marekggg
08.06.05, 21:16
wczoraj wieczorem jechalem okolo 22 sciezka rowerowa wzdluz KEN. Co 5
nadjezdzajacy z przeciwka MIAL swiatla, czyli 80% ludzi jechalo bez swiatel.
ja mam swiatlo, normalny halogen, ale i tak nie zawsze widac nadjezdzajacych
pacjentow BEZ. Jadac 15 - 20 km/h przy zderzeniu - niekoniecznie czolowym,
wystarczy zahaczyc o kierownice, perawie na bank ladujemy oboje i jeszcze nas
moze rozjada ci co jada z tylu i nie wyhamuja. To jest koszmar.
No i jeszcze jeden "sport adrenalinowy" - jechalem z wilanowa sciezka do
powsina -w ciagu dnia, bylo pare kaluzy, jedna byla prawie przez cala
szerokosc jezdni. akurat po mojej stronie bylo troche sucho, grzeje okolo 30,
a tu patrze - z przeciwka jedzie prosto na mnie jakas siksa cala w bialym
dresiku i w cale sie nie przejmuje tym, ze jedzie centralnie na mnie - bo
pewnie nie chciala sobie dresik zachlapac....jakbym nie wyjechal na trawe, to
dzisiaj ma dresik we krwi i jej ladna buzka by wygladala pewnie troche inaczej...
ja nie wiem czy ludzie na prawde nie mysla...alechyba nie...tak hasmko jak sie
zachowuja na co dzien tak i jezdza. a szkoda, bo rower to relaks