mariopro_life
08.01.09, 10:01
Już od jakiegoś czasu zajmuję się prawą samochodów parkujących na chodnikach.
Jednak ani Straż Miejska, która ma prawo, a nawet obowiązek odholować
„zagracające” chodniki samochody, ani Urząd Gminy Mokotów, w którego
kompetencji są ulice i chodniki osiedlowe, nic w tej sprawie nie zamierzają
zrobić.
Jedno takie miejsce znajduje się przy szkole przy. ul. Rzymowskiego, od strony
ul. Orzyckiej. Rodzic z wózkiem z dzieckiem nie przeciśnie się, trzeba kawałek
drogi pokonać iść ulicą - naprzeciwko nadjeżdżającym samochodom.
Drugi takie miejsce, to chodnik przy ul. Orzyckiej róg Tuchlińskiej.
Z chodnika tego korzysta w ciągu dnia bardzo wiele osób, między innymi
odprowadzamy i przyprowadzamy nasze dzieci z przedszkola. Mimo, iż chodnik
jest w miarę szeroki, to naprawdę bardzo ciężko nam pieszym się po nim
poruszać, gdyż jedną część chodnika zajmują zaparkowane samochody, a drugą
częścią jadą inne samochody, żeby zaparkować dalej. Bardzo często więc, aby
przepuścić jadący samochód, pieszy musi uciekać na trawnik. Szczególnie dzieci
boją się jeżdżących po chodniku samochodów.
Na pewno inaczej wyglądałaby sprawa parkowania, gdyby chodnik sąsiadowałby
bezpośrednio z ulicą, ale jest pośrodku osiedla i żeby zaparkować, samochody
muszą przejechać po chodniku kilkadziesiąt metrów, żeby minąć inne samochody
już zaparkowane.
Czy ktoś mógłby zająć się tą sprawą? Wystąpiłem z pismem z propozycją
postawienia słupków, niestety od kilku miesięcy czekam na odpowiedź. Czy może
ktoś z radnych Mokotowa, przeglądający takie fora jak te i interesujący się
problemami mieszkańców, mógłby w tej sprawie coś więcej zrobić?