Dodaj do ulubionych

Restauracje, w których lubią dzieci

IP: *.crowley.pl 09.07.03, 12:17
Czy macie jakieś ulubione miejsca, gdzie można pójść z małym dzieckiem, tak
żeby się nie stresować, że nie może usiedzieć przy stole? Gdzie bez problemu
przygotują jakąś "ulubioną" potrawę dla dziecka?

Czy są takie miejsca w Warszawie?
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Restauracje, w których lubią dzieci 09.07.03, 13:48
      Compagnia del Sole
      Warsaw Tortilla Factory (hehe)...
      Venezia (dawno)

      Jak sobie przypomnę inne to dopiszę, ale ogólnie rzecz biorąc moje dziecko
      (zatem wszystkie inne dzieci też) bywa mile widziane:))
      M.
      • Gość: Andy Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.crowley.pl 09.07.03, 15:54
        marghe_72 napisała:

        > Compagnia del Sole
        > Warsaw Tortilla Factory (hehe)...
        > Venezia (dawno)
        >
        > Jak sobie przypomnę inne to dopiszę, ale ogólnie rzecz biorąc moje dziecko
        > (zatem wszystkie inne dzieci też) bywa mile widziane:))
        > M.

        A jakieś adresy? I co oznacza (hehe) przy Warsaw Tortilla Factory....
    • Gość: maciuś Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.03, 16:40
      (hehe)oznacza że nie spodobała sie Głownemu Recenzentowi Kraju !!!!
      czuwaj
      • marghe_72 Re: Restauracje, w których lubią dzieci 09.07.03, 18:23
        Brawo Maciuś (hehe)
        Przepraszam, juz podaję adresy

        Venezia - Marszałkowska 10/16
        Warsaw Tortilla Factory - Wilcza 46 (ale tu bywaja urzedasy i okoliczne
        przedszkola:-) )
        Compagnia del Sole - ul. Żurawia 6/12

        Pozdrawiam
        Marghe
        • Gość: ircia Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 20:53
          Chyba problemem nie są dzieci w restauracjach, tylko ich rodzice. Oczywiście
          czasami. Na razie dzieci nie mam i do knajp chodzę z przyjaciółmi, chcemy
          posiedzieć, pogadać, zjeść coś fajnego, powymieniać się wrażeniami i jest nam
          wszystko jedno, co dzieje się przy innych stolikach. Mogą być tabuny dzieci,
          podchodzić, zagadywać i chwalić się znajomością wierszyków ;-) Ale ostatnio w
          Compagna del Sole byli rodzice z dzieckiem (na oko 3-letnim) i swoimi
          znajomymi - dorośli gawędzili a dzieciak się chyba nudził - wrzeszczał, biegał,
          skakał, awanturował się z mamą przy jedzeniu, pluł, kopał itp. Rodzicom to
          chyba nie przeszkadzało, może przyzwyczajeni, ale obawiam się, że reszcie osób,
          które musiały być tego świadkami, chyba tak. Więc rodzice jak najbardziej
          powinni zabierać dzieci do restauracji, bo i dlaczego nie, ale może przedtem
          jakąś pogawędkę z dziecięciem odbyć, albo zastanowić się, czy ono się tam nie
          zanudzi i nie spaskudzi popołudnia innym klientom.
          • rua Re: Restauracje, w których lubią dzieci 09.07.03, 21:06
            Gość portalu: ircia napisał(a):

            >>Ale ostatnio w
            > Compagna del Sole byli rodzice z dzieckiem (na oko 3-letnim) i swoimi
            > znajomymi - dorośli gawędzili a dzieciak się chyba nudził - wrzeszczał,
            >biegał, skakał, awanturował się z mamą przy jedzeniu, pluł, kopał itp.
            > Rodzicom to chyba nie przeszkadzało,

            ja niestety tez sie spotkalam z takim zachowaniem rodzicow. dzieciak zaglada
            komus obcemu w talerz, gada do niego, przeszkadza, a rodzice olewaja to lub
            wrecz zachwyceni patrza, jak ich dziecie sobie radzi.

            a miejsce przyjazne dzieciom to chyba restauracja sadhu ul. walowa 5 (niedaleko
            pl. bankowego) - jest to miesjce wolne od dymu papierosowego, widzialam tam
            male dzieci.
            • Gość: Andy Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.crowley.pl 28.07.03, 17:09
              rua napisała:

              > Gość portalu: ircia napisał(a):
              >
              > >>Ale ostatnio w
              > > Compagna del Sole byli rodzice z dzieckiem (na oko 3-letnim) i swoimi
              > > znajomymi - dorośli gawędzili a dzieciak się chyba nudził - wrzeszczał,
              > >biegał, skakał, awanturował się z mamą przy jedzeniu, pluł, kopał itp.
              > > Rodzicom to chyba nie przeszkadzało,
              >
              > ja niestety tez sie spotkalam z takim zachowaniem rodzicow. dzieciak zaglada
              > komus obcemu w talerz, gada do niego, przeszkadza, a rodzice olewaja to lub
              > wrecz zachwyceni patrza, jak ich dziecie sobie radzi.
              >
              > a miejsce przyjazne dzieciom to chyba restauracja sadhu ul. walowa 5
              (niedaleko
              >
              > pl. bankowego) - jest to miesjce wolne od dymu papierosowego, widzialam tam
              > male dzieci.

              To nie bardzo na temat. Bardzo proszę o informacje o restauracjach przyjaznych
              dzieciom. W Marriocie jest fajny brunch w niedzielę w restauracji Lilla Weneda.
              Czy ktoś zna jeszcze inne miejsca?
              • Gość: niech Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.MAN.atcom.net.pl 28.07.03, 17:32
                Dyskusja o w-skich restauracjach z miejscami dla dzieci przeniosla sie tu:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=611
                • Gość: maciuś Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.03, 17:46
                  niedzielny brunch w Blue cactusie niezbyt tanio
                  (bodajże 7o pln od osoby) ale chyba warto
                  pozdr
                  czuwaj
                • Gość: Andy Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.crowley.pl 29.07.03, 15:21
                  Nie sądzę, żeby się gdziekolwiek przenosiła. Chyba, że ty chcesz ją tam
                  przenosić. Ale w takim razie załóż swój własny wątek gdzie Ci się podoba i nie
                  musisz pisać tutaj.

                  Idąc Twoim linikem niestety nie znalazłem, żadnej dyskusji na podobny temtat.
                  • Gość: niech Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.MAN.atcom.net.pl 29.07.03, 15:28
                    Drogi uprzejmy. Czytajac papierowe wydanie GW zauwazylbys w niektorych
                    dodatkach teksty na temat restauracji do ktorych mozna pojsc z dziecmi i
                    podlaczone pod nimi wypowiedzi z forum. Wlasnie z forum e-dziecko. Po prostu
                    pokazalem ci gdzie jest dosc sporo glosow na ten temat - zauwazylem tam tez
                    nicki pojawiajace sie wczesniej tutaj. Mozesz pisac na ten (i inne) tematy
                    gdzie chcesz, na dowolnym forum. Wydawalo mi sie jednak ze bardziej niz o
                    zaistnienie chodzilo ci o informacje. Ale skoro jest odwrotnie - twoja wola.
                    PS. Rozumiem ze i tak mnie nie zrozumiesz, ale zdaje sie ze nie chodzi ci o
                    rozumienie tylko o zaistnienie. Przekaz te ceche swoim dzieciom - co skutecznie
                    utnie twoja galaz drzewa genealogicznego.
                    • Gość: Andy Re: Do niech-a IP: *.crowley.pl 29.07.03, 16:38
                      Gość portalu: niech napisał(a):

                      > Drogi uprzejmy. Czytajac papierowe wydanie GW zauwazylbys w niektorych
                      > dodatkach teksty na temat restauracji do ktorych mozna pojsc z dziecmi i
                      > podlaczone pod nimi wypowiedzi z forum. Wlasnie z forum e-dziecko. Po prostu
                      > pokazalem ci gdzie jest dosc sporo glosow na ten temat - zauwazylem tam tez
                      > nicki pojawiajace sie wczesniej tutaj. Mozesz pisac na ten (i inne) tematy
                      > gdzie chcesz, na dowolnym forum. Wydawalo mi sie jednak ze bardziej niz o
                      > zaistnienie chodzilo ci o informacje. Ale skoro jest odwrotnie - twoja wola.
                      > PS. Rozumiem ze i tak mnie nie zrozumiesz, ale zdaje sie ze nie chodzi ci o
                      > rozumienie tylko o zaistnienie. Przekaz te ceche swoim dzieciom - co
                      skutecznie
                      >
                      > utnie twoja galaz drzewa genealogicznego.

                      Szanowny niech-u

                      Zaczynam rozumieć wypowiedzi różnych osób na Twój temat na innych forach.
                      Pisząc wszędzie i na każdy temtat - to raczej Ty próbujesz zaistnieć, co
                      niestety nie przysparza Ci chwały, a raczej wrogów. Twój arogancki (aczkolwiek
                      ubrany w piękne słówka) komentarz pozostawiam bez odpowiedzi, gdyż nie mam
                      zamiaru zniżyć się do Twojego poziomu!!

                      Pragnę jedynie zwrócić uwagę, że (co jest standardem u osób Twojego pokroju)
                      nie odpowiedziałeś na mój komentarz, że nie znalazłem idąc Twoim linkiem nic na
                      temat restauracji w których lubią dzieci, natomiast rozpisujesz się na temat
                      mojego rozumienia Twoich wypowiedzi. Wierz mi, że bardzo dobrze rozumiem takie
                      osoby jak Ty i tylko im współczuję, bo na pomoc jest już za późno.

                      Nie musisz się trudzić odpisywaniem (chyba, że urażona duma Ci nie pozwoli
                      milczeć) bo ja na tym ten temat kończę.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: niech Re: Do niech-a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 21:00
                        Drogi idioto. To nie moja wina ze nie znalazles watkow ktore nadal tkwia na
                        pierwszej stronie tego potforum.
                        PS. Strasznie sie wzruszylem twoja litoscia. To rzadki w obecnych trudnych
                        czasach gest. Podniosl mnie na duchu i dodal ochoty do pisania na forum.
                        PS2. "Do niecha". Ten dywiz nie za bardzo wiem do czego ci sluzy.
                        • maciuni-o Re: Do niech-a 29.07.03, 21:19
                          Drogi idioto gdzie zarłes za darmo i nie masz
                          dotrzymać umowy ja w Dianie
    • Gość: Andy Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.crowley.pl 17.07.03, 11:35
      A ja słyszałem, że w Blue Cactus są fajne niedzielne Brunche (z teatrzykiem dla
      dzieci). Czy ktoś może potwierdzić?
      • Gość: maciuś Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 09:13
        hmm
        ja tam go nie olewam a raczej z nim walcze - do boju wiec
        pozdr
        czuwaj
    • Gość: Normals Bar "Miś" IP: 195.94.207.* 04.08.03, 09:07
      Misie lubią dzieci, dzieci lubią Misie.
    • Gość: Andy Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: 83.238.0.* 19.05.04, 18:08
      Podnoszę temat, bo sporo się ostatnio zmieniło na rynku warszawskich lokali. Na
      przykład 99 przy Jana Pawła zaczęła organizować coś w rodzaju brunchu dla
      całych rodzin. Słyszeliście o innych "nowościach"?
      • anmanika Re: Restauracje, w których lubią dzieci 20.05.04, 10:20
        Mojej corce strasznie spodobala sie restauracja Arsenal kolo parku Krasinskich.
        • grazbed Re: Restauracje, w których lubią dzieci 20.05.04, 12:49
          anmanika napisała:

          > Mojej corce strasznie spodobala sie restauracja Arsenal kolo parku
          Krasinskich.

          Gdzie to dokładnie jest??
          Może jakiś namiar internetowy? telefoniczny??
          • Gość: Marghe_72 Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.acn.waw.pl 20.05.04, 17:13
            Arsenał, miesci sie w Arsenale:)
            Ul. Długa 52 (chyba) - vis a vis kina Muranów (wejscie od Andersa).
            Jest to kopia Compagnii del Sole tyle ze z ładniejszym wystrojem i zabawkami w
            lepszym (jeszcze ) stanie.
            ps1. nie bierzcie "penne alla panna" - czyli makaronu ze smietaną z Menu
            dziecięcego, mdłe , fuj fuj, oceniło moje dziecko:)

            ps2. odradzam Mediterraneo i Lokantę (jako restauracje mało oprzyjazne
            dzieciom, jako restauracje jako takie mam bardzo mieszane uczucia)
          • anmanika Re: Restauracje, w których lubią dzieci 21.05.04, 09:28
            grazbed napisała:

            > anmanika napisała:
            >
            > > Mojej corce strasznie spodobala sie restauracja Arsenal kolo parku
            > Krasinskich.
            >
            > Gdzie to dokładnie jest??
            > Może jakiś namiar internetowy? telefoniczny??


            Arsenal - restauracja wloska Dluga 52, tel/fax 635 83 77
            e-mail: restauracjaarsenal.wp.pl (pewnie juz nie dziala)

            Podobno maja tam miec ogrodek na dziedzincu z placem zabaw dla dzieci.
    • funana Re: Restauracje, w których lubią dzieci 20.05.04, 14:35
      Non Solo Pizza, Grójecka 20c. W weekend trzeba rezerowować miejsca. Dobra,
      domowa kuchnia włoska. Z tego co pamiętam GW też wymieniła ta knajpę jako
      przyjazną dzieciom. Ja moge tylko potwierdzić;-)
      • Gość: marghe_72 Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.05.04, 23:11
        Byłam raz.. z dzieckiem. NIe zauwazyłam zadnych specjalnych "ulatwien" czy
        atrakcji.
        Pizza też nie była rewelacyjna (ale moglam nmieć pecha - speck udawal szynkę
        parmenską..)
        • an26d Re: Restauracje, w których lubią dzieci 21.05.04, 09:03
          Ja osobiście polecam Blue Cactus. Niedzielny brunch u nich to raj dla dzieci.
          Teatrzyk, zabawy itp. A przy okazji jedzenie na dobrym poziomie.
          • an26d Nowość w El Popo 21.05.04, 11:28
            Właśnie przeczytałem, że El Popo zaprasza na niedzielne brunche z dziećmi.
            Specjalne menu + opieka nad dziećmi, gry i zabawy. Czyżby coś się ruszyło w
            naszym mieście??
            • Gość: Andy Re: Nowość w El Popo IP: 83.238.0.* 26.05.04, 10:45
              Ciekawe czy ktoś był? Jeśli tak, podzielcie się wrażeniami
        • funana do Marghe_72 21.05.04, 12:16
          Nigdy nie jadłam pizzy w Non Solo, choc moi znajomi ją chwalą (Włosi też, jest
          wypiekana w piecu opalanym drewnem). Zamawiamy zwykle (dzieci też)ichniejszej
          roboty makarony. Są genialne - gnocchi też.No i desery - panna cota
          hm....Zauważyłam, że przy stołach niejednokrotnie siedzą całe rodziny, nawet z
          bardzo małymi dziećmi (parę miesięcy). Kelnerkom to nie przeszkadza-sa bardzo
          miłe. To nie jest częste.Dzieciaki mogą przez szybę popatrzeć, jak się robi
          pizze.No i widziałam w menu, że mają w temacie pizza - specjalną dla dzieci.
          Zazwyczaj spotykam tam całe rodziny stołujące się,często te same osoby, z tego
          wnoszę, że to miejsce jest nie tylko przeze mnie lubiane.
          Zachęcam Cię do kolejnej próby, a makaronowej zwłaszcza:-)Ja zwykle wybieram
          Fetuccine.
          • Gość: Marghe_72 Re: do Marghe_72 IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.05.04, 14:34
            Funana.. makarony robie sobie w domku:)) Na szczescie wiekszosc składników jest
            juz dostepna.

            Pizzy nie zrobie bo nie mam pieca na drewno:)

            A fakt,ze kelnerkom dzieci nie przeszkadzają nie jest dla mnie czymś
            wyjątkowym . To powinna być norma w kazdym lokalu... no moze nie jakimś super
            hiper ekskluzywnym, chociaz czemu nie:)

            Dlatego z dzieckiem kieruję sie raczej do Compagnii, Arsenału, Blue Cactusa,
            Mela Verde, Krokiecika (wiem, juz o tym wspominałam).. w knajpach bez atrakcji
            ja zapewniam dziecku atrakcje w postaci ksiazek, kolorowanek itp. Szukam innych
            miejsc.. moze El Popo sie nada?

            Ps. w Westinie było b. przyjemnie . Córka z duma nosi firmową czapkę:)) a keler
            był wyjątkowo sympatyczny
            M.
            • funana Re: do Marghe_72 21.05.04, 15:30
              Naprawdę zawsze robisz domowe kluchy? - nie mam aż tyle czasu.Kupuje włoskie i
              robię sosy.Non Solo jest koło miejsca, gdzie mieszkam, przypomina mi rodzinne
              włoskie knajpy-z ich rozgardiaszem, bez zadęcia. I jest niedrogo.Compagnię
              lubię, ale weekendy lubię odpocząć, a nie spotykać znajomych z pracy.No i jest
              drogo.Arsenału, Mela Verde nie znam - napisz coś o nich.Do Blue Cactusa wpadamy
              czasami, ale jakoś nigdy nie pomyślałam, żeby to miejsce polecać jako dla
              dzieci i nie jest przekonana, czy to na pewno tak. Krokiecik to samo.El Popo
              fajne. Ja lubię też, zwłaszcza latem Vera Italię na Sąchockiej(znowu
              okołoochocka:-)pod zwisającymi czresniami w ogródku bardzo miło i smacznie.
              Dzieciaki moga swobodnie biegać.
              Zepsuła sie definitywnie natomiast Piccola Italia-po mojej ostatniej bytności
              tamże, spotkaniu karalucha w łazience, rozgotowanej rybie, i kopytek co sie
              nazywały gnocchi- never more. Nadto Pani kelnerka miała do nas pretensje, że
              jej koleżanka nie powiedziała nam, że terminal jest popsuty (suma sumarum
              okazało się, że kasa fiskalna nie działała, dało się zapłacić kartą - albo
              załoga chciała zarobić poza rachunkiem, lub też właściciel nie chciała płacic
              podatków). Było nie-mi-ło...
              ps. Dla 16. latka i 10. latki nie muszę zabierać ze soba ksiązeczek i
              kolorowanek;-))
              • Gość: Marghe_72 Re: do Marghe_72 IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 21.05.04, 17:05
                Funana, przez kluchy rozumiem danie :) nie makaron jako taki:) NA robienie
                makaronu absolutnie nie mam czasu ani ochoty.
                Blue Cactus w niedziele - juz ktos o tym pisał, żarełko w postaci bufetu +
                atrakcje dla dzieci
                Mela Verde jest na Chmielnej obok Cepelii . Atrakcji tam też niewiele,a le miłe
                kelnerki (kiedyś, teraz nie wiem, bo dawno nie byłam) przynosza papier i
                flamastry itp. Obawiam sie jednak, ze Mela sie popsuła z punkty widzenia
                gastronomicznego.

                O Arsenale chyba coś tu skorbnełam - replika Compagnii.

                Co do Krokieta - dobre jedzenie, sporo miejsca (nie w "godzinach szczytu)/..
                główną atrakcją dla córki są naleśniki:)

                Moje dziecko ma 3 i pól:)
                • funana Re: do Marghe_72 22.05.04, 15:19
                  Droga Marghe_72,
                  znowu dzisiaj obiad w Non Solo..Kupiliśmy też sam świeży makaron na wynos - 10
                  zł za kg; "się dorobi" sos dla szesnastoletniego malucha, który nie był z nami.
                  Jadłam gnocchi meditaranea (sos pomodorowy z bakłażanem). Naprawdę-lepszych
                  gnocchi nie ma w całej Warszawie-no chyba,że są-to zdradź gdzie:-)Panny coty
                  tym razem nie wzięłam, bo się trochę wzięłam "za siebie":-)Arsenal spróbuję -
                  może jutro? ach nie, nie - mamy gości i trzeba samemu ugotować, co też z
                  przyjemnoscią uczynię:-)
                  • Gość: Dona Re: do Marghe_72 IP: *.chello.pl 20.06.04, 12:53
                    A McDonald's wam nie wystarczy? Pomyslcie jak sie czuja inni klienci, którzy
                    wyszli sie zrelaksowac po całym dniu lub tygodniu, a tu chmara wrzeszczących,
                    biegających, popychających się, natrętnych , nadających na wysokich tonach
                    dzieciaków (koszmar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
                    • marghe_72 Re: do Marghe_72 20.06.04, 21:47
                      Dobra rada:
                      omijaj szerokim łukiem wyzej wymienione knajpy.
                      Obie strony będą miały spokój/.
                      M.
                      • Gość: Dona Re: do Marghe_72 IP: *.ca.pw.edu.pl 21.06.04, 13:05
                        W tym problem, że nie chce omijac, chce wejśc ze znajomymi, pogadać, zjeść coś
                        lub wypić, nie narażając się jednocześnie na utrate słuchu, zalanie ubrania
                        napojem przez dziecko, galopujące w obłedzie między stolikami (osobiście byłam
                        świadkiem takiej akcji)nie chce byc uderzana w plecy przez małego klienta,
                        który akurat buja sie na krzesle obok..itp; Problem często nie jest z dziecmi,
                        ale z ich rodzicami, którzy nie potrafią lub nie chca wychować malucha.Pytacie
                        gdzie są restauracje gdzie lubia dzieci, ale kto lubi - obsługa (!) a co z
                        reszta osób które sa w knajpce? Ja widze tylko jedno rozwiązanie: jeżeli masz
                        wychowane dziecko, żaden problem, możesz iśc z nim wszedzie, jeżeli jest zbyt
                        małe by pojąc niewłasciwość swojego zachowania daruj mu i innym takie wyprawy,
                        po co dodatkowo narazac malucha na kontakt z dorosłymi , ich bakteriami
                        itp;Jeżeli chałasliwe, aktywne zachowanie twojego dziecka jest przez ciebie
                        akceptowane (czytaj ; nie zamierzasz uswiadomic mu jak sie należy zachowywać w
                        miejscu publicznym)idź z nim do McDonalds -wszyscy wiemy co nas tam może czekac
                        i idziemy tam na własna odpowiedzialność.
                        • funana Re: do Marghe_72 21.06.04, 15:20
                          To nie taki proste-jak rozumiem sama nie masz dzieci, a nie pamiętasz, jak to z
                          Tobą było no i chyba nie masz znajomych, którzy dzieci mają.Czy mozna wymagać
                          od 2-3 latka, by usiedział na miejscu przez cały posiłek? Żeby się nie domagał
                          głośno o jeszcze? Czy uważasz, że rodzice dzieci w takim wieku nie powinni
                          chodzić do restauracji z nimi? Byłaś w innych cywilizowanych krajach? np. we
                          Włoszech? Jeśli nie to polecam.Tam do knajpy przychodzi się całymi rodzinami-
                          jest głośno, wesoło, nikomu to nie przeszkadza.
                          Masz dużo racji, mówiąc że zależy od rodziców, mnie też czasem wkurza ich
                          niefrasobliwość i zwracanie uwagi uwagi na innych.
                          Ale skoro tak jest, że w pewnym wieku trudno okiełznać dziecko, ani oczekiwać
                          jakiś specjalnych efektów z tym związanych, są miejsca przyjazne dzieciom i
                          takie, gdzie z małymi dziećmi raczej nie należy przychodzić.
                          Świętą rację ma Marghe-te miejsca przyjazne dzieciom, które tu polecamy, omijaj
                          szerokim łukiem. Ale może kiedyś sama o takie będziesz wypytywała...;-)

                          ps. co to znaczy narażać dzieci na kontakt z dorosłymi i ich bakteriami?
        • amarika Re: Restauracje, w których lubią dzieci 24.06.04, 13:23
          To błąd - pizza Non Solo jest OK, ale przede wszystkim własniej roboty kluski.
          Goście prowadzili we Włoszech Pasta Fresca - a Ty chyba wiesz co to takiego...
          Gość portalu: marghe_72 napisał(a):

          > Byłam raz.. z dzieckiem. NIe zauwazyłam zadnych specjalnych "ulatwien" czy
          > atrakcji.
          > Pizza też nie była rewelacyjna (ale moglam nmieć pecha - speck udawal szynkę
          > parmenską..)
          • Gość: Marghe_72 Re Do Amariki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 13:44
            Przepraszam, ale nie zrozumiałam Twojego posta.

            Makaronu w Non solo nie jadłam zatem nie moge sie wypowiedziec.
            • amarika Do Marghe 30.06.04, 13:05
              Chodziło mi o to że chyba znasz się na Włochach - widziałam Twoje posty na
              formum Włochy i były bardzo fachowe...wnoszę więc że wiesz co to Pasta Fresca...
              • Gość: Marghe_72 Re: Do Marghe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.04, 14:13
                wiem:)
                m.
      • Gość: aniko Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: 62.29.248.* 08.07.04, 10:55
        Byłam w Nonsolo - właśnie zachęcona pochwałami pewnej mamy w GW. Wielka
        porażka. W menu nie było ani jednej pozycji dla dzieci. Wielki pieróg okazał
        sie niezjadliwy, a gdy chciałam zamówić po prostu parę plasterków salami
        spoikało sie to z niechętnymi grymasami pani kelnerki. Zupełnie nie rozumiem
        zachwytów i reklamowania tego miejsca jako przyjaznego dzieciom.
        Z naszego doświadczenia wiem, że dzieci często najlepiej się czują i są
        najmilej przyjmowane w restauracjach nie mających famy "tych dla dzieci",
        dlatego teraz przy wyborze wcale nie kierujemy się tym czy jest jakiś kącik
        zabaw lub specjalne menu czy też nie. Dziecko w restauraci niekoniecznie chce
        rysować czy oglądać teatrzyk. Bywaliśmy na brunchach w Blue Cactus- w sumie ok
        ale straszny zgiełk i zatrzęsienie expatów. Compagna del Sole - nie polecam
        mimo wygospodarowanego, ciasnego kącika do zabawy. Ponadto ceny zupełnie
        nieadekwatne do potraw i (samo)obsługi. Polecam zabieranie dzieci w różne
        miejsca, należy się tylko upewnić czy w restauracji nie jest ciasno, bo
        dziecko, nawet taki amator kawiarniano - restauracyjnego stylu życia jak mój
        synek, po prostu nie wytrzyma całego posiłku za stołem.
        • funana Re: Restauracje, w których lubią dzieci 09.07.04, 11:41
          Hmmm..może trzeba uważniej czytać kartę?- np. z pizz jest primka-specjalnie dla
          dzieci. Makarony tez podają z sosami, które spokojnie można podać dzieciom.
          Calzone (bo pewnie o to chodzi) nigdy tam nie jadłam-więc nie mam zdania. Ale
          rzeczywiście przykre, że kelnerka niemiło się zachowała. MOże trzeba było
          poprosić właściela (b.miły Włoch-mówi po polsku)?
          Swoja drogą ja sama byłam tam kiedyś swiadkiem, jak dziadkowie z ok. 10. letnim
          wnusiem rozsiedli się, karty zostały podane, kelenerka poinformowała,że zamawia
          sie przy kasie(wisi tez informacja na ten temat). Oni powiedzieli, że nie będa
          chodzić i żeby ich obsłuzyć przy stoliku (swoją droga robili to w dośc obcesowy
          i niemiły sposób). Kelnerka ich obsłuzyła przy stole.
          • Gość: aniko do Funany IP: 62.29.248.* 15.07.04, 12:08
            Widzę, że nic i nikt nie jest w stanie zmącić Twego zachwytu nad Nonsolo.
            Kartę czytam uważnie i zapewniam Cię, że podczas mojej wizyty nie było w niej
            żadnej pozycji dla dzieci - również zdaniem zapytanej o to kelnerki. Chociaż
            może wprowadziła mnie w błąd?
            Nie mam zwyczaju szukać włąściciela aby skarżyć się na niemiłą obsługę. Nawet
            gdyby tam był wątpię abym to zrobiła. Nie rozumiem też przytoczenia dykteryjki
            o niegrzecznych dziadkach. Czyżbyś sugerowała, że to ja zachowałam
            nieodpowiednio? Zapewniam Cię, że nie.
            • funana Re: do Funany 27.07.04, 10:00
              Oj, chyba mnie opacznie zrozumiałaś, albo zbyt osobiście potraktowałaś. Pizza
              Primka jest w menu od zawsze. Myślę, że w zwróceniu się do właściela zwłaszcza
              tak małej knajpy nie ma nic złego. Chciałam Ci po prostu poradzić-czasem to
              pomaga w różnych miejscach (wypróbowałam). Właściela Non Solo nie znam-ale
              często wychodzi z kuchni-myślę, że nie miałabym oporów zaczepić go, by zapytać
              co poleca dla dzieci. Mój opis, czy jak to nazwałaś dykteryjka służyła
              wyłącznie temu, by opisać swoje zdziwienie niemiłym zachowaniem kelnerek w Non
              Solo-skoro w moim przekonaniu stanęły na wysokości zadania w opisywanej przeze
              mnie sytuacji, to dziwne, że w tak "zwyczajnej", jak w przypadku Twojego
              pytania "dały ciała".
              Nie wiem, czy zachwycam się Non Solo-mieszkam niedaleko, jest to dla mnie
              świetne miejsce na niezobowiązujący posiłek-kuchnia jaką lubię, dobre wina,
              miła, choć czasem może zbyt głośna atmosfera. Nie wybrałabym się tam nigdy na
              randkę czy biznes lunch. Ale na rodzinny obiad, spotkanie ze znajomymi z
              dziećmi lub bez-z przyjemnością.
              pozdrawiam,
              funana
    • Gość: Marghe_72 Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 21:56
      Wymienione tu miejsca sa z zaozenie przyjazne dzieciom bo są restauracjami
      rodzinnymi. Idac do takiej knajpki musisz sie liczyc z obecnoscią dzieci
      Zgadza sie, ze to rodzice odpowiadają za maluchy, ale dziecko to tylko
      dziecko.. jak pisała Funana nie usiedzi. Wiec sobie pobiega. I tyle.
      Bakterie powiadsasz>? Skoro tak dbasz o zrowie naszych pociech to raczej nie
      wysyłaj nas do McDonaldsa.
      • Gość: Dona Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.ca.pw.edu.pl 22.06.04, 08:51
        Tak,nie mam jeszcze dzieci, choc zamierzam. Ale kontakt mam i to bliski
        (dzieci "rodzinne" + hipoterapia- wolontariat).To nie tak, że dzieci mnie
        drażnią czy działaja na nerwy jakby z definicji. Poprostu czasem mam wrażenie
        obserwując Świat dookoła , że niektórzy rodzice traktuja swoje pociechy
        jak "święte krówki"...i brak wychowania określają jako ruchliwość (pomijam
        przypadki ADHD).Włochy, tak znam byłam w Mediolanie dość długo, co więcej
        mieszkałam z rodzinką włoską (rodzice +3 maluchy).Nie da rady porównać ich
        mentalności z naszą, tam dzieci nie moga przeszkadzać w restauracji bo oni
        wszyscy są super głosni, gestykulują jak opętani- jak mówia to krzycza, na
        poczatku myslałam , że mają o cos pretensje ale oni tak poprostu MÓWIĄ! 2-3
        latek w knajpie ludzie po co takiego malucha ciagnąc w miejsce z założenia dla
        niego nudne (mam teorie: rodzice spragnieni są odskoczni - egoizm!!!!).Dla
        dziecka co najmniej godzina w takim miejscu to horror, nie nie dziwie sie ze
        chce biegać.Dlatego Mc Donalds ze swoimi "ogródkami", zjezdzalniami jest
        ok.Tak, tak, wiem o co chodzi, chodzi o to by pójść w miesce "kulturalne",
        zamówic sobie coś co nie koniecznie jest hamburgerem, posiedziec przy stoliku
        który nie jest plastikowy, powdychac troche "niepieluchowatego" Świata i żeby
        nikt się nie czepiał naszego dziecka.Ironizuje, choc udaje tylko że was nie
        rozumiem, rozumiem.Generalnie wkurzyła mnie tylko wasza dyskusja w tonie "ach,
        gdzie my dzieciaci mozemy znaleźć NORMALNĄ knajpkę z NORMALNĄ obsługą i
        NORMALNYMI klientami dla nas...w tym rozumieniu NIGDZIE. Myslę że mimo wszystko
        nie da się uniknąć takiego troche wrzucania w "getto" ,czyli albo wytyczone
        rejony dla rodzin z małymi dziećmi, albo "godziny" dla rodzin...Nie wierze , że
        mogłaby zaistnieć restauracja stricte dla rodzin...mała opłacalność.A co do
        bakterii, normalna sprawa gdzie jest duże skupisko ludzi, szczególnie dorosłych
        nie należy wprowadzać maluchów , które nie mają aż tak dużej odporności,
        myslałam , że to powszechnie wiadome (tak McDonalds jest tu minusem niestety).I
        tyle...
        • Gość: Marghe_72 Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 13:30
          Wystarczyło napisać nieco więcej i od razu inaczej sie czyta.
          Dona.. nie prowadzam dziecka do ekskluzywnych restauracji bo rozumiem,ze ludzie
          mają tam ochote posiedziec w ciszy i spokoju itp/ Ale do pizzerii zabiorę, dam
          ksiazke do kolorowania i kredki, zeby mi córka nie latała i nie krzyczała:)
          Staram sie szanować otaczajacych mnie ludzi i tego samego wymagam dla siebie i
          swojego dziecka, które jest człowiekiem w miniaturze, zatem zasługuje na
          szacunek a z pewnoscia nie zasługuje na relegacje do przybytków typu MCDonald.
          NIe pozwalam córce włazic komus na stól, wyjadac z talerzy ani szleć
          wrzeszcząc.. Ale jest np w takiej , dajmy na to CXompagnii jest kacik dla
          dzieci, są balony, i inne atrtakcje to uwazam, ze tam moze miec nieco wiecej
          swobody. Z całym szacunkiem dla pragnących ciszy panów i pan.. to jest knajpa
          dla rodziców z dziecmi - vide kacik, vide przewijaki itp

          • Gość: Andy Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: 83.238.0.* 22.06.04, 16:48
            Zgadzam się z Marghe w całej rozciagłości. Dodam tylko, że dzieci to nie tylko
            pieluchy jak pisze przeciwniczka zabierania ich (dzieci, nie pieluch) do
            restauracji. To też dzieci w wieku od 3 do kilkunastu lat. Takie dzieci nie
            potrzebują pieluch i można je z grubsza nauczyć zachowania. Poza tym ten wątek
            jest po to, żeby chodzić do lokali gdzie dzieci są mile widziane. Gdzie mogą
            liczyć na dodatkowe atrakcje ( w postaci kredek, zabawek, teatrzyku, clowna
            itp) co bardzo skutecznie przyciąga ich uwagę i umożliwia innym zjedzenie
            swoich porcji. Jeśli tego nie zrozumiałaś, to bardzo źle....
            • Gość: Marghe_72 Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 17:29
              Andy:)

              Poczekamy az sie Dona dzieci dorobi
              Ja tez sie "mądrzyłam" zanim na swiecie pojawiła sie moja córka.
              Potem mi sie co nieco przewartosciowało
              • anmanika Re: Restauracje, w których lubią dzieci 24.06.04, 13:43
                Gość portalu: Marghe_72 napisał(a):

                > Andy:)
                >
                > Poczekamy az sie Dona dzieci dorobi
                > Ja tez sie "mądrzyłam" zanim na swiecie pojawiła sie moja córka.
                > Potem mi sie co nieco przewartosciowało


                Ja z cora chodze nagminnie do restauracji od dosc dawna, zabraniam jej zachowan
                przeszkadzajacych innym gosciom, chce aby sie nauczyla przebywania w miejscu
                publicznym i polubila bywanie w restauracji. Chyba mi sie udalo osiagnac te
                cele i mimo ograniczen ruchowych (;-)) moja panna woli isc do restauracji niz
                do McDonaldsa (ktory nic z restauracja nie ma wspolnego). Mnie nawet gdy
                niedzieciata bylam nigdy inne dzieci nie przeszkadzaly a fanatyczna milosniczka
                maloletnich nie jestem. Chyba mam dosc wysoki prog tolerancji.
                • Gość: Dona Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.ca.pw.edu.pl 25.06.04, 13:15
                  Może ja tu troche wychodze na wredną "niedzieciatą", ale to serio nie jest tak,
                  generalnie moja opinie o dzieciach i ich zachowaniu wynoszę z obserwacji nie
                  tylko w knajpkach.Dzieci wielokrotnie sa traktowane jak "nierozumiejące", a tym
                  samym zwolnione z wszelkich norm ludzkiego-kulturalnego zachowania.Dziecko,
                  pomijam roczne maluszki i dzieci mocno zaburzone, doskonale rozumieja czego sie
                  od nich wymaga i co im wolno, a czego nie, jest tylko kwestia
                  konsekwencji.Wielokrotnie na hipoterapii na początku jazd nowe dziecko
                  przeprowadza swoisty test na ile bedzie sobie mogło z prowadzącym pozwolić,
                  często dzieci sa małe (często też z dysfunkcjami psychicznymi-autyzm, zespol
                  Downa itp;)mimo to nigdy nie zdażyło sie by takiego dziecka nie dało
                  sie "wychować", co prawda po jeździe wraca do swoich nawyków i daje rodzicom
                  popalić (bo na to ma przyzwolenie, taka prawda).Obserwuje to na codzień, nogdy
                  nie dopuszczam by dziecko mi hasało według swojej woli, koń to tylko zwierze i
                  konieczne jest delikatne obchodzenie dla bezpieczeństwa dziecka i prowadzącego,
                  naprawde nie ma tu taryfu ulgowej typu: bo dziecko jest małe, bo chore, bo
                  cierpiące (czesto w związku z choroba rozpiesczone), bo nie rozumie... Narzucam
                  dziecku zasady ktorych musi przestrzegać i nigdy moja konsekwencja mnie nie
                  zawiodła, dzieci mimo iż często naprawde małe, dostosowuja sie
                  rewelacyjnie.Dlatego nie uwierzę, że dziecka nie można wychować, naprawde w to
                  nie wierze, mam sporo chrzesniaków; sa tacy co sprawują sie dobrze, sa
                  posłuszni, nie rozbrykani, co zauważyłam od malego byli traktowani bardzo
                  poważnie przez rodziców, konsekwentnie, choc jednocześnie z czułościa i
                  miłośćią.Mam tez takich ktorych żadna miarą rodzice nie sa w stanie opanować,
                  konsekwencja złego wychowania a konkretnie jego braku.Dziecku nigdy nie należy
                  dawać taryfy ulgowej, oczywiście dostosowując wymagania do wieku, to oczywiste,
                  ale wszelkie pobłażanie jest niedopuszczalne- sorry widuje konsekwencje
                  codziennie na konikach, czasem nie wiadomo kto tu kim rządzi.Jeżeli dziecko
                  lubi chodzic do restauracji i jest nauczone podstawowych manier naprawde nie
                  widze problemu, gorzej jeżeli nie lubi chodzic , to mimo wychowania bedzie sie
                  w knajpie męczyć a tym samym przełozy sie to na jego samopoczucie i zachowanie,
                  no i ostateczna porażka sa dzieci kompletnie niewychowane (za takie uznaje :
                  nie reagujące na polecenia rodziców, wrzeszczące obłędnie, grzebiące obcym w
                  talerzach i biegające w amoku po sali).Czy to wina dzieci? Nie
                  rodziców ....jeżeli wstydzisz sie wyjść do restauracji ze swoim dzieckiem zadaj
                  sobie pytanie czy napewno glownym problemem jest nietolerancja otoczenia czy
                  raczej za mało pracy włożyłeś/aś w ucywilizowanie malucha.
                  • evpak Re: Restauracje, w których lubią dzieci 12.07.04, 23:16
                    Dona, popieram cie w 100%.Jestem mama 3 dzieci w tym blizniat w wieku 4,5
                    lat.Ostatnio bylismy z nimi w Londynie na Notting Hill w bardzo,ale to bardzo
                    exlusywnej restauracji Wloskiej i podano dzieciom kartki+kredki do
                    malowania.Nie chocdzi o to, czy restauracje oferuja dzieciom jakies atrakcje
                    ale czy dzieci nauczone sa przez rodzicow z nich skorzystac.Nie obawialismy sie
                    pojsc tam z naszymi dziecmi, poniewaz swiadomie je wychowujemy, zawsze od
                    malego zwracamy uwage na normy zachowania.Wlasnie o to chodzi, ze zwracamy
                    uwage na innych.Ja tez obserwuje rodzicow, ktorzy jak to nazwalas obchodza sie
                    ze swoimi dziecmi jakby nic nie rozumialy i zwolnione byly z wszelkich
                    obowiazkow do jakich naleza np. dobre maniery.Nie oczekuje, ze dziecko 3 letnie
                    bedzie sie wywiazywac na perfekt,ale mozna nauczyc male dzieci bardzo wiele,
                    trzeba tylko chciec.Zasada nr 1 to nauczenie dziecka normalenj mowy,mam na
                    mysli tonacje i skale glosnosci.To jest dla nas rodzicow w poczatkowym okresie
                    meczace i trzeba miec cierpliwosc ale przez powtarzanie dziecku nauczy sie
                    zachowania w restauracji i wszedzie.Poprostu szacunku dla innych.to ze Dona nie
                    ma dzieci, nie znaczy, ze nic nie rozumie.Z jej wypowiedzi wnioskuje, ze ona
                    sobie lepiej zdaje sprawe z tego co mowi, niz niektorzy tu wypowiadajacy sie
                    rodzice.Wlasciciele dzieci, ze tak sie wyraze.
                    Mam czasem wrazenie, ze jesli wydzieranie sie dziecka, niespokojnosc,kopanie,
                    popychanie nie przeszkadza rodzicow w ich wlasnym domu to nie przeszkadza i
                    miejscach publicznych, oni sa slepi, glusi i zajeci soba.Po co takim ludziom
                    dzieci???
                    • Gość: lulu Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.04, 12:17
                      Wszystkim, którzy chcą się wybrać z dziedciakiem do restauracji polecam starego
                      dobrego Flika. W niedzielę sporo tam rodzin z rozkosznymi maluchami, dzieci
                      bardzo mile widziane. Obok letniego ogrodu jest plac zabaw. W ogrodowym menu
                      specjalne dania dla "milusińskich" - mniejsze porcje łagodnych smakołyków.
                      Restauracja dysponuje krzesełkami dla dzieci, a fachowa obsługa potafi się
                      wszystkim i wszystkimi zająć. Gorąco namawiam!! Flik, Puławska 43, przy parku
                      Morskie Oko.
                      • Gość: aniko Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: 62.29.248.* 15.07.04, 12:12
                        Też gorąco polecam. Ogród albo wnętrze - w weekendy mają tam świetny bufet
                        bodajże aż do 19.00. Dzieci do lat 4 gratis. Obsługa bez zarzutu.
                        • Gość: Wa Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: *.chello.pl 15.07.04, 13:52
                          Dawno żem we Fliku nie był...po ile teraz bufet?
                          • Gość: aniko Re: Restauracje, w których lubią dzieci IP: 62.29.248.* 15.07.04, 16:32
                            Jakoś zapomniałam, choć byłam tam 2 tyg. temu. Chyba poniżej 50 zł + napoje. A
                            więc całkiem niedrogo. Naprawdę przyjemna odmiana od
                            wszechobecnej "włoszczyzny" i tex-mex.
                  • mama_szefusia Re: Restauracje, w których lubią dzieci 29.07.04, 08:46
                    Dona
                    Ja też pracowałam do niedawna jako hipoterapeuta (instruktor) a do tego jestem
                    mamą:-), a także pracowałam jako instruktor ze zdrowymi dziećmi.
                    To prawda co mówisz o prowadzeniu jazdy dziecku, że można je sobie wychować
                    itd. Ale pamiętaj o kilku rzeczach:

                    1. Jazda trwa pół godziny - w tak krótkim czasie łatwo jest zadbać o to żeby
                    dziecko sie nie znudziło (dlatego między innymi jazda trwa tyle czasu)
                    2. Koń i jazda konna są dla zdecydowanej większości dzieci bardzo atrakcyjne i
                    dziecko sie nie nudzi
                    3. Prowadząc jazdę jesteś dla dziecka osobą "obcą" a do tego masz jako
                    instruktor spory u niego autorytet - dlatego łatwiej ci wyegzekwować
                    posłuszeństwo przez pół godziny
                    4. Zawsze prowadząc jazdę w hipoterapii masz kogoś jeszcze do pomocy i łatwiej
                    wam zapanować nad dzieckiem
                    5. Całą swoją uwagę skupiasz na pacjencie i dziecko nie czuje się odsunięte na
                    drugi plan

                    itp....
                    Dlatego twój przykład w kontekście chodzenia z dziećmi do knajpy wydaje mi się
                    zupełnie chybiony.

                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka