Moj znajomy od wczoraj montuje mi decka za domem.
A jak to ze znajomymi bywa, lubia skrobnac wlasnie swych znajomych, he he...
Chyba za to skrobanie go pokaralo ! Wczoraj po pracy moj znajomy nie pakowal
sprzetu na samochod, tylko zostawil wszytko u mnie w garazu. Pech chcial, ze
w nocy mialem wlamanie i caly jego sprzet poszedl sie je*** ! Najdziwniejsze
jest to, ze zniknal tylko jego sprzet, moje narzedzia wlamywacze nawet nie
ruszyli. Czyz to nie dziwne ?! Chyba jednak KTOS na gorze czuwa nade mna !
PS. Efekt jest taki, ze dzis od rana, moj znajomy musial uzywac mojego
sprzetu do montazu deka, za ktorego tak slono sobie liczy
Pozdrawiam
Kto
tutaj
zaglada... hmm... ten cool wyglada
MADROSC BEZ PROSTOTY JEST CHYTROSCIA I ZLOSCIA