wawrzyniec.dziedzic.pruski
24.02.08, 12:39
" Niedawno prezydent Kaczyński, wylatując z Chorwacji po katastrofie samolotu
CASA, z nikim się nie pożegnał, nie zauważył chorwackich oficjeli na lotnisku.
A na konferencji prasowej ogłosił, że Chorwacja wejdzie do Unii w 2011 roku,
choć daty nikt jeszcze nie ustalił"
"Spotkanie prezydentów w cztery oczy miało trwać pół godziny. Pierwszy zabrał
głos Lech Kaczyński. Przez 20 minut przekonywał, by Łotwa ustąpiła Litwie w
sporze granicznym. Prezydent Vike-Freiberga była wyraźnie zakłopotana. Po 20
minutach doszła wreszcie do głosu, próbując zmienić temat. - Panie
prezydencie, od 20 minut mówi pan o stosunkach łotewsko-litewskich. Może
wykorzystamy pozostałe 10 minut, by porozmawiać o stosunkach
łotewsko-polskich? - zaproponowała. Lech Kaczyński się uniósł: - Prezydent
1,5-milionowego kraju nie będzie narzucać prezydentowi prawie 40-milionowego
kraju, o czym mają rozmawiać."
"- Na początku prezydent tłumaczył partnerom, dlaczego nie powstała koalicja
PO i PiS-u. Potem miał okres ostrego sprzeciwu wobec wejścia Polski do strefy
euro, czym szokował swoich rozmówców, zwłaszcza z Europy. Obecnie przekonuje,
że Polskę czeka fala niepokojów społecznych. Mówi to zresztą nie ze smutkiem,
ale raczej z nieskrywaną radością - opowiada osoba uczestnicząca w spotkaniach
zagranicznych prezydenta Kaczyńskiego."
www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4953879.html
pogonić kociarza do lasu razem z Gajowym i Jagą B.