Gość: Kagan
IP: *.vic.bigpond.net.au
11.03.03, 12:07
Prowadz one do tego, ze owazna ilosc glosow sie nie
liczy, a mandaty zdobywaja czesto partie slabe w skali
kraju, ale silne np. na wsi, zas partie w skali
krajowej silne, czesto zostaja z zerem poslow. I tak w
Australii tzw. National Party (bogaci farmerzy) zdobywa
w skali kraju na ogol mniej niz 10% glosow, np. w roku
1990 tylko 8.4%, ale
dostala, dzieki temu, iz na wsi trzeba mniej glosow niz w
miescie, aby zdobyc mandat poselski, az 14 miejsc w
nizszej (wazniejszej) izbie parlamentu, zas Australian
Democrats (centrowa), mimo iz zdobyla w owym roku 1990
az 11.3% glosow w skali calej Australii, nie wprowadzila
ani jednego posla! I to sie nazywa demokracja?