Dodaj do ulubionych

"przygoda" z BiGVentem...

IP: *.acn.pl / 10.71.7.* 07.02.03, 19:42
Czy ktoś miał do czynienia z dostawcą internetu pod nazwą BiGVent (dawniej
ATJ)? Jeśli nie to odradzam!!!
Załóżyli mi stałę łącze za skromną opłątą 1000PLN + opłaty abonamentowe....
pojawiły się "małe problemy" natury technicznej. Efekt był taki że ani
internetu ani pieniędzy nie zobaczyłem. Jakiekolwiek rozmowy na temat
wniesionych opłąt się nie udały - "Oddzwonimy do pana" i tak od miesiąca.
Jeśli ja dzwonie - to nie ma w firmie kompetentnej osoby - nawet dzwoniąć z
komóki spod ich siedziby to słyszałem - wchodzę do środka - i proszę widzę
znajomą twarz ;-) ..........

JEŚLI KTOŚ PLANUJE SKORZYSTANIE Z ICH USŁUG _ TO SERDECZNIE ODRADZAM!!!
A CZY KTOŚ MA (MIAŁ) PODOBNE DOŚWIADCZENIA Z TĄ FIRMĄ? I JAK SIĘ TA PRZYGODA
SKOŃCZYŁA??
Obserwuj wątek
    • Gość: maj Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 12:04
      Znam ich.... przez pół roku instalowali mi internet i całe szczęście mi nie
      zainstalowali..... Kumpel ma ciągle kłopoty z jakością połączenia i ma "stały
      brak internetu".... a ja mam astera i nie narzekam
    • Gość: duda Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: *.netlandia.pl 12.02.03, 00:22
      ja mam internet zalozony przez te firme, ale nie mam klopotow (przynajmniej
      dotychczas). internet "padl" u mnie raz,ale tylko na pol godziny. inna sprawa,
      ze korzystam z ich uslug od miesiaca, wiec zobaczymy co bedzie dalej. na razie
      zaniepokoila mnie jedna rzecz - oni nie maja nr telefonu, pod ktory mozna
      dzwonic cala dobe, gdy cos sie wykrzaczy. niestety jest tylko numer do biura,
      wiec pn.-pt. od rana chyba do 17.00, a w weekendy i wieczorem nic nie
      zalatwisz. jednak na szczescie przy instalacji wybralem (co prawda drozsza)
      opcje gwarantujac mi, ze umowa zawarta jest na czas nieokreslony i nie jakby co
      moge ich szybko pozegnac.
      • Gość: jacek Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: 62.233.167.* 17.02.03, 18:25
        Oni ponoc teraz dzialaja jako Netlandia. Oferowali ostatnio dostep do internetu
        radiowy na osiedlu Sluzew nad Dolinka.
      • Gość: jacek Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: 62.233.167.* 17.02.03, 18:25
        Oni ponoc teraz dzialaja jako Netlandia. Oferowali ostatnio dostep do internetu
        radiowy na osiedlu Sluzew nad Dolinka.
      • rubeus Re: 'przygoda' z BiGVentem... 24.02.03, 17:35
        bedziesz miala duze klopoty - oni cierpia na chroniczne "problemy techniczne" -
        raz przerwa trwala prawie 1,5 miesiaca.
    • Gość: Miska77 Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.03, 21:06
      kilka lat temu wystawilam im FV za uslugi jakie dla nich zrobilismy... niestety
      to byly straty bo ani grosika nie zobaczylismy....
      • Gość: KIMowiec Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: *.acn.waw.pl 01.03.03, 14:01
        Jak chcecie sie dowiedziec paru ciekawych rzeczy o ATJ to napiszcie tu swoje
        maile a Wam jeden tekst, jaki niedawno od kolesia dostalem, przesle. Jest tam
        opisana jedna z przygod z ATJ. Ogolnie nie polecam tej firmy. Trzymajcie sie od
        nich z daleka...
        • asztet Re: 'przygoda' z BiGVentem... 05.03.03, 19:44
          dawaj na forum, to wszyscy będą wiedzieli :)
    • asztet TRZYMAĆ SIĘ OD ŚCIERWA Z DALEKA!!!!!!!! 02.03.03, 10:52
      Jest to totalne gówno, obsługiwane i zarządzane przez gówniarzy, którzy
      dorobili się na handlu rąbanką z krawężnika pod Sezamem w 89 roku i takie
      metody prowadzenia interesów im pozostały do dzisiaj. Zajrzyjcie na stronę tej
      firmy i popatrzcie na ich "prezesa" (niejaki Gosiewski), jak pokazuje się na
      tle swojego domu. Zresztą kilkuset takich łosi, którzy wpłacą ten 1000 złotych
      i prezes może sobie pokazywać jaki to on fajny gość jest i jakie ma fajne hobby.

      Generalnie doświadczenie z tymi firmami (ATJ/BIG Vent) polegało na "polowaniu
      na internet", na żadne reklamacje nie raczyli odpowiedzieć (nie mówiąc o
      obniżeniu stawki), raz łaskawie sami z siebie odliczyli 49 złotych z opłaty,
      jak im wichura na 2.5 tygodnia zdmuchnęła sprzęt z dachów (szkoda że całej
      firmy nie zdmuchnęła).

      Telefon do nich działa tylko do 17, podobno od 9, ale na trzy moje telefony ok.
      9:03 nie udało mi się nigdy zastać osoby kompetentnej (może nie jest to dobre
      słowo w przypadku tej firmy) do przyjęcia zgłoszenia o awarii (te funkcję
      wypełniała najczęściej niejaka Joanna Trzcińska - nie udało mi się ustalić
      jakie ma godziny pracy).

      Bajzel w papierach mają taki, że raz nie dotarło do nich, że faktura została
      zapłacona i wyłączyli sygnał bez powodu - trzeba było jechać z awanturą żeby
      ruszyli dupska i znaleźli odpowiedni papier.

      O fakcie, że faktury z terminem płatności np. piątego danego miesiąca w
      skrzynce zjawiały się siódmego już nawet nie wspominam, bo czyż może on jeszcze
      jakoś popsuć obraz tej firmy?

      Gdy występowały problemy techniczne - ich standardową odpowiedzią
      było "technicy pracują na węzłach, będzie zrobione dziś wieczorem, najpóźniej
      jutro rano" - co oznaczało, że było zrobione po tygodniu.
      Szyczytowym osiągnięciem ich "informatorów" był tekst: "obecnie 3/4 sieci już
      wstało, została jeszcze 1/3".
      Oczywiście zapewniali przed każdym weekendem (jeśli akurat awaria była w
      piatek), że "im bardzo zależy na tym, żeby klienci nie byli pozbawieni dostępu
      do sieci w weekend, więc robią co w ich mocy, a technicy będą pracować do
      późna" - co oczywiście oznaczało, że sygnał pojawiał się we wtorek-środę.

      To, że sygnał sie pojawiał nie oznaczało bynajmniej, że z Internetu da się
      korzystać - bo prędkość transferu była bardzo często żałosna.

      Mozna długo jeszcze pisać i dowodzić, że BIG Vent (a tak naprawdę BIG Gówno, bo
      taka jest prawda), jest to w rzeczywistosci zgraja nierzetelnych łobuzów, którą
      klienci (jeśli takowi jeszcze są) powinni pogonić na drzewo.
      Ścierwo zostało przeze mnie pogonione w cholerę, pieniędzy za grudzień nie
      zobaczyli, faktury przysyłają do dzisiaj i nie jestem pewien czy nie wysyłają
      sygnału, bo niedawno przysłali mi informację o... klikugodziunnej przerwie w
      dostępie do sieci, jaką planują na dzień następny.

      Reasumując: Niech dzień, w którym zjawi się u Was przedstawiciel AsterCity czy
      Chello bedzie ostatnim dniem korzystania z usług BIG Vent - a dzień ten niech
      nadejdzie jak najszybciej dla wszystkich klientów Big G...
    • asztet Hihihi, dzisiaj znalazłem w skrzynce!!! 02.03.03, 15:39
      Cytuję


      " Szanowni Państwo,

      Pragniemy poinformować, że ze względu na rosnące zapotrzebowanie naszych
      klientów w dziedzinie poczty elektronicznej postanowiliśmy wdrożyć nowy system
      pocztowy. Mamy nadzieje, że nowe rozwiązanie spełni Państwa oczekiwania
      w zakresie sprawnego, wygodnego i bezpiecznego przesyłania wiadomości.
      Liczymy również na to, że funkcjonalność zaoferowana przez nowy system
      zadowoli najbardziej wymagającego użytkownika.

      Nowy system pocztowy bazuje na oprogramowaniu, które wg. NASA Advanced
      Supercomputing
      Division jest najszybszym tandemem pocztowym na świecie. System charakteryzuje
      się
      bardzo duża wydajnościa i stabilnością. Duży nacisk położono na kwestię
      bezpieczeństwa.
      System oferuje ochronę antyspamową i antywirusową, poza tym ruch pocztowy jest
      szyfrowany, co zapewnia poufność i bezpieczeństwo przesyłanych informacji. "

      i dalej szczegóły techniczne...

      Ciekawe kiedy dostęp do sieci za ich pośrednictwem będzie "charakteryzował się
      bardzo duża wydajnościa i stabilnością". Bo to jest dla "fachowców" z tej firmy
      problem chyba trudniejszy do rozwiązania niż skombinowanie skrzynek pocztowych
      z NASA.
    • Gość: aga Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: melanz.OrG:* / 192.168.1.* 16.04.03, 23:40
      my mielismy na probe zalozone przez atj.dalismy 1000zl.po trzech miesiacach
      moglismy w/g umowy zrezygnowac i odzyskac forse.chcielismy to zrobic po
      miesiacu bo kolega zakaladalsiec osiedlowa.chodzilismy w sprawie 1000 zl
      codziennie przez dwa tygodnie.udalo sie je odzyskac ale tylko dzieki
      upierdliwosci.z tego co wiem przejal ich big vent byc moze ta firma nie jest
      odpowiedzialna za to cale gowno.atj jest teraz chyba ich podwykonawca a wiec
      raczej do big ventu nalezy sie zwracac po reklamacje.Moze nie mam racji tak
      tylko gdybam.Tak czy inaczej z dala od tej firmy- towarzystwo trzcinskich z atj
      to niezli oszusci
    • Gość: kulka Re: 'przygoda' z BiGVentem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.03, 20:00
      Gość portalu: miniVent napisał(a):

      Ech, my na szczęście już prawie zapomnieliśmy o istnieniu owej "firmy". Gdy
      mniej więcej rok temu sygnał zniknął na 1,5 czy 2 miesiące, a oni mieli
      czelność wyskoczyć z kolejną fakturą i tradycyjnym pismem o rychłej poprawie
      jakości (podsuwając nową umowę do podpisania, właśnie z Big Ventem),
      pogoniliśmy ich. Oczywiście opłaty nie odzyskaliśmy, ale też nie odważyli się
      przyjść po sprzęt (antena dotąd wisi za oknem, a reszta gdzieś kurzy na
      szafie). Co prawda później zaczęła się męka z Tepsą, godna opisania w annałach,
      ale ostatecznie łącze mamy. O ironio, jak już Neostrada zadziałała, wkroczył
      Aster i Chello (wcześniej przez 2 lata "nie było możliwości").
      W każdym razie ATJ/Big Vent omijajcie szerokim łukiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka