boblebowsky
26.02.07, 15:38
Najwryaźniej Pan minister minął się z prawdą komentując sprawę białostocką na
gorąco w Tvn 24, bo powiedział wówczas, zę wykluczone żeby Pan Luks dzwonił z
jego gabinetu w tej sprawie i że można to sprawidzić na podstawie bilingów.
Pan Luks natomiast uparcie twirdzi we wszystkich wywiadach w których się zresztą
kompromituje, że dzwonił właśnie z gabinetu ministra. Tak czy tak dobrze to
nie wygląda, a w swej naiwności brałem go za sensownego człowieka. Niestey na
Pisiej smyczy chodzi najwyraźniej. To jest styl Pana Kapusty.