haen1950
11.08.07, 06:52
Taki był na press-meeting po spotkaniu z Kaczorem. No, nie dziwię
się, wypili cztery flaszki włoskiego rosso i buzi było - na ty
spowrotem przeszli.
Poza tym Kaczor oświadczył, ze ma plenipotencje drugiego co stawia
sprawę wyborów w bardziej realnym świetle. Jarek chyba nie odważył
by się wystawiać braciszka na pośmiewisko.
W każdym razie Tusk został na tyle rozbrojony, że obiecał Kaczorom
abolicję do wyborów. Jeżeli zaś obiecał to również na czas po
wyborach to znaczy, że nie powinien pić wina.