skiela1
31.08.06, 20:31
Warszawa z drugiej ręki
Coraz więcej markowych butików likwiduje działaność. W najlepszych punktach
stolicy są one zastępowane przez sklepy z odzieżą używaną, tzw. second hand,
czyli lumpeksy.
W tempie wprost proporcjonalnym do szybkości zamykania luksusowych butików z
markową odzieżą, powstają sklepy z ubraniami sprowadzanymi zza granicy
(najczęściej z Anglii, Niemiec, Holandii). Przy ulicy Puławskiej jest ich 8,
tyle samo znajduje się przy Wolskiej, dwa więcej można znaleźć przy Targowej.
Również ścisłe centrum (Świętokrzyska, Marszałkowska, Jana Pawła II) nie
zdołało obronić się przed szmateksami. Czy to kwestia mody na lumpeksy, czy
widoczna oznaka ubożenia społeczeństwa?
Fajne spodnie? Ile ważyły?
www.wiadomosci24.pl/artykul/warszawa_z_drugiej_reki_5341.html