froodoo
05.04.05, 15:02
Rozpaczamy, płaczemy, czujemy wzruszenie.... te uczucia są w nas, nie chcą
nas opuścić. Jego pontyfikat to całe nasze zycie. 27 lat bycia razem. nasza
młodośc, dojrzałośc. Życie w symbiozie z nim, przeżywanie radości i smutków,
rozczarowań i chwil tryumfu. I on odszedł....i to odejście, to również
odejście tych naszych chwil, bo on wtedy był, taki młody jak my, taki radosny
jak my...taki jak my. Czujemy ból, bo niepostrzeżenie się połaczyliśmy. On
pokochał na a my jego. On to wiedział od razu, a my wiemy to teraz.
Pamiętajmy, żeby o nim pamiętać juz zawsze.... I kochać już od razu.