Gość: - IP: *.acn.waw.pl 14.12.04, 23:56 Osobę od uwagi o psie powinni od razu ukarać mandatem - cholerne brudasy nawet sprzątać po swoich zwierzętach nie potrafią !!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
teodot To była wizytówka lat 70'tych... 15.12.04, 00:00 Pokazywano ją w filmach. Jeden z symboli lat 70'tych. Pamiętam ją jeszcze z lat jej świetności i nie bez bólu wręcz patrzę na to, co stało sie z pasażem. I tak jak z bólem patrzę na ruinę, która stał się dziś pasaż, tak z przerażeniam na to, czym ma według projektantów być. Nie! Chca mi coś odebrać i mówię temu nie! To nie jest wcale piękne! Wcale mi sie nie podoba ten szklany dach, bo to jest kopia czegoś, co juz znam. Zbyt dobrze. Z jednego, drugiego, trzeciego, dziesiątego centrum handlowego. To co było zaleta pasażu, to niebo nad głową. Ma być zaś kolejna "szklarnia". Nie chcę by znikały trawniki, bo kiedyś na ograniczających je murkach były ławki, na których mozna było przysiąść. Chcę, by wróciła fontanna. I neony. Ten z kina Atlantic. I ten z Zodiaku. Zodiak śmierdział, wewnątrz ten smród najbardziej głodnemu mógł odebrać apetyt ale ten zdobiacy go neon był piekny. Przypomniałem go sobie niedawno patrząc na pocztowkę będącą jednym z eksponatów na wystawie w Zamku Ujazdowskim. Przedstawiała Zodiak i ten obskurny dziś placyk z fontanną w nocy. Piękna gra świateł... Tak - nie podabaja się mi te propozycje, tak, jak i nie podoba mi się to, co już dzieje się z samymi domami Centrum, które zamieniaja się po remoncie w zwykłe banalne klocki i odwracają od przechodnia. I tak jak kiedyś, tak i dzis odwrócone są od pasażu. Bo ten akurt błąd popełniono i to trzeba by poprawić. Tyle, że tego znów nie zrobiono. Nie wiem więc po co ich właściciele chcą płacić za remont pasażu. Może po to, by był on równie banalny i bezduszny jak "wyrównane" domy Centrum, z których szczytów znikneły wlaśnie kawiarnie i wszystko, co zmiękczało ich klockowatość? A może odgadłem właśnie? Dość wszak domysłów. Osmielę się zgłosić propozycję najprostszą, która jakoś nikomu nie przyszła do głowy. Skoro te przedstawione projekty są tak banalne i po prostu bylejakie, czemu by nie odtworzyc pasażu w jego pierwotnej formie? Nie tylko ze wzgledów sentymentalnych, choć to tez ma swoje znaczenie ale po prostu dlatego, że był to dobry projekt. Który można traktowac dziś także jako zabytek tamtych lat i o filmach wspomniałem nie przypadkiem. Oczywiście nie wystarczy przywrócić. Trzeba też go dokończyć. Wciąż brakuje połączenia miedzy jego główna częścią a częścia przy Świętokrzyskiej - a stary pomysł by przebic sie przez tzw. dom pod sedesami nie jest wykonalny. Trzeba go obejść łącząc obie części przejściem przez parking na tyłach Filharmonii i przed wieżowcem przy Zgody, które muszą ustapić placom dla pieszych. Zrobić coś, na co wtedy nie wystarczyło konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Archie Re: To była wizytówka lat 70'tych... IP: *.aster.pl 15.12.04, 01:30 To już pisałeś, powtarzasz się, to nudne ! A. Odpowiedz Link Zgłoś
teodot Trochę dodam... 15.12.04, 11:27 No, trochę sie powtórzyłem ;-) Domy Centrum zawsze byly odwrócone do pasażu plecami. Tak było od początki i tak jest nadal. To, co dla przechodnia atrakcyjne znajdowało się i kiedyś, i teraz po drugiej stronie. Drzwi wejściowe do domów towarowych nie przyciagały. To były takie drzwi kuchenne, które to wrażenie pogłebiała jeszcze obecność wyjśc ewakuacyjnych z klatek schodowych. Choc to ani troche logiczne, to również wejścia do taetru (w Juniorze mieści się teatr Mały) i lokali gastronomicznych (by już nie wyliczać jakich i kiedy) umieszczono też od frontu ewentualnie ze szczytów. Po ostatnim remoncie to jeszcze się pogorszyło, bo na atrakcyjności starciły połączenia między Marszałkowską a pasażem, bo tam gdzie kiedys cos sie działo, teraz znajdują sie gładkie szczyty. Jeszcze wcześniej znikneło też zabudowane jedno z połączeń między pasażem a Marszłkowską w okolicach dawnego Zodiaku. Jak mówimy o odwracaniu się domów Centrum (teraz galerii Centrum ale nazwa chyba się jednak nie przyjęła)nie można nie wspomnieć o wyglądzie ich fasady. To fałszywe przeszklenie, którego nigdy nie wykorzystano ani nawet nie próbowano wykorzystać do pokazania wnętrza. To grzech pierworiodny ich architektury. To szkło nie ma tam sensu, bo nawet nie proowano go wykorzystać. Przeszklenie ma sens, jeśli daje sie możliwość wejrzenia do środka i zreszta również na odwrót - wyjrzenia na zewnątrz. Tego nigdy nie było i dalej nie ma. Ale skoro staje problem pasażu i to p[ostawiony przez obecnych właścicieli tychże domów Centrum, to wydawać by sie mogło, że zaczną od siebie. Od tego, co im ten pasaż da. I tego nie ma. najmniej co trzeba i można zrobić bez większych problemów, to uczynić realnym przeszklenie przynajmniej w rejonie wejść od pasażu. By pasaż było widać z Marszałkowskiej i odwrotnie. By czuc się zachęconym aby tam wejść. Przejść przez domy Centrum i wyjść na pasaż. A dobrze by to było przynajmniej w paru miejscach umożliwić klientom domów na piętrach. By mogli wyjrzeć na pasaż, bo dzis moga to zrobic dopiero po wyjściu na klatke ewakuacyjną. Warto na chwilę wrócic tez na pasaż i rzucić okiem na jedną z nietrafionych inwestycji na nim - dawny budynek Mody Polskiej w okolicach Chmielnej, zamieniony na bank. Nie dośc, że paskudnie oszpecony (dośc ciekawa i przemyślana południowa elewacja) to nieporozumienie jeśli idzie o funkcję. Na nank to chyba w ogóle złe miejsce (brak podjazdu) ale przede wszystkim zniknął jeden z elementów urozmaicających spacer po pasażu. No i ten nieszczęsny dach. Byłem wczoraj w Arkadii, gdzie jest po prostu brzydko, parę dni wcześniej w galerii Mokotów - trochę ładniej. Strawiłbym troche czasu oglądając kolejne kryte dachem pasaże. Tyle, że bez przyjemności, bo jakoś mi się to opatrzyło. Nie bawią mnnie już te szklarnie. taki dach oznacza też stojące powietrze. Za gorąco latem i stanowczo za gorąco i duszno jeszcze do tego zimą. W tym konkretnym przypadku sytuacja jest też o tyle śmieszna, że nia wiadomo, gdzie miałby byc ten dach. Na wysokości dachu domów Centrum? To przeciąłby elewację sąsiednuch budynków mieszkalnych w połowie. Jako mieszkania byłyby nie do utrzymania ze względu na dostęp powietrza. Trzeba by je wykupić i znakleść na nie jakieś przeznaczenia. Gdzieś tam komus po głowie chodził jeszcze pomysł uniesienia tego dachu wyżej, na wysokośc nie domów Centrum tylko tych budynków po drugiej stronie opasażu. Tylko, że one są od domów Centrum o połowę wyższe. Czyli jeszcze głupiej. Generalnie to z tym dachem wyszło bardzo głupio i go po prostu nie będzie. No, taka wpadka z której będą sie jeszcze długo naśmiewać. Mnie zdenerwowała po prostu jako głupi pomysł traktowany poważnie. A wyszedł happening. No tyle, i sie chyba tym razem zbytnio nie powtarzałem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z_warsa zadziwiaja mnie tacy ludzie jak Ty IP: 195.94.222.