Język polski przed wiekami.

IP: *.216-194-0-129.nyc.ny.metconnect.net 21.12.01, 06:13

"List (list Tatarów do króla polskiego) był pisany znakomitą polszczyzną,
bardziej zrozumiałą dla nas po wiekach niż wiele pism magnatów czy kancelistów
królów polskich. Nie ma się czemu dziwić: język polski pełnił coraz szerszą
rolę języka międzynarodowego: od Moskwy (gdzie stanie się aż do panowania
Piotra I językiem dworskim), przez Mołdawię (gdzie jej dzieje kanclerz Miron
Costin napisze po polsku) po Tatarię (nawet poezje chan pisał tam po polsku)."

Z artykułuŁ JERZY BESALA "Jak król z chanem" z cyklu
Wielkie zwycięstwa Rzeczypospolitej (33)

dzisiaj.dziennik.krakow.pl/

Moja uwaga. Podobnie jest teraz z angielskim. Trudno go zrozumieć u wiekszości
Amerykanów, Australijczyków a nawet Anglików (naleciałości gwarowe). A pod
względem logicznym i wymowy bywa, że najlepiej używają go zagraniczni naukowcy
pracujący w USA (Hindusi, Arabowie).
    • Gość: nik Re: Język polski przed wiekami. IP: 216.194.5.* 24.12.01, 01:08
      Proponuje lekturę tego cyklu artykułów, jako odtrutkę na propagandowe
      indukowanie nam kompleksu niższości. Tak z zewnatrz jak i z wewnątrz.
      Szczególnie tym, którzy mają o dziejach Polski niewielkie pojęcie, a czują się
      zobowiązani na podtrzymywaniu tego kompleksu.
      Może to trochę pomoże.
      • Gość: gomez Re: Język polski przed wiekami. IP: *.solutions.net.pl 25.12.01, 00:09
        mysle jak ty . pozdrowka.cze
    • Gość: Egon Re: Język polski przed wiekami. IP: *.proxy.aol.com 25.12.01, 05:20
      Gość portalu: nik napisał(a):

      >
      > "List (list Tatarów do króla polskiego) był pisany znakomitą polszczyzną,
      > bardziej zrozumiałą dla nas po wiekach niż wiele pism magnatów czy kancelistów
      > królów polskich. Nie ma się czemu dziwić: język polski pełnił coraz szerszą
      > rolę języka międzynarodowego: od Moskwy (gdzie stanie się aż do panowania
      > Piotra I językiem dworskim), przez Mołdawię (gdzie jej dzieje kanclerz Miron
      > Costin napisze po polsku) po Tatarię (nawet poezje chan pisał tam po polsku)."
      >
      > Z artykułuŁ JERZY BESALA "Jak król z chanem" z cyklu
      > Wielkie zwycięstwa Rzeczypospolitej (33)
      >
      > dzisiaj.dziennik.krakow.pl/
      >
      > Moja uwaga. Podobnie jest teraz z angielskim. Trudno go zrozumieć u wiekszości
      > Amerykanów, Australijczyków a nawet Anglików (naleciałości gwarowe). A pod
      > względem logicznym i wymowy bywa, że najlepiej używają go zagraniczni naukowcy
      >
      > pracujący w USA (Hindusi, Arabowie).

      A dlaczego o Turkach smierdzacych w R.F.N.-ie wegetujacych nie wspominasz?
      Dlaczego? Oni tez kalecza niemiecki jezyk! Nie tylko jezyk,ale kulture ludzka
      takze!!! Wiesz,do czego zdazam?
    • Gość: Kagan "Piekna" angielszczyzna hindusow IP: *.vic.bigpond.net.au 25.12.01, 05:55
      nik: (...) Podobnie jest teraz z angielskim. Trudno go zrozumieć u
      wiekszości Amerykanów, Australijczyków a nawet Anglików (naleciałości
      gwarowe).
      Kagan: marnej baletnicy przeszkada nawet rabek u spodnicy...
      Jak koles nie znasz angielskiego, to sie nie wymadrzaj, tylko sie najpierw
      podciagnij (proponuje wyjazd na rok do Szkocji, jak zaczniesz rozumiesz
      tubylcow i oni ciebie, to pogadamy)! Badz fair dinkum, lad!

      nik: A pod względem logicznym i wymowy bywa, że najlepiej używają go
      zagraniczni naukowcy pracujący w USA (Hindusi, Arabowie).
      Kagan: pracowalem dosc dlugo w firmie Computer Science z hindusami. Oto
      me spostrzezenia:
      1. Mowia ze strasznym i na dodatek smiesznym akcentem.
      2. Jak Polacy, maja klopoty z czasami (naduzywaja np. Present Continuous,
      np. mowia "I am working at Microsoft", mimo, ze w danym momencie
      siedza z nami w kawiarni).
      3. Z logika tez u nich na bakier. Odkad np. Bill G. zaczal masowo
      zatrudniac hindusow w Microsoft, to Windows staly sie pelne
      tzw. bugs. Hindus to osobnik czesto inteligentny, ale zarozumialy,
      balaganiarski, niedokladny i leniwy (nie wspominam juz o tym,
      ze panicznie bojacy sie wody i mydla, tak ze wszedzie zostawiaja odciski
      swych brudnych konczyn gornych). Stad w Indiach jest jak jest...
      Kagan
      • Gość: nik Re: IP: 216.194.27.* 25.12.01, 07:16

        > Kagan: marnej baletnicy przeszkada nawet rabek u spodnicy...
        > Jak koles nie znasz angielskiego, to sie nie wymadrzaj, tylko sie najpierw
        > podciagnij (proponuje wyjazd na rok do Szkocji, jak zaczniesz rozumiesz
        > tubylcow i oni ciebie, to pogadamy)! Badz fair dinkum, lad!

        Nie narzekam na znajomość angielskiego. Skąd ci to przyszło do głowy?
        Rozumiem bardzo dobrze logiczną angielszczyznę , z prawidłowymi używanymi czasami.
        Rozumiem też amerykanska gware, ale na początku nie rozumiałem co ludzie na
        prowincji USA mówią. Podobnie miałem problemy ze zrozumieniem np. Slązaków, choć
        polski mam dobry.

        Na przykład
        "ai't seen you", "I don't got something" (sic!!!),
        Najwiekszy problem jest czasami z wymową np. "I wanted" niektórzy wymawiają "aj
        łonyd".


        > Kagan: pracowalem dosc dlugo w firmie Computer Science z hindusami. Oto
        > me spostrzezenia:
        > 1. Mowia ze strasznym i na dodatek smiesznym akcentem.
        > 2. Jak Polacy, maja klopoty z czasami (naduzywaja np. Present Continuous,

        Napisałem "A pod względem logicznym i wymowy bywa (!), że najlepiej używają go
        zagraniczni naukowcy pracujący w USA "
        Czyli "bywa"...
        Słyszałem profesorów arabskich i hinduskich mówiących taką angielszczyzną, na
        jaką nie stać wiekszość absolwentów college'ów.

        Ważne jest "pod względem logicznym i wymowy".
        Głównie chodzi mi o umiejętność wyrażania skomplikowanych myśli ścisłym językiem.
        To nie to samo, co pogadanie sobie z ludzmi na dyskotece lub w barze przy piwie.
        • Gość: Egon Re: IP: *.proxy.aol.com 25.12.01, 07:58
          Gość portalu: nik napisał(a):

          >
          > > Kagan: marnej baletnicy przeszkada nawet rabek u spodnicy...
          > > Jak koles nie znasz angielskiego, to sie nie wymadrzaj, tylko sie najpierw
          > > podciagnij (proponuje wyjazd na rok do Szkocji, jak zaczniesz rozumiesz
          > > tubylcow i oni ciebie, to pogadamy)! Badz fair dinkum, lad!
          >
          > Nie narzekam na znajomość angielskiego. Skąd ci to przyszło do głowy?
          > Rozumiem bardzo dobrze logiczną angielszczyznę , z prawidłowymi używanymi czasa
          > mi.
          > Rozumiem też amerykanska gware, ale na początku nie rozumiałem co ludzie na
          > prowincji USA mówią. Podobnie miałem problemy ze zrozumieniem np. Slązaków, cho
          > ć
          > polski mam dobry.
          >
          > Na przykład
          > "ai't seen you", "I don't got something" (sic!!!),
          > Najwiekszy problem jest czasami z wymową np. "I wanted" niektórzy wymawiają "a
          > j
          > łonyd".
          >
          >
          > > Kagan: pracowalem dosc dlugo w firmie Computer Science z hindusami. Oto
          > > me spostrzezenia:
          > > 1. Mowia ze strasznym i na dodatek smiesznym akcentem.
          > > 2. Jak Polacy, maja klopoty z czasami (naduzywaja np. Present Continuous,
          >
          > Napisałem "A pod względem logicznym i wymowy bywa (!), że najlepiej używają go
          > zagraniczni naukowcy pracujący w USA "
          > Czyli "bywa"...
          > Słyszałem profesorów arabskich i hinduskich mówiących taką angielszczyzną, na
          > jaką nie stać wiekszość absolwentów college'ów.
          >
          > Ważne jest "pod względem logicznym i wymowy".
          > Głównie chodzi mi o umiejętność wyrażania skomplikowanych myśli ścisłym językie
          > m.
          > To nie to samo, co pogadanie sobie z ludzmi na dyskotece lub w barze przy piwie
          > .

          A ja chcialbym Twojego "angielskiego" , na wlasne uszy "uslyszec" Kagan i zaloze
          sie z Toba,ze byla by to dla mnie,uciecha niesamowita....
          • najtis Re: Kagan,Egon,Nik przeciez........ 25.12.01, 12:12
            Watek otwarty zostal jak rozumiem z mysla o promowaniu -jezyka polskiego-,o
            nie zasmiecaniu go.A angielski,francuski,hinduski,niemiecki czy tez chinski,
            maja sie do niego jak g...o do bata,kogo w Polsce moze obchodzic,ze na
            prowincji amerykanskiej mowia w jezyku "bantu".Myslcie jak chronic i bronic
            piekny jezyk polski przed smieciami internacjonalistycznymi.Czuj,Czuwaj bracie!
          • Gość: Wojtek Re: Skad ta zlosliwosc u ciebie? IP: *.verizone.com.pl 26.12.01, 09:07
            Widze ze koniecznie musisz postawic na swoim i wmowic NIK'owi, ze jest
            beznadziejny. Ale skad ta zlosliwosc do NIK'a?
    • maurycy Re: Angielski cudzoziemców 25.12.01, 23:16
      Nie mam problemu ze zrozumieniem jakiejkolwiek gwary brytyjskiej, poza
      Yorkshire Dales i Newcastle.
      Rozumiem wszystkie narody mówiące po angielsku - tj. Pakistanów i Hidusów z ich
      pata, pata, pata, czy też murzynów z Jamajki.

      Mam problemy ze zrozumieniem Barabary Grad z TP TV, która często sie produkuje
      na CNN.

      Podstawowe wady wymowy Polaka:

      1. Ubezdźwięcznianie dżwięcznych końcówek i ich niewyrażne wypowiadanie. W j.
      angielskim wszystki -t, -d, -s, -p itd. muszą byc wypowiedziane, a bezdźwięczne
      udźwięcznione po samogłoskach i dźwięczych spółgłoskach.

      2. Częste zamienianie "s" i "z" zębowego [słynne "th"] na rożne formy innych
      dźwięków takich jak "ze", "dze" "se" "s".

      Nispojności czasową i nieprzetrzeganie regół następstwa czasów. Nie wolno
      mieszać przeszłości z teraźniejszością [poza przeciwstawieniem] - nagminne
      wśród Polaków.

      Nieznajomość podstawowych czasów.

      "Today, I was at school" - zamiast - "Today, I've been at school"

      Całkowiata nieznajomość czasów przyszłych.

      Mieszanie czasów ciągłych [niedokonanych] z simple [dokonanymi]

      Zle akcentowanie wyrazow - język angielski ma ruchomy akcent.

      Reasumując - Polacy mówią okropnie po angielsku, z małymi wyjątkami, i mają
      pretensję, że mimo ich formalnego wykształcenia muszą myć gary u Pizza Hut.

      Z poważaniem,

      Maurycy

      Mgr i M.Litt.
      • Gość: nik Re: Angielski cudzoziemców IP: *.216-194-23-225.nyc.ny.metconnect.net 27.12.01, 18:42
        Polacy mają prawo nie znać dobrze angielskiego, bo to nie jest ich język
        ojczysty. Choć spotkałem wiele osób, które mówią dobrze w tym języku.

        Prawdziwym problemem jest to, że rodowici Amerykanie mówią fatalnie po
        angielsku.
        Rzadko używają czasów perfect. Najdzęóciej "didn't","ain't".
        A już wyjątkowym kuriozum jest "don't got".
Pełna wersja