Dodaj do ulubionych

garage sale

08.08.06, 08:54
W Anglii, USA, Kanadzie,... istnieją tzw. sale - wyprzedaże konkretnie z domu - np. mam niepotrzebne: żelazko sprawne, kilka książek z dzieciństwa, jakiś brzydki wazonik, za małe ciuchy, ... - wyznaczam za nie jakieś groszowe ceny i ustalam termin, kiedy zrobię garage sale. Robię mnóstwo plakatów z adresem, datą i z balonikami przyciągającymi uwagę i rozwieszam na skrzyżowaniach dróg.
...
myślicie, że w Polsce by się to przyjęło?
Obserwuj wątek
    • skiela1 Re: garage sale 08.08.06, 14:51
      chyba jest cos takiego..(?)

      a co to sa 'wystawki'...cos takiego obilo mi sie o uszy...
    • sloggi Re: garage sale 08.08.06, 23:11
      Ponoć połowę tych rzeczy normalny człowiek wyrzuciłby.
      • zoraz Re: garage sale 09.08.06, 08:45
        Ojj, przydało by się, właśnie robie remont w pokoju dziecka, sporo rzeczy poszło won, bo nie mam czasu biegać i się prosić, aby ktoś łaskawie przyjął, opieka społeczna raczej nie zainteresowana, im to raczej gotówka w głowie, jest pare kontenerów na używana odzież, ale nie samą odzież człowiek z domu usuwa.
    • bbastek13 Re: garage sale 10.08.06, 10:12
      nie łatwiej to na allegro wywalić ?
      • zoraz Re: garage sale 10.08.06, 14:16
        Cyba nie, na allegro zwykle szuka się konkretnych rzeczy i analizuje opłacalność przesyłki, w tym wypadku można tanio, bez dodatkowych kosztów kupić coś co "przyda się".
        • bbastek13 Re: garage sale 10.08.06, 14:24
          kilkanaście lat temu jak mieszkalismy w bloku, to mniej wiecej znalo sie ludzi
          bardziej potrzebujacych, i np niepotrzebne zabawki czy za male ubrania po mnie
          i moim rodzenstwie jesli byly w dobrym stanie to ladowalo sie do wora i
          potrzebujace rodziny chetnie to odbieraly. Teraz niepotrzebne rzeczy wywozimy
          do rodziny na wieś, a oni co chcą to sobie zostawiają a resztę rozdają
          współmieszkańcom wsi
    • metnia Nie przyjeloby sie bo u nas sa same bloki... 14.08.06, 01:06
      i trzebaby bylo robic strzalki co pietro wink a wystawiac na polpietrze - polpietro sale smile)) a ci co mieszkaja w domkach w zyciu nie pojda kupic od kogos z domu... ( bo to bylby zapewne obciach, takie spoleczenstwo)
      • zoraz Re: Nie przyjeloby sie bo u nas sa same bloki... 15.08.06, 12:58
        Nie koniecznie, za komuny propagowane były takie wymienne "szmateksy" babki zmawiały się w świetlicach pralniach etc. i przynosiły co której nie leżało, wymieniały się, sprzedawały za grosze, podobno to działało.
      • seyahat Re: Nie przyjeloby sie bo u nas sa same bloki... 05.09.06, 21:16
        A ci co mieszkająw domkach wydają wszystko na utrzymanie tych domków i z chęcią
        wybraliby się na taką garażową wyprzedaż. Nie bardzo widzę różnicę między ludźmi
        mieszkającymi w domkach, a tymi z bloków. Może nawet w bloku coś takiego jak
        wstyd przed społeczeństwem jest bardziej rozwinięte? Poza tym to szansa dla
        kolekcjonerów najróżniejszych przedmiotów na złowienie jakiegoś rarytasu smile
    • babcia.vveatherwax Zaraz Urząd Skarbowy by Ci to wybił z głowy... 22.08.06, 13:22
      zapewne podpada to pod paragrafy o szarej strefie i jest nielegalne, jak
      większość działań w tym kraju sad
      ps.
      Rozwiązaniem rzeczywiście jest tu allegro, bo w tym przypadku można udowodnić,
      że nie przekroczyło się magicznego progu podpadającego pod opodatkowanie, ew.
      jeśli się przekroczyło - można zapłacić podatek od faktycznej kwoty, a nie być
      zmuszonym do udowodnienia, że nie jest się wielbłądem i nie zarobiło się własnie
      kokosów, które usiłujesz ukryć przed państwem i fiskusem jego...
      • makowiec3 Re: Zaraz Urząd Skarbowy by Ci to wybił z głowy.. 05.09.06, 02:25
        Mieszkam w USA i kilka razy zrobilam "garage sale". Najpierw misialam
        zawiadomic Urzedu Miasta i zaplacic podatek($10).Ale to nie w kazdym miescie
        trzeba zawiadamiac US. Uwazam ze to jest bardzo praktyczne i zawsze przed
        przeprowadzkach pozbywam sie nie potrzebnych mebli,naczynia,zabawek etc.
        Jezely mam rzeci tego typu a nie mam czasu na "garage sale" po prostu dzwonie
        do charitatywne organizacij i ony przyjezdaja zabrac. W zamian dostaje odpis od
        rocznego podatku. Dwa lata temu nie wiedzialam co zrobyc z moim starym
        samochodem i "charity org" zabraly natychmiast. Odpisalam z podatku $2765.00,
        normalnie nawet $1000.00 watpie czy bym dostalasmile
        Jest jeszcze jedna sprawasmile Kiedy idziemy do restauracij i nie mam ochoty by
        zjesc wszystkiego lub jest za duzo...kelner odrazu mnie pyta czy zapakowac do
        domu. Na poczatku sie wsydzilam ale uwazam ze to jest dobry zwyczaj. Po co
        wyrzucac jezely sie zaplacilo???
        Podrawiamsmile
        • zoraz Re: Zaraz Urząd Skarbowy by Ci to wybił z głowy.. 05.09.06, 11:51
          makowiec3 napisał:

          > samochodem i "charity org" zabraly natychmiast. Odpisalam z podatku $2765.00,
          > normalnie nawet $1000.00 watpie czy bym dostalasmile

          od podatku czy od podstawy opodatkowania?

          > Jest jeszcze jedna sprawasmile Kiedy idziemy do restauracij i nie mam ochoty by
          > zjesc wszystkiego lub jest za duzo...kelner odrazu mnie pyta czy zapakowac do
          > domu. Na poczatku sie wsydzilam ale uwazam ze to jest dobry zwyczaj. Po co
          > wyrzucac jezely sie zaplacilo???

          U nas co prawda nie pytaja, ale na prośbe zapakują, zwłaszcza że i do nas dotarła moda na monstrualne porcje sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka