Dodaj do ulubionych

Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci? - I

15.04.08, 17:04
Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci?
Tagi: powstanie w getcieŻZWŻOB

Jeżeli życie w okupowanej Polsce było piekłem, to życie w getcie
było dnem tego piekła. Powstańcy bez względu na przynależność
organizacyjną i poglądy polityczne zasługują na szacunek, podziw i
uznanie. Warto jednak zastanowić się, dlaczego o niektórych z nich
mówi się tak mało.

To nie jest drobiazg
Warto spojrzeć na historię ruchu oporu w getcie bardziej wnikliwie i
odsłonić zapomniane, czy też przemilczane karty historii. Ale zacząć
opowieść należy od wyważonej uchwały Sejmu RP. Fragment tej uchwały
brzmi:

„Nieliczna grupa słabo uzbrojonych bojowców, reprezentujących
głównie Żydowską Organizację Bojową i Żydowski Związek Wojskowy, pod
flagami polską i żydowską stawiała dramatyczny opór niemieckim
okupantom dokonującym całkowitej likwidacji Warszawskiego Getta.
Warszawa po raz kolejny - tak jak w 1939 r. i później, w roku 1944 -
była świadkiem bohaterstwa i ofiarności w heroicznej walce z
dysponującym olbrzymią przewagą wrogiem."

Taką też treść uchwały można znaleźć na stronie Onetu, czy Polskiego
Radia. Jednak na stronie Gazety Wyborczej zacytowany został tekst
Katolickiej Agencji Informacyjnej, którego fragment brzmi inaczej:

,,Nieliczna grupa słabo uzbrojonych bojowców, reprezentujących
głównie Żydowską Organizację Bojową, pod flagami polską i żydowską
stawiała dramatyczny opór niemieckim okupantom dokonującym
całkowitej likwidacji Warszawskiego Getta".

Jak widać zabrakło frazy „i Żydowski Związek Wojskowy". Jest też
dość zaskakujące, że Gazeta Wyborcza odwołuje się do KAI, a nie np.
bezpośrednio do wystąpienia marszałka Komorowskiego, czy też do
materiałów Sejmowych. Dlaczego KAI opuściła frazę o ŻZW? Czy była to
pomyłka? Dlaczego GW zacytowała akurat tę agencję, i tę pomyloną
wersję?

Sprawa wbrew pozorom nie jest błaha. Kto z nas słyszał o ŻZW? A kto
o ŻOB? Dlaczego tak się dzieje? W tej wersji uchwała traci sens,
ponieważ wspomina tylko o ŻOB, a jednocześnie wskazuje na fakt walki
pod dwoma sztandarami, a to właśnie ŻZW wywiesił dwa sztandary, co
wywołało furię Niemców i osobistą interwencję Himlera i to tych
sztandarów ŻZW bronił. Był to symbol nie tylko dla Getta, ale też
dla Warszawy (relacja Władysława Bartoszewskiego) ale też dla
Niemców (kat Powstania w getcie Jurgen Stroop powiedział: „Sztandary
i kolory narodowe są takim samym instrumentem walki jak
szybkostrzelne działo, jak tysiąc takich dział"[Kazimierz
Moczarski „Rozmowy z katem"]).

Żydowski Związek Wojskowy
Żydowski Związek Wojskowy, przemianowany w 1942 roku na Żydowski
Związek Walki powstał już w grudniu 1939 roku. Do związku
przystąpili głównie oficerowie wojska polskiego żydowskiego
pochodzenia. ŻZW reprezentował w praktyce żydowski nurt prawicowy,
tzw. syjonistów rewizjonistów, zwolenników walki zbrojnej, w skład
ŻZW weszli m. in. członkowie organizacji młodzieżowej Betar. Do
ważniejszych dowódców ŻZW należeli m. in.: Mieczysław Dawid
Apfelbaum, Henryk Lipszyc, Szymon Białoskóra, Kałmen Mendelson, Leon
Rodal. Wojnę przeżył tylko Kałmen Mendelson. Ze strony polskiej z
ŻZW współpracowali m. in. Tadeusz Bednarczyk, Henryk Iwański.

ŻZW początkowo rekrutował głównie osoby wojskowe, przeszkolone,
często pamiętające jeszcze I wojnę światową. Jak na ówczesne warunki
był też stosunkowo dobrze uzbrojony. Nie był jednak organizacją
masową, a raczej elitarną. Jedną z przyczyn mogła być niechęć
przywódców getta do drażnienia Niemców. Trzeba pamiętać że Niemcy
odnosili wówczas sukcesy wojenne, zagony hitlerowskie stały na
przedpolach Moskwy i zagrażały Egiptowi, perspektywa szybkiego
zakończenia wojny była odległa a sytuacja strategiczna i polityczna
nieporównywalna do tej z czasów Powstania Warszawskiego.
Przed samym wybuchem powstania ŻZW stracił swój ściśle elitarny
charakter, przyjmowani byli ludzie bez wojskowego doświadczenia, o
różnych poglądach politycznych.

Przede wszystkim trzeba podkreślić ścisłą współpracę z podziemiem
polskim (Organizacja Wojskowa, Korpus Bezpieczeństwa, włączone do
Armii Krajowej powołanej w 1942 roku), od którego ŻZW otrzymywał
wsparcie i uzbrojenie. Część broni zdobywał też na „wolnym rynku".

ŻZW wykopał kilka tuneli dzięki którym odbywała się komunikacja z
tzw. „stroną aryjską". Wykorzystywano również kanały. Dzięki tym
tunelom kilka tysięcy ludzi zostało przerzuconych na druga stronę
muru, a do getta docierało zaopatrzenie. Jednym z takich tuneli do
getta przedostał się Jan Karski, który spotkał się z żydowskimi
przywódcami, obejrzał getto, a następnie zrelacjonował sytuację
Żydów na Zachodzie (niestety bezskutecznie).

ŻZW rozpracowywał też żydowskich kolaborantów - gestapowskie komórki
żydowskie (Leszno 13 i Leszno 14) czy organizację Żagiew, która nie
tyko współpracowała z Niemcami ale rozpracowywała ruch oporu,
denuncjowała Żydów ukrywających się po „aryjskiej" stronie, a wręcz
parała się szmalcownictwem. Dzięki rozpracowaniu Żagwi udało się ją
zlikwidować, chociaż ta się odradzała.

Żydowska Organizacja Bojowa
ŻOB powstała pod koniec roku 1942, w skład ŻOB weszły różne
tradycyjne żydowskie organizacje lewicowe, jak też komuniści. Do
przywódców ŻOB można zaliczyć m. in. Mordechaja Anielewicza, Icchaka
Cukiermana, ostatnim dowódcą był Marek Edelman. ŻOB nie posiadała
odpowiednio przeszkolonych kadr wojskowych i była słabo uzbrojona.
Część uzbrojenia otrzymała od ŻZW, część od AK, część kupiła na
wolnym rynku, jakąś ilość otrzymała też od partyzantki
komunistycznej, chociaż ta akurat dopiero była we wstępnej fazie
organizacji i nie mogła zbyt wiele pomóc. ŻOB dysponowała głównie
mało przydatnymi pistoletami i pewną liczbą karabinów, również
granatami i bronią własnego wyrobu. Cięższym uzbrojeniem dysponował
w zasadzie tylko ŻZW. Do połączenia ŻZW i ŻOB nie doszło.

Powstanie
Pierwsze akty oporu miały miejsce w styczniu 1943 roku,
uczestniczyli w nich bojowcy zarówno ŻOB jak też ŻZW. Tu pierwszy
raz zakosztowali zwycięstwa, gdy przeszkodzili Niemcom w kolejnym
etapie akcji wysiedleńczej.

Powstanie wybuchło 19 kwietnia. To właśnie ŻZW wywiesił dwa
sztandary - biało-czerwony polski i biało-niebieski żydowski.
Wywołało to furiacki atak Niemców i osobistą reakcję Himlera.
Najbardziej zaciekłe walki toczyły się w okolicach Placu
Muranowskiego, gdzie ŻZW miał swoją główną siedzibę. Rozegrały się
dwie krwawe bitwy o Plac Muranowski. Regularne walki „frontowe" ŻZW
toczył do ok. 27 kwietnia, a ŻOB do 22 kwietnia (ŻOB dysponował
gorszym uzbrojeniem i słabiej przeszkolonymi kadrami). Dzięki
tunelowi na „aryjską" stronę ŻZW mógł w początkowym okresie liczyć
na jakieś dostawy zaopatrzenia i ewakuację rannych. Przez tunel do
getta wnikały jednostki polskie (choć stosunkowo nieliczne). Od 23
kwietnia ŻOB, a od 28 ŻZW przeszły do walki partyzanckiej ukrywając
się w przygotowanych bunkrach i stawiając zbrojny opór atakującym
hitlerowcom. Walki trwały jeszcze przez jakiś czas, obrońcom dawał
się we znaki głód, brak wody pitnej, brak amunicji. Sytuacja była
tragiczna. Stopniowo Niemcy „oczyszczali" getto, odnajdywali bunkry
i kryjówki, mordując na miejscu, bądź deportując przebywających tam
Żydów. Walki dogasały. ŻZW i ŻOB były głównymi siłami powstańczymi,
ale walczyły też różne inne grupy ukrywające się w getcie.

Dlaczego milczą?
Dlaczego więc tak mało mówi się o ŻZW? Dlaczego do dziś panuje zmowa
milczenia? Czy to zadawnione, jeszcze przedwojenne konflikty ideowe
między żydowskimi organizacjami? A może fakt, że AK po wojnie
była „zaplutym karłem reakcji", więc ŻZW jako współpracujący z AK
był niewygodny? a ŻOB jako konglomerat lewicowych organizacji
nadawał się dużo bardziej? Może ma znaczenie fakt, że zaraz po
wojnie historią, również historią Żydów, zajmowali się w
Obserwuj wątek
    • bernardo Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci? -II 15.04.08, 17:05
      Dlaczego milczą?
      Dlaczego więc tak mało mówi się o ŻZW? Dlaczego do dziś panuje zmowa
      milczenia? Czy to zadawnione, jeszcze przedwojenne konflikty ideowe
      między żydowskimi organizacjami? A może fakt, że AK po wojnie
      była „zaplutym karłem reakcji", więc ŻZW jako współpracujący z AK
      był niewygodny? a ŻOB jako konglomerat lewicowych organizacji
      nadawał się dużo bardziej? Może ma znaczenie fakt, że zaraz po
      wojnie historią, również historią Żydów, zajmowali się w dużej
      mierze stalinowcy o takich właśnie poglądach? A może to, że część
      takich właśnie historyków niechętnych Armii Krajowej, a co za tym
      idzie przynajmniej nieufnych względem ŻZW wyemigrowało do Izraela i
      trafiło do Yad Vashem?

      Może słusznie pytał Józef Dajczgewand na spotkaniu z okazji wydarzeń
      marcowych, dlaczego mówi się o tzw. „żydokomunie", a nie mówi się
      o „żydoreakcji", czy syjonistach (ale tych prawdziwych, a nie z
      gomułkowskiej propagandy) i ich losach?

      Fragment rozmowy Anki Grupińskiej z Markiem Edelmanem („Ciągle po
      kole")


      - Marku, czy możemy zacząć od rozmowy o ŻZW?
      - ŻZW? Co cię to obchodzi? Z faszystami chcesz mieć do czynienia?
      - Marku, poważnie. Istnieje sporo wspomnień o powstaniu w getcie
      warszawskim spisanych przez syjonistów i nie syjonistów. I nikt nic
      nie mówi o ŻZW.
      - Bo nie ma o czym mówić.
      - Ty, w Polsce wiele razy opowiadałeś...
      - ... o ŻZW?
      - Nie, no właśnie, opowiadałeś o powstaniu, zawsze milcząc o ŻZW.
      Warto może porozmawiać o faktach.
      - O jakich faktach? Nie było faktów!

      Poniżej cytuję fragment listu Stanisława Aronsona polskiego Żyda,
      żołnierza AK (ppor „Rysiek"), zamieszkałego w Tel-Avivie
      skierowanego do Adama Michnika. List ten został napisany po
      pamiętnym artykule Michała Cichego zarzucającego AK wytłukiwanie
      resztek Żydów, odnosi się więc do innych kwestii, ale podany
      fragment może mieć pewne znaczenie również w przypadku ŻZW


      „Jak wiadomo, w 1955 powstał w Jerozolimie Instytut Pamięci
      Narodowej Yad Vashem i wkrótce przystąpił do zbierania relacji o
      losach Żydów podczas wojny. Niektórzy z zajmujących się tym młodych
      historyków byli to komuniści, wyszkoleni w stalinowskiej Polsce.
      Mieli oni wpojoną nienawiść do AK i uwielbienie do AL. i innych
      formacji komunistycznych. Stąd też wysoce prawdopodobne jest
      redakcyjne „modelowanie" uzyskiwanych relacji, często więc nie można
      mieć do nich pełnego zaufania."

      Źródła
      Marian Apfelbaum „Dwa sztandary. Rzecz o powstaniu w getcie
      warszawskim".
      Stenogram wystąpienia Sejmowego, e.kai.pl, Gazeta Wyborcza

      pełny wpis tu:
      bernardo.salon24.pl/70334,index.html
    • bernardo ŻOB - ŻZW - 7 : 0 (w Gazecie Wyborczej) 15.04.08, 17:06
      W dzisiejszym kalendarium getta warszawskiego opublikowanym przez
      Gazetę Wyborczą o ŻOB jest mowa siedmiokrotnie, o ŻZW - ANI RAZU.

      W kalendarium jest mowa o próbie przełamania muru getta przez
      oddział Józefa Pszennego ("Chwacki"), w której zgineło dwóch
      AKowców, nie ma zaś słowa o walce oddziału Henryka Iwańskiego
      ("Bystry") w której zginęło 10 Polaków, w tym brat i syn Iwańskiego.
      Itd itd

      • piq [...] 18.04.08, 21:59
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • rydzyk_smigly 7:2 ze wskazaniem na remis 18.04.08, 23:26
        z historyczną klamrą.

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5122265.html

        Prezydent krótko przypomniał historię Warszawskiego Getta
        utworzonego w kwietniu 1940 r. pod pozorem epidemii. ,,Wiosną 1941
        r., na powierzchni 4 km kw. stłoczono 450 tys. ludzi. Nie tylko
        Żydów z Warszawy i okolicy, ale i z innych miast Polski. O warunkach
        życia w gettcie świadczyc może fakt, że w ciągu 1 roku z tych 450
        tys. zmarło ok. 100 tys. - z głodu, chorób i represji" - powiedział
        Lech Kaczyński. Podkreślił, że w tych warunkach, które można by było
        nazwać piekłem, powstały 2 konspiracyjne organizacje - Żydowska
        Organizacja Bojowa i Żydowski Związek Wojskowy.

        "W tych warunkach, które bez najmniejszej przenośni, można nazwać
        piekłem, powstały dwie organizacje konspiracyjne: Żydowska
        Organizacja Bojowa i Żydowski Związek Wojskowy" - dodał.
        serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,5121554.html
        Następnie przemówią prezydent RP Lech Kaczyński, prezydent Izraela
        Shimon Peres, Symcha Ratajzer ps. Kazik - bojownik Powstania w
        Getcie Warszawskim i Powstania Warszawskiego.
        serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,5120843.html
        Kazik Ratajzer, chłopak z Czerniakowa
        www.znak.org.pl/index.php?t=ludzie&id=160
        pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Symcha_Rotem-Ratajzer
        "Wwspomnienia bojowca ŻOB" - Wwa 1993
        bywa na aukcjach:
        aukcja.interia.pl/show_item.php?item=325472779
        zorganizował wyjście kanałami dla ok. 30 ludzi z ŻOB. Wyprowadzili
        ich Polacy, kanalarze. Przewiezieni w biały dzień ciężarówką, do
        Łomianek - przeżyli. Walczyli w Powstaniu, zostało ich dziesięciu -
        po raz drugi darowano im życie, kiedy ludzie z AK wywieźli ich
        "chorych na tyfus" do Grodziska Mazowieckiego. Przeżyli, w tym
        Edelman - ze względu na swój wygląd - zabandażowany po czubek nosa.

        W końcu sierpnia 1944 żydowski pracownik Kanałów i Wodociągów,
        żołnierz AK, przeprowadził ścisłą KG AK z umierającej Starówki do
        Śródmieścia.
        Pisze o tym:
        tiny.pl/nhsm
      • polarfox007 Re: ŻOB - ŻZW - 7 : 0 (w Gazecie Wyborczej) 20.04.08, 22:20
        A ja dziekuje Panu za te -wazne dla mnie. informacje.
        z szacunkiem pozdrawiam
    • qqazz O ile mi wiadomo 15.04.08, 17:44
      To udział ŻOB w siłach powstańczych był mniej wiecej taki jak poparcie dla
      Samoobrony obecnie, ŻZW wykrwawił sie cały a komunisci spili smietanke i honory,
      w propagandzie i przyszywaniu sobie cudzych zasług zawsze byli nieźli.



      pozdrawiam
    • pudzianpolskagora To naparwde Polacy pochodzenia żydowskiego 15.04.08, 19:04
      Dlatego pomijani sa przez perfidnych wrogów Polski ... .
      • marius7m Re: To naparwde Polacy pochodzenia żydowskiego 15.04.08, 19:17
        A tam... jeżeli ŻZW był taki syjonistyczny, to by go w
        syjonistycznym (przecież) Izraelu ciągle wspominano. To zapewne ŻOB
        był silniejszy. A poza tym jest Marek Edelman (antykomunistyczny i
        antysyjonistyczny socjalista z Bundu).
        • jk-24 Re: To naparwde Polacy pochodzenia żydowskiego 16.04.08, 07:17
          Zwraca się m.in uwagę na fakt promowania tezy o decydującej roli ŻZW
          przez Izrael gdyż ta organizacja jednoznacznie popierała sprawę
          powstania państwa żydowskiego, a stanowisko ŻOB w tej sprawie było
          niejednoznaczne. Komenda Główna AK za dominującą organizację
          żydowskiego podziemia uznawała ŻOB do niej kierując dostawy
          uzbrojenia zaś Delegatura Rządu uznawała za przedstawiciela Żydów w
          getcie pion polityczny ŻOB Żydowski Komitet Narodowy. ŻZW
          utrzymywało kontakt głównie z Korpusem Bezpieczeństwa działającym na
          obrzeżach polskiego podziemia. Mit o świetnym uzbrojeniu i
          wyszkoleniu oraz wysokiej liczebności ŻZW organizacji jednoznacznie
          syjonistycznej potrzebny był twórcom i ideologom Państwa Izrael -
          zwracają na to uwagę także niektórzy historycy izraelscy.

          Z dowództwa ŻZW wojnę przeżyli: Józef Celmajster, Kałmen Mendelson i
          Dawid Wdowiński.

          O ŻZW pisał w swoim pamiętniku znany historyk i twórca archiwum
          getta warszawskiego, Emanuel Ringelblum, który był pod wrażeniem
          arsenału organizacji zgromadzonego w jej siedzibie przy ulicy
          Muranowskiej.

    • nowytor.nowytor8 biznesy szły... 16.04.08, 08:09
      My, bundowcy, byliśmy jedyną organizacją polityczną mającą pieniądze. Nowojorska
      organizacja robotnicza, do której należał szef amerykańskich związków zawodowych
      Dubiński, od samego początku przysyłała pieniądze. Natomiast syjoniści nie mieli
      ani grosza. Ich towarzysze z Palestyny porzucili ich. Żeby wystarać się o broń,
      urządzaliśmy "eksy", czyli ekspropriacje. Chodziło się do bogatych Żydów, do
      przemytników czy do żydowskich policjantów, terroryzowało się ich i zabierało
      forsę. Kasę Judenratu ograbiliśmy na setki tysięcy złotych, obrabowaliśmy też
      przedsiębiorstwo aprowizacyjne. Posunęliśmy się nawet do porwania. Lichtenbaum,
      przewodniczący Judenratu po Czerniakowie, odmówił pieniędzy. Uwięziliśmy więc
      jego syna. Trzymaliśmy go przez 12 godzin. Do Lichtenbauma napisaliśmy, że
      trzymamy chłopca z nogami zanurzonymi w cebrzyku z lodowatą wodą, tak że na
      pewno nabawi się choroby. Przyszli z pieniędzmi. Innym razem żydowski policjant,
      zresztą sku..syn, nie chciał dać nam pieniędzy. Przyszliśmy do niego około
      czwartej, gdy termin ultimatum upływał. – Nie chcesz dać? – spytaliśmy i
      zastrzeliliśmy go. Po tym zdarzeniu wszyscy płacili. W sumie pieniędzy nam nie
      brakowało. To my byliśmy prawdziwą władzą w getcie. To my decydowaliśmy, jak
      mają żyć ludzie, którzy pozostali w getcie. Nazywali nas "partią". Gdy partia
      coś kazała, było to wykonywane.(...) Tylko w marcu 1943 roku wykonaliśmy trzy
      wyroki śmierci na kolaborantach.

      * Źródło: Marek Edelman, "Strażnik Marek Edelman opowiada", ISBN 83–7006–919–3,
      str. 76

      pl.wikiquote.org/wiki/Marek_Edelman
      • jk-24 Re: biznesy szły... 16.04.08, 08:47
        to oni swoich sąsiadów okradali?
    • rydzyk_smigly Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 09:56
      bernardo napisał:
      Ze strony polskiej z ŻZW współpracowali m. in. Tadeusz Bednarczyk,
      Henryk Iwański.

      Pięknie napisane słowa, tyle że to wszystko humbug.
      ŻZW istniał, owszem. Wiemy, że był organizacją wojskową Betaru, tzw.
      Rewizjonistów Żabotyńskiego, że było w nim ok. 200 ludzi, że walczył
      w powstaniu w getcie kilka dni a potem rozpłynął się, część
      powstańców wyewakuowano do Michalina, co znajduje potwierdzenie w
      relacji jednego z żołnierzy oraz kontrwywiadu AK, śledzącego jednego
      z polskich mocodawców ŻZW.
      Powstanie przeżyło kilku żołnierzy ŻŻW, kilku z nich spisało
      relacje, które, jak się okazało po latach są w archiwach
      izraelskich, a nam przypadło czytać historię napisaną przez
      niejakiego Taduesza Bednarczyka, konfidenta gestapo, późniejszego
      pracownka MBP, współpracownika SB, piszącego swe „opracowania” na
      zamówienie i z błogosłąwieństwem moczarowskiego SB. To są efekty
      prac ostatnich lat historyka z lubelskiego oddziału IPN – Dariusza
      Libionki.
      Co więcej, solidna praca innych historyków z IPN zaowocowała
      opracowaniami, które dyskwalifikują owe słynne spotkania w szpitalu
      na Czystem w 1939 roku, w czasie których oficerowie WP żydowskiego
      pochodzenia mieli założyć organizację zbrojną. Są do dyspozycji
      wzajemnie dyskwalifikujące się zeznania świadków tamtych czasów.

      W rewelacjach Bednarczyka,”twórcy ZZW” działającego na polecenie
      gen. Sikorskiego, jak się określał, występuje również niejaki
      Iwański oraz Ketling-Szemley z dowództwa dywersji AK W-wa
      Śródmieście. Wszyscy trzej „aktywnie” pomagali żydowskim powstańcom
      w getcie w ramach tajemniczej organizacji Korpus Bezpieczeństwa, o
      której kontrwywiad AK odnotował w tamtym czasie, że żadnej pomocy od
      niej dla getta nie było.
      Bednarczyk zapewne ze swego sześciopokojowego pożydowskiego
      mieszkania na Chłodnej, które otrzymał od Niemców, Iwański
      ("Sprawiedliwy wśród narodów świata" na podstawie notarialnie
      poświadczonych relacji Bednarczyka), który w pierwszych swoich
      relacjach z powstania przeoczył, że brał w nim udział, a później nie
      wiedział czy w akcjach pomocowych dla getta pod jego dowództwem
      zabito mu brata czy syna no i ów Ketling, donosiciel do gestapo na
      podziemną gazetę, złodziej skazany na śmierć wyrokiem Sądu
      Specjalnego AK za napaści i kradzieże na Żydach i nielegalny
      handlarz bronią kradzioną z magazynów AK. Kiedy zaczął mu się palić
      grunt pod nogami zaginął po czym odnalazł się w Polskiej Armii
      Ludowej.

      I tak to trójka oszustów i manipulantów napisała historię zaginionej
      organizacji zbrojnej warszawskich Żydów; brednie i przekłamania,
      które są z namaszczeniem powielane do dziś.
      • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 10:00
        skoro Bednarek be, to znaczy ,że ŻZW też be, bo be o nim pisał ?
        • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 10:04
          rydzyku, niejaki Wasersztejn też be, a nawet ubek, a chwalisz go aż
          miło.
          • rydzyk_smigly Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 13:56
            Podaj jakikolwiek link, w którym "chwalę" Wasersztajna.
            Co do jego domniemanego ubectwa - odsyłam cię do przedśmiertnej
            wypowiedzi T. Strzembosza przepraszającej Wasersztajna za robienie z
            niego ubeka, na którym to przekonaniu TS budował swoją negację
            Jedwabnego.
            • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 14:53
              25 czerwca 1941 r. nic ci to nie mówi ?
              Chajcia Wasersztejn lat 53 nic ci nie mówi ?
            • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 15:12
              nie musiał robić bo to ubek.
        • rydzyk_smigly Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 13:52
          Przeciwnie, nie be - tylko niewiele o nim wiadomo, a z pewnością nie
          można się opierać na Bednarczyku jak i na cytowanych przez autora
          wątku "Dwóch sztandarach" Apfelbauma, który z Bednarczyka zrobił
          recenzenta swej książki. Już kilka lat wcześniej w środowisku
          historycznym krążyły pogłosko o całkowitej niewiarygodności tego
          konfidenta, szydło wyszło z worka w 2005, po dogłębnej kwerendzie na
          jego temat w IPN. Są dostępne 2 relacje żołnierzy ŻZW (Pawła
          Besztymta ( w muz. Żabotyńskiego w Tel Avivie i Józefa Grynblatta w
          Yad Vashem), na które ani Bednarczyk ani Apfelbaum się nie powołują.

          Obowiązująca historia ŻZW to historia Bednarczyka, izraelskiego
          historyka/dziennikarza Lazara, napisana na podstawie kontaktów jego
          żony z Bednarczykiem oraz innego żołnierza ŻZW Wdowińskiego "We are
          not saved",napisana w latach sześćdziesiątych, która nie jest
          poważnie brana pod uwagę przez badaczy tamtych czasów.

          Ta organizacja swojej rzetelnej historii nie ma.
          www.holocaustresearch.pl/zaglada1-libionka-abstrakt(pl).htm
      • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 10:08
        rydzyku ten też niewiarygodny ?
        "O ŻZW pisał w swoim pamiętniku znany historyk i twórca archiwum
        getta warszawskiego, Emanuel Ringelblum, który był pod wrażeniem
        arsenału organizacji zgromadzonego w jej siedzibie przy ulicy
        Muranowskiej".
        • bernardo Ringelblum nie będzie mu pasował do koncepcji 16.04.08, 12:57
          I pomysleć, Niemcy pewnie sami do siebie strzelali, sami też pewnie
          wywiesili flagi, bo przecież ŻOB tego nie zrobił, a zresztą nie miał
          broni i odpowiednich kadr więc dość szybko musiał ukryc się w
          bunkrach. No i ci w Y.V. tacy głupi - dali Iwańskiemu tytuł
          Sprawiedliwego zamiast kulki.

          Ps
          rydzyku - czy AK to zaplute karły reakcji i kolaboranci getapo?
          Śmiało, pisz co o tym sądzisz.
          • rydzyk_smigly Zamiast komentarza. 16.04.08, 14:28
            Gdyby nie wszechobecne UB i SB pewnie byśmy nic nie wiedzieli o
            akcji "Kodak", polegającej na rozpracowaniu przez mjr. SB Banasia w
            latach 1957-1963 szefa ZIHu - Bernarda Marka i jego najbliżeszego
            otoczenia. A tak..

            Było ich kilku, w lutym 1957, na pierwszym zebraniu byłych członków
            Korpusu Bezpieczeństwa, zapomnianej organizacji miotającej się od
            komunistów po AK. Nawzajem wystawiali sobie notarialne zaświadczenia
            o swoim udziale w walkach w getcie i pomocy niesionej Żydom. Mając
            notarialne kwity zgłosili się do Bernarda Marka, szefa Żydowskiego
            Instytutu Historycznego. Ten, na podstawie zaświadczeń notarialnych
            wydał im dokumenty ŻIH, przesłał również sprawę do Yad Vashem. Jeden
            z nich dostał tytuł "sprawiedliwego", inny mieszkanie, inny zapomogę
            pieniężną, inny rentę kombatancką.
            Bednarczyk, Ketling-Szemley, Iwański, Zajdler,Roliard, Madanowski,
            Bajon, Kosak.To ci ludzie wytworzyli obowiązującą do dziś"historię"
            ŻZW,o której i ty,naiwniaku,piszesz.
            • jk-24 Re: Zamiast komentarza. 16.04.08, 15:35
              cytuję za rydzykiem "ŻZW istniał, owszem", tak jak " antysemityzm
              polski istniał owszem".
        • rydzyk_smigly Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 14:13
          Wiarygodny jest, wspomina o ŻZW. I nic więcej.

          "Bejtarowcy mieli swoją kwaterę przy placu Muranowskim 7 i chyba
          mieszkali też na Karmelickiej. Podobno byli dobrze uzbrojeni.
          (Podobno, bo dokładnych informacji nie mamy. Historyk getta, Emanuel
          Ringelblum, który widział mieszkanie przy placu Muranowskim,
          zapisał, że chłopcy mieli rewolwery u pasa, a na stojakach w jednym
          z sześciu pokoi trzymali broń. Nikt nie wie, ile jej było, ale to
          zaskoczenie Ringelbluma bronią jawnie przechowywaną jest powtarzane
          w każdym tekście i przekłada się na informację o świetnym uzbrojeniu
          ŻZW.)"
          www2.tygodnik.com.pl/tp/2816/kraj08.php
          To fragment relacji przywołanego przez mnie Pawła Besztymta. Czas -
          styczeń/luty 1943.

          "Mieliśmy lokal, zbieraliśmy się, zaczeły się wykłady. Otrzymaliśmy
          pierwsze maszyny tj. 4 sztuki 5.35 FN, 1 sztuka 6.75 FN, 1 Hiszpan i
          10 granatów. (...) .. nauczono nas, jak się zdobywa pieniądze i
          odtąd chodziliśmy nocami po całej Dzielnicy po tzw. skoki na forsę.
          Przez cały okres pracy oddaliśmy kilkanaście milionów złotych i
          otrzymaliśmy broń krótką, przeważnie "dziewiątki", karabiny granaty
          i butelki zapalające. Otrzymaliśmy nazwę Żyd. Związek Wojskowy i
          stempel. Nastapiłą bardzo uroczysta przysięga wobec kilku oficerów i
          jeszcze kilku aryjczyków"....
          • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 14:47
            Może ZZW nie jest wiarygodne bo zgodnie z relacją żydowskiego
            świadka był w strukturach "reakcyjnego AK ";
            Jedynym znanym nam tekstem z miejsca i czasu dotyczącym historii ŻZW
            jest niepublikowana dotychczas trzyipółstronicowa "Relacja rewiz.",
            tekst spisany najprawdopodobniej przez żołnierza ŻZW Pawła
            Besztimta "Rudego" na prośbę Icchaka Cukiermana już po powstaniu w
            getcie, po polskiej stronie, późną wiosną lub latem 1943. Autor
            podaje wiele cennych i, jak się wydaje, wiarygodnych informacji.
            Pisze o ucieczce czterdziestu czterech bojowców ŻZW z getta do
            Michalina 25 kwietnia. Pisze z goryczą i bólem, bo 30 kwietnia
            willa, w której się ukrywali, została zaatakowana przez polską
            policję. Zginęło wówczas piętnastu żołnierzy. Autor wini
            AK!!!!!!!!!!!!!!!, w skład którego, jak powiada, wchodziło ŻZW, za
            osamotnienie żydowskich bojowców w walce, która miała być przecież
            wspólną. "Gdy na kilkanaście dni przed akcją [powstaniem - AG]
            przemawiał do nas kapitan [polski] - powiedział wtedy - że jeśli
            przetrzymamy w walce chociażby jeden dzień, to może mieć to
            znaczenie dla całej Europy. (...) Truto nasze dusze dla swoich
            patriotycznych celów". Nie przeniesiono grupy do lasu, bo Żydzi to
            komuniści, nie dano im schronienia, bo nie można narażać polskich
            rodzin. Autor relacji pisze: "Moim wielkim pragnieniem jest dostać
            się do getta, do schronu, gdzie zostawiłem 20-letnią żonę i 24-
            letniego brata, z nimi tam w schronie chciałbym zginąć".
            • rydzyk_smigly Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 14:56
              Dla ludzi tamtych czasów wszelkie organizacje zbrojne to było AK, o
              GL/AL prawie nikt słyszał. Chodzi o KB, czego dowodem jest meldunek
              kontrwywiadu AK do Roweckiego o wyprowadzaniu uzbrojonych ludzi z
              getta do lasów podwarszawskich celem zorganizowania niezależnych od
              AK struktur wojskowych - najprawdopodobniej idzie o grupę
              michalińską, w której był Besztymt.

              Mam kopię relacji Besztymta, może dostać ją każdy, o ile zamówi ją
              w Inst. Żabotyńskiego w Tel Avivie.
              Jest tam o wiele więcej ciężkich oskarżeń pod adresem "AK" (grupy
              Iwańskiego z KB) niż tu zacytowana. Ale nie chce mi się przepisywać
              z ciężko czytelnego maszynopisu.
              • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 15:09
                to Besztymt nie wiedzał z kim ma do czynienia ?
                O czym ty mówisz rydzyku ?
                • jk-24 Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 15:31
                  rydzyku :"Co więcej, solidna praca innych historyków z IPN
                  zaowocowała
                  opracowaniami, które dyskwalifikują owe słynne spotkania w szpitalu
                  na Czystem w 1939 roku, w czasie których oficerowie WP żydowskiego
                  pochodzenia mieli założyć organizację zbrojną. Są do dyspozycji
                  wzajemnie dyskwalifikujące się zeznania świadków tamtych czasów.
                  A w oparciu o co rozstrzygasz, które realcje są prawdziwe ?
              • 8cat8.pl Re: Żydowski Związek Wojskowy - Żołnierze Wyklęci 16.04.08, 19:25
                rydzyk_smigly napisała:

                > Dla ludzi tamtych czasów wszelkie organizacje zbrojne to było AK, o
                > GL/AL prawie nikt słyszał. Chodzi o KB, czego dowodem jest meldunek
                > kontrwywiadu AK do Roweckiego o wyprowadzaniu uzbrojonych ludzi z
                > getta do lasów podwarszawskich celem zorganizowania niezależnych od
                > AK struktur wojskowych - najprawdopodobniej idzie o grupę
                > michalińską, w której był Besztymt.
                >
                > Mam kopię relacji Besztymta, może dostać ją każdy, o ile zamówi ją
                > w Inst. Żabotyńskiego w Tel Avivie.
                > Jest tam o wiele więcej ciężkich oskarżeń pod adresem "AK" (grupy
                > Iwańskiego z KB) niż tu zacytowana. Ale nie chce mi się przepisywać
                > z ciężko czytelnego maszynopisu.
                ---------------------------------------------------------------------
                "Naucz się mówić: nie wiem, abyś nie stał się kłamcą przyłapanym na kłamstwie" - Berachot 4

                Do "rydzyk_smigly":
                "Odkąd namnożyło się fałszywych sędziów, przybyło też fałszywych świadków" - Ester Rabba 1
          • nowytor.nowytor8 Anna Grupińska? ty rydzyku to se autorytety 16.04.08, 14:59
            znajdujesz, nie cie ... strzeli.
            "tł: Pani pozwoli, ja w tej chwili relacjonuję. To jest dla mnie ciekawe i
            nieznane. Na przykład profesor Gutman w Izraelu ma inny pogląd na powstanie w
            getcie warszawskim niż Marek Edelman. Książka Grupińskiej to wizja edelmanowska,
            która wywołała dyskusję w Izraelu. Ale ja się na niej nie znam. Może pani?"
            www.gazetawyborcza.pl/1,75517,1278642.html
            Jednym słowem Grupińska ma w ryj od Żydów z Izraela?
            • jk-24 Re: Anna Grupińska? ty rydzyku to se autorytety 16.04.08, 15:22
              bohaterem tylko ŻOB , walka z Niemcami i śmierć członków ŻWW w
              powstaniu nic nie warta bo to zdaje się byli "faszyści".
              • zdybex Re: Anna Grupińska? ty rydzyku to se autorytety 16.04.08, 19:32
                Jakoś się z Polską przed wojna za mocno.nie identyfikowali.Wiec w czym problem?
                Czuli sie obco z wyboru.
                • jk-24 Re: Anna Grupińska? ty rydzyku to se autorytety 17.04.08, 07:36
                  Po prostu chodzi o to by uczcić żołnierzy ŻZW nawet jeśli nazywano
                  ich faszystami , bo walczyli z faszystowskim okupantem i ginęli w
                  tej walce.
                  • rydzyk_smigly Re: Anna Grupińska? ty rydzyku to se autorytety 17.04.08, 09:20
                    Uczcić żołnierzy ŻZW to obowiązek, przy okazji którego nie można
                    wpinać orderów w klapy hohsztaplerów. Proste jak drut.

                    PS. Dawid Wdowiński, polityczny mentor i jeden z dowódców ŻZW w
                    wydanej w 1963 książce" And We Are Not Saved" pisze o założeniu ŻZW
                    w II połowie 1942. Jego wspomnienia, nigdy nie publikowane w Polsce
                    są w oryginale do kupienia za niecałe 3 dolary.
                    • jk-24 Re: Anna Grupińska? ty rydzyku to se autorytety 17.04.08, 14:50
                      dyć my tu o ŻZW, a ty ordery wpinasz i owszem że on istniał.
            • rydzyk_smigly W przeciwieństwie do Nowaka i Bednarczyka 17.04.08, 09:09
              Grupińska nie była agentem SB, to wystarczający powód by ją
              szanować, nowotworze.
              AG w swej publicystyce sygnalizuje problem niewiarygodności
              hohsztaplera, o którym wiadomo co najmniej od kilku lat.
              Badaniem historii ŻZW zajmuje się Dariusz Libionka, z dobrym
              skutkiem. pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Libionka
              www.holocaustresearch.pl/zaglada1-libionka-abstrakt(pl).htm
              • jk-24 Re: W przeciwieństwie do Nowaka i Bednarczyka 17.04.08, 09:25
                rydzyku przestałeś już czcić agenta ks. Michała Czajkowskiego było
                nie było twojego łałtoryteta ?
              • flawiusz_online Re: W przeciwieństwie do Nowaka i Bednarczyka 18.04.08, 18:46
                Problem polega na tym, że Libionka nie jest wiarygodny.
                Bliżej zacząłem się interesować ŻZW po przeczytaniu wywiadu z
                Edelmanem, w którym uderzyła mnie jego ogromna niechęć do ŻZW oraz
                wypowiedzi typu "ŻZW nie odegrała ŻADNEJ roli".
                Zacząłem więc "grzebać" w materiałach dostępnych w Internecie i w
                ten sposób trafiłem również na Libionkę. Początkowo sądziłem, że
                pracownik IPN-u jest wiarygodnym źródłem informacji. Kiedy jednak
                znalazłem jego różne artykuły o charakterze polemiczno-
                propagandowym, zawierające ostre wypowiedzi nie poparte odwołaniem
                do źródeł, zacząłem szukać głębiej. Możesz sobie na przykład
                przeczytać jego artykuł w "Haaretzu" (tym samym "Haaretzu", który
                zamieścił antypolski komiks z tekstami typu "Jesteś tak brudna, że
                można cię uznać za Polkę"), dostępny pod adresem
                www.haaretz.com/hasen/spages/874017.html, gdzie Libionka
                pisze m.in.:

                "Strangely, Iwanski's testimony from 1948 contains no mention of
                any battle on April 27 (...) Contemporaneous underground reports
                also do not mention any such conflict. Zarski's description also
                runs contrary to the report of SS General Juergen Stroop"

                a następnie porównać ze wspomnianym raportem Stroopa (str. 39-40,
                które opisują wydarzenia 27.04.1943 - można ściągnąć oryginał np. z
                www.holocaust-history.org), a przekonasz się, że Libionka manipuluje
                faktami. Dlaczego? To pytanie do Libionki.
                Jeśli jednak mija się z prawdą we fragmencie tekstu odwołującym się
                do źródeł, to czego możemy się spodziewać po jego pozostałych
                twierdzeniach na temat "grupy Iwańskiego", gdzie żadnego odwołania
                do źródeł nie ma i nie mamy możliwości sprawdzenia? Ja odpowiem: nie
                wiem - ale wiarygodność takiego autora nie może być wysoka.
                • rydzyk_smigly Re: W przeciwieństwie do Nowaka i Bednarczyka 18.04.08, 20:49
                  Nie bardzo widzę związek między Edelmanem a Libionką, który jest będąc (profesjonalnym w całym tego słowa znaczeniu) historykiem raczej ŻZW a nie ŻOB. Ad rem:

                  Obowiązujące motto, wytworzone w Polsce Ludowej:

                  "Dawid Wdowiński w książce "And we are not saved" (New York 1963), kreśląc rodowód konspiracyjnej organizacji żydowskiej, cytuje relację kapitana WP Henryka Iwańskiego: "Pewnego dnia w listopadzie 1939 r. czterech młodych Żydów chciało zobaczyć się ze mną w szpitalu św. Stanisława przy ul. Wolskiej. Wszyscy byli oficerami polskiej armii: Dawid Moryc Apfelbaum w stopniu porucznika; Henryk Lifszyc, podporucznik; Białoskór, mgr prawa, i Kałmen Mendelson, wówczas podchorąży WP. Znałem Apfelbauma, służył wraz ze mną w jednym pułku podczas obrony Warszawy, wykazał się odwagą i brawurą. Nie poszli do oficerskiego obozu jenieckiego. (...) Chcieli zorganizować młodzież żydowską. (...) W 1940 r. Mendelson zorganizował grupę 12 mężczyzn uzbrojonych w 4 pistolety. Przechowywali broń w piwnicach domu Karmelicka 5".
                  www.rzeczpospolita.pl/specjal_040612/specjal_a_10.html
                  kłamstwo pierwsze:
                  Cytowany tekst pochodzi z wywiadu z Iwańskim z 21 kwietnia 1968 zamieszczonego w warszawskiej "Kulturze". (za D. Libionką "apokryfy z dziejów ZZW i ich autorzy" str.169 w "Zagłada Żydów, Studia i materiały, IFIS PAN, Wwa 2005).

                  Kłamstwo drugie - podstawowe. Cytuję fragment z 25 stronicowego opracowania Libionki za
                  www.holocaustresearch.pl/zaglada1-libionka-abstrakt(pl).htm , w którym przywołane fakty są odwołane do 103 źródeł.

                  „18 czerwca 1948 roku Iwański przekzał do ŻIH obszerną relację, poświadczoną przez notariusza Henryka Włoskowicza (Relacja Henryka Iwańskiego, „Bystrego”, AŻIH 301/3809. Odpis najduje się w archiwum Wojskowego Biura badań Historycznych (WBBH, III/117/5. Materiały dotyczące Henryka Iwańskiego”). Figurowały pod nią podpisy 18 osób, pochodzących w większości z okupacyjnego kręgu Iwańskiego.
                  W przekonaniu piszącego te słowa, jest to najważniejszy, nie tylko ze względu na datę powstania, tekst na interesujący nas temat. Materiał ten, choć w niezbyt precyzyjnym streszczeniu, został wydrukowany w wydawnictwie Wł. Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny „Ten jest z ojczyzny mojej” (stosowny odnośnik do źródła). Należy jednak odnotować, że nie został on wykorzystany w pracy Mariana Apfelbauma. Nie bez przyczyny – powodem owej wstrzemięźliwości jest to, że najistotniejsze z punktu widzenia historii ŻZW fakty dokument ten przedstawia w zupełnie innym świetle.
                  Relacja ta nazywa się „Wojskowy Związek Walki Zbrojnej”. Według podpisanych pod nią osób miała być jedną z pierwszych organizacji konspiracyjnych utworzonych w Wwie. Idea jej utworzenia miała wyjśc od pracownikó…w szpitala św. Stanisława przy ul. Wolskiej 37. Nie dowiemy się jednak niczego o jej twórcach ani o ich działalności we wrześniu 1939. Poprzestaje si.e na stwierdzeniu, że „dogodnie położony” zakaźny „szpital z natury rzeczy odstraszał Niemców”. Nie wiedzieć czemu nawiązano kontak z innymi organizacjami konspiracyjnymi, między innymi z zydowskim szpitalem na Czystem.(...) Równie interesująco wygląda opis działań grupy w okresie trwania powstania w getcie. „Już przed upadkiem powstania żydowskiego przerzucano Żydów z getta przez podkopy od kościoła na Lesznie (...) „akcje tę prowadził Iwański Henryk wraz ze swym bratem Wacławem, (..) i innymi. Na prośbę mjr. Apfelbauma Mieczysława przeprowadzono dwóch skoczków sowieckich z getta Aleksego Kostieniowa i Fedora.(..) „Po upadku powstania w getto z dzielnicy żydowskiej do dzielnicy aryjskiej przeszła grupa bojowników Żydów złożona z 34 osób w pełnym uzbrojeniu m.in. (..) i Paweł. (Paweł Besztymt (..)”, żołnierz ŻZW, którego kopię relacji z 1943 posiadam - nie ma w niej ani słowa na temat wyprowadzenia ich z getta przez kogokolwiek – przeciwnie, wyszli sami, ukrywając się przez kilka dni po stronie aryjskiej, nim wywieziono ich do Michalina – przyp mój – r_s)
                  Zrekapitulujmy kilka wątków:
                  1.Nazwy KB i ŻZW w ogóle się nie pojawiają

                  2.Nazwisko Apfelbauma, który miał być centralną postacią spotkania w listopadzie 1939 pojawia się tu ( w relacji) dwukrotnie, lecz nie w kontekściespotkania założycielskiego z 1939; jest on tylko jednym z żydowskich bojowników, nie zaś komendantem ŻZW, choć raz występuje w stopniu majora (do tej rangi urasta dopiero w późniejszych
                  relacjach)

                  3.Próżno tu szukać Kazimierza Madanowskiego (Kałme Mendelsona – odnośnik do źródła „nazwisko to pojawia się w odręcznej notatce jednego z sygnatariuszy relacji,zamieszkałego w Radości Stefana Szczepaniaka,który przynaje się, że z polecenia „Bystrego” przechowywał osoby pochodzenia żydowskiego,wśród nich Madanowskiego” ), jedynego pozostającego przy życiu oficera tej organizacji, czy pozostałych „uczestników” spotkania założycielskiego ŻZW. Nie jest to pełna lista niejasności i sprzeczności, o kolejnych będzie mowa w dalszej części tego tekstu.

                  Dokument ten jest również niezwykle istotny z innych powodów. Okazało się bowiem, że na powstanie tego źródła nieco światła rzucają materiały zgromadzone przez majora Banasia. (SBek prowadzący inwigilację szefa ŻIH Bernarda Marka i jego najbliższego otoczenia pod kryptonimem „Kodak” - w tym H.Iwańskiemu –przyp.mój). Znajduje się tam anonimowa notatka pewnego ubeka z końca lat ’40 lub z początku ’50) Ubek ten dawał wyraz swoim wątpliwościom co do prawdziwości historii Iwańskiego: „(..)Rzekoma organizacja WZWZ na której czele stanął Iwański, była raczej klika dobranych ludzi, którzy pod płaszczykiem organizacji niepodległościowej prowadzili różne machinacje, przeważnie z Żydami, co przynosiło im jedynie korzyści materialne. (..) UB (..) ustaliło, że szereg osób podanych jako byli działacze w tej organizacji nawet nie wiedziało i do dziś nie wie o istnieniu takiej organizacji na terenie szpitala(..)”.
                  (dalej Libionka) Z naszego punktu widzenia istotne sa informacje o perypetiach Iwańskiego w związku z jego akcesem do ZBOWiD. „Akta jego i innych osób z tej grupy (..) są b. Różnorodne. W deklaracjo zgłoszeniowej podawane są przez nich różne prznależności jak np. KOP, PAL, AK, lecz nie wymienia się WZWZ. Iwański sam nie pdoaje przynależności do WZWZ lecz do AK w stopniu kapitana (..), podał rónież, że należy do PPR. (..) Jako rzekomy kapitan okresu okupacji został wezwany przez komisję weryfikacyjną (..) polecono Iwańskiemu wypełnić specjalny arkusz, w którym należało podać wiele interesujących nas faktów biograficznych. Iwański kilku rubryk nie wypełnił, tłumacząc się zanikiem pamięci wskutek odniesionych ran.Należy wspomnieć,że w dokumencie złożonym w Komitecie Zydowskim nie widać oznak jego zaniku pamięci, ponieważ z dokładnością operuje tam faktami, nazwiskami i daami. Komisja weryfikacyjna stopnia kapitana Iwańskiemu nie zatwierdziła,ponieważ nie mógł on dostarczyć odpowiednich dowodów. )(AIPN 012244/993, mikrofilm 11922/2, mikrofisza w. Streszczenie sprawy Iwańskiego, podpis nieczytelny).
                  Jednak to dopiero początek sprzeczności i niejsaności związanych z ZZW. Przywoływana relacja z 1948 ani słowem nie wpsomina o bitwie na Placu Muranowskim 27 kwietnia 1943, w której Iwański stracił ponoć brata i syna (synów?), a sam miał zostać ciężko ranny. Brat „Bystrego”, Wacław pojawia się w tej relacji kilkakrotnie, ostatni zapis dotyczy przeprowadzania uratowanych z getta Żydów do szpitala św. Stanisława. O jego śmierci autor relacji nie wspomina. Syn (Roman) nie jest wogóle wzmiankowany.(...)
                  • rydzyk_smigly Kilka uzupełnień: 18.04.08, 21:24
                    - Przy Iwańskim był niejaki Ketling-Szymley,piszę o nim w którymś poście wyżej. Potwierdza to tezę ubeka o grupie kręcącej interesy z Żydami kradzioną z magazynów AK bronią,

                    -Istnieje hipoteza,że "obfitość" broni, którą widział Ringelblum pochodziła z przedwojenego arsenału Betaru, który miał być wysłąny do Palestyny, czemu przeszkodziła wojna. Nie trzeba przypominać, że Betar Żabotyńskiego cieszył się poparciem przedwojennych władz, które finansowały tę organizację,szkoliły ich żołnierzy m.in. na poligonach w Andrychowie i Rembertowie - por. Wiktor T. Drymmer,
                    "W służbie Polsce" - Drymmer, d.dyrektor departamentu SZ w przedwojennym MSZ.

                    - dlaczego Korpus Bezpieczeństwa (organizacja Iwańskiego) w połowie 1943 była inwigilowana przez kontrwywiad AK jako organizacja zagrażająca interesom AK (są na to dokumenty KG AK)?

                    - dlaczego w archiwach KG AK i u Stroppa nie odnotowano żadnej innej (poza pięcioma akcjami ludzi AK na rzecz ŻOB) akcji solidarnościowej dla getta,mimo że w środku miasta (przy obstawionym przez 2000 niemieckich żołnierzy getcie) trwała, jak zapewniaja hagiografowie ŻZW z KB bitwa z użyciem granatników (sic!) oraz karabinów maszynowych?

                    - dlaczego żadne dokumenty nie odnotowały wyprowadzenia z getta od 500 do 2000 Żydów - jak podają kronikarze KB (Iwański w swych relacjach z 1958/1959 oraz Ketling-Szemley)?

                    - dlaczego Dawid Wdowiński, jeden z szefów ŻZW i jego przywódców politycznych w swej "And We Aare Not Saved"
                    www1.yadvashem.org/odot_pdf/Microsoft%20Word%20-%206497.pdf
                    podaje datę utworzenia ŻZW jako II połowę 1942, co pokrywa się z relacją uczestnika walk Pawła Besztymta, o której pisałem w poście wyżej?

                    - Korpus Bezpieczeństwa
                    pl.wikipedia.org/wiki/Korpus_Bezpiecze%C5%84stwa
                    -Andrzej Petrykowski "Tarnawa" wspominany w relacjach bohaterów tego historycznego przekrętu:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Petrykowski
                    i ich mocodawcy:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Rada_Obrony_Narodu
                    ...Z kolei RON i KG KB wydelegowały na początku powstania warszawskiego płk. A. Petrykowskiego i jego zastępcę płk. Leona Bąkowskiego ps. "Rawicz" z zadaniem nawiązania kontaktu z dowództwem Ludowego Wojska Polskiego i Armii Czerwonej oraz premierem rządu emigracyjnego Stanisławem Mikołajczykiem, przebywającym wówczas w Moskwie. Po przekroczeniu linii frontu dotarli oni do Lublina, gdzie 14 sierpnia podporządkowali KB w imieniu RON władzy Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. 2 października miało miejsce ostatnie posiedzenie RON...

                    Służę dalszymi, udokumentowanymi przez D. Libionkę informacjami na temat narastającego w latach "bohaterstwa" Iwańskiego i jego kolegów.

                    Polecam również:
                    Dariusz Libionka Laurence Weinbaum "Pomnik Apfelbauma, czyli klątwa "majora" Iwańskiego. Prawdziwa i nieprawdziwa historia Żydowskiego Związku Wojskowego"

                    www.wiez.com.pl/index.php?s=miesiecznik_szczegoly&id=523

                    PS. W Izraelu, na podstawie kontaktów z Bednarczykiem i innymi "żołnierzami" KB historię ŻZW, która do dziś obowiązuje i w Polsce, napisał niejaki Chaim Lazar.
                    Tak, tak - to ten od Koniuchów.
                  • flawiusz_online Re: W przeciwieństwie do Nowaka i Bednarczyka 20.04.08, 16:19
                    Jeśli chcesz odpowiadać na czyjeś posty, to najpierw się z nimi
                    szczegółowo zapoznaj i odpisuj na temat. Zacietrzewienie nie służy
                    dyskusji. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem wcześniej.
                    Przytaczam tam - czarno na białym - dowody, że to właśnie LIBIONKA
                    kłamie. Daruj więc sobie powoływanie się na tego "profesjonalnego
                    historyka". Jeśli jest profesjonalny, to tym gorzej, gdyż
                    sprzeniewierza się etyce swojego zawodu, manipulując faktami. Cóż
                    jest warte wykazywanie "kłamstw" przez kogoś, kto sam kłamie?
                    • rydzyk_smigly Właśnie nie chcę ci odpowiadać, 20.04.08, 16:31
                      wzruszam jeno ramionami nad twoją mądrością. Jak z niej ochłoniesz
                      dam ci wykaz dostępnej lektury Libionki n/t ZZW wraz ze źródłami.
                      Póki co siedź spokojnie i obserwuj, rób notatki,ucz się. Unikam
                      pustych zwarć z profanami.
                      • flawiusz_online Skoro nie masz merytorycznych argumentów... 20.04.08, 20:09
                        No cóż - jeśli nie potrafisz podać merytorycznych argumentów
                        zbijających moje bardzo konkretne i udokumentowane dowody (swoją
                        drogą ciekawe, dlaczego nie chcesz ich sprawdzić) nierzetelności
                        Twojego "idola" (który jest - jak widzę - jedynym źródłem, na jakie
                        się powołujesz), to rzeczywiście pozostaje Ci tylko obrażanie mnie i
                        nadymanie policzków. Widzę, że dalsza dyskusja jest bezcelowa, więc
                        opuszczam to forum. Na pożegnanie chciałbym Ci jednak zwrócić uwagę,
                        że nie zyskasz wiele w dyskusji, jeśli nie będziesz szanować tych, z
                        którymi dyskutujesz - zwłaszcza, że w tym przypadku zwracasz się do
                        osoby najprawdopodobniej od Ciebie starszej i zapewne lepiej
                        wykształconej (chyba, że masz już profesurę belwederską, w co
                        watpię, bo wtedy skąd byłoby to "ci" przez małe "c" i to "twoje"
                        przez małe "t" w Twoich wypowiedziach, świadczące o dość niskiej
                        kulturze osobistej?)
                        • rydzyk_smigly Nie rozśmieszaj mnie kolego.Postaraj się przebrnąć 20.04.08, 21:01
                          przez podane teksty. Czytanie blogów to za mało, żeby popisywać się wiedzą.

                          Kanon:
                          „Największą bitwę oddziały ŻZW wspomagane przez żołnierzy OW KB, dowodzonych przez mjr. Henryka Iwańskiego, "Bystrego", stoczyły na terenie getta 27 kwietnia. Oddział OW KB przedostał się przekopem na teren walk przy ul. Muranowskiej. Na pl. Muranowskim spalono czołg niemiecki, rozbito kompanię Łotyszy i zatrzymano Niemców przed domem na Muranowskiej 7. Przekopem pod ulicą do domu na Muranowskiej 6 po stronie aryjskiej przetransportowano około 30 rannych. Polegli lub zmarli z odniesionych ran prawie wszyscy dowódcy ŻZW - Apfelbaum, Rodal, Białoskóra, Berman, Akerman, Likiernik i inni. Przeżył tylko Mendelson. Poległo około dziesięciu żołnierzy OWKB, m.in. syn majora "Bystrego" Roman i brat Wacław, a "Bystry" został ranny”
                          www.rzeczpospolita.pl/specjal_040612/specjal_a_10.html
                          Libionka w wersji angielskiej, jest i polska:
                          Strangely, Iwanski's testimony from 1948 contains no mention of any battle on April 27 (...) Contemporaneous underground reports also do not mention any such conflict. Zarski's description also runs contrary to the report of SS General Juergen Stroop"
                          www.holocaustresearch.pl/zaglada1-libionka-abstrakt(pl).htm

                          Z raportu Stroopa - str. 39/40

                          Progress of operation on 27 April 1943. Start: 0900 hrs.
                          For today's operation I formed 24 raiding parties with the same task as on several days of last week; they had to search the former Ghetto in smaller groups. These search parties pulled 780 Jews out of dug-outs and shot 115 Jews who resisted. This operation was terminated about 1500 hrs.; some of the parties had to continue to operate because they had found more dug-outs.

                          At 1600 hrs. a special battle group, 320 officers and men strong, started cleansing a large block of buildings situated on both sides of the so-called Niska Street in the Northeastern part of the former Ghetto. After the search the entire block was set on fire, after having been completely cordoned off. In this action a considerable number of Jews were caught. As before, they remained in the dug-outs, which were either below the ground or in the lofts of the buildings until the end. They fired their arms to the last moment, and then jumped down into the street, sometimes from as far up as the fourth floor, having previously thrown down beds, mattresses, etc., but not until the flames made any other escape impossible. A total of 2,560 Jews were caught today within the former Ghetto, of whom 547 were shot. Moreover, Jews in a not ascertainable number perished when dug-outs were blown up, or in the flames. The sum total of Jews. formerly residing in the Ghetto caught in this action, now amounts to 31,746.
                          We learned from an anonymous letter that there were a considerable number of Jews in a block of buildings adjoining the Northeastern part of the Ghetto, but outside of it. A special raiding party under the command of 1st. Lt. of Police Diehl was dispatched to attack these buildings. The raiding party discovered a gang of about 120 men, strongly armed with pistols, rifles, hand grenades, and light machine guns, who resisted. They succeeded in destroying 24 bandits in battle and arresting 52 bandits. The remainder could not be caught or destroyed, since darkness intervened.
                          The buildings, however, were surrounded at once, so that an escape will hardly be possible. This cleansing action will be continued tomorrow. Moreover, we arrested 17 Poles, among whom 2 Polish Policemen, who should have been aware, among other things, of the existence of this gang. In this operation we captured 3 rifles, 12 pistols, partly of heavier caliber, 100 Polish "pineapple" hand grenades, 27 German steel helmets, quite a number of German uniforms, tunics and coats which were even furnished with ribbon of the East medal, some reserve magazines for machine guns, 300 rounds of ammunition, etc. The leader of the raiding party had a difficult task because the bandits were disguised in German uniform, but despite this fact, he did his duty with great efficiency. Among the bandits, who were caught or killed, there were some Polish terrorists who were identified with certainty. Today we succeeded furthermore in discovering and liquidating one of the founders and leaders of the Jewish-Polish resistance movement. The external appearance of the Jews whom we are catching now shows that it is now the turn of those Jews who were the leaders of the entire resistance movement. They jumped from the burning windows and balconies, abusing Germany and the Fuehrer and cursing the German soldiers.

                          SS-men who descended into the sewers discovered that a great number of corpses of perished Jews are being washed away by the water.

                          Libionka o Żarskim:
                          Za nieautentycznością „wspomnień” Żarskiego przemawiają również inne argumenty.Raport J.Stroopa, mimo że stanowił bezsprzecznie inspirację dla Iwańskiego i Żarskiego, mówi o nasileniu walk 2 kwietnia po godzinie 16. Tymczasem wg stwierdzenia Żarskiego, oddział „Bystrego” miał prowadzić cięzkie walki już od godz. 10 rano. Stroop wspomina o epizodzie, który Żarski pomija: odkryciu w godzinach wieczornych z jednej z kamienic w pobliżu getta grupy uzbrojonych Zydów i jej likwidacji przez oddział szturmowy. Pracownicy ŻIH próbowali indagować na tę okoliczność samego Iwańskiego, który rzecz jasna udzielił szzcegółowych informacji na ten temat. (..)W kwietniu 1968 Zajdler, wówniez w organie ZBOWiD, zamieścił kejny tekst n/t pomocy zbrojnej warszawskiemu gettu. Tym razem był to jednak „materiał historyczny”-osobiste świadectwo Zajdlera dotyczące KB zostało wkomponowane w ogólny obraz zaangażowania formacji zbrojnych AK,GL i SOB. I tym razem nie obyło się bez zmian i odstępstw od wcześniejszych wersji. Teraz celem oddziału Iwańskiego miało być dotrzymanie dostepu do tunelu w celu ewakuacji rannych. Pojawia się też informacja, że w walce poległ syn Iwańskiego (Roman) zaś brat Wacław zmarł następnego dnia. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, iż wydane rok wcześniej oświadczenie dla Marii Iwańskiej, podpisane przez jej towarzyszy walki, w tym Zajdlera przynosi zapis, że jej mąż padł 27 kwietnia na placu Muranowskim. (List M.Iwańskiej do dyr. ZIH, 22.IV.1967,
                          oświadczenie, 26.IV.1967, AIŻH 301/6364)
                          www.holocaustresearch.pl/zaglada1-libionka-abstrakt(pl).htm

                          O konfabulacjach Iwańskiego w 1948 pisałem ci wyżej. Mogę ci podać jak narastała jego "prawda" w 1958/59. Wyciągnij wnioski.
                          • flawiusz_online Cieszę się,że dyskutujemy na argumenty 20.04.08, 22:13
                            Po pierwsze - żadnych blogów nie czytam. Wszystko, co pisałem
                            odwołuje się do dokumentów.
                            Po drugie - jeśli spokojnie przeanalizujesz mój post, to zauważysz,
                            że nie oceniam nigdzie, czy wersja Iwańskiego jest prawdziwa czy
                            nie, bo tego nie wiem. Wykazuję tylko nierzetelność Libionki, który
                            pisze - co sam(a?) cytujesz:
                            "Contemporaneous underground reports also do not mention any such
                            conflict. Zarski's description also runs contrary to the report of
                            SS General Juergen Stroop".
                            Załóżmy, że oba powyższe zdania - każde z osobna - są prawdziwe.
                            Jaką jednak informację mają nieść czytelnikowi zestawione w ten
                            sposób? Tylko jedną: że żadnej bitwy tego dnia nie było (co jest
                            oczywiście sprzeczne z raportem Stroopa). W przeciwnym razie
                            zdanie "Contemporaneous underground reports also do not mention any
                            such conflict" nie miałoby żadnej wartości informacyjnej.
                            Trudno to interpretować inaczej jako (niegodne profesjonalnego
                            historyka) manipulowanie informacjami w celu osiągnięcia określonego
                            wrażenia na czytelniku. Z tego wyciągam logiczny wniosek, że autor
                            nie jest obiektywny lecz zaangażowany w przeforsowanie określonej
                            tezy. Ergo: nie mam do niego zaufania. Tylko tyle i aż tyle.

                            Po trzecie: jakoś tak prawie jestem przekonany, że... Libionka to
                            Ty, nieprawdaż? :-)

                            Po czwarte: jutro mam dużo pracy, więc... życzę dobrej nocy
                            • rydzyk_smigly Re: Cieszę się,że dyskutujemy na argumenty 21.04.08, 09:28
                              Albo twoja zła wola, wynikająca z chęci udowodnienia,że Libionka „manipuluje” źródłami albo nieumiejętność czytania. Stawiam na to pierwsze, gdyż w przeciwnym wypadku zacytowałbyś poniższy fragment Haaretza, który pominąłeś, a z którego wynikają jasno intencje Libionki – nie było wcale TAKIEJ bitwy, jaką opisuje Zajdler. Opis Żarskiego jest NIEZGODNY z raportem Stroopa (który opisuje zupełnie inny incydent).

                              ....New elements were introduced to Apfelbaum's biography by Wladyslaw Zajdler-Zarski, who, at the end of the 1950s, penned an article entitled "A sally in the ghetto. A fragment of the struggle on Plac Muranowski," which was published by the news organ of the veterans organization ZBOWiD (Union of Fighters for Freedom and Democracy). The theme of that story, quickly canonized, was the epic "battle" fought by Iwanski's unit. Iwanski and his men, it was claimed, entered the ghetto on April 27, 1943 to bolster the ZZW fighters under Apfelbaum's command, who were battling the Germans at Muranowski Place. During a battle that lasted several hours, Iwanski was said to have lost a son and his brother. Zarski, who introduced himself as Iwanski's "adjutant," described a conversation with the mortally wounded Apfelbaum:
                              (...)

                              Strangely, Iwanski's testimony from 1948 contains no mention of any battle on April 27; nor does it mention the loss of any family members, Apfelbaum's death or Zarski. Contemporaneous underground reports also do not mention any SUCH conflict. Zarski's description also runs contrary to the report of SS General Juergen Stroop.....
                              www.haaretz.com/hasen/pages/ShArt.jhtml?itemNo=874017&contrassID=2&subContrassID=14&sbSubContrassID=0

                              Stroop w raporcie z 27.04.43 - cytuję: „...We learned from an anonymous letter that there were a considerable number of Jews in a block of buildings adjoining the Northeastern part of the Ghetto, but outside of it...” najprawdopodobniej opisuje popołudniowy incydent, gdzie na aryjską stronę („outside” w oryginale) podkopem przedostała się część żołnierzy ŻZW (owych 120 z raportu Stroopa), która na skutek donosu (?) została odkryta obok budynku przy Muranowskiej 6.
                              Przy tej ulicy, na IV piętrze był wynajęty lokal konspiracyjny, z którego najprawdopodobniej już 22 kwietnia skorzystała wycofująca się z getta grupa Besztymta.
                              O incydencie tym wspomina dwukrotnie jeden z żydowskich żołnierzy niejaki Jaworski. Ślady tej popołudniowej bitwy widział również żobowiec Kazik Ratajzer, który dwa dni później tym samym podkopem przeszedł na aryjska stronę szukać pomocy, czemu dawał świadectwo w swej relacji z 1944 roku.

                              Dodać należy, że potyczka ta, o której rozpisuje się Zajdler, a która później znajduje miejsce w „Dwóch sztandarach” Apfelbauma –kuzyna i dalszej hagiografii grupy Iwańskiego, istotna przecież z punktu widzenia działalności polskich formacji konspiracyjnych, – nie znajduje jakiegokolwiek śladu w meldunkach warszawskiego kontrwywiadu AK, który był b. wyczulony na przejawy takiej dzialalności, zaś do rozpoznawania sytuacji w getcie przywiązywał wielką wagę.

                              I to wszystko z mojej strony jako komentarz do twoich zarzutów wobec "nierzetelności" Libionki.
                              • jk-24 Re: Cieszę się,że dyskutujemy na argumenty 24.04.08, 13:09
                                żadnej flagi nie było ? a co to ma do rzeczy ?
    • berkowicz4 Re: w Rzepie o ZZW tez pisza > nareszcie!! 18.04.08, 19:05
      > www.rp.pl/artykul/122686.html
      • bernardo Pospieszalski tez wspomniał w Warto rozmawiać 18.04.08, 19:18
        Nareszcie.
        • rydzyk_smigly Kledzik zaś, Rzepi "ekspert" od ŻZW, 18.04.08, 21:52
          w ciągu czterech lat jakby niewiarygodny się zrobił, przeczy sobie. Czy to skutek "nieudokumentowanych" rewelacji Libionki?

          2004
          www.rzeczpospolita.pl/specjal_040612/specjal_a_10.html
          ..Dawid Wdowiński w książce "And we are not saved" (New York 1963), kreśląc rodowód konspiracyjnej organizacji żydowskiej, cytuje relację kapitana WP Henryka Iwańskiego: "Pewnego dnia w listopadzie 1939 r. czterech młodych Żydów chciało zobaczyć się ze mną w szpitalu św. Stanisława przy ul. Wolskiej. Wszyscy byli oficerami polskiej armii: Dawid Moryc Apfelbaum w stopniu porucznika; Henryk Lifszyc, podporucznik; Białoskór, mgr prawa, i Kałmen Mendelson, wówczas podchorąży WP. Znałem Apfelbauma, służył wraz ze mną w jednym pułku podczas obrony Warszawy, wykazał się odwagą i brawurą. Nie poszli do oficerskiego obozu jenieckiego. (...) Chcieli zorganizować młodzież żydowską. (...) W 1940 r. Mendelson zorganizował grupę 12 mężczyzn uzbrojonych w 4 pistolety. Przechowywali broń w piwnicach domu Karmelicka 5".
          Kałmen Mendelson (Madanowski), jedyny z wymienionych oficerów żydowskich, który ciężko ranny przeżył powstanie w getcie, przekazał po wojnie, że w grudniu 1939 r. z intendentem szpitala Janem Skoczkiem, "Wąsik", spotkali się oficerowie rezerwy WP - Mieczysław Apfelbaum, Leon Rodal, Henryk Lipczyc-Lipiński i dr Józef Celmajster. Mendelson napisał, że dobrze znany im Skoczek, który przed wojną pracował w żydowskim szpitalu na Czystem, "przyjął ich do konspiracji", polecając zorganizowanie kół wojskowych w północnych dzielnicach miasta zamieszkanych przez ludność żydowską...

          2008
          www.rp.pl/artykul/122686.html
          ...Dawid Wdowiński, w II RP prezes Polskiej Partii Syjonistycznej Organizacji Rewizjonistów, w wydanej w 1963 r. w Nowym Jorku książce „And we are not saved” (nieprzetłumaczonej na język polski) pisze, że w październiku i w listopadzie 1939 r. w Warszawie spotkała się grupa Żydów, oficerów polskich, reprezentujących prawicowe organizacje polityczne: Betar (Perec Laskier, Lowa Swerin, Paweł Frenkel, Merediks, Langleben i Rosenfeld), Hatzohar (m.in. Joel Białobrow, Dawid Wdowiński) oraz Rewizjonistów (Leib „Leon” Rodal i Meir Klingbeil). Oficerowie ci powołali Żydowski Związek Wojskowy. Na komendanta wojskowego wybrano Pawła Frenkla.

          Kapitan WP Henryk Iwański, współpracujący z ŻZW z polecenia KG ZWZ, później AK, wymienia we wspomnieniach z listopada 1939 r. jeszcze por. Dawida Moryca Apfelbauma, z którym walczył w jednym pułku w obronie Warszawy, ppor. Henryka Lipszyca, pchor. Kałmana Mendelsona (po wojnie Madanowskiego) i mgr. prawa Białoskóra. Napisał: „W 1940 r. Mendelson zorganizował grupę 12 mężczyzn uzbrojonych w 4 pistolety. Przechowywali broń w piwnicach domu Karmelicka 5”...
          • jk-24 Re: Kledzik zaś, Rzepi "ekspert" od ŻZW, 19.04.08, 10:12
            rydzyku o czym ty bredzisz ? że nie było ZZW ?
            • bernardo Niemcy sami do siebie strzelali 19.04.08, 10:27
              sami też wywiesili sztandary, to chyba oczywiste... Fakty? "Nie było
              faktów!"
              • jk-24 Re: Niemcy sami do siebie strzelali 19.04.08, 11:45
                rydzyk zamiast mącić winien pokłonić się i oddać hołd wszystkim ,
                którzy walczyli z niemieckim okupantem w powstaniu. Ale on woli
                mącić.
              • rydzyk_smigly Nie, Żydzi z ŻZW strzelali, i to ostro. 19.04.08, 16:04
                Wywiesili również dwa sztandary "poźniej Miła 7, Nalewki 42, tu wywiesiliśmy flagę polską i żydowską, zrobioną z kołdry i szczotki, tam też było sporo trupów, i znowu Nalewki 39.."

                Przesłałem ci na skrzynkę GW relację Pawła Besztymta z końca 1943, o której kilkakrotnie wspominałem w tym wątku. Jest niezbyt wygodna dla "bohaterów" od Iwańskiego, albo też mało kto o niej wie.

                Dość powiedzieć, że z ŻZW przeżyło kilka osób - znane są tylko relacje Besztymta (powojenne losy nieznane), Wdowińskiego (zmarł w 1970 w USA nie wiedząc pewnie o dokonaniach Iwańskiego i s-ki) i Grynblatta - zmarł w 2003 roku w USA; mam rozmowę z nim z 1990 roku, kiedy był w W-wie, w której nic a nic nie wspomina o KB. "Kiedy wróciłem z niewoli 18 marca 1940 (był podchorążym w WP, brał udział w bitwie pod Kutnem - przyp.mój) skontaktowałem się z kolegami z Betaru, z Pawłem Frenkielem (Adam miał na imię). Adam mi powiedział: istniejemy i pracujemy, dla ciebie jest zawsze miejsce wśród nas.
                I zaproponowali mi, żebym zajął się wychowaniem wojskowym, zostałem belfrem od strzelania. Nazywaliśmy sie wtedy Irgun Cwai Leumi - Związek Wojskowy, ale zasadniczo używaliśmy nazwy Oddziały Walki Cywilnej. Naszym zadaniem było patrolowanie ulic.(..) Wysyłaliśmy patrole, ostrzegaliśmy Żydów przed łapankami.(..)Zaczęło się od 30-50 osób. (..) Kiedy wróciłem z niewoli, Aron (Adam, Paweł Frenkel) zabrał mnie na Nalewki 9.Tam na strychu pokazał mi arsenał. I z uśmiechem powiedział do mnie:myśmy zawsze się kochali w broni. Wiesz, jak armia polska poddawała się i rzucała broń na ulicach Warszawy, nasi chłopcy ją zbierali, zanim Niemcy weszli.
                -jaka to była broń?
                Od ręcznego rewolweru do karabinu maszynowego. Były też granaty. Powiedziałem wtedy:jeżeli przeżyjemy wojnę, to będzie bardzo ładny arsenał, któy poślemy do Irgun. (..)Drugi arsenał mieliśmy też na ulicy Nalewki, numer 27". (..)

                Kto miał o nich pisać, skoro ich miejsce w historii zawłaszczyli hoksztaplerzy, przed którymi ci, którzy przeżyli, nie mogli się bronić?
                • bernardo Sztandarów żadnych nie widział Edelman 19.04.08, 19:58
                  nawet tych ŻZWowych o których mówił Stroop i Bartoszewski i wielu
                  Warszawiaków i powstańców... I w nie nie bardzo wierzył...
                  To co dopiero ŻOBowskie... była już jakaś historia o czerwonym
                  sztandarze, ale to między bajki...
                  Więc tych ŻOBowskich chyba też nikt inny nie widział z miasta, a
                  Stroop wspomina chyba tylko o tym ŻZWomowych. Jeżeli dobrze
                  zrozumiałem treść twojego mejla. (Na skrzynkę nic nie dostałem,
                  jeżeli mnie dotyczyła wiadomość).
                  • rydzyk_smigly Re: Sztandarów żadnych nie widział Edelman 19.04.08, 20:28
                    Edelman był socjalistą, bundowcem, asymilatorem, przeciwnikiem
                    emigracji do Izraela - stąd niechęć do Betaru i zazdrość o ich
                    dokonania. (Ed. zresztą jest nadal współczesnemu Izraelowi
                    niechętny, uważając, że nie ma szans na przeżycie w arabskim morzu).

                    Przedwojenne podziały wsród żydowskich partii politycznych były
                    b.ostre, co przekładało się na stosunek do ludzi - ich członków.
                    Ambicje przywódców uniemożliwiły współpracę i wspólne wystapienie
                    pod jednym dowództwem czy choćby z koordynacją działań.

                    Polsko/żydowska flaga wywieszona przez ŻZW na budynku Nalewek 42
                    jest faktem, uważa się,że za to odwołano poprzednika Stroopa. Na
                    czerwoną Edelmana nie zwróciłem jakoś uwagi.

                    Relację przesłałem ponownie.
                    • bernardo Re: Sztandarów żadnych nie widział Edelman 19.04.08, 22:21
                      O tym czerwonym, to nie Edelman wspominał, tylko ktoś inny, ale to
                      musiała być legenda, pod komunistyczne czasy. W tej chwili nie
                      pamiętam nazwiska, ale do odszukania.

                      pozdrawiam
                      b.
                    • jk-24 Re: Sztandarów żadnych nie widział Edelman 21.04.08, 14:09
                      rydzyk złożyłeś wreszcie ten hołd ?
    • w0man29 Zapominasz o tym ze w Getcie walczyli tez Polacy 20.04.08, 01:10
      kilkudziesiecio osobowy oddzial AK walczyl po drugiej stronie z Niemcami
      oslaniajac ewakuacje rannych przez wylom w murze okolicach placu Muranowskiego
      .. Ewakuacje rannych kanalami rowniez wspomagalo AK. Jak swiezo po wojnie
      stwierdzil Marek Edelman: Bez pomocy Polakow nie byloby powstania w Getcie.

      A co do ZZW .. To jest oczywiste ze Edelman jak i inni co przezyli mimo ze
      uratowani dzieki pomocy AK mieli poglady lewicowe. Edelman po powstaniu w Getcie
      trafil do AL a potem do lasu.
      Lansowanie ZZW jest niewygodne gdyz podkresla pomoc niesiona przez Polakow przez
      co co lamie stereotypy.
      Do tego to promocja AK ktora w niektorych zydowskich kregach uchodzi za skrajnie
      ... antysemicka.
      • 8cat8.pl Re: Zapominasz o tym ze w Getcie walczyli tez Pol 20.04.08, 10:17
        Zbrojna samoobrona getta rozpoczeła się 19 kwietnia 1943 roku. I tego też dnia wieczorem na ulicę Bonifraterską wbiegła grupa bojowa z batalionu saperów praskich kpt. "Chwackiego", aby wysadzić tutaj część muru i otworzyć wyjście na "miasto". Nie doszli. Skoncentrowany ogień z broni maszynowej i mina zdetonowana na ulicy rozerwała ciała ranionego "Młódki" i "Orlika"...Jeszcze raz podjęto próbę zniszczenia muru w Wielki Piątek 23 kwietnia. Tym razem starł się z niemcami patrol oficerski Kedywu Okręgu Warszawskiego AK. Akcją dowodził szef Kedywu mjr "Chuchro" - Lewiński, udział brali oficerowie: kpt "Szyna" - Lewandowski, jego zastępca i por."Lasso" oraz kilku innych. Niemcy atak odparli....Póżniej jeszcze około dziesięciu razy żołnierze AK uderzali na getto. W gettcie razem z kolegami z ŻZW walczyli chłopcy z oddziału "Bystrego"
        • 8cat8.pl Re: Zapominasz o tym ze w Gettcie walczyli tez Pol 20.04.08, 10:30
          Pomoc polskiego podziemia dla powstańców Getta
          Bojownicy ŻOB-u otrzymali od Armii Krajowej broń: ok. 50 pistoletów, rkm, pm, amunicję, ok. 600 granatów, 30 kg środków wybuchowych (plastyku, ze zrzutów powietrznych), 120 kg środków wybuchowych własnej produkcji, 400 detonatorów do bomb i granatów, 30 kg potasu do produkcji "koktajlu Mołotowa" oraz wielkie ilości saletry potasowej do produkcji prochu strzelniczego. Bojownicy żydowscy zostali także poinstruowani w jaki sposób użyć tych materiałów do konstrukcji bomb, granatów ręcznych i butelek zapalających. Przeszkolono ich także w jaki sposób buduje się fortyfikacje przy czym wskazano im także skąd wziąć cement i inne elementy konstrukcyjne do ich budowy.

          Pierwszą partię broni bojownicy ŻZW otrzymali za pośrednictwem Henryka Iwańskiego jeszcze w 1941 r. Bojownicy ŻZW otrzymali także za pośrednictwem Korpusu Bezpieczeństwa od czerwca 1942 r. do początku powstania kwietniowego 1943 r. 3 ciężkie karabiny maszynowe, 100 pistoletów, 7 karabinów, 15 automatów i około 750 granatów. Już po rozpoczęciu powstania w getcie dostarczono także 4 karabiny maszynowe RKM, lekki karabin maszynowy LKM, 11 automatów FM, 50 pistoletów i 300 granatów.

          W pierwszej połowie 1942 roku uzbrojenie przekazały również inne grupy Armii Krajowej. W czasie powstania obrońcy getta od pierwszych dni wspierani byli z zewnątrz przez polskie oddziały podziemia zbrojnego AK oraz w mniejszym zakresie przez Gwardię Ludową. Polacy przeprowadzili kilkanaście akcji zbrojnych wokół getta przeciwko oddziałom niemieckim. Już w pierwszym dniu powstania w getcie dnia 19 kwietnia 1943 roku trzy jednostki AK pod dowództwem kpt. Józefa Pszennego podjęły próbę wysadzenia muru getta za pomocą min na ulicy Bonifraterskiej. Zostali jednak wykryci przez Niemców i w wyniku walki jaka się wywiązała dwóch z nich zginęło na miejscu: Eugeniusz Morawski i Józef Wilk. Zginęło także kilku Niemców, lecz próba wysadzenia muru nie powiodła się.

          W walkach wewnątrz getta walczył również Henryk Iwański pseud. "Bystry". Z rozkazem włączenia się do walk wydanym przez dowództwo Armii Krajowej przedostał się do getta tunelem wraz z 18 osobowym oddziałem. Oddział przybył do walczących z uzupełnieniem broni oraz amunicji, a także zastąpił wyczerpanych powstańców na pozycjach między ruinami placu Muranowskiego, a ulicą Nalewki.

          W pierwszych dniach powstania nad placem powiewały dwie flagi - żydowska i polska. W trakcie walki 27 kwietnia na pl. Muranowskim żołnierze AK spalili czołg niemiecki, rozbili kompanię Łotyszy oraz zatrzymali Niemców przed domem na Muranowskiej 7. W walkach w getcie zginął brat Iwańskiego oraz jego dwaj synowie, a sam "Bystry" w wyniku odniesionych ran został wyniesiony tunelem przez swoich żołnierzy. Tunelem tym ewakuowano także 34 uzbrojonych bojowników ŻOB. Wśród nich było także dowództwo Żydowskiej Organizacji Bojowej: H. Berliński, M. Edelman, M. Rojzenfeld i A. Szwarcfus.

          Udział polskiego podziemia zbrojnego w walkach w getcie oraz poza nim potwierdza stu stronicowy raport generała SS i policji, Jürgena Stroopa, który był dowódcą niemieckich wojsk walczących w getcie. Pisał w nim, że żołnierze niemieccy byli: nieustannie pod ostrzałem ognia spoza getta, to znaczy ze strony aryjskiej. Akcję Iwańskiego opisuje następująco: Główna grupa, wraz z kilkoma polskimi bandytami, wycofała się na tak zwany Plac Muranowski już w pierwszym lub drugim dniu walk. Wspierało ich kilku innych polskich bandytów.
          • wolf34 O "walce"H.Iwańskiego "Bystrego"czytaj w tym wątku 20.04.08, 11:32
            Całą ta 'walka na placu muranowskim"-rozbicie kompanii
            Łotyszy,spalenie czołgu była mistyfikacją -zmyśleniem "majora"
            Iwańskiego i jego kompanów po 1956 roku.W 1948 w pisemnej relacji
            słowem nic o niej ani śmierci brata i synów w Gettcie nie
            wspominał.Pomoc KB dla getta(cekaemy,elkaemy,automaty,-czyli broń
            którą KB w 1943 praktycznie nie dysponowało )wyolbrzymiona jeśli nie
            w ogóle zmyślona.Prawdą jest natomiast że jeden z tej grupko
            kombinatorów-Ketling-Szemley sprzedawał Żydom broń skradzioną z
            magazynów AK.
            Te legendy stworzyli po 1956 roku Iwański,Ketling -
            Szemley,Bednarczyk itp kombinatorzy i bezkrytycznie je
            przyjęto.Uwierzył im Bernard Mark-kierownik ŻIH który wojnę przeżył
            w ZSRR i nie znał realiów podziemia.
            • 8cat8.pl Re: O "walce"H.Iwańskiego "Bystrego"czytaj w tym 20.04.08, 12:47
              wolf34 jesteś niedoinformowany czytaj....
              Bibliografia
              Dwie najsłynniejsze książki opisujące powstanie w getcie warszawskim to: * "Zdążyć przed Panem Bogiem" wywiad z Markiem Edelmanem autorstwa Hanny Krall. * "Rozmowy z katem" - Kazimierza Moczarskiego - opis życia i kariery Jürgena Stroopa. Inne książki na temat powstania w getcie warszawskim: * "Sprawozdanie Juergena Stroopa" redagowany przez Stanisława Piotrowskiego (1948) - pierwsze polskie tłumaczenie niemieckich dokumentów * "Na oczach świata" - Marii Kann – dokument na temat powstania * "Das Lied ist geschrieben mit Blut und nicht mit Blei". Mordechaj Anielewicz und der Aufstand im Warschauer Ghetto. Autorstwa Sabine Gebhardt-Herzberg (tylko w języku niemieckim). 2003. ISBN 3-00-01364-6. Wydawnictwo: Sabine Gebhardt-Herzberg (s.gebhardt-herzberg@gmx.net). * "Nadmiar pamięci. Wspomnienia lat 1939-1946" autorstwa Icchaka Cukiermana. Wydawnictwo: PWN, styczeń 2000, ISBN 83-01-13032-6 * "Pamiętniki z Getta Warszawskiego", autorstwa Michała Grynberga. Wydawnictwo PWN 1993. * "He who saves one life" autorstwa Kazimierza Iranka-Osmeckiego, Crown Publishers, Nowy Jork, 1971. * "W walce o wolność i honor narodu", Adam Kwaterko, Kalendarz Żydowski 5749. * "Ludzie z zamkniętej dzielnicy" Ruta Sakowska, PWN Warszawa 1993. * "Żydzi Warszawy 1939-1943", Władysław Bartoszewski, Marek Edelman, Lublin 1993. * Marek Edelman "Getto walczy". W: R. Assuntino, W. Goldkorn "Strażnik. Marek Edelman opowiada". Kraków 1999. * R. Sakowska "Ludzie z dzielnicy zamkniętej. Eksterminacja a kultura". W: "Studia z dziejów Żydów w Polsce. T. II". Warszawa 1985. * "Wojna żydowsko-niemiecka. Polska prasa konspiracyjna 1943-1944 o powstaniu w getcie Warszawy". Wybór i opracowanie P. Szapiro, Londyn 1992. * Tomasz J. Kaźmierski "Lecz wyście podnieśli kamień". "Zwoje. Periodyk Kulturalny" nr 4 (8), maj 1998. * Stefan Ernest "O wojnie wielkich Niemiec z Żydami Warszawy 1939-1943" Czytelnik , Kwiecień 2003.
              Przypisy: 1. ↑ 1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 1,5 1,6 Nowa Encyklopedia Powszechna PWN. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 2004, s. 755 (tom6). ISBN 83-0114-179-4. 2. ↑ 2,0 2,1 Pawlak Władysław: Urodzeni w Warszawie. Wydawnictwo Iskry, Warszawa, 1986, s. 122.
              • rydzyk_smigly Papier jest cierpliwy, zniesie wszystko. 20.04.08, 13:18
                tyle,że ta literatura dotyczy ŻOB Anielewicza i Edelmana.

                Oprócz bibliografii są jeszcze dokumenty, o których bibliografowie
                może nie wiedzą. Jeden z tych dokumentów KG AK mówi, że niejaki
                Ketling-Szemley, cwaniak od Iwańskiego i Bednarczyka,ochoczo
                rozpisujący się o bitwie na pl.Muranowskim z udziałem cekaemów i
                granatników, podczas jednej z pięciu akcji solidarnościowych AK -
                podkreślam, na rzecz ŻOB zresztą "z braku broni został odesłany na
                głębokie zaplecze celem ochrony". Żadne archiwalia nie wspominają o
                udziale owego KB w walkach na rzecz getta. Dokumenty mówią o AK,
                komunistycznej GL, SOB (Socjalistyczna Organizacja Bojowa)
                pl.wikipedia.org/wiki/Socjalistyczna_Organizacja_Bojowa
                oraz Milicji Ludowej Robotniczej Partii Polskich Socjalistów.
                portalwiedzy.onet.pl/30679,,,,robotnicza_partia_polskich_socjalistow,haslo.html
                co potwierdza, że żołnierze z ŻZW walczyli w osamotnieniu.


                Armia Krajowa, największa organizacja wojskowa w okupowanej Polsce
                wystawiła do jednej z akcji na rzecz getta oddział 8 ludzi,
                uzbrojonych w 6 PM-ów, z czego w walce udział wzięły 2(dwa). Gdzie
                tu granatniki i karabiny maszynowe marginalnej i b.tajmniczej
                organizacji pod nazwą Korpus Bezpieczeństwa, walące przez kilka
                godzin do Niemców na Placu Muranowskim?

                Za:

                www.ipn.gov.pl/wai/pl/229/3566/Polacy_i_Zydzi_pod_okupacja_niemiecka_19391945_Studia_i_materialy.html
                • 8cat8.pl "Wśród sprawiedliwych narodów świata są tacy, 20.04.08, 15:42
                  którzy mają udział w życiu przyszłym" - Tosefta Sanhedrin 80,13
                  --------------------------------------------------------------------
                  Najbardziej znane w świecie publikacje dotyczące udziału ŻZW w powstaniu
                  „And we are not saved" Dawid Wdowiński
                  “Masada w Warszawie” Chaim Lazar-Litai
                  "Muranowska 7" Chaim Lazar-Litai
                  „Prawda o powstaniu w getcie warszawskim" Aleksander Swiszczew, na łamach "Shalom New York"
                  "Zmienne oblicze pamięci. Kto obronił Getto Warszawskie?" Moshe Arensa, na łamach "The Jerusalem Post"
                  • 8cat8.pl Re: "Wśród sprawiedliwych narodów świata są tacy, 20.04.08, 19:19
                    polish-jewish-heritage.org/Pol/june_04_wojskowy.htm
              • jk-24 Re: O "walce"H.Iwańskiego "Bystrego"czytaj w tym 21.04.08, 07:31
                rydzyku oddaj hołd wszystkim walczącym z okupantem , bo w tej walce
                oddali swe życie.
                Nie zauważasz,że coraz bardziej jesteś śmieszny ? wczesniej
                nadawałeś,że dla Zydów wsdzystkie grupy oporu były akowskie, teraz
                cytujesz ,że jednak te grupy rozrózniali.
    • b.antifa I wy antysemici także o getcie - chyba zwieję !! 20.04.08, 19:56
      Ten kraj zamienia sie w ekspresowym tempie w żydowo !
      Rzygać się chce !
      • jotes18 Re: I wy antysemici także o getcie - chyba zwieję 24.04.08, 19:04
        No cóż, Żydzi i Polacy to dwie strony tego samego medalu.
        Dwa rąbnięte narody!
    • 1-uczciwy Dziś takze kilku uczciwych Żydów by się znalazło! 22.04.08, 11:00
      Tylko są zastraszeni przez mafię!
      • 8cat8.pl Re: Dziś takze kilku uczciwych Żydów by się znala 22.04.08, 18:37
        Marysia Ajzensztadt "Słowik getta" - była członkiem ŻZW
    • joskowicz w najnowaszej "angorze" o ZZW -jak niedopuszczono 24.04.08, 07:36
      ...do pomnika getta ostatniego przywódce PPS -WRN ... .
      • jk-24 Re: w najnowaszej "angorze" o ZZW -jak niedopuszc 24.04.08, 07:38
        czyli dalej zastraszają.
    • rydzyk_smigly Przesłałem ci "paczkę" z ostatnimi opracowaniami 02.05.08, 17:04
      n/t ŻZW.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka