Gość: Olka
IP: *.dsl.bell.ca
13.10.06, 15:30
Pamietam Pania Elzbiete, sedziwa, ale wciaz piekna, ze sceny w Teatrze
Polskim - mogl byc to 1973, 1974 rok. Studiowalam wtedy na romanistyce
Uniwersytetu Warszawskiego i nie moglam powstrzymac sie przed
wydawaniem "ostatnich pieniedzy" na spektakle w Polskim, kolo ktorego
codziennie przechodzilam.
Pamietam, ze byla klasyczna dama, pieknie sie prezentowala mimo wieku. Jak
milo powspominac...