haen1950
25.07.08, 11:51
"J.K.: Nie zachowuje pan małej nawet furteczki, że może być
przełożone głosowanie.
B.K.: Taka możliwość istnieje do ostatniej chwili, ale na razie ja
nie widzę powodu, żeby odsuwać to głosowanie w czasie, no bo czasu
było wystarczająco, aby kluby mogły dokonać własnej oceny sytuacji i
zająć stanowisko w tej kwestii. Dałem klubom czas także na
negocjacje pomiędzy sobą. Wydaje się, że tu już odkładanie sprawy w
czasie nie przyniesie żadnej zmiany.
J.K.: Zbigniew Chlebowski relacjonował panu swoje wczorajsze
spotkanie z Grzegorzem Napieralskim?
B.K.: Nie, nie mieliśmy okazji rozmawiać, ale rozmawialiśmy o tych
sprawach wcześniej i odnoszę wrażenie, że nie ma po prostu żadnego
sensu uzasadnienie, aby przesuwać to głosowanie. Niech będzie jasne,
kto chce zmniejszenia wpływu PiS-u w mediach publicznych, a kto nie
chce. No, lewica, która będzie głosowała za interesami pisowskimi w
mediach publicznych, według mnie będzie miała kłopoty z własnymi
wyborcami".
Jest wśród platfusów paru ludzi, których postępowanie, poglądy i
zasady nie podlegają koniunkturze. Dlatego można dosyć trafnie
przewidzieć wydarzenia nie narażając się na kompromitację. Mnie się
udało.
Ja w sumie dobrze odbieram klęskę platformy. Od razu pisałem źle,
gdy głupawa i bezczelna baba zabrała się za tą robotę. Ale
wybór "Zapatero za dychę" przez SLD sprawił, że sprawa obróciła się
jednak w korzystnym kierunku.
Marginalizuje SLD i sprawia, że nie będzie sojusz żadną atrakcją dla
antyklerykalnych wyborców platformy. Do których zresztą się
zaliczam.