Dodaj do ulubionych

może....dlaczego

05.04.05, 15:02
Rozpaczamy, płaczemy, czujemy wzruszenie.... te uczucia są w nas, nie chcą
nas opuścić. Jego pontyfikat to całe nasze zycie. 27 lat bycia razem. nasza
młodośc, dojrzałośc. Życie w symbiozie z nim, przeżywanie radości i smutków,
rozczarowań i chwil tryumfu. I on odszedł....i to odejście, to również
odejście tych naszych chwil, bo on wtedy był, taki młody jak my, taki radosny
jak my...taki jak my. Czujemy ból, bo niepostrzeżenie się połaczyliśmy. On
pokochał na a my jego. On to wiedział od razu, a my wiemy to teraz.
Pamiętajmy, żeby o nim pamiętać juz zawsze.... I kochać już od razu.
Obserwuj wątek
    • froodoo a wczoraj ... narodowa msza..dla narodu?? 06.04.05, 10:18
      Dla kogo wczorajsza uroczystość...dla ludzi?... na pewno...Tylko...gdzie była
      pasja, żal, może i radość i uniesienie?...Kto tym tłumom miał przypomnieć jaką
      postacią był Karol Wojtyła. Kto ich miał natchnąć jednością tego pożegnania?
      Brakowało mi pasji w tym co robią , w tym co mówią purpuraci. A ja teraz,
      własnie teraz chcę poczuć wzruszenie we mnie, wokół mnie... Bo chciałbym te
      uczucia zachować i wspominać, że Poacy jako naród zaczęli być razem od
      2.II.2005r......od 21:37 Szukałeś Nas, i My przychodzimy... Dziękujemy Ci za
      to..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka