Dodaj do ulubionych

WROĆ KATARYNO!!!

IP: *.chello.pl 22.10.03, 01:20
Wróć Kataryno!
Nie płacz dziewczyno!
Na stare Forum szybko tu do nas wróć!

Wiarę w Adama
Już pierwsza dama
Pod drzewem w raju musiała także spruć!

Bez Ciebie Forum
Istne rumorum,
Nic się nie klei w dzisiejszym wątku nam.

Wróć Kataryno!
Daj siłę rymom!
Takich, co wierzą odnajdziesz więcej tam.

Przyznam się sama,
Że ja w Adama,
Jeszcze dziś z rana, nadal wierzyłam ciut.

Więc łzy obetrzyj,
Pokój przewietrzyj,
Już nie rozpaczaj, że się nie zdarzył cud!
Obserwuj wątek
    • strajker Re: WROĆ KATARYNO!!! 22.10.03, 01:27
      @:-)))

      popieram
      • Gość: Iza Re: WROĆ KATARYNO!!! IP: *.chello.pl 22.10.03, 01:31
        No to chyba dzisiejszej nocy zostaliśmy sami. Pielęgniarz chory, Basia poszła
        spać, Kataryna się ukrywa. Pozdrawiam raz jeszcze i dobranoc. Iza
        • strajker Re: WROĆ KATARYNO!!! 22.10.03, 01:33
          Ja też już nie kontakt- dobranoc
        • bratek4 Re: WROĆ KATARYNO!!! 22.10.03, 11:47
          Wróci, don't worry.
          • Gość: Iza Re: WROĆ KATARYNO!!! IP: *.chello.pl 22.10.03, 12:24
            Kataryno, ponawiam apel! Wzywam też Basię, bo dziś jej też nie widzę.
            • bratek4 a jednak 22.10.03, 18:18
              Gość portalu: Iza napisał(a):

              > Kataryno, ponawiam apel! Wzywam też Basię, bo dziś jej też nie widzę.

              Przepraszam, prawdopodobnie podałem fałszywą informację. Dostałem właśnie
              sygnał, że Kataryna może na forum nie wrócić. A jeśli wróci, to wróci
              odmieniona.
            • basia.basia Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! 22.10.03, 19:08
              Gość portalu: Iza napisał(a):

              > Kataryno, ponawiam apel! Wzywam też Basię, bo dziś jej też nie widzę.

              Ja wczoraj miałam ciężki dzień i tylko parę razy się wpisałam i to niezbyt
              mądrze. A dzisiaj do 17. nie miałam łączności z internetem. Więc dopiero teraz
              dołączam się do Twojego apelu. Ale najlepiej będzie jak do apelu dołączy
              pierwszy sekretarz. Podejrzewam, że jego wierszyk spowodował, że ona dotąd
              szuka tego miejsca gdzie te oczy ma podziać. Więc stąd tytuł posta, bo teraz
              do niego będę apelować.

              Towarzyszu Pierwszy Sekretarzu!
              Byłeś troszkę okrutny a ja Cię pochwaliłam. Teraz się martwię, bo ona nie
              zasługuje na taką reprymendę z naszej strony. Dzień był trochę nerwowy,
              oczekiwania wielkie, jej trochę nierealne - chciała gwiazdki z nieba. Jednak
              wiedziała, że jej nie dostanie! Więc może teraz napisałbyć coś na otarcie łez?
              Ja niestety nie jestem tak wymowna. A Twoje malowanie bardzo jej się podoba:)

              • Gość: t1s Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.acn.waw.pl 22.10.03, 20:59
                Ja też dopiero teraz mam okazję dołączyć do apelu. Żałuję, że tak późno,
                szczególnie, że zaczynam czuć się głównym winowajcą.
                Chciałem pocieszyć Katarynę, mam nadzieję, że nie odebrała tego jako pastwienie
                się. Już kilka razy pisałem, że budzi mój podziw to jak Katarna wybacza
                Michnikowi jego kolejne potknięcia, więc nie śmiałbym nigdy się z tego nabijać.
                Przeciwnie, ten wierszyk miał oddać Katarynie szacunek.
                Ja naprawdę nie rozumiem czego miałaby się Kataryna wstydzić i przed kim oczęta
                chować. Tego, że na przekór wszystkim znakom na niebie i ziemi wierzyła, że
                Michnik zachowa się inaczej niż dotychczas? To źle, że ma tak dużą wiarę w
                człowieka? Tego, że dała Michnikowi kolejną sznsę, gdy inni (jak ja) jej go
                pozbawili? To źle być wyrozumiałym? Tego pojąć nie mogę.
                Jeśli ktokolwiek to raczej ja powinienem szukać ukrycia dla oczu.

                Pozdrowienia dla Ciebie, Kataryny i innych
                • basia.basia Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! 22.10.03, 21:27
                  Diękuję, że się odezwałeś.

                  Ja Ci wyraziłam uznanie za ten wierszyk. I nie przyszłoby mi
                  do głowy myśleć, że coś jest nie tak gdyby nie jej zniknięcie.
                  Przeczytałam cały ten wątek z wierszykiem i zobaczyłam, że nie-
                  którzy mają inne zdanie niż Ty. Zobaczyłam apel Izy, zaczęłam
                  dzielić włos na czworo i każdą część na czworo (normalna przy-
                  padłość u kobiety) i wyszło mi, że ona sobie mogła pomyśleć,
                  że jesteś w grupie tych, co sobie z niej dworują. Pewnie prze-
                  kombinowałam:) i teraz oberwę jak ona się pojawi za sianie wrogiej
                  propagandy:) A może też od tych, którzy uważają, że mam wybitną
                  skłonność do wenezuelskich intryg. Wypada mi tylko mieć nadzieję,
                  że nie oberwę za mocno:)

                  Pozdrawiam

                  ps
                  Kataryna, bądź miłosierna:)
                  • Gość: Marian A ja Ci mówię WRACAJ KASIU boś potrzebna IP: *.gdynia.mm.pl 22.10.03, 21:58
                    Wraca i już.
                  • Gość: kataryna Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 22:38
                    basia.basia napisała:

                    > ps
                    > Kataryna, bądź miłosierna:)


                    Ale ja właśnie miłosierna jestem, to co mam poważnego do powiedzenia naprawdę
                    nie nadawałoby się do czytania a na żarty nie mam ani siły, ani nastroju, ani
                    tematu nawet, bo jak tu żartować z Anity skoro ona cała jednym wielkim żartem?
                    Szukałam resztek wiary, żeby nią trochę porozśmieszać ale nawet tego nie
                    znalazłam. Każdemu od czasu do czasu mowę odbiera, mi ją odebrała własna
                    naiwność, jak sobie przypomnę swoje tu wyczyny sprzed kilku miesięcy, lub
                    choćby z przedwczoraj, mam ochotę wyśmiać sama siebie.
                    • basia.basia Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! 22.10.03, 23:20
                      Taki nastrój jak Ty dzisiaj to ja miałam wczoraj.
                      Przed chwilą napisałam Strajkerowi co myślę o jego
                      wyobrażeniu o rozwoju wypadków i złapałam się na tym,
                      że 2 razy napisałam, że Miller nie miał z tym przekrętem
                      nic wspólnego. Na razie dałam sobie spokój, bo muszę jeszcze
                      coś posprawdzać ale już sobie wyobrażam jak napadną na mnie
                      co poniektórzy, że bronię Millera.
                      A Miller to gangster i ja go nie trawię. Już nawet patrzeć
                      na niego nie mogę. Ale wszystko co wiem układa mi się tak właśnie.
                      Z tym on nie miał nic wspólnego.

                      Jego podwładni, pod jego bokiem kopali pod nim dołki a on
                      nic nie pokapował. Tak uważam. Jesli się mylę to nie będzie
                      wierszyków tylko totalna chłosta i "wyrazy".

                      Co do Twoich wyczynów Kataryno, to wiesz przecież, że większość
                      nas tutaj chciałaby by on się jakoś wybronił. Żeby coś z tego
                      kim był ocalił. Pewne rzeczy są już nie do odrobienia ale czy
                      zauważyłaś jak się dzisiaj wkurzał i liczył do dziesięciu?
                      Powiedział dlaczego. Uświadomili go jego ludzie a i pozostałe
                      otoczenie jak fatalnie wypadł podczas wywiadu z Kolendą, no i
                      robił co mógł, żeby się hamować. Niewiele mógł ale nauka nie
                      poszła w las. Liczył przecież jak mu doradzili koledzy:)

                      A tak w ogóle to myślę, że bardzo wczoraj i dzisiaj pomógł.
                      Tylko, że mógł to zrobić już dawno. Nie zrobił tego z bardzo
                      małostkowych powodów. Żeby nie wyszło jakim jest idiotą.
                      Sprawa go przerosła. Został wykolegowany i ośmieszony.
                      Pieniędzy nie dostali i się zemścili!
                      Chciał zdaje sie zostać nowym Sherlockiem Holmesem a wyszło,
                      że to ledwie dr Watson. Tak myślę.
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.clean4all.com 22.10.03, 23:40
                        basia.basia napisała:


                        >A tak w ogóle to myślę, że bardzo wczoraj i dzisiaj pomógł.
                        >Tylko, że mógł to zrobić już dawno. Nie zrobił tego z bardzo
                        >małostkowych powodów. Żeby nie wyszło jakim jest idiotą.
                        >Sprawa go przerosła. Został wykolegowany i ośmieszony.
                        >Pieniędzy nie dostali i się zemścili!
                        >Chciał zdaje sie zostać nowym Sherlockiem Holmesem a wyszło,
                        >że to ledwie dr Watson. Tak myślę.

                        Mi też się wydaje, że dużo pomógł ostatnio. Myślałem, że będzie gorzej. Co
                        oczywiście nie zmienia pewnych sądów, które wyraziłem wcześniej co do bardziej
                        ogólnych kwestii. Przed wczorajszym przesłuchaniem, kilka minut przed
                        dziewiątą, Dominika Wielowieyska mówiła w Toku, że Michnik powie kilka
                        interesujących rzeczy w czasie przesłuchania, ale nie chciała powiedzieć co.
                        No i kilka rzeczy powiedział. Czy oni się tam naradzali? Mnie zastanawia też
                        coś zupełnie innego. Wszyscy się zgodzili, że to może być prawdziwy przełom w
                        pracach komisji. Pamiętajmy jednak, że było to całkowicie przypadkowe wezwanie
                        Michnika na przesłuchanie, wniosek ten zgłosiła całkowicie przypadkowa osoba w
                        komisji, a także układ głosów był całkowicie przypadkowy, bo wszystkich w
                        komisji wzięto z zaskoczenia. Co by było, gdyb nie było przypadku? Czy Michnik
                        sam by się zgłosił? Musiał mieć przecież świadomość co do niektórych znaczących
                        kwestii, bo wygłosił je już w słowie wstępnym (chyba, bo niedokładnie pamiętam).
                        • bratek4 Pielęgniarzu 22.10.03, 23:44
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):


                          > Mi też się wydaje, że dużo pomógł ostatnio. Myślałem, że będzie gorzej. Co
                          > oczywiście nie zmienia pewnych sądów, które wyraziłem wcześniej co do
                          bardziej
                          > ogólnych kwestii.

                          Kolego Pielęgniarzu wielce szanowny i czcigodny. To było jasne jak słońce, że
                          dziś Michnik popchnął sprawę do przodu, nie pierwszy zresztą raz. Zgadzam się z
                          Tobą. Ale po co to zastrzeżenie, rytualne kopnięcie Michnika - żeby nie
                          oskarżono o sprzyjanie Temu, co Pija z Urbanem?

                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Bratku IP: *.clean4all.com 23.10.03, 00:08
                            bratek4 napisał:


                            >Kolego Pielęgniarzu wielce szanowny i czcigodny. To było jasne jak słońce, że
                            >dziś Michnik popchnął sprawę do przodu, nie pierwszy zresztą raz. Zgadzam się
                            >z Tobą. Ale po co to zastrzeżenie, rytualne kopnięcie Michnika - żeby nie
                            >oskarżono o sprzyjanie Temu, co Pija z Urbanem?

                            Ja już Ci kiedyś pisałem, że mi nie chodzi o to popijanie z Urbanem, ale o jego
                            rolę naczelnego gazety i nieodpowiednie zachowanie w związku z tym. Nie chce mi
                            się już pisać o Michniku, bo teraz jest nieodpowiednia chwila do tego typu
                            wniosków. Za dużo się dzieje, następuje pewna refleksja co do jego osoby u
                            wielu ludzi i jest ogólnie wielkie zamieszanie. To nie sprzyja ocenom i
                            niektóre z nich mogą zostać mylnie odebrane. Ja raczej z obserwacji zachowania
                            kilku osób przy tej całej sprawie, próbuję wyciągać wnioski bardziej ogólne i
                            także przez to może nastąpić pomieszanie przy odbiorze tego. Zostawmy więc ten
                            temat, bo tutaj mieszają się różne płaszczyzny.

                            pzdr




                            • bratek4 no i tak 23.10.03, 00:16
                              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                              > bratek4 napisał:
                              >
                              >
                              > >Kolego Pielęgniarzu wielce szanowny i czcigodny. To było jasne jak słońce,
                              > że
                              > >dziś Michnik popchnął sprawę do przodu, nie pierwszy zresztą raz. Zgadzam s
                              > ię
                              > >z Tobą. Ale po co to zastrzeżenie, rytualne kopnięcie Michnika - żeby nie
                              > >oskarżono o sprzyjanie Temu, co Pija z Urbanem?
                              >
                              > Ja już Ci kiedyś pisałem, że mi nie chodzi o to popijanie z Urbanem,

                              Tak? Pod tym samym nickiem?

                              ale o jego
                              >
                              > rolę naczelnego gazety i nieodpowiednie zachowanie w związku z tym. Nie chce
                              mi> się już pisać o Michniku, bo teraz jest nieodpowiednia chwila do tego typu
                              > wniosków.

                              No właśnie. Wczoraj i dzisiaj był gorgeus! Mało takich ludzi w naszym kraju i
                              każdemu, kto powie inaczej, dam w zęby :)

                              Za dużo się dzieje, następuje pewna refleksja co do jego osoby u
                              > wielu ludzi

                              Nie jestem pewien, czy rozumiem, ale jeżeli chodzi Ci o to, że jeśli ktoś
                              napisze, że Michnik jest be, a potem napisze to druga i trzecia osoba, i na
                              dodatek czwarta, to to wcale się nie stanie bardziej prawdziwe niż gdyby
                              powiedziała to jedna osoba. Liczą się argumenty, a nie stadne działanie. Ale
                              może chodzi Ci o co inengo, czytam dalej.


                              i jest ogólnie wielkie zamieszanie. To nie sprzyja ocenom i
                              > niektóre z nich mogą zostać mylnie odebrane. Ja raczej z obserwacji
                              zachowania
                              > kilku osób przy tej całej sprawie, próbuję wyciągać wnioski bardziej ogólne i
                              > także przez to może nastąpić pomieszanie przy odbiorze tego. Zostawmy więc
                              ten
                              > temat, bo tutaj mieszają się różne płaszczyzny.

                              Cholera, nic nie zrozumiałem.

                              W każdym razie jeśli idzie o moją ocenę ostatnich zeznań Michnika, to były
                              one "tak-tak, nie-nie". Czarno na białym. I GTW po dzisiejszym dniu jest w
                              niebezpieczeństwie znacznie większym niż była przedwczoraj. Howgh.
                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: no i tak IP: *.clean4all.com 23.10.03, 00:33
                                Cholera, może to nie Tobie pisałem? Nieważne.

                                Nie chodzi mi o owczy pęd. Ja się tym nie sugeruję. Zresztą z badań wynika, że
                                Michnikowi ufa w tej sprawie znacznie więcej osób niż pozostałym zeznającym. To
                                forum może być w pewnym sensie mylące. Wystarczy popatrzeć na niektóre wpisy.
                                Chyba nie spodziewasz się, że procent kretynów tutaj przekłada się na taki sam
                                procent w rzeczywistości? Ja nie uznaję naszego społeczeństwa za super wbitne,
                                ale bez przesady... Miej litość!

                                > W każdym razie jeśli idzie o moją ocenę ostatnich zeznań Michnika, to były
                                > one "tak-tak, nie-nie". Czarno na białym. I GTW po dzisiejszym dniu jest w
                                > niebezpieczeństwie znacznie większym niż była przedwczoraj. Howgh.

                                Powtórzę pytanie, które postawiłem wyżej. To wezwanie Michnika było całkowicie
                                przypadkowe. Pamiętasz, jak to się odbyło? Co by się stało, gdyby nie było
                                takiego przypadku? Michnik sam by dał znać, że ma coś nowego?

                                Ja po prostu nie odbieram tego w sposób czarno-biały. Już nie. Nie czuję się z
                                tym źle i nie czuję, że musiałbym w związku z tym stać w jednym szeregu z
                                oszołomstwem, które kopało Michnika od zawsze za jakieś całkowicie beznadziejne
                                rzeczy. Musisz się z tym pogodzić. Takiego podziału już nie ma. Michnik do tego
                                doprowadził, nie ja.
                                Takie jest moje zdanie, ale obiecałem sobie, że nie będę już pisał o Michniku
                                na forum.

                                pzdr
                                • Gość: bratek Re: no i tak IP: *.biaman.pl 23.10.03, 00:39
                                  > Cholera, może to nie Tobie pisałem? Nieważne.

                                  Dla mnie ważne. Jeśli mieszkasz w Szczecinie, to pisałeś do mnie.

                                  Chyba nie spodziewasz się, że procent kretynów tutaj przekłada się na taki sam
                                  > procent w rzeczywistości?

                                  Procent kretynów tutaj jest dość duży, ale nie umiem porównać ze społeczeństwem
                                  w realu.


                                  Powtórzę pytanie, które postawiłem wyżej. To wezwanie Michnika było całkowicie
                                  > przypadkowe. Pamiętasz, jak to się odbyło? Co by się stało, gdyby nie było
                                  > takiego przypadku? Michnik sam by dał znać, że ma coś nowego?

                                  Michnik chyba nie wiedział, że "ma" coś nowego. Dopiero Ziobro i Rokita to z
                                  niego wyciągnęli. I Michnik szczerze przyznał, że dawał się wodzić po pasku.
                                  Bywał naiwny, owszem, ale zeznająć rzetelnie pomógł komisji. Tak-tak, nie-nie.


                                  >
                                  > Ja po prostu nie odbieram tego w sposób czarno-biały. Już nie. Nie czuję się
                                  z
                                  > tym źle i nie czuję, że musiałbym w związku z tym stać w jednym szeregu z
                                  > oszołomstwem, które kopało Michnika od zawsze za jakieś całkowicie
                                  beznadziejne
                                  >
                                  > rzeczy. Musisz się z tym pogodzić.

                                  Godzę się, nie stoisz w jednym szeregu i nie masz powodu, żeby się źle czuć.
                                  Nic z tych rzeczy.

                                  Takiego podziału już nie ma. Michnik do tego doprowadził, nie ja.
                                  > Takie jest moje zdanie, ale obiecałem sobie, że nie będę już pisał o Michniku
                                  > na forum.

                                  Ja pewnie też nie będę. Dziękuję za rzeczową odpowiedź. Pozdrawiam.
                        • basia.basia Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! 23.10.03, 00:03
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > basia.basia napisała:
                          >
                          >
                          > >A tak w ogóle to myślę, że bardzo wczoraj i dzisiaj pomógł.
                          > >Tylko, że mógł to zrobić już dawno. Nie zrobił tego z bardzo
                          > >małostkowych powodów. Żeby nie wyszło jakim jest idiotą.
                          > >Sprawa go przerosła. Został wykolegowany i ośmieszony.
                          > >Pieniędzy nie dostali i się zemścili!
                          > >Chciał zdaje sie zostać nowym Sherlockiem Holmesem a wyszło,
                          > >że to ledwie dr Watson. Tak myślę.
                          >
                          > Mi też się wydaje, że dużo pomógł ostatnio. Myślałem, że będzie gorzej. Co
                          > oczywiście nie zmienia pewnych sądów, które wyraziłem wcześniej co do
                          bardziej
                          > ogólnych kwestii. Przed wczorajszym przesłuchaniem, kilka minut przed
                          > dziewiątą, Dominika Wielowieyska mówiła w Toku, że Michnik powie kilka
                          > interesujących rzeczy w czasie przesłuchania, ale nie chciała powiedzieć co.
                          > No i kilka rzeczy powiedział. Czy oni się tam naradzali? Mnie zastanawia też
                          > coś zupełnie innego. Wszyscy się zgodzili, że to może być prawdziwy przełom
                          w
                          > pracach komisji. Pamiętajmy jednak, że było to całkowicie przypadkowe
                          wezwanie
                          > Michnika na przesłuchanie, wniosek ten zgłosiła całkowicie przypadkowa osoba
                          w
                          > komisji, a także układ głosów był całkowicie przypadkowy, bo wszystkich w
                          > komisji wzięto z zaskoczenia. Co by było, gdyb nie było przypadku? Czy
                          Michnik
                          > sam by się zgłosił?

                          No właśnie trafiłeś w sedno. Nie zgłosiłby się.
                          Przeprowadzili cały ten cyrk z Rywinem sami
                          ale im się prowokacja (niby w zbożnym celu)
                          nie bardzo udała, zostali oszukani i nie było
                          się czym chwalić. No i umyli ręce.
                          Wszystko to od początku postawione było na głowie.
                          Podczas konfrontacji powinien był być prokurator,
                          Rywin wyszedłby w kajdankach a śledztwem zajmowa-
                          łoba się ABW. Michnik powinien opisa sprawe zaraz
                          po konfrontacji.

                          Musiał mieć przecież świadomość co do niektórych znaczących
                          >
                          > kwestii, bo wygłosił je już w słowie wstępnym (chyba, bo niedokładnie
                          pamiętam)
                          > .
                          • bratek4 mataczenie 23.10.03, 00:06
                            Podczas konfrontacji powinien był być prokurator,
                            Rywin wyszedłby w kajdankach a śledztwem zajmowa-
                            łoba się ABW".

                            Tego też chciał nieodżałowany (prawda?) poseł Smolana z Samoobrony. Dzielny i
                            roztropny człowiek, dobry kandydat nie tylko na posła, ale i naczelnego gazety.

                            "Michnik powinien opisa sprawe zaraz po konfrontacji".

                            Nie mógłby po ujawnieniu jej prokuratorowi, o czym dobrze wiesz.


                    • Gość: franek Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 23:22
                      A ja nie rozumiem... - zawiodłaś się na Michniku? Bo mnie zaskoczył bardzo
                      pozytywnie, naprawdę nie spodziewałem się, że tyle powie...
                      • bratek4 zagubiona 22.10.03, 23:41
                        Gość portalu: franek napisał(a):

                        > A ja nie rozumiem... - zawiodłaś się na Michniku? Bo mnie zaskoczył bardzo
                        > pozytywnie, naprawdę nie spodziewałem się, że tyle powie...

                        O proszę, ktoś jednak dostrzegł, jak to naprawdę było. Powinnaś się wstydzić,
                        Kataryna. Dzisiaj nie jesteś w formie.
                      • Gość: kataryna Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 00:13
                        Gość portalu: franek napisał(a):

                        > A ja nie rozumiem... - zawiodłaś się na Michniku? Bo mnie zaskoczył bardzo
                        > pozytywnie, naprawdę nie spodziewałem się, że tyle powie...


                        Naprowadził na prawdę ale przy okazji zrobił wszystko, żeby się można było
                        wykręcic od pójścia za nim.
                        • Gość: Iza Re:Do wszystkich z tego wątku. IP: *.chello.pl 23.10.03, 03:26
                          Gość portalu: kataryna napisał(a):

                          > Gość portalu: franek napisał(a):
                          >
                          > > A ja nie rozumiem... - zawiodłaś się na Michniku? Bo mnie zaskoczył bardzo
                          >
                          > > pozytywnie, naprawdę nie spodziewałem się, że tyle powie...
                          >
                          >
                          > Naprowadził na prawdę ale przy okazji zrobił wszystko, żeby się można było
                          > wykręcic od pójścia za nim.

                          Napsioczyłam na Michnika wielokrotnie na łamach forum. Napisałam nawet kiedyś,
                          że „narzygał mi do serca”. Takie słowa mówi się tylko na temat osób, które są w
                          naszym życiu kimś ważnym. A Redaktor i GW to bardzo istotna część mego życia.
                          Kupowałam pierwsze, niepocięte numery małowymiarowej Gazety pod bramą
                          Uniwersytetu i zanim doszłam do swojego Instytutu rozszarpywałam ją palcami,
                          żeby jak najszybciej móc ją zacząć czytać. Przestałam ją kupować, po tym jak na
                          jej łamach opublikowano autorski tekst Cimoszewicza, który nie był ani głosem w
                          prowadzonej przez GW debacie, ani nie był odrzuconym przez inne pisma, co
                          usprawiedliwiałoby jego druk u Michnika – on jak wiadomo daje głos różnym
                          odrzuconym. Wściekłam się wtedy, że komuch wygłasza swoje poglądy w mojej
                          gazecie! Jakby już Trybuna nie istniała! Nie przestałam jej wtedy czytać, ale
                          przestałam do niej dopłacać. Od tego czasu zaczęłam patrzyć na nią bardziej
                          krytycznie. Mimo tego, gdy wybuchła afera Rywina byłam całym sercem z Gazetą i
                          Michnikiem. Przyjęłam w dobrej wierze tłumaczenia o zwłoce w publikacji. Mniej
                          już wierzyłam w zapewnienia o niewinności Millera. W toku prac Komisji Śledczej
                          coraz bardziej wkurzała mnie postawa Redaktora i usiłowałam ją sobie na różne
                          sposoby wytłumaczyć. Do dziś nie znalazłam odpowiedzi, ale 2 dni jego ponownych
                          przesłuchań przywróciły mi wiarę w jego uczciwość. Dlaczego? Bo publicznie
                          potrafił przyznać, że dał się zmanipulować i że zachował się jak idiota oraz
                          wyrażał autentyczne zdziwienie nowymi faktami i umiał się momentami wyzwolić z
                          własnych hipotez, konstruując nowe. To bardzo wiele! To tak jakby autor głośnej
                          publikacji naukowej wszem i wobec ogłosił, że przedstawione w niej wywody są
                          błędne. Takie rzeczy zdarzają się niezwykle rzadko.
                          Rozumiem, że pozostaje pewien niedosyt, że naprawdę ucieszyłby manifest
                          wygłoszony przez Michnika we wtorek rano, w ramach słowa wstępnego, w którym by
                          się totalnie odciął od wiary w niewinność Millera i ostro zaatakował
                          Jakubowską. Jednak poczytajcie jego zeznania już bez emocji, zobaczycie jak
                          dużo jednak się u niego zmieniło. Uważam, że jak na faceta w trudnym wieku,
                          przyzwyczajonego do opinii o własnej nieomylności zrobił bardzo dużo. Odebrał
                          wielką lekcję pokory, czego i nam wszystkim życzę.
                          Pozdrawiam. Iza

                          p.s. A analizy materiału dowodowego uzyskanego w toku ostatnich wyjaśnień
                          proponuję odłożyć na czas, kiedy opadną emocje. W próbach podjętych dzisiaj
                          widać jak się mózgi autorów gotują.
                          • maksimum Re:Do wszystkich z tego wątku. 23.10.03, 04:27
                            Gość portalu: Iza napisał(a):

                            > Gość portalu: kataryna napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: franek napisał(a):
                            > >
                            > > > A ja nie rozumiem... - zawiodłaś się na Michniku? Bo mnie zaskoczył b
                            > ardzo
                            > >
                            > > > pozytywnie, naprawdę nie spodziewałem się, że tyle powie...
                            > >
                            > >
                            > > Naprowadził na prawdę ale przy okazji zrobił wszystko, żeby się można było
                            >
                            > > wykręcic od pójścia za nim.
                            >
                            > Napsioczyłam na Michnika wielokrotnie na łamach forum. Napisałam nawet
                            kiedyś,
                            > że „narzygał mi do serca”.

