Gość: piotr7777
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.02.03, 02:19
Nie chciałem zaczynać nowego wątku w sprawie wiadomo kogo, ale naszło mnie
kilka refleksji, któymi chcę się tu z państwem podzielić.
Zauważyłem, że niebezpiecznie głównym (i to negatywnym) bohaterem na forum
stał się Adam Michnik. TYm bym się jeszcze nie przejmował (fora internetowe
to miejsce dla różnych oszołomów), ale w jakimś stopniu odzwierciedla to
poparcie dla "partii Rywina" czyli najogólniej rzecz biorąc politycznych
zwolenników korupcji.
Zauważmy, że korupcja to ulubiony temat wielu polityków. Słyszymy zapowiedzi
o jej ukróceniu, krokodyle łzy nad jej rozmiarem itp. Słowem korupcja do
niedawna istniała w postaci rzec by można wirtualnej.
WSzyscy deklarowali się jako jej przeciwnicy, ale nikomu nie przyszło do
głowy, że jej pokonanie jest niemożliwe z dwóch zasadniczych powodów. Po
pierwsze idiotyczne przepisy sprzyjające solidarności dających z biorącymi,
po drugie praktyczna niemożliwość złapania na gorącym uczynku. Oferty są
składane ustnie, korzysta się z pośredników "rywinopodobnych", pieniądze
pzekazywane na konta fikcyjnych podmiotów itp.
Tymczasem pojawił się człowiek, który przeszedł od słów do czynów przełamując
niemożność wykrycia przypadku korupcji. I okazało się, że korupcja
rzeczywista nie jest w Polsce problemem. Prawie każdy albo dawał, albo brał
albo wie o jakimś przypadku. Po co się przejmować jąkałą w dodatku niegodnym
zaufania (bardziej niż sama rozmowa oburza jej nagranie itp.)
Są różne kierunki nagonki na Michnika. I tak
-jedna grupa to antykomuniści dla których sprawa jest prosta - Michnik jest
sam sobie winien, bratał się z czerwonym itp.
-druga grupa to zwolennicy SLD, dla któcych to Michnik rozpętał sprawę by
uzyskać korzystną dla siebie ustawę. Nie wspomina się przy tym, że to nie
Agora chciała zmiany ustawy pod siebie, ale rząd chciał metodą legislacyjną
osłabić Agorę. W tej debacie inteligentna inaczej min. Jakubowska nie miała
zresztą żadnych argumentów
-trzecia grupa to ci, którrzy zwyczajnie zazdroszczą Michnikowi i Agorze
sukcesu i nie przepuszczą okazji do "bicia mistrza". Dlatego łatwo im
rozgrzeszyć w myśl zasady "cel uświęca środki" Rywina i jego kolesiów,
natomiast atak skierować na Michnika. I nie ma znaczenia, że rozmowa jest
nagrana dokładnie, że Rywin się przyznał u premiera, że odmówił zeznań itp.
Ale z głupoty w postaci zniszczonej w normalny sposób książki wyjść zrobią
wielki dowód nieuczciwości Agory. Ciekawe czy w swojej działalności też
przywiązują taką wagę do archiwizowania dokumentów.