capitalisimus
30.07.07, 04:40
Oto nowe zadanie dla specsłużb. Krystian Łuczak, poseł SLD, chce rzucić
agentów do walki ze sprzedawcami runa leśnego przy drogach. Posłowi nie
podoba się, że rodziny żyjące ze sprzedaży grzybów nie odprowadzają podatków.
Wpadł więc na pomysł - tajni urzędnicy skarbowi będą robić zakup kontrolowany
runa leśnego.
Już dwa nielegalnie sprzedane borowiki wystarczą, by dostać się w tryby
machiny wymiaru sprawiedliwości. Posła Łuczaka z Komisji Skarbu Państwa
drażni, że ludzie sprzedający runo leśne przy drogach nie odprowadzają
podatków. Ale jak udowodnić, że tak jest w istocie? Dla posła to proste...
"Zakup kontrolowany jest w tym wypadku rzeczą oczywistą" - twierdzi Łuczak.
Według niego urzędnicy skarbowi powinni wyjść zza biurek i fortelem zdobywać
dowody na nielegalny obrót grzybami. "Wystarczy, że taki handlarz sprzeda
swój towar bez wydania paragonu" - dodaje poseł.
Zresztą zakup kontrolowany to niejedyny oręż, jaki polityk chce wytoczyć
przeciw grzybiarzom. Łuczak chce wytoczyć jeszcze mocniejsze działa.
"Powinni ich jeszcze sprawdzić służby sanitarne bo przecież takie grzyby
powinny mieć atesty" - grzmi Krystian Łuczak.
Najgorsze jest to, że to nie są czcze przechwałki - pisze "Fakt". Pogromca
sprzedawców runa leśnego zamierza w tej sprawie interweniować w Ministerstwie
Finansów, by zbadać, jak wielka jest szara strefa nielegalnego handlu
grzybami.
"W najbliższych dniach złożę interpelację poselską i pchnę sprawę dalej. Chcę
się przede wszystkim dowiedzieć, jaki jest bilans strat w tej sferze i z
jakim upływem środków możemy się liczyć" - zapowiada poseł.
Źródło: dziennik.pl
====
Jak widać komuchy troszczą się o dobro najbiedniejszych. Najbiedniejsi i
inni: dobrze swoje dobro schowajcie!