Gość: szary
IP: *.coh.org
19.06.01, 23:42
Czy nowoczesny budynek Polskiej Akademii Nauk, świeżo odremontowany kompleks
mieszkalny oraz grunty w centrum Poznania trafią do warszawskiego Związku Gmin
Wyznaniowych Żydowskich? Do 2002 r. organizacja chce odzyskać jeszcze, co
najmniej, kilka kolejnych nieruchomości na poznańskiej starówce. ZGWŻ jest
zwolniony z podatku od przejętych nieruchomości, nie będzie musiał również
uiszczać opłat z tytułu użytkowania gruntów. Poznańscy Żydzi skupieni w Gminie
Izraelickiej są oburzeni. - Dla ZGWŻ te nieruchomości to prawdziwy cymes, to
kura znosząca złote jaja - konkludują.
Przed ponad trzema laty Sejm uchwalił ustawę "O stosunku Państwa do gmin
wyznaniowych żydowskich", zgodnie z którą przedwojenne gminne mienie żydowskie
ma zostać zwrócone bądź to Związkowi Gmin Wyznaniowych Żydowskich, bądź też
zarejestrowanym gminom żydowskim. Termin składania odpowiednich wniosków mija w
2002 r. Zdaniem kierujących ZGWŻ, uzyskane w ten sposób fundusze mają w głównej
mierze być przeznaczone na pomoc w odbudowywaniu i wspieraniu istniejących i
rozwijających się instytucji żydowskich w Polsce. Tymczasem, mimo iż ustawa
przewiduje zwrot przede wszystkim terenów, na których znajdowały się budynki
służące uprzednio celom kultu religijnego, działalności oświatowo-wychowawczej
i charytatywno-opiekuńczej, ZGWŻ domaga się również zwrotu gruntów i budynków
mieszkalnych. - Mamy kilka wniosków o zwrot mienia pożydowskiego. Nie jest to
jednak zjawisko na wielką skalę - mówi wiceprezydent Poznania Przemysław
Smulski.
W ciągu kilku nabliższych dni własnością ZGWŻ w Warszawie ma stać się Pływalnia
Miejska przy ul. Wronieckiej w Poznaniu, w budynku której jeszcze przed wojną
mieściła się synagoga. O kontrowersjach związanych z tą restytucją pisaliśmy w
ubiegłym tygodniu. Dowiedzieliśmy się wówczas, że wniosków o zwrot, w ręce
Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich, budynków, gruntów i innych nieruchomości
w centrum Poznania jest zdecydowanie więcej. - Jakie wnioski i jakich
nieruchomości one dotyczą to tajemnica i nic nie mogę w tej sprawie powiedzieć -
mówi Alicja Kobus, przewodnicząca poznańskiej filii Związku Gmin Wyznaniowych
Żydowskich.
Tymczasem, jak udało nam się ustalić, ZGWŻ w Warszawie domaga się kategorycznie
zwrotu m.in. nowoczesnego, wyposażonego zgodnie z europejskimi standardami
budynku Polskiej Akademii Nauk przy ul. Wieniawskiego. Jeszcze przed wybuchem
II wojny światowej w tym miejscu znajdował się szpital żydowski. Obecnie w
świeżo wybudowanym budynku PAN, oprócz szeregu skomputeryzowanych pracowni
naukowych i pomieszczeń badawczych, znajduje się bodajże największa w Poznaniu
sala kongresowa.
- Dokładnie sprawdzamy wszystkie prawa do własności gmin żydowskich, przede
wszystkim polega to na sprawdzaniu dawnych archiwów, ksiąg wieczystych i innych
dokumentów - mówi wiceprezydent Przemysław Smulski. - W przypadku tego budynku
postępowanie regulacyjne jest w toku - zapewnia.
Komisja Regulacyjna ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie wszczęła już
postępowania o zwrot, oprócz budynku pływalni i siedziby PAN, kolejnych
nieruchomości położonych w ścisłym centrum Poznania, m.in. budynku obecnego
Archiwum Państwowego przy ul. Stawnej 10 (rabinat), niezabudowanego placu przy
ul. Szewskiej 4-6, na którym dawniej mieściła się tzw. "stara synagoga",
kompleksu mieszkalnego przy ul. Żydowskiej 15-19, dawniej - żydowskiego Domu
Starców oraz gruntu niezabudowanego przy ul. Stawnej 11. - Jeżeli chodzi o plac
przy ul. Stawnej, to złożyliśmy wniosek o umorzenie postępowania, nie spełnia
on bowiem wymogów ustawy. Zarząd miasta wyraził natomiast zgodę na przekazanie
prawa własności związkowi do części takich nieruchomości jak Pływalnia Miejska
oraz plac po "starej synagodze" przy ul. Szewskiej - mówi Przemysław Smulski. -
Przygotowaliśmy również projekt ugody odnośnie budynku obecnego Archiwum
Państwowego. W pozostałych przypadkach toczy się jeszcze postępowanie
regulacyjne - dodaje wiceprezydent.
Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej niemal wszystkie grunty i kamienice
przy trzech głównych ulicach dochodzących do poznańskiej starówki należały do
poznańskiej gminy wyznaniowej żydowskiej. Najprawdopodobniej całość tych
terenów będzie starało się odzyskać ZGWŻ. - Mieszkający w Poznaniu przed wojną
i w okresie zaboru pruskiego Żydzi byli stosunkowo majętni, zaliczali się do
klasy Żydów zachodnioeuropejskich, byli zwolennikami judaizmu reformowanego -
powiedział "Naszemu Dziennikowi" znany poznański historyk dr Olaf Bergmann,
autor książki "Narodowa Demokracja wobec kwestii żydowskiej 1918-1929". -
Robienie dobrego geszeftu w Poznaniu umożliwiała im asymilacja kultury
niemieckiej. Sympatie poznańskich Żydów były bowiem zawsze proniemieckie.
Aczkolwiek na pewno poznańska gmina żydowska poniosła spore straty finansowe w
latach Wielkiego Kryzysu, mogła być poważnie zadłużona - dodaje dr Bergmann.
Faktycznie, już w czasie pierwszego okresu okupacji pruskiej, Żydzi stanowili
4/5 najbogatszych kupców poznańskich, a ich majętności wzrastały podczas
współpracy z niemieckim zaborcą. Kiedy w 1844 roku Polacy uzyskali większość w
Radzie Miejskiej Poznania, Niemcy czynnie wsparli żydowskie żądania przyznania
praw obywatelskich. Pierwsi przedstawiciele gminy żydowskiej zostali wybrani do
rady miasta w 1846 r. i od razu wstąpili do frakcji niemieckiej. Ta koalicja
posiadała większość we władzach miasta Poznania aż do 1918 roku, co bardzo
korzystnie odbiło się na stanie posiadania poznańskiej gminy wyznaniowej
żydowskiej. Oprócz nieruchomości, których zwrotu domaga się już ZGWŻ własnością
przedwojennej gminy żydowskiej w Poznaniu były m.in. przedszkole przy ul.
Szewskiej 5, siedziba Towarzystwa Pielęgnacji Chorych przy ul. Szewskiej 10,
Stowarzyszenie Przyjaciół Dobroczynności przy ul. Dominikańskiej 7 oraz,
najprawdopodobniej, szkoła podstawowa przy ul. Noskowskiego 3. - Przy
postępowaniu restytucyjnym należałoby wziąć pod uwagę, że bardzo wielu
majętnych Żydów poznańskich po odzyskaniu niepodległości przez Polskę
emigrowało do Niemiec, bowiem "polskość" to było pojęcie dla nich zupełnie
egzotyczne - uważa dr Olaf Bergmann.
Tymczasem Alicja Kobus, kierująca poznańskim oddziałem ZGWŻ, nie ukrywa, iż do
roku 2002 związek zamierza jeszcze złożyć kolejne wnioski o zwrot mienia.
Roszczeniową postawą Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie
zaskoczone jest środowisko Żydów poznańskich, skupione w zarejestrowanej 25
maja br. niezależnej Gminie Izraelickiej, będącej w jawnej opozycji do ZGWŻ. -
My się do spraw restytucji mienia nie mieszamy. Chociaż to, że dawne mienie
żydowskie stanie się własnością ZGWŻ, wcale nie oznacza, że będzie służyło
ochronie dziedzictwa Żydów polskich. Raczej robieniu biznesu przez Warszawę.
Nie wiem, jakie prawo do tego mienia ma rabin Schudrich - mówi Andrzej Beryt,
jeden z założycieli poznańskiej Gminy Izraelickiej. Pikanterii sprawie dodaje
fakt, iż zgodnie z ustawą po przejęciu nieruchomości w centrum Poznania Związek
Gmin Wyznaniowych Żydowskich będzie zwolniony z opłat za użytkowanie wieczyste
gruntów, nie będzie musiał uiścić również podatku od nieruchomości. - Mimo że
dotyczy to tylko gruntów oddanych na potrzeby zakładów charytatywno-
opiekuńczych bądź placówek zajmujących się religijnym wychowaniem młodzieży, to
jesteśmy przekonani, że ZGWŻ znajdzie jakiś "knyf" żeby to ominąć.
Nieruchomości w centrum miasta to przecież dla nich prawdziwy cymes, kura
znosząca złote jaja - konkludują członkowie Gminy Izraelickiej.
Wojciech Wybranowski