Gość: tygryz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 23:06 z racji winy kierowcy artykuł powinien się zaczynać- kierowca autokaru pełnego dzieci próbował wymusić pierwszeństwo na tramwaju Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: Wypadek na pl.Bankowym 28.09.05, 00:28 Pan kierowca był z Ciechanowa, a w tym powiatowym mieście nie ma tramwajów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Topper Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 10:16 A ciekawe, z jakiego gminnego miasta Ty jesteś? Urodziłem się w Warszawie tak jak cała moja rodzina, ale nigdy bym nie wpadł na to, żeby wypisywać takie posty. Chamy z gminu mają to do siebie, że przyjeżdżają do Warszawy na dorobek i bardzo szybko zapominają drogi do swej rodzinnej stodoły. Z lubością natomiast wyzywają od chamów innych przyjezdnych. I to jest ten niesympatyczny folklor Warszawy, który zarzucają temu miastu inni. Jakbyś wrócił tam, skąd przyjechałeś, o ile lepiej by się tu nam żyło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guide Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 11:57 Nie krzycz na sloggi (sloggiego?), ma rację niestety. Jeżdżę po Warszawie z grupami z dużych i małych miejscowości i z przykrością potwierdzam, że wielu ich kierowców ma problemy z bezpiecznym jeżdżeniem po Warszawie. To, że warszawscy kierowcy również mają takie kłopoty, nie jest w tym przypadku wytłumaczeniem. Jak się przejeżdża przez tory, to się patrzy w lewo i w prawo, choćby nawet te tory były porośnięte trawą!!! Kiedys nie uwierzyłem koleżance przewodniczce, która opowiedziała, jak to przed rondem powiedziała kierowcy "Na rondzie w lewo" a kierowca owszem skręcił w lewo, tylko bez objeżdżania ronda. Na szczęście nic nie jechało w tym momencie z przeciwka. Ale gdy kiedy kierowca autokaru, którym jechałem z grupą, zjedżając z poniatoszczaka na Wisłostradę (jadąc od de Gaulee'a) usiłował zjechać ze ślimaka w lewo a nie w prawo (czyli na Wisłostradę ale pod prąd), uwierzyłem... :( Swoją drogą rację mają ci domagający się zmiany układu sygnalizacji na Bankowym. Gdy jednocześnie wszyscy na skrzyżowaniu usiłują jechać prosto, w prawo i w lewo, robi się rzeczywiście niebezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
potomar Re: Wypadek na pl.Bankowym 28.09.05, 13:29 I co z tego - czyżby na kursach na prawo jazdy nie uczono go, że w ruchu miejskim można też mieć do czynienia z pojazdami szynowymi (zresztą na przejazdach kolejowych też, a takie w rejonie Ciechanowa zapewne są)? Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Re: Wypadek na pl.Bankowym 28.09.05, 07:56 Kierowca nie zauważył tramwaju! Nie ma się co dziwić, przecież tramwaj zawsze nadjeżdża z nienacka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: *.itc.pw.edu.pl 28.09.05, 08:31 a w szczególności, gdy Annuszka rozleje już olej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Korowiow Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: .agb:* / 217.153.119.* 28.09.05, 15:06 Takie koło waży z dwieście pudów. Ach te tramwaje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Topper Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 10:12 Ależ Ty odkrywczy jesteś? Powiedz, jak na to wpadłeś? Może jeszcze coś mądrego nam tu napiszesz? Np. wzór na zakrzywienie czasoprzestrzeni... Grafomanię trzeba leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Dajcie spokoj kierowcy... IP: 207.13.167.* 28.09.05, 11:00 Plac Bankowy to jedno (z bardzo zreszta licznych) miejsc w Warszawie z absolutnie debilna organizacja ruchu. I jesli ktos, kto go nie zna - nizezaleznie czy z Ciechanowa, czy z Londynu, gdzie tez nie ma tramwajow, (a juz szczegolnie nie ma jednej sygnalizacji dla 6 przecinajacych sie potokow ruchu - tramwaj na wprost, tramwaj w prawo, piesi, samochody na wprost, samochody w prawo, samochody w lewo), sie na niego dostanie to nie wie gdzie ma patrzec jadac na zielonym swietle. Takie wypadki w cywilizowanych krajach sie nie zdazaja, bo sygnalizacja rodziela potoki. Moze wreszcie UE w ramach tego wysoko ocenionego projektu zafunduje nam prawdziwa sygnalizacje sprawujac jednoczesnie NADZOR naj jej wykonaniem, zeby znowu Polacy nie zrobili takiego polsrodka jak teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert to ja pisze bzudry w Londynie są tramwaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 11:50 co do organziacji ruchu masz rację, ale w Londynie są tramwaje, w paryzu też - szok? Polecam np. wizyte w dzielnicy Wimbledon w londynie. A co do bankowego Za każdym razem tam samochody zajeżdżają tam tramwajom jak skręcają w lewo. Powinna być odzielna sygnalizacja w lewo dla samochodów a trwamaje powinny same włączać sobie zielone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guide Automatyczne zielone dla tramwajów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 11:59 Tam jest ich tyle, że cały czas miałyby zielone :) A co wtedy z samochodami i autobusami - ciągle czerwone? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mot.-R-1 Re: No rzeczywiscie sa 3 linie:) IP: *.aster.pl 28.09.05, 14:43 Powinien być ruch oddzielony.Najpierw jadą tramwaje i mają zielone swiatło,nastepnie tramwaje dostają światło czerwone a ruszają samochody bo dostały światło zielone.A nie jak jest dotychczas ze wszystko rusza na raz,i wszyscy spotykają się na środku skrzyzowania.Tworzy się bałagan, bo samochody wjazdzaja na torowisko i blokują przejazd pojazdom szynowym.Dlatego dochodzi do kolizji.Skrzyzowaniem gdzie tą sprawę załatwiono naprawdę z głową, jest skrzyzowanie Okopowej z Powązkowską.Jak śię chce to mozna to zrobić dla dobra ogółu i bezpieczeństwa ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczycielka Re: No rzeczywiscie sa 3 linie:) IP: 213.199.253.* 28.09.05, 22:31 Byłam, niestety w tym autokarze z 50-osobową grupą dzieci. Nie bronię kierowcy, bo podobno to on spowodował tę kolizję. Wiem jednak, że wypadki z udziałem tramwajów są w stolicy nagminne. Czyżby panowie motorniczy mieli wtedy kilka wolnych dni? Ruszał z przystanku, więc widział, że autobus z dziećmi skręcał w prawo. Chyba motorniczego też obowiązują jakieś przepisy. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że uderzył właśnie w drzwi????????Tam, gdzie nikt nie siedział? Szczęściarz!A pan Przyciechowski tam był, że opowiada ten wypadek tak ze szczegółami?Rzeczywiście jakiś uśmiechnięty pan, w czarnej koszulce próbował wypytywać dzieci co się wydarzyło. Mają rację ci, którzy pozywają takich domorosłych dziennikarzy do sądu! Czy w takiej sytuacji, gdy dzieci są roztrzęsione, zapłakane, pyta się je o to co się stało??????Może ciekawsza byłaby dla niego rozmowa z lekarzem, który nawet do nas nie podszedł i nie zapytał, czy któreś z dzieci nie potrzebuje pomocy?Zgarnęliśmy się stamtąd czym prędzej i na nowy autokar czekaliśmy w Parku Saskim.Tam dzieci odreagowywały stres, biegały, co też "warszawiankom" się nie podobało. Dziękujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorsai Re: No rzeczywiscie sa 3 linie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 12:40 Szanowna Pani nauczycielko. 1/ Przepisy PoRD jasno mówią, że pojazd szynowy ma bezwględne pierwszeństwo. Kierowca autokaru złamał jeden z podstawowych przepisów - nie ustąpił pierwszeństwa. TO ON a nie motorniczy tramwaju naraził dzieci. 2/ Przystanek znajduje się około 100 metrów PRZED skrzyżowaniem. Nie mógł więc ruszać z przystanku i widzieć jednocześnie skręcający autobus. 3/ Tramwaj z pasażerami waży około 40 ton. Nie zatrzyma się w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaa Re: No rzeczywiscie sa 3 linie:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 13:05 "Przepisy PoRD jasno mówią, że pojazd szynowy ma bezwględne pierwszeństwo. Kierowca autokaru złamał jeden z podstawowych przepisów - nie ustąpił pierwszeństwa. TO ON a nie motorniczy tramwaju naraził dzieci." Trzeba uważać z tymi przepisami, bo motorniczy się może i się zastosował, ale nie wziął pod uwagę że ktoś inny mógł się nie zastosować. I co wtedy, walnąć w takiego zagapionego/gamonia/chama dla zasady? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorsai Re: No rzeczywiscie sa 3 linie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 16:14 Zasada ograniczone zaufanie. Jasne, ale jasnowidzem nie jestem i nie wiem, czy _zawodowy_ kierowca autokaru właśnie spogląda w moją stronę, czy mysli o niebieskich migdałach. A poza wszystkim mam prawo przypuszczać że kierujący znają zasady ruchu drogowego i obowiązujące przepisy a przede wszystkim, że się do nich stosują. Powtzarzam, tramwaj to 40 ton, nie zatrzyma się w miejscu. Jeśli ktoś tu popisał się nieznajomością przepisów i praw fizyki, to kierowca autokaru. Wydawałoby się, że największym "stłuczkogennym" manewrem jest lewoskręt. Okazuje się, że dla niektórych kierowców skręt w prawo to tez nielada wyzwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 22:56 Przy takim "rozwiązaniu" komunikacyjnym, jak na Bankowym, dziwię się, że codziennie nie dochodzi do takich wypadków. Sam bym się tam niedawno wpakował pod tramwaj. Przy skręcie w prawo na zielonym tramwaj ma zielone prosto - to jakaś paranoja!!! A wszystko to pod samym Urzędem Miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michał. Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: *.aster.pl 29.09.05, 11:59 Zgadza śię.Bałagaaaaan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorsai Re: Wypadek na pl.Bankowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 16:20 Jakiś uraz karku masz? Trudność z zerknięciem w prawo/lewo i sprawdzeniem, czy nie nadjeżdza tramwaj? Cholera, mieszkam niedaleko i tak się składa, że muszę skręcić w tym miejscu aby dojechać do domu. Bezwypadkowo i bezstłuczkowo udaje mi się wykonywać ten manewr za kazdym razem już od 20 lat. Ale farciaż ze mnie, no. Odpowiedz Link Zgłoś