Dodaj do ulubionych

Ale numer!

IP: *.aster.pl 18.06.12, 11:50
Część zidiociałych i bezmyślnych przedstawicieli (większość) na odbywane nadal w spółdzielni Służew nad Dolinką Zebranie Przedstawicieli zagłosowało za podsuniętą im przez zarząd i radę nadzorczą uchwałą w sprawie uchylenia uchwały zebrania przedstawicieli sprzed 3 lat w sprawie wybudowania przez spółdzielnię budynku.

Budynek wybudowano na podstawie właśnie uchwały zebrania przedstawicieli a teraz ograniczeni umysłowo przedstawiciele uchylają swoją sprzed 3 lat uchwalę! Rodzi się zatem pytanie na jakiej podstawie spółdzielnia wybudowała wobec tego budynek? Skoro stosownej uchwały ZP nie ma to budynek wybudowano bezprawnie i do odpowiedzialności trzeba pociągnąć zarząd spółdzielni i radę nadzorczą za brak kontroli i nadzoru nad poczynaniami zarządu.

Takie są skutki bezmyślności tak zwanych przedstawicieli czyli osobników namówionych w większości przez zarząd spółdzielni do zabierania głosu w sprawach ważnych dla spółdzielni. Przy okazji warto wspomnieć, że zgodnie z obowiązującym prawem, w spółdzielni Służew nad Dolinką od 5 już lat powinny odbywać się walne zgromadzenia. A że tak nie jest, to kolejny dowód krętactwa zarządu spółdzielni i głupoty przedstawicieli.
Obserwuj wątek
    • Gość: służewianka Re: Ale numer! IP: *.dynamic.chello.pl 18.06.12, 13:35
      To się nazywa polityka faktów dokonanych. Sp-nia ma uchwałę, realizuje a potem uchyla własną uchwałę. Jest w tym nawet logika. Zawsze jest szansa, że myślący spółdzielca, który jest w stanie raz na rok przyjść na zebranie (i jeszcze kojarzyć co się dzieje) pewnego dnia nie zdąży zareagować i nie zdąży zaskarżyć uchwały do sądu. A wtedy ... hulaj dusza ...
      Można malować klatki schodowe za 800zł/m2 i to zgodnie z prawem. Na 1 budynku można i mln. zł zarobić. A spółdzielcy - w większości i tak stado baranów, które nawet nie wie kto ich strzyże.



      • Gość: Też spółdzielca Re: Ale numer! IP: *.warszawa.mm.pl 19.06.12, 13:27
        Służewianko, jeśli to, co się dzieje w spółdzielni Służew nad Dolinką będziemy dość oględnie nazywać nadal jedynie „polityką faktów dokonanych”, to te fakty będą się powtarzać coraz częściej – po prostu zarząd i rada spółdzielni uznają, że należy postępować tak nadal bo jedyną reakcją członków spółdzielni będzie od czasu do czasu jakiś wpis na forum internetowym, który po kilku dniach nie będzie już nikogo interesował. I o to w gruncie rzeczy chodzi od lat całej sitwie w spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce i ich poplecznikom. Niech nikt bliżej się nie interesuje oszustwami w spółdzielniach, traktowaniem członków jak pożytecznych idiotów, których jedynym zadaniem jest nie czynny udział w życiu spółdzielni aby w maksymalnym stopniu zabezpieczać ich interesy ale bezmyślnie aprobować wszelkie, często ewidentnie skierowane przeciw samym członkom, poczynania zarządu i rady nadzorczej. I tak się dzieje od wielu lat bo różne instytucje powołane do jakiegoś tam nadzoru nad sitwą w spółdzielniach mieszkaniowych – ministerstwo sprawiedliwości, ministerstwo infrastruktury, sądy, prokuratury, nadzory budowlane, urzędy ochrony konkurencji i konsumentów, urzędy skarbowe wreszcie posłowie i senatorowie po prostu nie spełniają swoich obowiązków i patrzą przez palce na ogromne przekręty i łajdactwo w spółdzielniach mieszkaniowych. I to pomimo informowania ich o sytuacji w spółdzielniach mieszkaniowych. Po prostu wolą udawać, że nie dostrzegają problemu.

        Oczywiście winę za ten stan rzeczy ponosimy przede wszystkim my, członkowie spółdzielni. Bo nie chcemy albo nie potrafimy korzystać ze swoich praw – zamiast nie dawać się strzyc jak barany jak napisała Służewianka, kompletnie nie interesujemy się tym, co wyczyniają zarządy i rady nadzorcze spółdzielni. Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiale dlaczego oszukani w sklepie na złotówkę potrafimy wszcząć dziką awanturę natomiast gdy spółdzielnia miesiąc w miesiąc „rąbie” nas na kilkanaście lub kilkadziesiąt razy większe sumy, przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Co najwyżej „trzymamy kciuki” za sukces kilku osób, które nie godzą się na oszukańcze praktyki spółdzielni mieszkaniowych i próbują z tym walczyć. Ale jakoś nie chcemy się zdobyć na konkretne wsparcie tych osób. Oczywiście taka sytuacja znakomicie sprzyja pomysłom prezesów, choćby takim, jaki miał miejsce w spółdzielni Służew nad Dolinką - uchylenie uchwały o wybudowaniu potężnego budynku na terenie spółdzielni i przez nią samą.

        Moje ogromne zdumienie w tej sprawie wywołuje to, że w stolicy Polski, w spółdzielni liczącej kilka tysięcy członków a nie powstałej z kilkunastu pracowników byłego PGR, z których wiele z nich jest osobami inteligentnymi, z wyższym wykształceniem, na eksponowanych i ważnych stanowiskach w życiu gospodarczym i politycznym, udaje się zarządowi bez większych problemów wyciąć taki numer! Niestety, ale odnoszę wrażenie, że jest to jakieś odmóżdżone towarzystwo nie rozumiejące najprostszych informacji do nich docierających i nie potrafiące podjąć jakichkolwiek kroków w obliczu tak bezczelnego oszustwa.

        Tylko patrzeć, jak zarząd i rada nadzorcza przy takim podejściu członków do sprawy postanowi np. wybudować kolejne domy z pieniędzy durnych członków spółdzielni wpłacanych przez nich co miesiąc na eksploatację i remonty a potem, po wybudowaniu budynku i obłowieniu się , po prostu uchylić stosowną uchwałę.
        • Gość: mieszkanka Służewa Re: Ale numer! IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.12, 16:26
          Prezesi spółdzielni robią tylko tyle, na ile im ludzie pozwolą - nic więcej. Okradanie spółdzielców przez prezesów za zgodą przedstawicieli powinno być sanowane przez prawo!!!!!
          Może jak by czynsze wzrosły o 100 - 300% ludzie zaczęliby myśleć. Jak nie myślą - niech płacą!!!

          To jest dopiero numer wybudować budynek mimo zakazu sądowego!!!! Tak słabe sądy, czy tak mocni prezesi?!!!
          • Gość: dzidek Re: Ale numer! IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.07.12, 17:32
            Tak mocni prezesi. Dysponują przecież najcenniejszym "dobrem" w kraju, mieszkaniami.
            A jakie mamy sądy - każdy widzi.
            • z260 Re: Ale numer! 01.08.12, 22:37
              To prawda, że prezesi czują się bezkarnie. Dlatego tylko i wyłącznie dzięki poczuciu bezkarności prezesów tak wielkiej, że mieli oni głęboko w ... postanowienia i wyroki sądowe doszło do takiej sytuacji, w której członek spółdzielni otrzymał prawo do rozbiórki olbrzymiego 11p. budynku. Prawie 100 osób kupiło (pewnie pakując się w nieprawdopodobne kredyty) za ciężką krwawicę mieszkania podpisując umowy z prezesami, którzy kompletnie nie przejmowali się tym, co się stanie z tymi ludźmi. Grunt by kaska spływała do kieszeni prezesów! Horror!! Do czego mogą doprowadzić prezesi i ich żądza pieniądza...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka