Dodaj do ulubionych

Kościoły w Wielki Piątek

IP: *.visp.energis.pl 19.04.03, 00:41
Kościoły jak to kościoły, stały, stoją i stać będą!
Cały problem polega na tym, że jadę na modemie.
i mój stosunek do kościoła jest bardzo kosztowny!

Komentarze też do amalczewski@wp.pl

Sztuka w jednym akcie (by bulk).

Bohaterowie sztuki:

Załoga statku pirackiego:
Kapitan statku pirackiego – El Mueller,
Pierwszy oficjer - Don Czażard,
Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff,
Pomocnik kucharza - Leo-ncio Ryfkin,
Playboy okrętowy - Robal Kwiatek,
Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM),
Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta,

Załoga kanonierki węgierskiej, pilnującej spokoju i porządku na
oceanie spokojnym:
Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka,
Bosman Rokita,
Majtek Ziobro,
Balast kanonierki - ordynat Kalisz,

Rozbitkowie na bezludnej wyspie:
Robinson Michnik,
Piętaszek Mieeeetek Niemczycki.

Miejsce akcji: statek piracki u wybrzeży małej, bezludnej
wysepki na oceanie w okolicach Brazylii.

Akt I
Scena I
Scena 1. Lipiec 1702 roku.

El Mueller: „Panowie, nie wiem jak wy, ale ja nic nie pamiętam!
Tak sobie tu pływamy po tych mazurskich jeziorach, albo by się
na jakie syreny miejscowe wyskoczyło, albo przekąsił by człowiek
co nieco. Co nam zapodasz dzisiaj na kolacje, dobry chłopie Leo-
ncio?”
Leo-ncio Ryfkin: „W odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia
odpowiedzi!”
EM: „A niech mnie szrapnel świśtnie! Och ty wygadany gnojku,
zaraz cię przeciągnę pod kilem, albo każę chłopakom, żeby to
zrobili! Gadaj tu jak u spowiedzi!”
LR: „Kapitanie raptusem jesteś jak Bohun, no cóż, Trza gadać,
będę gadał! Nie będziem dziś nic jeść, bo już mnie irytuje to
stanie przy garach. Napijem się dobrej wódeczki, z Polska. A
potem coś wam opowie interesting.”
Wszyscy piją, szczególnie dużo pije Kacmaster. Zapewne nie
będzie nic pamiętał.
Don Czażard (ryczy z oburzeniem w głosie): „Z Polska?!”
LR: „Spoko, spoko, moja babiczka pohazi s Hrzanowa. No więc
historia zaczyna w pewne następujący warunki...”
Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „No właśnie!, rzygam już
tym syfiastym rumem, (beeeeknął wyraziście aż mu wąs
zafalował), nic po nim nie pamiętam!”
DC: „Kacmastrze niedobrze się dzieje jak się tak często
odzywasz! Znasz taką zagadkę? Jak się myje wąsy?”
KLN (8MB RAM): „Znałem kiedyś, ale teraz już jej nie pamiętam.
Zgodnie z moją najlepszą wiedzą twierdzę jedynie, że to była
fajna zagadka:-)”
EM: „Starczy! Leo-ncio zaczął mówić, pozwólmy mu skończyć! Ryfko
choć tu do mnie, siadaj mi na kolanach i zabaw mnie swoimi
pląsami. Doprowadzimy do koncentracji. Leo gadaj w końcu!”
LR: „Sprawa wygląda następujący. Był kiedyś mistyczny skarb.
Zakopali go na wysepke. Miałem plana na te wysepke ale dałem go
Kacmastrowi. Wiem, że skarb jest warty 17,5 milijona dukatasów.
Dodam jednak, że w odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia
odpowiedzi’.
KLN (8MB RAM): „Ta. Huju muju dzikie węże. Nie pamiętam nic
takiego! Czażard jaka jest odpowiedź na tą zagadkę?”
DC: „Tak samo jak cipę, tylko nie trzeba kucać!”
Rechot się wyrwał niesamowity z piersi załogi statku pirackiego.
Szczególnie mocno rechotała kształtna pierś Stjuardessy
pokładowej - Ryfki Jakuboff, przytrzymywał ją jednak mocno
kapitan w celu poprawnego przeprowadzenia procesu koncentracji.
W ustawie zapiszemy – szeptał Ryfce kapitan do ucha - że każda
kobieta może mieć maksymalnie 30% sexapilu. Ty masz Ryfko 300% i
tu widzę psa pogrzebanego. Skoczymy na te wysepke i zgarniemy
skarb!
Wysyłają więc playboya okrętowego Robala do wszystkowiedzącej
burdelmamy w burdelu w Buenos Aires Juanity Urbanitty. Robal
zostaje tam zerżnięty w burdelu i do końca życia pozostają mu z
tego powodu czerwone uszy. Wraca jednak z informacjami.

Scena 2.
Rozmowa Playboya okrętowego - Robala Kwiatka z Leo-ncio Ryfkinem
w kabzie okrętowej zostaje nagrana przez Robinsona Michnika.
LR: „Coś się dowiedziałeś Robalu ty mój?
RK: „Tak. Wiem już, że nie warto być playboyem okrętowym. Zadają
tam takie pytania, że aż uszy czerwienieją. Mam jednak namiary
na tę wyspę.”
LR: „Dobrze, mój drogi. Teraz pojedziemy całą grupą sprawującą
władzę na te wysepka i tam zrobimy porządki.”

Scena 3.
Styczeń 1703 roku.
Taśma z nagraną rozmową zostaje przekazana załodze kanonierki
węgierskiej, pilnującej spokoju na oceanie spokojnym.
Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „Zarządzam przerwę 20 minut”.
Bosman Rokita: „ W ten sposób to my się nic nie dowiemy”
Majtek Ziobro: „Złapmy ich i przesłuchajmy”
Balast kanonierki - ordynat Kalisz: „Nie mam więcej pytań’
Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „ Ja też nie mam już więcej
pytań. Załogo – wydaję rozkaz – proszę iść spać. Przed snem
zadam jednak szanownej, wysokiej załodze kanonierki zagadkę: „co
to jest w 1/3 mężczyzna, w 1/3 kobieta i w 1/3 diabeł?”. Nikt
nie zna odpowiedzi.”

Scena 4.
Kwiecień 1703 roku.
Na bezludnej wyspie lądują rozbitkowie Robinson Michnik,
Piętaszek Niemczycki, którzy wybrali się małym prywatnym jachtem
na karnawał do Ryjo.
Przypływają piraci. Wszyscy bohaterowie spotykają się na plaży.
El Mueller: „ Zawsze twierdziłem, że ten nasz kucharek to pomiot
szatański, obląkany.”
Don Czażard: „Ja to tam gówno pamiętam po tamtej imprezie.
Pamiętam jedynie trzy rzeczy: pierwszy pocałunek z moją żoną, z
moim najlepszym przyjacielem playboyem Robalem oraz, że Robala
strasznie zeszmacili w Buenos Aires. A mówiłem mu „ nie jedź to
tego kurewskiego miasta rozpusty i karnawału, tam rządzi ta qrwa
w czerwonej sukience Urbanitta, zostań tu lepiej z nami na
rybach, na mazurach, na nartach wodnych pośmigamy, porozmawiamy
o interesach.”
Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff: :”No to gdzie jest ten
skarb?”
EM: „Ty jesteś tym skarbem”
Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „Nic nie pamiętam, qrwa od
jutra nie piję. A tak apropo to można by się coś napić na tej
plaży, tak mnie suszy!”
Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta - jednym
głosem z Robinsonem Michnikiem: „Napij się z nami krulika
biedaka, trochę go tu jeszcze ostatnio zostało po naszej
ostatniej imprezie. Krulik jest spoko, wyskokowy, ma około 50%
mocy. Napijesz się dobry człowieku o fizjonomii, o psychice
ciecia jednakowoż i zapomnisz.”
Wtem trzasło, błysło wprost z nieba... Na plaży pojawia się Pan
Frodo, na palcu ma pierścień, ma tez przy sobie snur! Pan Frodo
mówi: „Zniszczę ten pierścień”.
Załoga statku pirackiego wrzeszczy: „Nie niszcz!”.
Na to Pan Frodo: „Kanonierka węgierska zatonęła. Po skarbie na
wyspie ni huja, śladu nie pozostało. Będziecie piracka bando
czyhać na mój pierścień. Zniszczę go!”
Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „To ja przynajmniej powiem jaka
jest odpowiedź na moją zagadkę. Jan Maria Rokita.”
Frodo niszczy pierścień! (Huk, grzmot, na niebie pojawia się
opalona ładnie twarz przewodniczącego Leppera. Przewodniczący
Lepper grzmi: „Miałeś chamie w Klewkach płóg, ostał ci się ino
snur!!!”
Piętaszek Mieeeetek Niemczycki: „Meeeeeeeeeeeeeee”
KONIEC
Obserwuj wątek
    • Gość: & Re: Kościoły w Wielki Piątek IP: *.idzik.pl 19.04.03, 10:20
      Z całym szacunkiem za wysiłek włożony w klawisze ale dawno
      takiego nieskładnego bełkotu nie czytałem. Zresztą po co
      czytałem ? moja wina.No zwyczajne dno dna.
      Ze smutkiem ale i Świątecznymi Życzeniami.Pzdr
      • Gość: Edek Wyborcza w kościele? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 09:10
        Droga Pani Anno Kurowska! Kościół Świętego Krzyża to moja
        parafia. Byłem tam oczywiście i podziwiałem tegoroczny "GRÓB".
        Jestem pewien, że Pani tam nie było! Gbyby Pani tam była, to
        zapewne widziałaby Pani, że NIE MA TAM żadnych szklanych gablot!
        Są natomiast biedne odrapane okna - symbol naszej dzisiejszej
        polskiej nędzy. Nędzy, którą na Polskę sprowadził Balcerowicz,
        przy udziale Pani szefów, czyli przeklętej UW!
        • Gość: kustosz Re: Wyborcza w kościele? IP: 168.143.123.* 20.04.03, 09:46
          Gość portalu: Edek napisał(a):

          > Droga Pani Anno Kurowska! Kościół Świętego Krzyża to
          moja
          > parafia. Byłem tam oczywiście i podziwiałem
          tegoroczny "GRÓB".
          > Jestem pewien, że Pani tam nie było! Gbyby Pani tam
          była, to
          > zapewne widziałaby Pani, że NIE MA TAM żadnych
          szklanych gablot!
          > Są natomiast biedne odrapane okna - symbol naszej
          dzisiejszej
          > polskiej nędzy. Nędzy, którą na Polskę sprowadził
          Balcerowicz,
          > przy udziale Pani szefów, czyli przeklętej UW!


          Ciesze sie ,ze w koncu tu znalazlem bratnia dusze.
          Tak,trzeba kochac,aby mowic o czymkolwiek a
          szczegolnie o takich zabytkach jakimi sa koscioly i
          ich otoczenia.
          Ja rowniez znam ten Kosciol i stanowi on dla mnie
          pewne wspomnienie,ale nie tylko!
          Zal,poprostu zal i nic wiecej nie mozna powiedziec.

          pozdrawiam serdecznie,zyczac pogodnych Swiat,

          :)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka