Dodaj do ulubionych

Sekty a prawa mniejszości

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 17:24
Twórcy nowożytnej demokracji zadbali o interesy mniejszości, nie sprawującej
aktualnie władzy. Temu miały służyć konstytucyjnie gwarantowane prawa. Strona
słabsza nie musiała obawiać się ucisku i dyskryminacji. Obserwując współczesne
wydarzenia widzimy, że niejednokrotnie manipulując mediami i organizacjami
ponadnarodowymi mniejszości potrafią narzucić swoją wolę większości ... .

Sekty czasami wręcz perfekcyjnie wykorzystują możliwości manipulacji opinią
publiczną i organizacjami praw człowieka do ... uniemożliwienia publicznej
krytyki swojej działalności oraz by żądać dla siebie wszelkich przywilejów
należnych sprawdzonym przez wieki religiom. Wiele współczesnych sekt to
niesłychanie potężne organizacje - dysponują milionami, jeśli nie miliardami
dolarów, własnymi mediami, zespołami bezwzględnych i utalentowanych prawników,
zorganizowanym lobbingiem, własnymi "uczonymi" i finansowym udziałem w ... w
walce z sektami!!! Publiczna krytyka kultów to bardzo ryzykowna działalność -
nawet jak uniknie się fanatycznego mordercy czy sfabrykowanych oskarżeń o
przestępstwa kryminale, to usłużne media, "oświeceni" politycy i sprzedajni
naukowcy przedstawią takiego śmiałka jako ... fanatyka religijnego usiłującego
narzucić swe przekonania innym.

Prawdziwą mniejszością w sporze z kultami są rodziny ofiar. Nie mogą liczyć
na pomoc Państwa (chyba, że już po śmierci swoich bliskich, bo wtedy, że to
sekta wiedzą wszyscy!). Media ich działania przedstawiają
jako "zaściankowość", "ksenofobię", "nietolerancje religijną". Uczeni
religioznawcy, szczególnie ci, którzy niedawno jeszcze wyznawali jedynie
słuszny "naukowy" światopogląd lub ci , którzy wyznają aktualnie
jedynie "poprawny politycznie" światopogląd chętnie świadczyć będą , że sekta
to ruch religijny jak inne, więc problem tkwi w ... cierpiącej rodzinie nie
potrafiącej znieść konfliktu kulturowego i odmienności światopoglądowej. To
naprawdę smutne widzieć zadowolonych z siebie "oświeconych Europejczyków"
stających po stronie katów przeciwko zdezorientowanej i samotnej rodzinie
walczącej o swoich bliskich.

Nie jest prawdą, że w imię tolerancji i szacunku dla odmienności religijnej
społeczeństwo powinno przyznawać równy status każdej religii. Pozycja uznanej i
szanowanej grupy wyznaniowej wiąże się z wieloma przywilejami, a na przywileje
trzeba zasłużyć i wykazać, że jest się godnym zaufania. Również w życiu
codziennym nie dajemy kluczy do własnego mieszkania komuś tylko dlatego, że
nazywa siebie uczciwym i godnym zaufania. Nasi sąsiedzi - Niemcy takiej głupoty
jak równe przywileje dla wszystkich grup deklarujących się jako religijne nie
umieścili w swoim prawie ... . Polscy parlamentarzyści powinni gorliwiej uczyć
się od kolegów zdrowego rozsądku w tej problematyce.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lech Re: Sekty a prawa mniejszości IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 22:56
      Zagorzałych popleczników organizacji patologicznych można poznać po takich, jak
      cytowany poniżej tekst z tego forum. Nawołują do omijania wątków informujących
      o faktach związanych z destrukcyjną działalnością sekt. Ciekawe kto i ile im za
      to płaci?
      ___________________________________________________________________________

      Ten matoł od Hare Krishnna znowu zaczyna ...
      Autor: Gość portalu: &
      Data: 10-11-2001 19:18 adres: *.chello.pl


      --------------------------------------------------------------------------------
      Omijajcie wątki o Hare Krishna autorstwa Lecha Rugały z Poznania, bo poprostu
      tracicie czas.
    • Gość: AS Re: Sekty a prawa mniejszości IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 12:19
      Jak kulty mogą rozgrzeszyć swych wyznawców z łamania prawa na przykładzie Śri
      Śrimad A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada, założyciela Hare Kryszna w USA

      W obliczu śmierci (fragment)

      Należy zrozumieć różnicę między czynnościami w oddaniu a zwykłymi pobożnymi
      uczynkami. Kultywowanie wiedzy oraz spełnianie pobożnych uczynków to działania
      materialne. Pobożność nie jest równoznaczna z wyzwoleniem. Człowiek pobożny
      znajduje się pod wpływem dobroci, lecz nadal pozostaje duszą uwarunkowaną,
      związaną następstwami swych uczynków. Ktoś może nawet stać się braminem, osobą
      niezwykle pobożną, co nie oznacza, że jest bhaktą1. Czasami wydaje się, że
      bhakta działa sprzecznie z zasadami zwyczajnej pobożności. Arjuna był wzniosłym
      bhaktą Pana Kryszny, ale pozbawił życia swoich krewnych. Nieoświeceni ludzie
      mogliby powiedzieć: "Arjuna nie był dobrym człowiekiem. Zabił przecież swego
      dziadka, nauczyciela oraz bratanków, unicestwiając tym samym całą rodzinę".
      Lecz w Bhagavad-gicie (4.3) Kryszna zwraca się do Arjuny słowami: bhakto 'si
      me. "Jesteś Moim najdroższym przyjacielem". W oczach świata Arjuna może nie
      uchodzić za dobrego człowieka, trzeba go jednak uznać za bhaktę, jako że jest
      duszą podporządkowaną pragnieniu Najwyższego Pana. To prawda, że zabił
      krewnych, ale dla Kryszny pozostał ukochanym przyjacielem i bhaktą. Na tym
      polega różnica między bhaktą a dobrym człowiekiem tego świata. Dobry człowiek
      zawsze stara się działać pobożnie, ponieważ wie, że za niewłaściwe postępowanie
      czeka go kara. Bhakta1) natomiast, chociaż z natury bardzo dobry, NA POLECENIE
      KRYSZNY MOŻE POSTĄPIĆ JAK NIEGODZIWIEC, A MIMO TO NIE UPADA2). Pozostaje
      czystym bhaktą bardzo drogim Panu.


      PRZYPISY:
      1) Bhakta - wielbiciel Śri Kryszny.
      2) wytłuszczenie moje (TD).

      ŹRÓDŁO:
      Śri Śrimad A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada "W obliczu śmierci", The
      Bhakivedanta Book Trust Int'l 1996, str. 113-114 (wydanie polskie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka