haen1950
07.02.09, 15:16
Jeszcze niedawno średnia pensja Słowaka wynosiła 70% polskiej, a
dzisiaj:
"Południowo-wschodnia Polska cieszy się ze słabnącej złotówki.
Dlaczego? Na przygraniczne jarmarki masowo przyjeżdżają zarabiający
w euro Słowacy - pisze "Gazeta Wyborcza Kraków".
- W Polsce jest dla nas dosyć tanio. Polacy wypytują nas, czy po
wprowadzeniu euro wszystko u nas tak podrożało i dlatego tak chętnie
przyjeżdżamy na zakupy. Ale to nie tak. U nas po przeliczeniu na
euro ceny są takie same, jak w zeszłym roku. Tylko w Polsce zrobiło
się dla nas tak tanio, jak nigdy jeszcze nie było - tłumaczy w
rozmowie z "GW" Lubos Bukovy z Bańskiej Bystrzycy.
Polacy na targach w orawskiej Jabłonce czy podhalańskim Nowym Targu
sprzedają kolegom zza miedzy wszystko - od konserw, masła, oscypków
i mięsa, po dywany i meble. Nawet nie zmuszają Słowaków do wymiany
waluty. Przyjmują pieniądze w euro."
No cóż, eksport rośnie. Zwłaszcza, jak się do niego dopłaca. Jeżeli
wkrotce nie powieszą Kaczorów za żoliborsko-toruńską teorię
ekonomiki pieniądza to znaczy, że bezjajeczny narodek mamy.