sawa.com
11.03.07, 19:27
Filmy Piwowskiego mimo, ze sprawnie zrobione. Miały w sobie jakis fałsz. Nie
rozumiałam dlaczego. Nie byłam fanką "Rejsu". "Przepraszam czy tu biją"
obejrzałam z zainteresowaniem ale bez entuzjazmu jaki mu towarzyszył w
recenzjach. Dziwiły mnie te pełne zachwytu mlaskania nad dziełkami badź co
bądź mającymi kontestować prlowską rzeczywistość. Teraz wiem że to było
mlaskanie kontrolowane.
Jednak dyspozycyjnośc Piwowskiego ukazała sie w pełnej krasie przy "porwaniu
Agaty" - tego filmu już nie oglądałam. Próbowałam to zrobić jak był w
telewizji. Ale to bylo niemożliwe. Nie dało się obejrzeć tego gniota.