                            A JA MYSLELEM,ZE TY MADRZEJSZA JESTES.

                            > Takie słowa mówi się tylko na temat osób
                            > , które są w
                            > naszym życiu kimś ważnym. A Redaktor i GW to bardzo istotna część mego życia.
                            > Kupowałam pierwsze, niepocięte numery małowymiarowej Gazety pod bramą
                            > Uniwersytetu i zanim doszłam do swojego Instytutu rozszarpywałam ją palcami,
                            > żeby jak najszybciej móc ją zacząć czytać. Przestałam ją kupować, po tym jak
                            na
                            >
                            > jej łamach opublikowano autorski tekst Cimoszewicza, który nie był ani głosem
                            w
                            >
                            > prowadzonej przez GW debacie, ani nie był odrzuconym przez inne pisma, co
                            > usprawiedliwiałoby jego druk u Michnika – on jak wiadomo daje głos różnym
                            >
                            > odrzuconym. Wściekłam się wtedy, że komuch wygłasza swoje poglądy w mojej
                            > gazecie! Jakby już Trybuna nie istniała! Nie przestałam jej wtedy czytać, ale
                            > przestałam do niej dopłacać. Od tego czasu zaczęłam patrzyć na nią bardziej
                            > krytycznie. Mimo tego, gdy wybuchła afera Rywina byłam całym sercem z Gazetą
                            i
                            > Michnikiem. Przyjęłam w dobrej wierze tłumaczenia o zwłoce w publikacji.
                            Mniej
                            > już wierzyłam w zapewnienia o niewinności Millera. W toku prac Komisji
                            Śledczej
                            >
                            > coraz bardziej wkurzała mnie postawa Redaktora i usiłowałam ją sobie na różne
                            > sposoby wytłumaczyć. Do dziś nie znalazłam odpowiedzi, ale 2 dni jego
                            ponownych
                            >
                            > przesłuchań przywróciły mi wiarę w jego uczciwość. Dlaczego? Bo publicznie
                            > potrafił przyznać, że dał się zmanipulować i że zachował się jak idiota oraz
                            > wyrażał autentyczne zdziwienie nowymi faktami i umiał się momentami wyzwolić
                            z
                            > własnych hipotez, konstruując nowe. To bardzo wiele! To tak jakby autor
                            głośnej
                            >
                            > publikacji naukowej wszem i wobec ogłosił, że przedstawione w niej wywody są
                            > błędne. Takie rzeczy zdarzają się niezwykle rzadko.
                            > Rozumiem, że pozostaje pewien niedosyt, że naprawdę ucieszyłby manifest
                            > wygłoszony przez Michnika we wtorek rano, w ramach słowa wstępnego, w którym
                            by
                            >
                            > się totalnie odciął od wiary w niewinność Millera i ostro zaatakował
                            > Jakubowską. Jednak poczytajcie jego zeznania już bez emocji, zobaczycie jak
                            > dużo jednak się u niego zmieniło. Uważam, że jak na faceta w trudnym wieku,
                            > przyzwyczajonego do opinii o własnej nieomylności zrobił bardzo dużo. Odebrał
                            > wielką lekcję pokory, czego i nam wszystkim życzę.
                            > Pozdrawiam. Iza
                            >
                            > p.s. A analizy materiału dowodowego uzyskanego w toku ostatnich wyjaśnień
                            > proponuję odłożyć na czas, kiedy opadną emocje. W próbach podjętych dzisiaj
                            > widać jak się mózgi autorów gotują.

                            MOJ SIE W ZADNYM MOMENCIE NIE GOTOWAL.
                            TO TE GLUPIE PAPUGI OD KOLENDY,POPRZEZ ZIOBRO I ROKITE CHCIALY TROCHE SLAWY
                            ZYSKAC,JAK ADAS ODWALIL ZA WSZYSTKICH BRUDNA ROBOTE.
                            • Gość: Iza Re:Do wszystkich z tego wątku. IP: *.chello.pl 23.10.03, 04:42
                              Witam "nowego" w tym wątku i proszę, żeby nie krzyczał. Petit, gdy go mądrze
                              użyć też jest wymowny.
                              • Gość: t1s Re:Do wszystkich z tego wątku. IP: *.acn.waw.pl 23.10.03, 04:49
                                Widzę, że nie tylko ja nie śpię:).

                                Pozdrofka dla Izy i Maćka
                                • maksimum Re:Do wszystkich z tego wątku. 23.10.03, 06:17
                                  Gość portalu: t1s napisał(a):

                                  > Widzę, że nie tylko ja nie śpię:).
                                  >
                                  > Pozdrofka dla Izy i Maćka

                                  Ja dopiero teraz mam czas,zeby cos spokojnie napisac,bo wczesniej mnie
                                  dzieciaki na glowie siedza.
                              • maksimum Re:Do wszystkich z tego wątku. 23.10.03, 06:21
                                Gość portalu: Iza napisał(a):

                                > Witam "nowego" w tym wątku i proszę, żeby nie krzyczał. Petit, gdy go mądrze
                                > użyć też jest wymowny.

                                W zadnym momencie nie krzyczalem na ciebie,bo twoje posty mnie sie
                                podobaja,tylko ten wydal mnie sie jakis niewydarzony.
                                Pisze duzymi,zeby lepiej sie odroznic od tych co pisza petit.
                                A co ty widzisz madrego w uzywaniu petit?


                          • bratek4 Do wszystkich z tego wątku oprócz Maćka 23.10.03, 11:08
                            Gość portalu: Iza napisał(a):

                            > Napsioczyłam na Michnika wielokrotnie na łamach forum. Napisałam nawet
                            kiedyś,
                            > że „narzygał mi do serca”. Takie słowa mówi się tylko na temat osób
                            > , które są w
                            > naszym życiu kimś ważnym. A Redaktor i GW to bardzo istotna część mego życia.
                            > Kupowałam pierwsze, niepocięte numery małowymiarowej Gazety pod bramą
                            > Uniwersytetu i zanim doszłam do swojego Instytutu rozszarpywałam ją palcami,
                            > żeby jak najszybciej móc ją zacząć czytać. Przestałam ją kupować, po tym jak
                            na
                            >
                            > jej łamach opublikowano autorski tekst Cimoszewicza, który nie był ani głosem
                            w prowadzonej przez GW debacie, ani nie był odrzuconym przez inne pisma, co
                            > usprawiedliwiałoby jego druk u Michnika – on jak wiadomo daje głos różnym
                            > odrzuconym. Wściekłam się wtedy, że komuch wygłasza swoje poglądy w mojej
                            > gazecie! Jakby już Trybuna nie istniała! Nie przestałam jej wtedy czytać, ale
                            > przestałam do niej dopłacać. Od tego czasu zaczęłam patrzyć na nią bardziej
                            > krytycznie. Mimo tego, gdy wybuchła afera Rywina byłam całym sercem z Gazetą
                            i
                            > Michnikiem. Przyjęłam w dobrej wierze tłumaczenia o zwłoce w publikacji.
                            Mniej
                            > już wierzyłam w zapewnienia o niewinności Millera. W toku prac Komisji
                            Śledczej coraz bardziej wkurzała mnie postawa Redaktora i usiłowałam ją sobie
                            na różne
                            > sposoby wytłumaczyć. Do dziś nie znalazłam odpowiedzi, ale 2 dni jego
                            ponownych
                            >
                            > przesłuchań przywróciły mi wiarę w jego uczciwość. Dlaczego? Bo publicznie
                            > potrafił przyznać, że dał się zmanipulować i że zachował się jak idiota oraz
                            > wyrażał autentyczne zdziwienie nowymi faktami i umiał się momentami wyzwolić
                            z
                            > własnych hipotez, konstruując nowe. To bardzo wiele! To tak jakby autor
                            głośnej
                            >
                            > publikacji naukowej wszem i wobec ogłosił, że przedstawione w niej wywody są
                            > błędne. Takie rzeczy zdarzają się niezwykle rzadko.
                            > Rozumiem, że pozostaje pewien niedosyt, że naprawdę ucieszyłby manifest
                            > wygłoszony przez Michnika we wtorek rano, w ramach słowa wstępnego, w którym
                            by
                            >
                            > się totalnie odciął od wiary w niewinność Millera i ostro zaatakował
                            > Jakubowską.


                            Cieszę się, że jest tu jednak jeszcze ktoś, kto trzeźwo myśli i ocenia nowe
                            zeznania Michnika nie pod kątem jego dawnych przewin typu publikacja
                            Cimoszewicza (która i mnie skonfudowała) czy obrona Kiszczaka (która mnie
                            śmieszy). Bo to jednak różne sprawy.
                            Z jednym tylko nie mogę się zgodzić: z potrzebą, aby Michnik odciął się od
                            swojego przekonania w niewinność Millera. Po co miałby to robić? Czy on jest
                            sędzią w tej sprawie? On mówi to, co myśli, a nie to, co my sobie życzymy, żeby
                            mówił. Dlatego jest Michnikiem, a nie papugą. Właśnie te jego zeznania
                            pokazują, że myśl, że Miller z propozycją łapówkarską miał coś wspólnego, jest
                            wcale nieoczywista. Jeśli komisja udowodni co innego, proszę bardzo. Nie
                            cierpię Millera jak chyba mało kto, ale też nie mam go za takiego idiotę, żeby
                            wysyłał Rywina do Michnika z TAKĄ propzycją. Musiałby bardzo mało wiedzieć o
                            Michniku.
                            Co do Jakubowskiej, myślę, że Michnik wyraźnie ją "umoczył". Od kopania leżącej
                            będzie już sąd.

                            Jednak poczytajcie jego zeznania już bez emocji, zobaczycie jak
                            > dużo jednak się u niego zmieniło. Uważam, że jak na faceta w trudnym wieku,
                            > przyzwyczajonego do opinii o własnej nieomylności zrobił bardzo dużo. Odebrał
                            > wielką lekcję pokory, czego i nam wszystkim życzę.
                            > Pozdrawiam. Iza

                            > p.s. A analizy materiału dowodowego uzyskanego w toku ostatnich wyjaśnień
                            > proponuję odłożyć na czas, kiedy opadną emocje. W próbach podjętych dzisiaj
                            > widać jak się mózgi autorów gotują.

                            Ciekawa obserwacja. Ale to wcale nie jest tak, że należy mówić tylko spokojnie
                            i okrągłymi zdaniami. Czasem trzeba ryknąć, a czasem zasunąć wierszyk :)
                            I wierzę, że Kataryna się obudzi i przypomni sobie, co jest białe, a co czarne.
                            A także i w to, że Pierwszy Sekretarz, który nie lubi Michnika i ma do niego
                            wiele słusznych zastrzeżeń, potrafi w tej akurat sprawie docenić dobrą wolę M.
                            • maksimum Re: Do wszystkich z tego wątku oprócz Maćka 23.10.03, 14:34
                              bratek4 napisał:

                              > Gość portalu: Iza napisał(a):
                              >
                              > > Napsioczyłam na Michnika wielokrotnie na łamach forum. Napisałam nawet
                              > kiedyś,
                              > > że „narzygał mi do serca”. Takie słowa mówi się tylko na temat
                              > osób
                              > > , które są w
                              > > naszym życiu kimś ważnym. A Redaktor i GW to bardzo istotna część mego życ
                              > ia.
                              > > Kupowałam pierwsze, niepocięte numery małowymiarowej Gazety pod bramą
                              > > Uniwersytetu i zanim doszłam do swojego Instytutu rozszarpywałam ją palcam
                              > i,
                              > > żeby jak najszybciej móc ją zacząć czytać. Przestałam ją kupować, po tym j
                              > ak
                              > na
                              > >
                              > > jej łamach opublikowano autorski tekst Cimoszewicza, który nie był ani gło
                              > sem
                              > w prowadzonej przez GW debacie, ani nie był odrzuconym przez inne pisma, co
                              > > usprawiedliwiałoby jego druk u Michnika – on jak wiadomo daje głos r
                              > óżnym
                              > > odrzuconym. Wściekłam się wtedy, że komuch wygłasza swoje poglądy w mojej
                              > > gazecie! Jakby już Trybuna nie istniała! Nie przestałam jej wtedy czytać,
                              > ale
                              > > przestałam do niej dopłacać. Od tego czasu zaczęłam patrzyć na nią bardzie
                              > j
                              > > krytycznie. Mimo tego, gdy wybuchła afera Rywina byłam całym sercem z Gaze
                              > tą
                              > i
                              > > Michnikiem. Przyjęłam w dobrej wierze tłumaczenia o zwłoce w publikacji.
                              > Mniej
                              > > już wierzyłam w zapewnienia o niewinności Millera. W toku prac Komisji
                              > Śledczej coraz bardziej wkurzała mnie postawa Redaktora i usiłowałam ją sobie
                              > na różne
                              > > sposoby wytłumaczyć. Do dziś nie znalazłam odpowiedzi, ale 2 dni jego
                              > ponownych
                              > >
                              > > przesłuchań przywróciły mi wiarę w jego uczciwość. Dlaczego? Bo publicznie
                              >
                              > > potrafił przyznać, że dał się zmanipulować i że zachował się jak idiota or
                              > az
                              > > wyrażał autentyczne zdziwienie nowymi faktami i umiał się momentami wyzwol
                              > ić
                              > z
                              > > własnych hipotez, konstruując nowe. To bardzo wiele! To tak jakby autor
                              > głośnej
                              > >
                              > > publikacji naukowej wszem i wobec ogłosił, że przedstawione w niej wywody
                              > są
                              > > błędne. Takie rzeczy zdarzają się niezwykle rzadko.
                              > > Rozumiem, że pozostaje pewien niedosyt, że naprawdę ucieszyłby manifest
                              > > wygłoszony przez Michnika we wtorek rano, w ramach słowa wstępnego, w któr
                              > ym
                              > by
                              > >
                              > > się totalnie odciął od wiary w niewinność Millera i ostro zaatakował
                              > > Jakubowską.
                              >
                              >
                              > Cieszę się, że jest tu jednak jeszcze ktoś, kto trzeźwo myśli i ocenia nowe
                              > zeznania Michnika nie pod kątem jego dawnych przewin typu publikacja
                              > Cimoszewicza (która i mnie skonfudowała) czy obrona Kiszczaka (która mnie
                              > śmieszy). Bo to jednak różne sprawy.
                              > Z jednym tylko nie mogę się zgodzić: z potrzebą, aby Michnik odciął się od
                              > swojego przekonania w niewinność Millera. Po co miałby to robić? Czy on jest
                              > sędzią w tej sprawie? On mówi to, co myśli, a nie to, co my sobie życzymy,
                              żeby mówił.

                              ADAS POWIEDZIAL:"PAN PREMIER POGRATULOWAL MNIE,ZE NIE DALEM LAPOWKI RYWINOWI"
                              A CO MIAL PAN PREMIER POWIEDZIEC?????????????
                              "DAJ MU ADAS LAPOWKE,TO POZNIEJ SIE TYM WSZYSCY PODZIELIMY"??????????????


                              > Dlatego jest Michnikiem, a nie papugą. Właśnie te jego zeznania
                              > pokazują, że myśl, że Miller z propozycją łapówkarską miał coś wspólnego,
                              jest
                              > wcale nieoczywista. Jeśli komisja udowodni co innego, proszę bardzo. Nie
                              > cierpię Millera jak chyba mało kto, ale też nie mam go za takiego idiotę,
                              żeby
                              > wysyłał Rywina do Michnika z TAKĄ propzycją. Musiałby bardzo mało wiedzieć o
                              > Michniku.
                              > Co do Jakubowskiej, myślę, że Michnik wyraźnie ją "umoczył". Od kopania
                              leżącej
                              >
                              > będzie już sąd.
                              >
                              > Jednak poczytajcie jego zeznania już bez emocji, zobaczycie jak
                              > > dużo jednak się u niego zmieniło. Uważam, że jak na faceta w trudnym wieku
                              > ,
                              > > przyzwyczajonego do opinii o własnej nieomylności zrobił bardzo dużo. Odeb
                              > rał
                              > > wielką lekcję pokory, czego i nam wszystkim życzę.
                              > > Pozdrawiam. Iza
                              >
                              > > p.s. A analizy materiału dowodowego uzyskanego w toku ostatnich wyjaśnień
                              > > proponuję odłożyć na czas, kiedy opadną emocje. W próbach podjętych dzisia
                              > j
                              > > widać jak się mózgi autorów gotują.
                              >
                              > Ciekawa obserwacja. Ale to wcale nie jest tak, że należy mówić tylko
                              spokojnie
                              > i okrągłymi zdaniami. Czasem trzeba ryknąć, a czasem zasunąć wierszyk :)
                              > I wierzę, że Kataryna się obudzi i przypomni sobie, co jest białe, a co
                              czarne.
                              > A także i w to, że Pierwszy Sekretarz, który nie lubi Michnika i ma do niego
                              > wiele słusznych zastrzeżeń, potrafi w tej akurat sprawie docenić dobrą wolę M.

                              TO RZECZYWISCIE POST NIE DO MNIE,BO W TEJ SPRAWIE MAMY IDENTYCZNE ZDANIE.
                              MACIEJ
                    • bratek4 ostrzeżenie dla wstrętnego sobowtóra 22.10.03, 23:38
                      Gość portalu: kataryna napisał(a):


                      Każdemu od czasu do czasu mowę odbiera, mi ją odebrała własna
                      > naiwność, jak sobie przypomnę swoje tu wyczyny sprzed kilku miesięcy, lub
                      > choćby z przedwczoraj, mam ochotę wyśmiać sama siebie.

                      To nie jest prawdziwa Kataryna. Prawdziwa Kataryna nigdy nie bredziła i nie
                      wstydziła się mądrych rzeczy, które pisała. Nie podszywaj się, wstrętny
                      sobowtórze!

                • Gość: kataryna Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 23:19
                  Gość portalu: t1s napisał(a):

                  > Ja też dopiero teraz mam okazję dołączyć do apelu. Żałuję, że tak późno,
                  > szczególnie, że zaczynam czuć się głównym winowajcą.
                  > Chciałem pocieszyć Katarynę, mam nadzieję, że nie odebrała tego jako
                  pastwienie
                  >
                  > się. Już kilka razy pisałem, że budzi mój podziw to jak Katarna wybacza
                  > Michnikowi jego kolejne potknięcia, więc nie śmiałbym nigdy się z tego
                  nabijać.
                  >
                  > Przeciwnie, ten wierszyk miał oddać Katarynie szacunek.
                  > Ja naprawdę nie rozumiem czego miałaby się Kataryna wstydzić i przed kim
                  oczęta
                  >
                  > chować. Tego, że na przekór wszystkim znakom na niebie i ziemi wierzyła, że
                  > Michnik zachowa się inaczej niż dotychczas? To źle, że ma tak dużą wiarę w
                  > człowieka? Tego, że dała Michnikowi kolejną sznsę, gdy inni (jak ja) jej go
                  > pozbawili? To źle być wyrozumiałym? Tego pojąć nie mogę.
                  > Jeśli ktokolwiek to raczej ja powinienem szukać ukrycia dla oczu.
                  >
                  > Pozdrowienia dla Ciebie, Kataryny i innych



                  Winowajcą się absolutnie nie czuj bo to ja się broniłam przed prawdą, która mi
                  się przed oczy pchała. Chociaż przyznam, że jak się zobaczyłam w tym wierszyku
                  to się lekko, a może nawet całkiem porządnie, podłamałam bo to niestety prawda,
                  na dodatek niewiele na nią mogę poradzić bo nie w rozumie się wszystko
                  rozgrywa. A że masz talent do malowania, o respekcie przed Tobą też Ci chyba
                  wspominałam, to ta konfrontacja z sobą w lustrze miła być nie mogła. Ale to
                  przecież nie lustra wina.

                  Pozdrawiam Ciebie i wszystkich, a to, że siedzę cicho nie znaczy, że rozglądam
                  się za sznurkiem, żeby się powiesić, po prostu naprawdę niewiele mam do
                  powiedzenia. Ale się przecież nie obraziłam, zawstydziłam mocno co najwyżej.
                  Przejdzie mi.
                  • bratek4 znowu to samo 22.10.03, 23:40
                    Gość portalu: kataryna napisał(a):

                    to ja się broniłam przed prawdą, która mi
                    > się przed oczy pchała. Chociaż przyznam, że jak się zobaczyłam w tym
                    wierszyku
                    > to się lekko, a może nawet całkiem porządnie, podłamałam bo to niestety
                    prawda,
                    >


                    Wstrętny sobowtórze, nie możesz znaleźć sobie nowego nicka? Ja wciąż czekam, aż
                    Kataryna wróci na forum.
                  • Gość: t1s Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.acn.waw.pl 23.10.03, 04:44
                    Gość portalu: kataryna napisał(a):

                    > Gość portalu: t1s napisał(a):
                    >
                    > > Ja też dopiero teraz mam okazję dołączyć do apelu. Żałuję, że tak późno,
                    > > szczególnie, że zaczynam czuć się głównym winowajcą.
                    > > Chciałem pocieszyć Katarynę, mam nadzieję, że nie odebrała tego jako
                    > pastwienie
                    > >
                    > > się. Już kilka razy pisałem, że budzi mój podziw to jak Katarna wybacza
                    > > Michnikowi jego kolejne potknięcia, więc nie śmiałbym nigdy się z tego
                    > nabijać.
                    > >
                    > > Przeciwnie, ten wierszyk miał oddać Katarynie szacunek.
                    > > Ja naprawdę nie rozumiem czego miałaby się Kataryna wstydzić i przed kim
                    > oczęta
                    > >
                    > > chować. Tego, że na przekór wszystkim znakom na niebie i ziemi wierzyła, ż
                    > e
                    > > Michnik zachowa się inaczej niż dotychczas? To źle, że ma tak dużą wiarę w
                    >
                    > > człowieka? Tego, że dała Michnikowi kolejną sznsę, gdy inni (jak ja) jej g
                    > o
                    > > pozbawili? To źle być wyrozumiałym? Tego pojąć nie mogę.
                    > > Jeśli ktokolwiek to raczej ja powinienem szukać ukrycia dla oczu.
                    > >
                    > > Pozdrowienia dla Ciebie, Kataryny i innych
                    >
                    >
                    >
                    > Winowajcą się absolutnie nie czuj bo to ja się broniłam przed prawdą, która
                    mi
                    > się przed oczy pchała. Chociaż przyznam, że jak się zobaczyłam w tym
                    wierszyku
                    > to się lekko, a może nawet całkiem porządnie, podłamałam bo to niestety
                    prawda,
                    >
                    > na dodatek niewiele na nią mogę poradzić bo nie w rozumie się wszystko
                    > rozgrywa. A że masz talent do malowania, o respekcie przed Tobą też Ci chyba
                    > wspominałam, to ta konfrontacja z sobą w lustrze miła być nie mogła. Ale to
                    > przecież nie lustra wina.
                    >
                    > Pozdrawiam Ciebie i wszystkich, a to, że siedzę cicho nie znaczy, że
                    rozglądam
                    > się za sznurkiem, żeby się powiesić, po prostu naprawdę niewiele mam do
                    > powiedzenia. Ale się przecież nie obraziłam, zawstydziłam mocno co najwyżej.
                    > Przejdzie mi.


                    Własnie czuje się winowajcą, bo wcale nie chciałem Cię zawstydzić.
                    Nie miałem zamiaru postawić Cię przed lustrem i powiedzieć "oto dlaczego nie
                    należy spodziewać się przemiany Michnika, tu masz powód, jeszcze ten, ten i
                    ten. A teraz co masz na swoją obronę?".
                    Przecież ja dobrze wiem, że wiary w Michnika nie opierałaś na chłodnych
                    kalkulacjach a wbrew nim. I właśnie to mi się u Ciebie podoba-to, że ta wiara
                    trwa choć tyle razy już była poddana próbie i tyle musiała przetrzymać.
                    I to chciałem docenić.
                    Kurcze, nie ma przecież nic milszego niż to jak ktoś komuś "ostatnią szansę"
                    daje w nieskończoność.

                    pzdr
                    • kataryna.kataryna Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! 23.10.03, 18:45
                      Gość portalu: t1s napisał(a):

                      > Gość portalu: kataryna napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: t1s napisał(a):
                      > >
                      > > > Ja też dopiero teraz mam okazję dołączyć do apelu. Żałuję, że tak póź
                      > no,
                      > > > szczególnie, że zaczynam czuć się głównym winowajcą.
                      > > > Chciałem pocieszyć Katarynę, mam nadzieję, że nie odebrała tego jako
                      > > pastwienie
                      > > >
                      > > > się. Już kilka razy pisałem, że budzi mój podziw to jak Katarna wybac
                      > za
                      > > > Michnikowi jego kolejne potknięcia, więc nie śmiałbym nigdy się z teg
                      > o
                      > > nabijać.
                      > > >
                      > > > Przeciwnie, ten wierszyk miał oddać Katarynie szacunek.
                      > > > Ja naprawdę nie rozumiem czego miałaby się Kataryna wstydzić i przed
                      > kim
                      > > oczęta
                      > > >
                      > > > chować. Tego, że na przekór wszystkim znakom na niebie i ziemi wierzy
                      > ła, ż
                      > > e
                      > > > Michnik zachowa się inaczej niż dotychczas? To źle, że ma tak dużą wi
                      > arę w
                      > >
                      > > > człowieka? Tego, że dała Michnikowi kolejną sznsę, gdy inni (jak ja)
                      > jej g
                      > > o
                      > > > pozbawili? To źle być wyrozumiałym? Tego pojąć nie mogę.
                      > > > Jeśli ktokolwiek to raczej ja powinienem szukać ukrycia dla oczu.
                      > > >
                      > > > Pozdrowienia dla Ciebie, Kataryny i innych
                      > >
                      > >
                      > >
                      > > Winowajcą się absolutnie nie czuj bo to ja się broniłam przed prawdą, któr
                      > a
                      > mi
                      > > się przed oczy pchała. Chociaż przyznam, że jak się zobaczyłam w tym
                      > wierszyku
                      > > to się lekko, a może nawet całkiem porządnie, podłamałam bo to niestety
                      > prawda,
                      > >
                      > > na dodatek niewiele na nią mogę poradzić bo nie w rozumie się wszystko
                      > > rozgrywa. A że masz talent do malowania, o respekcie przed Tobą też Ci chy
                      > ba
                      > > wspominałam, to ta konfrontacja z sobą w lustrze miła być nie mogła. Ale t
                      > o
                      > > przecież nie lustra wina.
                      > >
                      > > Pozdrawiam Ciebie i wszystkich, a to, że siedzę cicho nie znaczy, że
                      > rozglądam
                      > > się za sznurkiem, żeby się powiesić, po prostu naprawdę niewiele mam do
                      > > powiedzenia. Ale się przecież nie obraziłam, zawstydziłam mocno co najwyże
                      > j.
                      > > Przejdzie mi.
                      >
                      >
                      > Własnie czuje się winowajcą, bo wcale nie chciałem Cię zawstydzić.
                      > Nie miałem zamiaru postawić Cię przed lustrem i powiedzieć "oto dlaczego nie
                      > należy spodziewać się przemiany Michnika, tu masz powód, jeszcze ten, ten i
                      > ten. A teraz co masz na swoją obronę?".
                      > Przecież ja dobrze wiem, że wiary w Michnika nie opierałaś na chłodnych
                      > kalkulacjach a wbrew nim. I właśnie to mi się u Ciebie podoba-to, że ta wiara
                      > trwa choć tyle razy już była poddana próbie i tyle musiała przetrzymać.
                      > I to chciałem docenić.
                      > Kurcze, nie ma przecież nic milszego niż to jak ktoś komuś "ostatnią szansę"
                      > daje w nieskończoność.
                      >
                      > pzdr


                      Drogi Sekretarzu, naprawdę nie czuj się winowajcą, już mi lepiej, strasznie
                      przewrażliwiona ostatnio jestem i się podłamałam jak do mnie dotarło jaka ta
                      moja wiara bezrozumna i że tylko ja tego nie dostrzegam. Pocieszam się, że nie
                      jestem jedyna, bo nawet Kolenda na którą tak nawrzeszczał go dzisiaj
                      usprawiedliwia z zachowania przed komisją, że "Michnik jest emocjonalny i w tym
                      jest jego urok". Może po prostu Katarzyny już tak z Michnikami mają. A ja Ci
                      już mówiłam o respekcie i wyprzedzaniu o dwie myśli więc to chyba jasne, że się
                      Twoją opinią przejmuję. Histeryczka ze mnie i tyle. Pozdrawiam :)
                      • Gość: t1s Re: Towarzyszu pierwszy sekretarzu!!! IP: *.acn.waw.pl 23.10.03, 21:05
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > Gość portalu: t1s napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: kataryna napisał(a):
                        > >
                        > > > Gość portalu: t1s napisał(a):
                        > > >
                        > > > > Ja też dopiero teraz mam okazję dołączyć do apelu. Żałuję, że ta
                        > k póź
                        > > no,
                        > > > > szczególnie, że zaczynam czuć się głównym winowajcą.
                        > > > > Chciałem pocieszyć Katarynę, mam nadzieję, że nie odebrała tego
                        > jako
                        > > > pastwienie
                        > > > >
                        > > > > się. Już kilka razy pisałem, że budzi mój podziw to jak Katarna
                        > wybac
                        > > za
                        > > > > Michnikowi jego kolejne potknięcia, więc nie śmiałbym nigdy się
                        > z teg
                        > > o
                        > > > nabijać.
                        > > > >
                        > > > > Przeciwnie, ten wierszyk miał oddać Katarynie szacunek.
                        > > > > Ja naprawdę nie rozumiem czego miałaby się Kataryna wstydzić i p
                        > rzed
                        > > kim
                        > > > oczęta
                        > > > >
                        > > > > chować. Tego, że na przekór wszystkim znakom na niebie i ziemi w
                        > ierzy
                        > > ła, ż
                        > > > e
                        > > > > Michnik zachowa się inaczej niż dotychczas? To źle, że ma tak du
                        > żą wi
                        > > arę w
                        > > >
                        > > > > człowieka? Tego, że dała Michnikowi kolejną sznsę, gdy inni (jak
                        > ja)
                        > > jej g
                        > > > o
                        > > > > pozbawili? To źle być wyrozumiałym? Tego pojąć nie mogę.
                        > > > > Jeśli ktokolwiek to raczej ja powinienem szukać ukrycia dla oczu
                        > .
                        > > > >
                        > > > > Pozdrowienia dla Ciebie, Kataryny i innych
                        > > >
                        > > >
                        > > >
                        > > > Winowajcą się absolutnie nie czuj bo to ja się broniłam przed prawdą,
                        > któr
                        > > a
                        > > mi
                        > > > się przed oczy pchała. Chociaż przyznam, że jak się zobaczyłam w tym
                        > > wierszyku
                        > > > to się lekko, a może nawet całkiem porządnie, podłamałam bo to nieste
                        > ty
                        > > prawda,
                        > > >
                        > > > na dodatek niewiele na nią mogę poradzić bo nie w rozumie się wszystk
                        > o
                        > > > rozgrywa. A że masz talent do malowania, o respekcie przed Tobą też C
                        > i chy
                        > > ba
                        > > > wspominałam, to ta konfrontacja z sobą w lustrze miła być nie mogła.
                        > Ale t
                        > > o
                        > > > przecież nie lustra wina.
                        > > >
                        > > > Pozdrawiam Ciebie i wszystkich, a to, że siedzę cicho nie znaczy, że
                        > > rozglądam
                        > > > się za sznurkiem, żeby się powiesić, po prostu naprawdę niewiele mam
                        > do
                        > > > powiedzenia. Ale się przecież nie obraziłam, zawstydziłam mocno co na
                        > jwyże
                        > > j.
                        > > > Przejdzie mi.
                        > >
                        > >
                        > > Własnie czuje się winowajcą, bo wcale nie chciałem Cię zawstydzić.
                        > > Nie miałem zamiaru postawić Cię przed lustrem i powiedzieć "oto dlaczego n
                        > ie
                        > > należy spodziewać się przemiany Michnika, tu masz powód, jeszcze ten, ten
                        > i
                        > > ten. A teraz co masz na swoją obronę?".
                        > > Przecież ja dobrze wiem, że wiary w Michnika nie opierałaś na chłodnych
                        > > kalkulacjach a wbrew nim. I właśnie to mi się u Ciebie podoba-to, że ta wi
                        > ara
                        > > trwa choć tyle razy już była poddana próbie i tyle musiała przetrzymać.
                        > > I to chciałem docenić.
                        > > Kurcze, nie ma przecież nic milszego niż to jak ktoś komuś "ostatnią szans
                        > ę"
                        > > daje w nieskończoność.
                        > >
                        > > pzdr
                        >
                        >
                        > Drogi Sekretarzu, naprawdę nie czuj się winowajcą, już mi lepiej, strasznie
                        > przewrażliwiona ostatnio jestem i się podłamałam jak do mnie dotarło jaka ta
                        > moja wiara bezrozumna i że tylko ja tego nie dostrzegam. Pocieszam się, że
                        nie
                        > jestem jedyna, bo nawet Kolenda na którą tak nawrzeszczał go dzisiaj
                        > usprawiedliwia z zachowania przed komisją, że "Michnik jest emocjonalny i w
                        tym
                        >
                        > jest jego urok". Może po prostu Katarzyny już tak z Michnikami mają. A ja Ci
                        > już mówiłam o respekcie i wyprzedzaniu o dwie myśli więc to chyba jasne, że
                        się
                        >
                        > Twoją opinią przejmuję. Histeryczka ze mnie i tyle. Pozdrawiam :)



                        Już Ci kiedyś pisałem o tych dwóch myślach:).

                        pzdr:)
    • bratek4 apel do Zagubionej 22.10.03, 23:51
      Dziwne te Twoje wpisy, w których przyznajesz się do jakichś błędów - zapewne co
      do oceny Michnika, tak? (Nie czytałem wiersza t1s, żałuję, nie wiem, gdzie
      jest).
      Anyway, chciałem dorzucić jeszcze jedną uwagę. Wildstein też dzisiaj zauważył,
      że Agora i Michnik układali się z Czarzastym i rządem - tyle zrozumiał z
      przesłuchań. Ale Widstein to Wildstein i jest całkiem przewidywalny, bo on w
      tej sprawie nic innego właściwie nie mówi.
      A Kataryna - też była przewidywalna, ale w zupełnie inny, pozytywny sposób. Co
      się, u diabła, zmieniło? Czy mógł byc lepszy performance Michnika niż
      wczorajszo-dzisiejszy?
      Zaczynam podejrzewać, ze Twoje niegdysiejsze pochwały i obrony Michnika szczere
      nie były wcale. Wróć, Kataryno.
      • Gość: kataryna Re: apel do Zagubionej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 00:43
        bratek4 napisał:

        > Dziwne te Twoje wpisy, w których przyznajesz się do jakichś błędów - zapewne
        co
        >
        > do oceny Michnika, tak? (Nie czytałem wiersza t1s, żałuję, nie wiem, gdzie
        > jest).
        > Anyway, chciałem dorzucić jeszcze jedną uwagę. Wildstein też dzisiaj
        zauważył,
        >
        > że Agora i Michnik układali się z Czarzastym i rządem - tyle zrozumiał z
        > przesłuchań. Ale Widstein to Wildstein i jest całkiem przewidywalny, bo on w
        > tej sprawie nic innego właściwie nie mówi.
        > A Kataryna - też była przewidywalna, ale w zupełnie inny, pozytywny sposób.
        Co
        > się, u diabła, zmieniło? Czy mógł byc lepszy performance Michnika niż
        > wczorajszo-dzisiejszy?
        > Zaczynam podejrzewać, ze Twoje niegdysiejsze pochwały i obrony Michnika
        szczere
        >
        > nie były wcale. Wróć, Kataryno.



        Obrony były bardzo szczere, podobnie jak dzisiejszy żal ale go nie
        nadinterpretowuj, bo on bardziej mnie niż Michnika dotyczy. Nie odnoszę się do
        treści zeznań, nie wiem też co i jak mi się zmieniło w ocenie całej afery więc
        mnie z Wildsteinem nie mieszaj.
        • Gość: bratek Re: apel do Zagubionej IP: *.biaman.pl 23.10.03, 00:47
          OK, nie będę nadinterpretowywał (okropne słowo, musiałem dwa razy poprawiać).
          Szkoda, że nie umiesz ocenić dzisiejszych przesłuchań. Były pasjonujące i jak
          zwykle byłem ciekaw Twoich uwag.


          "Obrony były bardzo szczere, podobnie jak dzisiejszy żal ale go nie
          nadinterpretowuj, bo on bardziej mnie niż Michnika dotyczy. Nie odnoszę się do
          treści zeznań, nie wiem też co i jak mi się zmieniło w ocenie całej afery więc
          mnie z Wildsteinem nie mieszaj".

    • bratek4 Ciekaw jestem, 23.10.03, 00:10
      Kataryno, czy wyrwiesz się z kamiennego kręgu Grupy Niegdyś Trzymającej Fason
      na Forum, a dziś Grupy Kopiącej Michnika po Jajach? Dotąd chodziłaś własnymi
      ścieżkami - jak będzie dalej? Milczenie czasami jest równie wymowne jak
      gadulstwo.
      • Gość: toniejapowiedziałe Re: Ciekaw jestem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 00:17
        Michnik to pijak.
      • Gość: kataryna Re: Ciekaw jestem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 00:23
        bratek4 napisał:

        > Kataryno, czy wyrwiesz się z kamiennego kręgu Grupy Niegdyś Trzymającej Fason
        > na Forum, a dziś Grupy Kopiącej Michnika po Jajach? Dotąd chodziłaś własnymi
        > ścieżkami - jak będzie dalej? Milczenie czasami jest równie wymowne jak
        > gadulstwo.



        Ja Michnika po niczym nie kopię, wszystkie miejsca jakie ma dzisiaj skopane,
        skopał sobie sam. A taki dżentelmen jak on chyba by sobie nie życzył, żeby go
        kobieta osłaniała, ja zresztą też nie mam na to ochoty, sam zaczął, niech się
        sam broni.
        • bratek4 w kamiennym kręgu 23.10.03, 00:28
          Gość portalu: kataryna napisał(a):

          > bratek4 napisał:
          >
          > > Kataryno, czy wyrwiesz się z kamiennego kręgu Grupy Niegdyś Trzymającej Fa
          > son
          > > na Forum, a dziś Grupy Kopiącej Michnika po Jajach? Dotąd chodziłaś własny
          > mi
          > > ścieżkami - jak będzie dalej? Milczenie czasami jest równie wymowne jak
          > > gadulstwo.
          >
          >
          >
          > Ja Michnika po niczym nie kopię, wszystkie miejsca jakie ma dzisiaj skopane,
          > skopał sobie sam. A taki dżentelmen jak on chyba by sobie nie życzył, żeby go
          > kobieta osłaniała, ja zresztą też nie mam na to ochoty, sam zaczął, niech się
          > sam broni.

          Nie chodziło o osłanianie.
          Poza aferą dopingową u lekkoatletów, Twoja dzisiejsza wolta w "sprawie Rywina"
          jest najgorszą informacją dnia. Nic tu po mnie, wypisuję się z fan-klubu.
          • Gość: kataryna Re: w kamiennym kręgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 00:29
            bratek4 napisał:

            > Gość portalu: kataryna napisał(a):
            >
            > > bratek4 napisał:
            > >
            > > > Kataryno, czy wyrwiesz się z kamiennego kręgu Grupy Niegdyś Trzymając
            > ej Fa
            > > son
            > > > na Forum, a dziś Grupy Kopiącej Michnika po Jajach? Dotąd chodziłaś w
            > łasny
            > > mi
            > > > ścieżkami - jak będzie dalej? Milczenie czasami jest równie wymowne
            > jak
            > > > gadulstwo.
            > >
            > >
            > >
            > > Ja Michnika po niczym nie kopię, wszystkie miejsca jakie ma dzisiaj skopan
            > e,
            > > skopał sobie sam. A taki dżentelmen jak on chyba by sobie nie życzył, żeby
            > go
            > > kobieta osłaniała, ja zresztą też nie mam na to ochoty, sam zaczął, niech
            > się
            > > sam broni.
            >
            > Nie chodziło o osłanianie.
            > Poza aferą dopingową u lekkoatletów, Twoja dzisiejsza wolta w "sprawie
            Rywina"
            > jest najgorszą informacją dnia. Nic tu po mnie, wypisuję się z fan-klubu.



            Jaka wolta?
        • basia.basia Re: Ciekaw jestem, 23.10.03, 00:29
          Jeśli ktoś miał wątpliwości czy Ty
          to Ty, to je po tym poście stracił:)

          Zgrabnieś to ujęła. Tak trzymać:)



          • Gość: bratek Re: Ciekaw jestem, IP: *.biaman.pl 23.10.03, 00:43
            Ale czasem masz własne zdanie również, prawda?
            • Gość: Marian Problem z GTW to nie identyfikacja lecz neutrali.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.03, 13:09
              -zacja.Neutralizacja grupy , która naprawdę trzyma władzę, to operacja złożona
              i szalenie ryzykowna. Można przepłacić życiem. Redaktor pamięta o tem i tym
              moim zdaniem należy tłumaczyć wszystkie zawijasy. Nawet te pozornie naruszające
              nasze wyobrażenia o bon tonie w walce politycznej.Bo to, że ona trwa to chyba
              jasne dla wzsystkich. Demokracja rośnie wolno i ma wielu ukrytych przeciwników.
              Michnik pamięta o tem bo pisał kiedyś na ten temat dużo.
    • bratek4 Do Maćka 23.10.03, 14:39
      Chyba tak powinienem był zatytułować swój poprzedni post, wtedy - zgodnie z
      moją wolą - Maciek by nie odpowiadał. Zapomniałem, że on wszystko rozumie
      inaczej.
      • Gość: Marian Re: Do Maćka i Bratka4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.03, 15:00
        Rozumieć inaczej niż większość uzdolnionych forumowiczów to znaczyć może
        szybciej docierać do prawdy.
        Bratek4 to potrafi
    • oelefante Re: WROĆ KATARYNO!!! 23.10.03, 15:21
      Może stoi w kolejce po chusteczki? Poprzednie zużyła wypłakując oczęta po
      utraconej cnocie Adama? :D :D :D

      Tak się temu Waszemu forum przyglądam od dawna. Czasem głos zabiorę. Ale,
      prawdę mówiąc, forum to prezentuje podobnie żenujący poziom jak wszelkie inne
      fora. Z małym ale...
      Zarejestrowałem się tutaj wczoraj właśnie dla takich Kataryn. Raz kilka zdań z
      nią wymieniłem. Łatwo zauważyć, że to jedna z dwóch, może trzech inteligentnych
      osób, które to forum odwiedzają. No, teraz będzie jedna więcej (o sobie mówię,
      coby wątpliwości nie było) ;))))). Chociaż z Kataryną w większości się nie
      zgadzam, to miło z kimś inteligentnym poglądy wymienić.
      Więc wróć Kataryno, bom się dla Cię zarejestrował i głupio mi będzie samemu ze
      sobą gadać. Adasiową cnotę da się zeszyć. Trzeba tylko dobrego chirurga znaleźć
      lub społeczeństwu odpowiednią kurację zaaplikować.
      "Wyborcza" w kuracjach jest całkiem niezła.
      Kam bek Keti :)))))
      • rolotomasi Re: WROĆ KATARYNO!!! 23.10.03, 16:20
        tak sobie te słońiowe 'bon ton'-y przeczytałem, i napisałem nawet > Razem z
        Oelefante to tych inteligentnych osób jest o teraz 1 więcej, no i poziom
        podniósł się pewnie - nie mnie oceniać, Poczytam O., to może i JA dociągnę do
        słońiowej porcelanowej substelności wypowiedzi. Nara. dają mecz to se polukam.
        • Gość: bratek dwoje na poziomie IP: *.biaman.pl 23.10.03, 16:26
          rolotomasi napisał:

          > tak sobie te słońiowe 'bon ton'-y przeczytałem, i napisałem nawet > Razem z
          > Oelefante to tych inteligentnych osób jest o teraz 1 więcej

          to jest was już dwóch. Gratulacje.


          , no i poziom
          > podniósł się pewnie -

          Z pewnością coś się podniosło.
          • rolotomasi Re: dwoje na poziomie 23.10.03, 18:20
            Babcia uczyła aby na listy odpisywać a dziadek by na zaczepki odpowiadać. No,
            to właśnie już.
            ps.Tych dwóch entelygentnych to słońio i Bratek?
            ps2. Co Ci się podniosło?, pisz wyraźniej, bo ja to wiesz, muszę mieć tak
            wyłożone literalnie.
            • Gość: Marian Skoro o IQ to test dla bratka4 i rolatomasi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.03, 19:35
              www.wielka.net/info.php?wiadomosc=iq
              • Gość: Marian Olefante a może Ty spróbujesz uporac się z testem! IP: *.gdynia.mm.pl 23.10.03, 21:07
                www.wielka.net/info.php?wiadomosc=iq
                • rolotomasi IQu Marian -a 23.10.03, 21:24
                  Dążąc do ideału nieśmiało zapytowywowywuję: Marian ile masz?
                  Uwaga: Odpowiedz w punktach a nie promilach.
                  • Gość: Marian Re: IQu Marian -a IP: *.gdynia.mm.pl 23.10.03, 21:58
                    @& słownie dwadziescia siedem a TY?
                    • rolotomasi Re: IQu Marian -a 23.10.03, 23:11
                      Dawno nie sprawdzałem, ale czuję, że po tych POSTach mi przybyło.
                      Jakby brakło to mam podpórkę - jeżdżę na rowerze.
                      /Kurcze, mam nadzieję, że to na temat/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka