basia.basia
11.12.03, 14:03
Złośliwości Urbana w RMF:
Katastrofa śmigłowca ocali Millera?
Czwartek, 11 grudnia 2003
Kilka miesięcy temu Jerzy Urban w felietonie na łamach "Nie" pt. „Spadochron
dla Millera” prorokował, że tylko spektakularne wydarzenie podobne do
katastrofy samolotu z gen. Sikorskim na pokładzie, jest w stanie ocalić
Millera przed politycznym upadkiem. Słowo stanie się ciałem?
Aby upamiętnić męczeńską śmiercią swą służbę Polsce i zasłużyć - jak
Sikorski - na ulicę lub choćby zaułek, premier Leszek Miller nie powinien
wydawać forsy na kupno flotylli samolotów rządowych - pisał Jerzy Urban na
długo przed katastrofą.
Przewidywania okazały się niemal prorocze, jednak Urban mówi, że żadnej
metafizyki w tym nie ma, bo sam, jako rzecznik rządu, latał tymi wysłużonymi
maszynami w latach 80. Katastrofę można więc było łatwo przewidzieć, ale nie
o to chodzi – najważniejsze jest to, że te dramatyczne wydarzenia i histeria
w mediach podobna do brazylijskiej telenoweli, zapewne poprawią notowania
premiera.
Jak wypadek wpłynie na notowania rządu? (5 grudnia 2003)
Miller ranny w wypadku rządowego śmigłowca (5 grudnia 2003)
Widzimy takie elementy jak rozebranie się, żeby pokazać siniak, wnuczka u
łoża, prezydent u łoża, czyli ckliwość przy łóżku i czynnik polityczny przy
łóżku. Mówię z pewną uszczypliwością, ale z całym zrozumieniem – to była
dobra robota - mówi Urban. A że media dały się na ten lep złapać, to zdaniem
naczelnego „Nie” nic nadzwyczajnego – łatwiej jest grać na ludzkich
emocjach, podlizywać się czytelnikom czy widzom, niż rozgryzać afery lub
skomplikowane procesy gospodarcze.
W najbliższych sondażach należy więc oczekiwać, że wskaźnik poparcia dla
premiera pójdzie w górę, tym bardziej, że jak mówi Urban - on zapewne
pojedzie w gorsecie bronić rzekomych – moim zdaniem – interesów polskich ws.
konstytucji europejskiej.
Sytuacja być może ustabilizuje się, ale do czasu chociażby kolejnej afery, a
na to akurat, po lewej stronie sceny politycznej mamy wyjątkowy urodzaj...
11:20