leje-sie
21.12.07, 11:37
Mnie sie podoba ten wykwit niekonwencjonalnego zmysłu handlowego i
poczucia humoru u osoby duchownej.
Podobają mi się wymyślone oredery i sute sutanny. Nie mówiąc o skąpo
odzianych hostessach.
Krytyka?
Duchowym pobratymcem ks. Jankowskiego w zamiłowaniu do szokujących
kreacji i zamiłowania do blink-blink był genialny ertentainer i
cesarz wysokoprocentowego kiczu, artysta Wladziu Liberace.
Gdy mu wypomiano niepochlebne recenzje odparł: "Płakałem całą drogę
do banku".
Biskup Staszic, źe stanowi duchownemu nie wolno było bywać w
teatrze, zakładał dla niepoznaki rudą (!) perukę.
A inny biskup, Adam Naruszewicz, gdy przyjaciele zarzucali mu, źe ma
głupią kochankę, odpowiadał: "Gdy chcę być z kims mądrym, jestem sam
ze sobą".
I to tyle akcentów religijnych i konfesjonalnych.
Wesołych Świąt