‘żelaznego dowodu’ - taśmy/CD i
tekstu rozmowy z Rywinem! A z gabinetu Millera, zamiast Michnika, pierwszy
wychodzi _RYWIN_. Michnik zostaje w gabinecie, by..., no właśnie, po co?
I dlaczego Michnik twierdzi, że mówi o Millerze, że ‘nie uchylił się i pomógł
ujawnić ‘Gazecie’ fakt próby korupcyjnej’ (Trybuna), jeśli widać, że MILLER
DOKŁADNIE NIC NIE ZROBIŁ?

-
SKĄD _PEWNOŚĆ_ MICHNIKA, ŻE MILLER NIE MIAŁ Z ‘RYWINGATE’
NIC WSPÓLNEGO? -

‘bo to nie jest sprawa polityczna, tylko korupcyjna! /.../ Ją się
upolitycznia /.../ Ale to jest sprawa korupcyjna I TAK POWINNA BYĆ PRZEZ
WSZYSTKICH TRAKTOWANA. Jakiekolwiek gmatwanie tego jest wbrew
NASZYM WSPÓLNYM INTERESOM. Kształtem ustawy zajmiemy się, jak te emocje
opadną’ /.../ Z publikacji ‘Gazety’ wynikało, że Rywin powoływał się na
premiera nie mając ku temu żadnych podstaw’ – /Adam Michnik w wywiadzie
dla ‘Trybuny’/ (podkreślenia moje) -
Skąd taka straszliwa PEWNOŚĆ Michnika, że Miller nie ma z całą sprawą Rywina
nic wspólnego? Przecież równie dobrze mógłby stwierdzić – ‘Ja nie wiem, oto
kaseta, proszę się zaznajomić z jej treścią. Słuchamy.’ – I czekać na
reakcje, wewnętrzne śledztwo w SLD, dochodzenie prokuratury i komisji
sejmowej. Tymczasem Michnik bardzo mocno bierze Millera w obronę, nie mając
przy tym pewności (bo takowej mieć przecież nie może), że Miller jest - albo
też nie jest - zamieszany w Rywingate. Co ma oznaczać stwierdzenie, że sprawę
się ‘upolitycznia’? Kto to robi? I czemu jest to złe? Przecież wyraźnie
występują w sprawie Rywina takie prominentne osoby, jak np. Kwiatkowski,
ewidentnie ‘polityczne’. Dlaczego Michnik mówi, że ’z publikacji ‘Gazety’
wynikało’, że Miller jest poza podejrzeniem, a nie po prostu, że wynika to
ze ‘śledztwa ‘Wyborczej’’, albo po prostu, że ‘premier najprawdopodobniej nie
jest zamieszany w sprawę’? Czy chodzi o to, by Miller MUSI POZOSTAĆ poza całą
aferą? A dlaczego Michnikowi tak bardzo na tym zależy? Przecież to chyba nie
jego problem? Czy jednak jego? I co to za ‘nasze wspólne interesy’?

-
‘W CAŁEJ TEJ HISTORII NIC KUPY SIĘ NIE TRZYMA’? -

‘Logicznie rzecz biorąc – na co większość komentatorów zwraca uwagę – w całej
tej historii nic kupy się nie trzyma’ – Paweł Śpiewak (‘Koniec złudzeń’ ̵
Obserwuj wątek
    • Gość: MOr 2 cz. - MŁOT NA MICHTRIX`a IP: 212.160.235.* 19.02.03, 02:42
      ‘W CAŁEJ TEJ HISTORII NIC KUPY SIĘ NIE TRZYMA’? -

      ‘Logicznie rzecz biorąc – na co większość komentatorów zwraca uwagę – w całej
      tej historii nic kupy się nie trzyma’ – Paweł Śpiewak (‘Koniec złudzeń’ –
      ‘Rzeczpospolita’, 23.01.03) -
      Na pierwszy rzut oka można się zgodzić ze Śpiewakiem – korumpowany redaktor
      naczelny wraz z zespołem zamiast iść do prokuratury albo oczekiwać od premiera
      wyjaśnień samodzielnie prowadzi ‘śledztwo’ – ‘Myśmy ciągle wierzyli, że czegoś
      się dowiemy’ , ‘wydawało mi się, że coś gdzieś złapię’. Co? Kogo? Nie prościej -
      i dużo rozsądniej - było zapytać o wyjaśnienie całej sprawy najbardziej
      zainteresowanego, czyli premiera? I dlaczego taka histeryczna ochrona premiera,
      skąd ta PEWNOŚĆ, że ‘to na pewno nie on’? I po co to całe uniżone
      proszenie ‘Trybuny’ (!) Barańskiego (!!!) o wywiad? Przecież wystarczyło
      upublicznić treść nagrania i czekać na wyjaśnienia zainteresowanych.
      Dlaczego ‘dla czystości profesjonalnej trzeba było porozmawiać i z Andrzejem
      Zarębskim, bo pojawiło się jego nazwisko, i z Robertem Kwiatkowskim, i z szefem
      rządu’ (Trybuna)? Jak to, więc spotkania z NAJBARDZIEJ ZAINTERESOWANYMI I EW.
      ZWIĄZANYMI Z ‘RYWINGATE’ odbyły się jedynie dla ‘dla czystości profesjonalnej?!
      To czego właściwie dotyczyło ‘śledztwo’?
      Jeśli więc próbujemy zrozumieć całą ‘sprawę Rywina’ z punktu widzenia
      normalnego, demokratycznego państwa prawa, to rzeczywiście ‘nic kupy się nie
      trzyma’.
      Dość ciekawie pyta o całą tą sprawę Piotr Zaremba (‘Rywin i inni’ – Gazeta
      Polska’15.01.03): ‘niełatwo jest rozszyfrować stosunek ‘Wyborczej’ do Millera.
      Wypada on przecież w samym tekście dobrze, jako osoba demaskująca Rywina. Co
      więcej, gazeta unika jak ognia nieprzychylnych mu komentarzy. Ale jednocześnie
      pytania dotyczące bezczynności Millera i roli innych ludzi z kręgów SLD
      nasuwają się same. Trudno uwierzyć, aby taki gracz jak Rywin działał na własną
      rękę. Czy można uwierzyć, że dziennikarze ‘Wyborczej’ nie widzą szkód, jakie
      sami – chcąc nie chcąc – zadali premierowi? /.../ Czym za to wytłumaczyć wręcz
      histeryczne wystąpienia ‘Gazety Wyborczej’ w obronie premiera? Albo tajne
      naciski Pałacu Prezydenckiego oraz Agory na polityków opozycji, aby ograniczyli
      swoje dochodzenia tylko do osoby Rywina, a Millera zostawili w spokoju?
      Jak już zostało powiedziane, w ‘sprawie Rywina’ z punktu widzenia normalnego,
      demokratycznego państwa prawa, rzeczywiście ‘nic kupy się nie trzyma’.

      -
      PRZYCHODZI CAPO DO CAPO -

      ‘nasze wspólne interesy’ -
      Czy istnieje inny punkt widzenia, który stawia całą sprawę w zupełnie nowym
      świetle?
      Przyjmijmy, że szef jednego z dwóch rywalizujących gangów łapie w swoim domu na
      gorącym uczynku gangstera drugiego gangu – z pistoletem w dłoni i brylantami w
      kieszeniach. Co robi? Zabija go? Może, ale ryzykowałby wielką wojnę między
      gangami, a mając w ręku przestraszonego i skorego do ‘współpracy’ bandziorka,
      może przecież utargować dużo więcej. Zabiera więc ze sobą
      złapanego ‘żołnierza’ na wielkie spotkanie rodzin mafijnych i przedstawia całą
      sprawę głowie konkurencyjnego gangu. Czy szefowie obu gangów chcą wojny
      totalnej ‘wszyscy przecie wszystkim i do samego końca’? Nie. Każdy z gangów ma
      swoje terytorium, wpływy i kasę, i dobre życie. Co robi herszt konkurencyjnej
      bandy na oczach innych mafiozów? Łapie się teatralnie za głowę i woła wielkim
      głosem - ‘Lwie! (hipotetyczne imię złapanego gangstera) Co ci do tej głupiej
      głowy przyszło? Coś ty zrobił!?’ I NIE WAŻNE, CZY WIEDZIAŁ O ZAMIARACH SWOJEGO
      CZŁOWIEKA CZY TEŻ NIE (a najprawdopodobniej wiedział) – BO TAK CZY OWAK
      ODPOWIADA ZA SWOJEGO CZŁOWIEKA, WIĘC MUSI WZIĄĆ ZA NIEGO PEŁNĄ
      ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
      Co dzieje się dalej?
      Ośmieszony gangster, wyrzucony kopniakiem własnego bossa, wymyka się chyłkiem
      za drzwi, ciesząc się, że przynajmniej ocalił głowę, a szefowie rozpoczynają
      negocjacje związane z tym ‘godnym ubolewania incydentem’.
      Wszystko wskazuje na to, że dokładnie to samo stało się w sprawie Michnik-
      Miller. W walce konkurencyjnych polityczno-biznesowo-medialnych konglomeratów
      oligarchiczno-mafijnych – ‘Agory’ i ‘SLD’ - mafia ‘Agora’ wyraźnie osłabła,
      gdyż straciła swoją polityczną reprezentację – UW (a senator Kutz to już jednak
      dużo za mało). Ale Michnikowi poszczęściło się! Podpuszczony osiłek Rywin dał
      Michnikowi ‘złotego haka’ – możliwość nagrania rozmowy Rywin – Michnik dot.
      korupcji. Dlatego Michnik NIE MUSIAŁ ZABIERAĆ ZE SOBĄ ŻADNYCH KASET DO
      MILLERA! – wystarczył sam Rywin potwierdzający, że Michnik mówi prawdę, iż ma
      nagranie rozmowy Rywin-Michnik. Miller nie miał wyjścia – NAWET JEŚLI NIC NIE
      WIEDZIAŁ O CAŁEJ SPRAWIE (w co można wątpić – to są jednak zbyt poważne sprawy,
      by sam Capo di tutii Capi o nich nie wiedział), i tak MUSI WZIĄĆ CAŁĄ SPRAWĘ NA
      SWOJE BARKI! Po prostu jest szefem mafii ‘SLD’ i jako szef odpowiada za całość.
      Dlatego właśnie od Millera pierwszy wyszedł Rywin – prosty żołnierz, który po
      potwierdzeniu swojej ‘wpadki’ zastał wykopany z gabinetu, bo przestał być
      potrzebny – a szefowie zaczęli obrady.
      Nad czym obradowali? Otóż nad SPRAWĄ, UKŁADEM, DEALEM. Po prostu najzwyczajniej
      w świecie DOGADALI SIĘ, co dalej zrobią. Warunków można się łatwo domyśleć –
      Miller przestaje wysyłać swoich ‘żołnierzyków’ do Agory z ‘propozycjami nie do
      odrzucenia’, razem osiągają konsensus w sprawie telewizji, Michnik przedstawia
      publicznie sprawę tak, że cała wina idzie wyłącznie na konto Rywina (stąd te
      wszystkie ‘Proszę nie drążyć tej sprawy’ (zob. załącznik ‘Pytania
      uzupełniające’), ‘To tylko i wyłącznie korupcja i tylko ‘grupa Rywina’!’), i
      obiecuje warunkowe wsparcie dla rządu np. w sprawie UE - stąd dalsze wspólne
      picie mleczka i bratanie się przed kamerami ‘jacy to my jesteśmy kumple’, bo to
      wszystko jest częścią UMOWY, ubitego w gabinecie Millera WIELKIEGO DEALU.
      Dlatego właśnie Michnik prowadząc dziwne ‘śledztwo’, tak naprawdę rozgłasza w
      środowisku ‘message’, że znowu jest w grze i że trzeba się z nim liczyć
      (dotyczy to m.in. Grupy Rywina’ – Kwiatkowski, Zarębski). Dlatego teraz to
      Michnik PROSI o wywiad ‘Trybunę’ i jej szefa Barańskiego (dokładnie tego samego
      Barańskiego tej samej ‘Trybuny’, za której udzielenie wywiadu strofował sam
      jeszcze nie tak dawno Millera) – bo MUSI wytłumaczyć ‘wrogom’ (czyli SLD), że
      bynajmniej nie są wrogami, a wręcz przeciwnie...
      I dlatego właśnie Michnik OBAWIA SIĘ (czyli po prostu BOI) parlamentarnej
      komisji – bo właśnie ona może ujawnić WILEKI DEAL. A to by był koniec Michnika.
      I Millera pewnie też – własni ludzie by go żywcem rozszarpali za ‘wystawienie’
      kilku ‘naszych’ – bo w mafii najważniejsza jest lojalność wobec swoich. I
      dlatego właśnie trzeba dbać o ‘nasze wspólne interesy’.

      - NIECH PRAWDA ZWYCIĘŻY

      - - -

      Załącznik - PYTANIA UZUPEŁNIAJĄCE (dot. wywiadu z Michnikiem w ‘Gazecie
      Polskiej’) -

      Gazeta Polska: - Co takiego się stało, że musiał Pan iść po prośbie do Marka
      Barańskiego, człowieka, który w stanie wojennym robił najbardziej obrzydliwe,
      oparte na materiałach ubeckich, audycje w telewizji?
      Michnik: - Kiedyś zapytano Amosa Oza, dlaczego należy negocjować z terrorystami
      z Al. Fatah. Odp
      • Gość: MOr 3 cz. - MŁOT NA MICHTRIX`a IP: 212.160.235.* 19.02.03, 02:43
        Załącznik - PYTANIA UZUPEŁNIAJĄCE (dot. wywiadu z Michnikiem w ‘Gazecie
        Polskiej’) -

        Gazeta Polska: - Co takiego się stało, że musiał Pan iść po prośbie do Marka
        Barańskiego, człowieka, który w stanie wojennym robił najbardziej obrzydliwe,
        oparte na materiałach ubeckich, audycje w telewizji?
        Michnik: - Kiedyś zapytano Amosa Oza, dlaczego należy negocjować z terrorystami
        z Al. Fatah. Odpowiedział: Dlatego, że są to nasi wrogowie. Z wrogami się
        negocjuje, jeżeli się chce mieć pokój.
        CZY W TAKIM RAZIE SLD TO ‘WRÓG’? DLACZEGO? DLACZEGO WŁAŚNIE TERAZ? CZY JEST
        JAKAŚ ‘WOJNA’ MIĘDZY AGORĄ/’GW’ A SLD?
        -
        Michnik: - Nie mam żadnych przesłanek, żeby stwierdzić, iż SLD rzeczywiście
        miała być beneficjentem propozycji Rywina.
        CZY MA PAN _PEWNOŚĆ_, ŻE SLD I MILLER NIE MIELI BYĆ ‘BENEFICJENTEM PROPOZYCJI
        RYWINA’? TAK? NIE? SKĄD WŁAŚNIE _PEWNOŚĆ_, A NIE NP. PRZEŚWIADCZENIE, OPINIA,
        OSĄD?
        -
        Michnik: - ‘intuicyjnie czułem, że Rywin z jakimiś ludźmi jest w zmowie i
        chciałem to ustalić’
        CZEMU NIE ZOSTAWIŁ PAN TEGO ‘USTALANIA’ MILLEROWI?
        -
        Michnik: - ‘Z całą pewnością nie mogłem wykluczyć, że za tym działaniem stoją
        ludzie, którzy kiedyś, 30, 40 lat temu mogli mieć jakieś związki ze służbami.
        Dopuszczałem jako jeden z wariantów, że możemy mieć do czynienia z prowokacją,
        której celem może być skompromitowanie ‘GW’ i Agory’.
        CZY TAKŻE DLATEGO O SPRAWACH DOTYCZĄCYCH ‘SPRAWY RYWINA’ ROZMAWIALIŚCIE PAŃSTWO
        NA TARASIE REDAKCJI? CZY OBAWIALIŚCIE SIĘ PODSŁUCHU? PRZEZ KOGO PROWADZONEGO I
        NA CZYJE ZLECENIE?
        DLACZEGO WIĘC W WYWIADZIE DLA ‘GP’ ZAPYTANY O EW. ZWIĄZKI RYWINA Z BYŁYMI
        FUNKCJONARIUSZAMI SŁUŻB SPECJALNYCH STWIERDZIŁ PAN, ŻE:
        - ‘W ogóle o tym nie myślałem’?
        CZY W TAKIM RAZIE UWAŻA PAN, ŻE POZA OFICJALNYMI ORGANAMI PAŃSTWOWYMI TAKIMI,
        JAK AW I ABW W III RP - DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWA PRAWA, MOGĄ TEŻ ISTNIEĆ INNE,
        NIELEGALNE STRUKTURY AGENTURALNO-WYWIADOWCZE WYWODZĄCE SIĘ Z DAWNYCH,
        KOMUNISTYCZNYM SŁUŻB SPECJALNYCH?
        -
        ‘Gazeta Polska’: - Czy życiorys Lwa Rawicza, wskazujący, że miał związki ze
        służbami PRL, nie włączył Panu czerwonej lampki?
        Michnik: - Nie znałem jego życiorysu.
        A CZY NAPOTKAŁ PAN NA JEGO NAZWISKO PODCZAS DZIAŁANIA TZW. ‘KOMISJI MICHNIKA’,
        KTÓRA PRZEGLĄDAŁA PRL-OWSKIE AKTA MSW NA POCZĄTKU LAT 90-TYCH?
        -
        Michnik: - ‘Pani uporczywie chce stworzyć wrażenie, że pan Szymczycha czy pan
        Janik byli poinformowani o sprawie. Otóż nie byli, niech pani nie wprowadza
        czytelników w błąd’ /.../ Trzymajmy się faktów Oni nie posiadali wiedzy na
        temat propozycji rywina. Niech pani tego nie drąży. /.../ przedtem takiej
        wiedzy nie posiadali.’
        SKĄD AŻ TAKA PEWNOŚĆ? I DLACZEGO NIE WOLNO TEGO ‘DRĄZYĆ’?
        -
        Michnik: - To były boczne wątki z punktu widzenia afery korupcyjnej /.../ Czuję
        tu zapach, który czułem w rozmowie z Rywinem – zapach prowokacji’
        NO WIĘC W KOŃCU BYŁA TO ‘TYLKO I WYŁĄCZNIE AFERA KORUPCYJNA’ CZY
        TEŻ ‘PROWOKACJA’?
        -
        CZY TO PRAWDA, ŻE MILLER CZYTAŁ/ZATWIERDZAŁ TEKST W ‘GW’ O ‘RYWINGATE’?
        DLACZEGO? CZY BYŁA TO CZĘŚĆ WASZEJ ‘UMOWY’?
        -
        CZY NAPRAWDĘ ŻYJEMY W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE PRAWA?
        DLACZEGO NIE, REDAKTORZE MICHNIK?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka