bernardo
15.04.08, 17:04
Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci?
Tagi: powstanie w getcieŻZWŻOB
Jeżeli życie w okupowanej Polsce było piekłem, to życie w getcie
było dnem tego piekła. Powstańcy bez względu na przynależność
organizacyjną i poglądy polityczne zasługują na szacunek, podziw i
uznanie. Warto jednak zastanowić się, dlaczego o niektórych z nich
mówi się tak mało.
To nie jest drobiazg
Warto spojrzeć na historię ruchu oporu w getcie bardziej wnikliwie i
odsłonić zapomniane, czy też przemilczane karty historii. Ale zacząć
opowieść należy od wyważonej uchwały Sejmu RP. Fragment tej uchwały
brzmi:
„Nieliczna grupa słabo uzbrojonych bojowców, reprezentujących
głównie Żydowską Organizację Bojową i Żydowski Związek Wojskowy, pod
flagami polską i żydowską stawiała dramatyczny opór niemieckim
okupantom dokonującym całkowitej likwidacji Warszawskiego Getta.
Warszawa po raz kolejny - tak jak w 1939 r. i później, w roku 1944 -
była świadkiem bohaterstwa i ofiarności w heroicznej walce z
dysponującym olbrzymią przewagą wrogiem."
Taką też treść uchwały można znaleźć na stronie Onetu, czy Polskiego
Radia. Jednak na stronie Gazety Wyborczej zacytowany został tekst
Katolickiej Agencji Informacyjnej, którego fragment brzmi inaczej:
,,Nieliczna grupa słabo uzbrojonych bojowców, reprezentujących
głównie Żydowską Organizację Bojową, pod flagami polską i żydowską
stawiała dramatyczny opór niemieckim okupantom dokonującym
całkowitej likwidacji Warszawskiego Getta".
Jak widać zabrakło frazy „i Żydowski Związek Wojskowy". Jest też
dość zaskakujące, że Gazeta Wyborcza odwołuje się do KAI, a nie np.
bezpośrednio do wystąpienia marszałka Komorowskiego, czy też do
materiałów Sejmowych. Dlaczego KAI opuściła frazę o ŻZW? Czy była to
pomyłka? Dlaczego GW zacytowała akurat tę agencję, i tę pomyloną
wersję?
Sprawa wbrew pozorom nie jest błaha. Kto z nas słyszał o ŻZW? A kto
o ŻOB? Dlaczego tak się dzieje? W tej wersji uchwała traci sens,
ponieważ wspomina tylko o ŻOB, a jednocześnie wskazuje na fakt walki
pod dwoma sztandarami, a to właśnie ŻZW wywiesił dwa sztandary, co
wywołało furię Niemców i osobistą interwencję Himlera i to tych
sztandarów ŻZW bronił. Był to symbol nie tylko dla Getta, ale też
dla Warszawy (relacja Władysława Bartoszewskiego) ale też dla
Niemców (kat Powstania w getcie Jurgen Stroop powiedział: „Sztandary
i kolory narodowe są takim samym instrumentem walki jak
szybkostrzelne działo, jak tysiąc takich dział"[Kazimierz
Moczarski „Rozmowy z katem"]).
Żydowski Związek Wojskowy
Żydowski Związek Wojskowy, przemianowany w 1942 roku na Żydowski
Związek Walki powstał już w grudniu 1939 roku. Do związku
przystąpili głównie oficerowie wojska polskiego żydowskiego
pochodzenia. ŻZW reprezentował w praktyce żydowski nurt prawicowy,
tzw. syjonistów rewizjonistów, zwolenników walki zbrojnej, w skład
ŻZW weszli m. in. członkowie organizacji młodzieżowej Betar. Do
ważniejszych dowódców ŻZW należeli m. in.: Mieczysław Dawid
Apfelbaum, Henryk Lipszyc, Szymon Białoskóra, Kałmen Mendelson, Leon
Rodal. Wojnę przeżył tylko Kałmen Mendelson. Ze strony polskiej z
ŻZW współpracowali m. in. Tadeusz Bednarczyk, Henryk Iwański.
ŻZW początkowo rekrutował głównie osoby wojskowe, przeszkolone,
często pamiętające jeszcze I wojnę światową. Jak na ówczesne warunki
był też stosunkowo dobrze uzbrojony. Nie był jednak organizacją
masową, a raczej elitarną. Jedną z przyczyn mogła być niechęć
przywódców getta do drażnienia Niemców. Trzeba pamiętać że Niemcy
odnosili wówczas sukcesy wojenne, zagony hitlerowskie stały na
przedpolach Moskwy i zagrażały Egiptowi, perspektywa szybkiego
zakończenia wojny była odległa a sytuacja strategiczna i polityczna
nieporównywalna do tej z czasów Powstania Warszawskiego.
Przed samym wybuchem powstania ŻZW stracił swój ściśle elitarny
charakter, przyjmowani byli ludzie bez wojskowego doświadczenia, o
różnych poglądach politycznych.
Przede wszystkim trzeba podkreślić ścisłą współpracę z podziemiem
polskim (Organizacja Wojskowa, Korpus Bezpieczeństwa, włączone do
Armii Krajowej powołanej w 1942 roku), od którego ŻZW otrzymywał
wsparcie i uzbrojenie. Część broni zdobywał też na „wolnym rynku".
ŻZW wykopał kilka tuneli dzięki którym odbywała się komunikacja z
tzw. „stroną aryjską". Wykorzystywano również kanały. Dzięki tym
tunelom kilka tysięcy ludzi zostało przerzuconych na druga stronę
muru, a do getta docierało zaopatrzenie. Jednym z takich tuneli do
getta przedostał się Jan Karski, który spotkał się z żydowskimi
przywódcami, obejrzał getto, a następnie zrelacjonował sytuację
Żydów na Zachodzie (niestety bezskutecznie).
ŻZW rozpracowywał też żydowskich kolaborantów - gestapowskie komórki
żydowskie (Leszno 13 i Leszno 14) czy organizację Żagiew, która nie
tyko współpracowała z Niemcami ale rozpracowywała ruch oporu,
denuncjowała Żydów ukrywających się po „aryjskiej" stronie, a wręcz
parała się szmalcownictwem. Dzięki rozpracowaniu Żagwi udało się ją
zlikwidować, chociaż ta się odradzała.
Żydowska Organizacja Bojowa
ŻOB powstała pod koniec roku 1942, w skład ŻOB weszły różne
tradycyjne żydowskie organizacje lewicowe, jak też komuniści. Do
przywódców ŻOB można zaliczyć m. in. Mordechaja Anielewicza, Icchaka
Cukiermana, ostatnim dowódcą był Marek Edelman. ŻOB nie posiadała
odpowiednio przeszkolonych kadr wojskowych i była słabo uzbrojona.
Część uzbrojenia otrzymała od ŻZW, część od AK, część kupiła na
wolnym rynku, jakąś ilość otrzymała też od partyzantki
komunistycznej, chociaż ta akurat dopiero była we wstępnej fazie
organizacji i nie mogła zbyt wiele pomóc. ŻOB dysponowała głównie
mało przydatnymi pistoletami i pewną liczbą karabinów, również
granatami i bronią własnego wyrobu. Cięższym uzbrojeniem dysponował
w zasadzie tylko ŻZW. Do połączenia ŻZW i ŻOB nie doszło.
Powstanie
Pierwsze akty oporu miały miejsce w styczniu 1943 roku,
uczestniczyli w nich bojowcy zarówno ŻOB jak też ŻZW. Tu pierwszy
raz zakosztowali zwycięstwa, gdy przeszkodzili Niemcom w kolejnym
etapie akcji wysiedleńczej.
Powstanie wybuchło 19 kwietnia. To właśnie ŻZW wywiesił dwa
sztandary - biało-czerwony polski i biało-niebieski żydowski.
Wywołało to furiacki atak Niemców i osobistą reakcję Himlera.
Najbardziej zaciekłe walki toczyły się w okolicach Placu
Muranowskiego, gdzie ŻZW miał swoją główną siedzibę. Rozegrały się
dwie krwawe bitwy o Plac Muranowski. Regularne walki „frontowe" ŻZW
toczył do ok. 27 kwietnia, a ŻOB do 22 kwietnia (ŻOB dysponował
gorszym uzbrojeniem i słabiej przeszkolonymi kadrami). Dzięki
tunelowi na „aryjską" stronę ŻZW mógł w początkowym okresie liczyć
na jakieś dostawy zaopatrzenia i ewakuację rannych. Przez tunel do
getta wnikały jednostki polskie (choć stosunkowo nieliczne). Od 23
kwietnia ŻOB, a od 28 ŻZW przeszły do walki partyzanckiej ukrywając
się w przygotowanych bunkrach i stawiając zbrojny opór atakującym
hitlerowcom. Walki trwały jeszcze przez jakiś czas, obrońcom dawał
się we znaki głód, brak wody pitnej, brak amunicji. Sytuacja była
tragiczna. Stopniowo Niemcy „oczyszczali" getto, odnajdywali bunkry
i kryjówki, mordując na miejscu, bądź deportując przebywających tam
Żydów. Walki dogasały. ŻZW i ŻOB były głównymi siłami powstańczymi,
ale walczyły też różne inne grupy ukrywające się w getcie.
Dlaczego milczą?
Dlaczego więc tak mało mówi się o ŻZW? Dlaczego do dziś panuje zmowa
milczenia? Czy to zadawnione, jeszcze przedwojenne konflikty ideowe
między żydowskimi organizacjami? A może fakt, że AK po wojnie
była „zaplutym karłem reakcji", więc ŻZW jako współpracujący z AK
był niewygodny? a ŻOB jako konglomerat lewicowych organizacji
nadawał się dużo bardziej? Może ma znaczenie fakt, że zaraz po
wojnie historią, również historią Żydów, zajmowali się w