a.adas
16.08.06, 00:30
Nie, nie chodzi o jakieś tam pogadanki szkoleniowe z ubecją, takie to były
czasy, ze wszyscy z nimi gadać musieli... jeśli chcieli publikować i jeździć
na saksy, ot!
Ale żeby Herbert zagranicą spotykał się z tym okropnym Giedroycem, co tak
nastoletniego Adasia M. pięknie chwalił i w ogóle oddał Wilno Litwinom a Lwów
Ukraińcom. To po prostu niemożliwe by tak prawy patriota spotykał się z
jakimiś łżelewakami z paryskiej Kultury! No chyba, że służbowo, z poczucia
obowiązku...