* 15.12.04, 14:24 Ladnie piszesz, widac ze umiesz przygladac sie swiatu i masz estetyczna wrazliwosc. Nie jest Ci wszystko jedno... A jednoczesnie wpisujesz sie w koszmarny, post-peerelowski model swiadomosci, ktory sprawia, ze nasz kraj zmienia sie trzy razy wolniej, niz by mogl i niz by powinien. Ja nie chce czekac, nie mam czasu, chce natomiast uciec od tego smierdzacego, obskurnego miasta, zbudowanego przeciwko pamieci i przeciwko czlowiekowi, i calkowicie niezgodnego z podstawowymi wielkomiejskimi funkcjami jakie powinien spelniac.Miasta jakie odziedziczylismy po Hitlerze i Bierucie a potem Gomulce i Gierku. Chcialbym, zeby Warszawa miala przyjemne, funkcjonalne centrum, jakie ma Praga czy Budapeszt. I przebudowa pasazu Wiecha jest jednym z wielu malych kroczkow, spoznionych o 10 lat, ktore przyblizaja nas do tego. Nie rozumiesz??? A jesli ten projekt Ci sie nie podoba, to jaki masz pomysl ZAMIAST tego co jest? Prosze, pochwal sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Saskius Zbigniew Karpiński: PRLowska świadomość?!!! IP: *.crowley.pl 29.12.04, 16:02 Akurat Strona Wschodnia i pasaż to antyPRL, jedyny kawałek nowoczesnej na owe czasy europejskiej urbanistyki w Warszawie. Karpiński był jednym z niewielu niesprzedajnych (MDMowskiemu socrealizmowi) naszych architektów - także jako wychowawca studentów i własnych synów, znanych skądinąd. Strona Wschodnia powinna być utrzymywana w oryginalnym kształcie estetycznym jako swego rodzaju historyczne alibi dla naszego środowiska architektonicznego. Jeśli sie ono go wyprze to obraz jego historii będzie żałosny. Pomysł "ZAMIAST tego co jest" - czyli brudu i smrodu - to czystość i zadbanie. O to u Polaków najtrudniej. Gość portalu: z_warsa napisał(a): >...wpisujesz sie w > koszmarny, post-peerelowski model swiadomosci, ... chce natomiast uciec od tego smierdzacego, obskurnego > miasta, zbudowanego przeciwko pamieci i przeciwko czlowiekowi,...Miasta jakie odziedziczylismy po Hitlerze i Bierucie a potem Gomulce i > Gierku. >... to jaki masz pomysl ZAMIAST tego co jest? Prosze, pochwal sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: Spór o wygląd pasażu Wiecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 01:51 tak, z tym psem to jak z filmu. a korzeniewski i mieszkaniec zlotej 11 reprezentuje typowe komunistyczne (stan umyslu, nie polityka)myslenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arhibald Re: Spór o wygląd pasażu Wiecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 01:54 Pewnie ten korzeniowski lubi sobie pluc ze swojego 13 (19?) pietra na ludzi w pasazu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab gdzie po remoncie będzie sikać mój pies IP: *.crowley.pl 15.12.04, 08:05 "A gdzie po remoncie będzie sikać mój pies, jeśli znikną stąd wszystkie rabatki?" - głupota ludzka nie zna granic! Ciekaw jestem jaka padła odpowiedź. Zastnawiam się, czy należałoby zniżać się do tego poziomu i cokolwiek odpowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł [...] IP: *.golebia.clarus.com.pl 15.12.04, 08:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: SLD - owska wersja Państwa Prawa............. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 17:04 Nie popie..ły ci sie towarzyszu wątki ? Jeżeli uważasz że w milicji było lepiej to jesteś w błędzie . Wtedy tylko nie wolno było pisć o niewygodnych sprawach . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bee Re: Spór o wygląd pasażu Wiecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 10:05 zgadzam się -cholerne brudasy.mieszkam na zielonym ursynowie i przed moim domem regularnie na trwaniku sr..ą psy,właśnie w tym celu wyprowadzane przez właścicieli na spacery.i jak to wygląda?-właściciel odwraca się tyłem-kontempluje niby przyrodę, a pies wali.szkoda tylko ,że nie na trawniku przed posesją swojego pana.i nikt się nie shańbił tym,żeby po swoim pupilu posprzatać.a wiecie jak to jest wdepnąć w g...o eleganckim butem?Śmierdzi jeszcze kilka dni po gruntownym czyszczeniu! Mocz psa w porównaniu z tym to mała woda...i co ciekawe-kryguję się,czy nie op.......ć takiego właściciela-bo nie wiem czy to kulturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikulasz Re: Spór o wygląd pasażu Wiecha IP: *.kosson.com 15.12.04, 10:55 No cóż, ja ostatnio widziałem jak piesek jakiegoś kretyna "walił" nie na trawnik tylko na chodnik. Może należałoby zacząć tak robić jak główny bohater w "Dniu Świra": porządnego kopa w d... (oczywiście właścicielowi, nie psu). A jeśli chodzi o pasaż: to typowa reakcja, nic nie zmieniać, zachować tak jak jest, nie wychylać się. Mam nadzieję jednak, że tacy "karwowscy" tym razem nie zdołają zahamować zmian. Oby, bo już dość tego grajdolstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ghost_angel Re: Spór o wygląd pasażu Wiecha 15.12.04, 13:07 Ja tam wcale nie jestem zdziwiony, wczoraj szedłem ulicą Marszałkowską i też na niej leżały kupy. Centrum miasta to dzielnica mieszkaniowa i wygląda jak slumsy. Centrum umiera i to bardzo szybko i to nie dlatego, że wielką konkurencją są Centra Hanlowe tylko dlatego, że niema po co do Centrum jechać. Co my tam mamy robić, klatki schodowe zwiedzać ?? Mieszkam na Bielanach i wystarczy, że pojadę w 5 min do Arkadii i mam wszystko. Po co mam się tłoczyć wzapyziałej komunikacji miejskiej 30 min. skoro Arkadia oferuje i wiecej niż Centrum. To samo mają inni mieszkańcy czy to wschód, zachód, południe mają wiecej niż Centrum. Centrum to rudera której nawet obecny plan zagospodarowania miasta nie zmieni bo uważam ze jest to bubel mało funkcjonalny i marnotrawi przestrzeń której i tak jest już mało. Śmieszą mnie pomysły zabudowy pl. Defilad, nie sam fakt zabudowy, bo taki jest najbardziej trafny ale wysokościowy i przeznaczeniowy. W Centrum nie może być wysokich budynków wiec ja się pytam co robi tam Pałac kultury, Hotel Novotel, czy wysokie budynki mieszkalne przy Złotej i Chmielnej ?? Bo to co będziemy budować musi pasować do otoczenia??. Bardzo przepraszam ale uważam że to dopiero Intercontinental, Warszawkie Centrum Finansowe, Rondo 1, Złote Tarasy będą tworzyć otoczenie. Ale ktoś kto myśli tylko o tym co było nie myśląc o przyszłości i o ludziach którzy tu będą mieszkać myśli tak a nie inaczej. Nie macie pomysłów na Centrum miasta spytajcie ludzi młodych bo to dla nich to budujecie, oni wiekszości tworzą klimat Centrum i im tam się powinno podobać. Wszędzie Centrum Miasta to wizytówka u nas nie ważne jak bedziecie się starać nie znienicie nic, nie znieniają zagospodarowania i funkcjonalności. Do Centrum nie przyciągną napewno obsikane, obrzygane bloki. Bogaci uciekają z centrum a gdzie inndziej na świecie je tworzą. Jedyny sposób na Centrum zrównać z ziemią i wybudować od nowa !!! Ps. Otwieracie nowe sklepy po co ?? Przecież H&M, Reserved, C&A itp. są prawie w każdym Centrum Handlowym :)Dlatego ludzie mają jechac do Centrum skoro mają to pare minut od domu nie ważne gdzie mieszkają. Otwórzcie coś czego nie ma żadne Centrum Handlowe coś po co warto bedzie jechać ( Nowe sklepy, cafeiki, miejsca gdzie można zjeść )Za mało marek jest na świecie ?? Pomyście jak je zachęcić do inwestowania w naszym kochanym mieście. Nie wiem co sie stało ale zniknęly Taco Bell i Dunkin' Donuts... nie mogły choć jedne takie firmy w Centrum zostać ?? pozdrawiam Warszawiaków Mariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
teodot Brak jest tak naprawdę pomysłu na centrum... 16.12.04, 00:19 Tak, z Centrum Warszawy dzieje się coś złego. I tylko z tym sie zgodzę. Akurat tak tu zachwalane i będące "niezbędnym" elementem centrum miasta wysokoe budynki w praktyce je rozbijają. Tak, rozbija go Pałac Kultury, choć go lubię i absolutnie przeciwny jestem wszelkim pomysłom jego rozbiórki. Ale nie mniej rozbija go Warszawskie Centrum Finansowe, przywołane tu dośc zaskakująco jako przykład dobrej architektury. A to przykład dobrej architektury nie jest na pewno. To właśnie świetny przykład jak wysoki budynek rozbija przestrzeń wokół siebie. Proszę go obejść. Co widać? Z bliska hol z windami, nad którym majestatycznie na wiel pieter wznosi sie ...garaż. Psaż na tyłach domu handlowego Emilia zamknięty jest ...stalową bramą kryjącą o ile sie zorientowałem po prostu śmietnik. Sklepy w pasażu stoją od dłuższego czsu bez najemców, bo kto tam zajrzy. Zdaje się, że i ten wymarły pasaż i jeden z najbrzydszych (nie cackajmy się - aktualnie najbrzydszy) wieżowców projektowali ci sami ludzie. Ale może się mylę. Sąsiedni hotel podparty tym idiotycznym filarem zastąpił Akwarium. Może to nie było dośc intensywne wykorzystanie terenu ale cos mi sie wydaje, że Akwarium dla klimatu miasta i roli jaką w nim odgrywało było wielokroć ważniejsze niż ten hotel będzie kiedykolwiek. Bo centrum miasta musi byc atrakcyjne nie wieżowcami, coraz mniej uzasadnionymi, bo powierzchnie biurowe łatwiej i bardziej celowo jest lokalizować poza ścisłym centrum ze wzgledu na łatwość dojazdu i ...tańszy grunt ale nie tylko mniej uzasadnionymi, bo nie tworzącymi żadnej atrakcji dlań. One przecież po 16 wymrą. Będą straszyć ciemnymi oknami. Centrum nie wygra z obrzeżami biurami, bo to nie ma sensu. Nie wygra też powierzchnią sklepów, wielkościa lokali gastronomicznych i wszzzystkim tym, co łatwiej znaleźć w centrach handlowych. Wygrać może tylko klimatem. Tak, wczoraj byłem w Arkadii, wstąpiłem tam wracając z Bielan do Śródmieścia. Chciałem cos kupić ale nie dostałem (wcale nie wszystko mozna dostać). Z ulga opuściłem to miejsce ze względu na wyjątkową jego brzydotę. Nie brzydotę wynikającą z zaniedbania, bo tego tam nie ma jeszcze śladu ale takiej zwykłej wynikającej ze złego gustu. Ale też i pewnej monotonii typowej i jakoś nierozwiązywalnej w centrach handlowych. To tu sa atuty centrum. Tyle, i to prawda, że niewykorzystywane. Jeśli największy komis płytowy z płytami gramofonowymi mieści się w centrum przy Kubusia Puchatka to jest fajny adres. Tyle, że mieści sie w piwnicy i wejśc trzeba od podwórza. Nie dba sie o to, co tworzy klimat. Choc i sa przykłady pozytywne, jak dawny dom Braci Jabłkowskich zamieniony w największą księgarnię w EWarszawie, po której chodzi sie bez koszyków i można przysiąć (jest na czym!)i przekartkowac książke przed zakupem. Atrakcyjna i nietypowa, nie mieszcząca się w profilu centrów handlowych oferta sklepów. Oczywiście kawiarnie, restauracje... Znowu, bu to chwyciło to trzeba o to zadbać. Chocby o to, by działało dłużej bo do tej Arkadii o której pisałem to wpadłem po 21(!) a do której pracują sklepy w centrum? Rozpisałem sie ale teraz ostatnia sprawa. Stakli mieszkańcy. Sa niezbędni, by dzielnica nie była martwa. Tak, są w Śródmieściu obszary, gdzie nie ma budynków mieszkalnych. I są to nasmutniejsze i najbardziej niebezpieczne jego rejony. Mieszkancy sa potrzebni, by życie w dzielnicy nie zamierało z chwilą zamkniecia biur i sklepów. Tu trzeba by też położyc tamę coraz powszechniejszemu zamykaniu się mieszkanców bramami, odcinaniub sie od otoczenia w prawdziwych "bastionach" swoich domostw ale to sprawa trudna, bo wymaga przekonywania, że to nie ma sensu a brak jest odważnych, którzy by się tego podjęli. No ale to i osobny temat. Wbrew natomiast powszchnym narzekaniom centrum jest nieźle skomunikowane z obrzeżami i to jest jego wielki plus. Odpowiedz Link Zgłoś
hki Re: Brak jest tak naprawdę pomysłu na centrum... 16.12.04, 02:36 Czarnowidztwo przebija przez Twe posty. Masz duzo słuszności w tym co piszesz, lecz nie w każdym elemencie się zgadzam. Wieżowce- pomysł lokalizowania ich na zachód od PKiNu uważam za dobry- zaczynaja tworzyc spójna całość. Powinno rygorystycznie sie wymagac by ktokolwiek nie chciał budować ich po wschodniej stronie. Idealnym miejscem na jeszcze jeden wydaje mi sie skrzyżowanie Jana Pawła z Jerozolimskimi-zamiast parkingu postawić coś co będzie komponowało sie do zabudowy. Cięzko wyrugowac wysoka zabudowę z Centrum- niestety lecz np.Odolany nie sa-aktualnie -najlepszym miejscem na przeniesienie biur. Zgadzam sie, że w Centrum za mało jest atrakcyjnych miejsc gdzie mozna przyjść wieczorem,w weekend. Olbrzymia szansę widziałbym w zabudowie pl.Defilad- zabudowie DOSPOŁECZNEJ. Z budynkami zawierającymi w sobie galerie,kawiarnie, kluby typu Akwarium, z licznymi ławeczkami, oczkami wodnymi, drzewami pomiedzy wkomponowanymi budynkami. Przedłużyć to moznaby na terenie od Świętokrzyskiej do Królewskiej-zamiast pawilonów z seks-shopami ciąg kulturalno- restauracyjny z obsadzoną esplanadą posrodku.Bardzo istotna sprawa jest odpowiednia architektura w miejscach gdzie jeszcze mozna cos postawić- jestem bardzo ciekaw co powstanie na skrzyżowaniu Chmielnej i Zgody obok b.Jabłkowskich lub na miejscu Cepelii-jezeli dojdzie do jej zburzenia. Co do zieleni to weszelkimi sposobami trzeba zachowac park przy PKiNie od Świętokrzyskiej i ogród Saski. O ile jeszcze moge zrozumiec pomys odbudowy pałacu Bruhla to ew.powrót kamienic na płn. pierzei Królewskiej uważam za karygodny. Co do rozbijania Centrum, uważam, że nie ma nic gorszego nic osiedle "Za żelazna brama"-wrzód ciągnący sie od Marszałkowskiej po Żelazną- uniemozliwiający rozbudowe tego obszaru, pozbawiający szans na bardziej ludzkie rozmary tej częsci miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łania Krytyka projektu IP: *.eranet.pl 15.12.04, 14:19 Niewątpliwą zaletą takiej realizacji mogłaby być piękna, ZDROWA roślinność, której bardzo brakuje w Warszawie. Mogłaby, ale nie będzie, bo dobór gatunkowy w tym projekcie woła o pomstę do Nieba! Szanowni Architekci! Jakimś cudem wygraliście ten konkurs. Niestety Wasz projekt tylko ładnie wygląda, a to trochę za mało, bo pod względem merytorycznym pozostawia wiele do życzenia. Motywem przewodnim (tak bardzo podkreślanym w artykułach prasowych) jest w Waszym projekcie barwinek (Vinca minor), który "jak bluszcz" będzie się wspinał po budynkach na wysokość kilku metrów. Pusty śmiech mnie ogarnia! Jeśli Wasza wiedza z zakresu botaniki jest tak mizerna, to zacznijcie współpracować z architektami krajobrazu i przestańcie ich traktować jak "zieleniarzy"!!! Barwinek nie jest pnączem! Jest rośliną okrywową i nie jest w stanie wspiąć się na ścianę nawet na wysokość 0,5 metra!!! Wasz projekt jest potwierdzeniem faktu: architektura krajobrazu w wykonaniu zwykłego architekta sprowadza się do rysowania "kółek". Na nic więcej Was nie stać, bo nie macie pojęcia o roślinach! Pozdrawiam wszystkich Architektów Krajobrazu z prawdziwego zdarzenia. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kmxc Re: Krytyka projektu 15.12.04, 14:27 Witam Cię Łaniu! Popieram Cię w 100%!!!!. Sam nie jestem architektem kraojobrazu, ale dzięki mojej, w tym kierunku wykształconej Drugiej Połowie, troszkę sie orientuję w roslinkach i, wiedz, że również się wkurzyłem. Szkoda...można by dzięki roślinności zrobić tam naprawdę Salon Wa-wy przez duże S. A tak.... zdechniemy pod tym betonem i nadal będziemy tak szarzy i brudni jak cały pasaż Wiecha. KM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Krytyka krytyki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 17:14 O , odezwalo się Stowarzysznie Przyjazna Wiocha . Architekci to gó.. , rysują kółka i nic więcej . Najważniejsze to żeby nie było barwinka tylko malwinek . Coś mi się widzi że ekoteroryści zwierają szeregi a pomysł będzie czekał na realizację kilka lat . Spadam bo mnie krew zalewa . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łania Re: Krytyka krytyki IP: *.eranet.pl 16.12.04, 10:38 Każdy ma prawo wypowiadać się w kwestii, o której ma jakieś pojęcie. Ja znam się m.in. na roślinach (czego nie można powiedzieć o Tobie :-D). Nigdy natomiast nie śmiałabym projektować budynków, bo na tym się nie znam i popełniłabym mnóstwo niewybaczalnych błędów (które byłyby skrytykowane przez architektów :-D). Nie krytykuję wszystkich architektów a jedynie dwa zespoły, które wygrały ten konkurs, za to, że zaproponowały roslinność, która nie spełni warunków projektu. Jesli nie wiesz, to uswiadomię CI, że architekci nie powinni zajmować się projektowaniem roslinnosci, bo to nie jest ich "działka" :-) Z mojej strony jest to troska o nasze pieniądze. Jeśli wydawać je na realizację projektu, to nie po to, żeby za rok wymieniać całą roślinność, bo ta się nie sprawdzi :-( PS. Popatrzcie na lipy rosnące na placu Kostytucji. To jest podręcznikowy przykład niewłaściwego ułożenia nawierzchni wokół drzew, które zostały zabetonowane i niewłaściwego zastosowania roślin (lipy nie znoszą soli!!!) Niektóre egzemplarze były już wymieniane na nowe a te, które rosną nie są w najlepszym stanie zdrowotnym. A można było od poczatku dobrze zaprojektować, dobrze zrealizować i zapłacić raz, zamiast co roku wydawać pieniądze na nowe drzewka, które i tak długo tam nie pożyją. Chciałabym cieszyć się ładnymi i zdrowymi roślinami w mieście. Nie sztuka jest zrobić projekt i wydać OGROMNE pieniadze na jego realizację. Sztuką jest zrobić dobry projekt i madrze wydać pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regulgator i cały projekt poległ IP: *.fornet.waw.pl 15.12.04, 22:13 ponieważ roślinki są źle podpisane. bomba. architekci na marsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łania Re: i cały projekt poległ IP: *.eranet.pl 16.12.04, 10:12 Zastosowano niewłaściwy dobór gatunkowy roślin w projekcie. Krytyka nie dotyczy nazewnictwa roślin a niekompetencji architektów, którzy biorą się za rzeczy, o których nie mają pojecia. Jeśli projekt zostanie zrealizowany, to rośliny, które zaproponowali architekci będa niebawem wymieniane na inne. A kto za to zapłaci??? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikulasz Re: i cały projekt poległ IP: *.kosson.com 16.12.04, 12:03 Zgadzam się z Łanią. Nie wszyscy mogą robić wszystko i tutaj wcale nie chodzi o torpedowanie projektu lecz praktyczne konsultacje. Sam jestem architektem, ale przydomowego ogrodu na pewno bym sam nie projektował, bo po prostu się na tym nie znam. Od tego już są architekci krajobrazu. Wszystkim się wydaje, że są ludźmi renesansu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent ARCHTEKCI ZAWSZE WSZYSTKO CHCA NISZCYC IP: *.aster.pl 17.12.04, 11:47 Tak jest i w tym przypadku. Sam slyszalem jak zwiciezca projektu mowil, ze srodkiem trzeba "puscic" buldozer. slyszalem tez jak mowil ze ma byc tam duzo zieleni, tylko chyba ta tega glowa nie pomyslala ze na srodku w tym miejscu rosna juz kilkudziesiecioletnie drzewa i okazale krzewy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Saskius Re: ARCHTEKCI ZAWSZE WSZYSTKO CHCA NISZCYC IP: *.crowley.pl 29.12.04, 16:04 Akurat Strona Wschodnia i pasaż to antyPRL, jedyny kawałek nowoczesnej na owe czasy europejskiej urbanistyki w Warszawie. Karpiński był jednym z niewielu niesprzedajnych (MDMowskiemu socrealizmowi) naszych architektów - także jako wychowawca studentów i własnych synów, znanych skądinąd. Strona Wschodnia powinna być utrzymywana w oryginalnym kształcie estetycznym jako swego rodzaju historyczne alibi dla naszego środowiska architektonicznego. Jeśli sie ono go wyprze to obraz jego historii będzie żałosny. Pomysł "ZAMIAST tego co jest" - czyli brudu i smrodu - to czystość i zadbanie. O to u Polaków najtrudniej. Gość portalu: z_warsa napisał(a): >...wpisujesz sie w > koszmarny, post-peerelowski model swiadomosci, ... chce natomiast uciec od tego smierdzacego, obskurnego > miasta, zbudowanego przeciwko pamieci i przeciwko czlowiekowi,...Miasta jakie odziedziczylismy po Hitlerze i Bierucie a potem Gomulce i > Gierku. >... to jaki masz pomysl ZAMIAST tego co jest? Prosze, pochwal sie. Odpowiedz Link Zgłoś